Witaj na Forum Autyzmu
Rozmiar czcionki
Zaloguj

Programy komputerowe jako pomoc w nauczaniu dziecka autystycznego - doświadczenia i propozycje

Dzieci lubią komputery. Dzieci autystyczne (w większości) też lubią komputery.

Na pewno niejeden z nas rodziców próbował posłużyć się komputerem w nauczaniu swojego dziecka.

Na rynku istnieje wiele programów edukacyjnych przeznaczonych dla dzieci zdrowych. Ale jeśli chodzi o dzieci ze spektrum autyzmu sytuacja przedstawia się już znacznie gorzej. Bardzo trudno jest znaleźć produkt adresowany do takiej właśnie grupy odbiorców.

Programy takie oczywiście istnieją, ale jako produkty 'niszowe' są drogie.

Istnieje ryzyko, że po zakupieniu takiego programu okaże się, że jest on po prostu nieprzystosowany do specyficznych potrzeb dziecka. Może też okazać się, że program nie spełnia naszych oczekiwań, bo jest to 'kombajn' do wszystkiego, a nam chodziło o jakąś konkretną funkcjonalność, która ginie w zalewie wszelkich innych możliwości lub jest niedostatecznie wyeksponowana. A przecież często jest tak, że znając mocne i słabe strony dziecka, chcielibyśmy pracować nad usuwaniem jakiegoś szczególnego deficytu lub rozwijać jakąś szczególną umiejętność (np. nauczyć dziecko nazywania kolorów, przekazać pojęcie liczby, wspomagać mowę bierną, pracować nad wyrobieniem umiejętności całościowego czytania wyrazów, przekazać podstawy arytmetyki itp.).

Może też okazać się, że dziecko nie funkcjonuje na poziomie dostatecznie wysokim, aby z takiego specjalistycznego  (i drogiego) programu korzystać. Może być też odwrotnie.

Ostatnio (rok 2013) sytuacja znacząco się poprawiła. Pojawia się sporo darmowych lub bardzo tanich aplikacji dla dzieci autystycznych i z innymi zaburzeniami rozwojowymi (w tym również na urządzenia przenośne - iPady i tablety z Androidem). Niestety, są to głównie programy angielskojęzyczne. Istnieje więc, póki co, bariera językowa.

Czy można w takim razie skorzystać z bardzo szerokiej (i relatywnie taniej czy wręcz darmowej) oferty, jaką stanowią polskojęzyczne programy dla dzieci zdrowych? Z pewnością można próbować, ale napotkamy tutaj pewien problem, być może charakterystyczny  tylko dla mojego dziecka, choć nie sądzę...

Otóż producenci programów edukacyjnych przeznaczonych dla dzieci zdrowych, chcąc uatrakcyjnić naukę 'ozdabiają' swoje programy ponad miarę. Produkty takie przeładowane są ogromną liczbą opcji, animacji multimedialnych, kolorów, dźwięków i wszelakich innych efektów. Dziecko zachęcane jest do wchodzenia w przeróżne interakcje warunkujące przejścia do kolejnych etapów nauczania lub wręcz uniemożliwia się dalszą naukę bez 'zaliczenia'  pewnych etapów pośrednich. Takie podejście sprawdza się w przypadku dzieci zdrowych (interakcje służą do aktywizowania dziecka, a animacje, muzyka i kolory uatrakcyjniają naukę). Jednak  w przypadku dziecka autystycznego, jeśli nie jest ono bardzo wysoko funkcjonujące, próby korzystania z tego typu programów kończą się niepowodzeniem (piszę tutaj z własnego doświadczenia, z pewnością znajdą się rodzice, którzy maja lepsze doświadczenia).

Dziecko autystyczne, często z nadwrażliwością wzrokową, słuchową, nadpobudliwością i/lub deficytem uwagi, posadzone przed monitorem, z którego emanuje feeria kolorów, dźwięków i wszelakich efektów wizualnych nie jest w stanie zrozumieć, ani o co chodzi, ani czego się od niego chce. Dziecko nie wchodzi w interakcje wymagane przez program, staje się  rozkojarzone albo wręcz przeciwnie, tak pochłonięte jakimś detalem, że cała przygoda z programem kończy się na tym, że dziecko zafiksuje się na jakimś fragmencie scenariusza. Dalsze przesiadywanie przed ekranem to już nie nauka, tylko niepożądana stymulacja.

Właśnie takiego typu trudności pojawiały się, kiedy próbowałem ‘komputerowo’ wspomagać nauczanie mojego syna. Ponieważ umiem tworzyć aplikacje komputerowe (z zawodu jestem informatykiem), postanowiłem, że sam spróbuję tworzyć programy, które będą najlepiej dopasowane do jego potrzeb i będą pozbawione wszelkich elementów powodujących rozpraszanie uwagi bądź prowadzących do fiksacji.

W przeciągu ostatnich 12-tu lat (1999-2011) powstał zbiór programów, które niejako ‘podążały’ za rozwojem mojego dziecka. Zaczynałem w wieku, kiedy syn miał ok. 3-4 lata. W tamtym okresie (i na tamtym etapie rozwoju) powstały proste programy do nauki nazywania kolorów, nazywania podstawowych części ciała i rozumienia mowy biernej (etykietowanie przedmiotów). Po paru latach, kiedy syn był już gotowy do rozpoczęcia nauki czytania powstały programy do wspomagania czytania całościowego i do aktywnego budowania zdań z ‘rozsypanki’ wyrazowej. Następnie powstały programy do wspomagania nauczania pojęcia liczby i zrozumienia podstawowego działania arytmetycznego – dodawania. Następnie powstały programy wspomagające nauczanie odczytywania czasu na zegarze.

Część z tych programów można pobrać ze strony   AutyzmSoft.pl

Programy te, to bardziej pomoce naukowe niż narzędzia służące do zabawy. Ze względów już wymienionych starałem się unikać w nich elementów prowadzących do rozproszenia uwagi czy prowokujących stymulacje. Mogą nie być więc one odbierane przez dziecko jako szczególnie atrakcyjne. Jest to jednak kwestia indywidualna i trudna do przewidzenia. To co mnie wydawało się zajęciem dość męczącym i mało zajmującym (np. układanie zdania z wyrazów) stanowiło dla mojego syna niezwykłą atrakcję, a to co ja uważałem za proste i atrakcyjne (program do nauczania pojęcia liczby) było dla niego wyzwaniem trudnym i mało ciekawym. Spodziewam się więc, że odbiór programów przez inne dzieci zależeć będzie od ich indywidualnych upodobań i możliwości.

Mój syn prowadzony był metodą behawioralną, stąd część moich programów stosuje właśnie tę 'filozofię' - wielokrotne powtórzenia, nagroda za poprawnie wykonane (elementarne) ćwiczenie, a następnie przejście do kolejnego ćwiczenia. Nagrodę stanowi najczęściej sygnał dźwiękowy (mój syn jest "słuchowcem") oraz sama możliwość przejścia do kolejnego ćwiczenia. Możliwość przejścia do kolejnego ćwiczenia  jako nagroda wydawać się może dość dziwnym pomysłem, ale zostało to podpatrzone z praktyki i w przypadku mojego dziecka sprawdza się znakomicie. W programach uczących całościowego czytania i aktywnego budowania zdań występuje obrazek/zdjęcie oraz wypowiedź werbalna. Dla mojego syna możliwość zobaczenia kolejnego obrazka i usłyszenia komentarza były tak silnie motywujące, że wykonywał on bieżące zadanie właśnie po to, żeby zobaczyć kolejny obrazek i usłyszeć kolejny komentarz - czyli de facto przechodził do kolejnego zadania.

 Poniżej przykład  - przejście do kolejnego obrazka możliwe jest dopiero po wybraniu prawidłowej odpowiedzi (przykład zaczerpnięty z programu do nauki czytania całościowego według metoty Domana)

 

komputerowa implementacja metody domana aplikacjaprogram komputerowy do nauki czytania całościowego

 

 

 

Obrazki występujące w programach to w dużej części samodzielnie wykonane fotografie członków rodziny oraz  znanych dziecku miejsc i przedmiotów, a głos lektora to głos rodzica, rodzeństwa lub nawet (o ile jest to możliwe) samego dziecka. Tak dobrany materiał stanowił dla mojego syna wielką atrakcję  (programy starałem się projektować w taki sposób, aby włączanie do nich samodzielnie wykonanych zdjęć i nagrań było proste).

 

Przy programie, który jednocześnie angażuje i uczy, można dziecko pozostawić na długi czas i mieć świadomość, że nie będzie to czas zmarnowany.

 Ale niestety nie zawsze jest tak, że dziecko chce pracować z konkretnym programem. Tak było w przypadku programu do kształtowania pojęcia liczby. Stosowałem wówczas podejście znane zapewne wielu rodzicom - praca na 'punkty' i nagroda. Demonstrowałem dziecku pożądaną przez niego nagrodę, a punkty stanowiły klocki, z których budowana była wieża. Po każdym prawidłowo wykonanym na komputerze zadaniu wieża rosła o jeden klocek. Kiedy zostawała zbudowana wręczałem nagrodę i pozwalałem się nią pobawić, by po jakimś czasie nagrodę odebrać (niestety...) i cała procedura powtarzała się na nowo.

Samo nic się nie zrobi. Konieczny jest wkład i nadzór rodzica lub nauczyciela.

Innym istotnym elementem jest czas. Efekt mogłem widzieć dopiero po wielokrotnych sesjach z danym programem. Jeśli chodzi o przedziały czasowe, to były to dosłownie miesiące. Podobnie jest jednak również przy stosowaniu 'klasycznych' metod - zanim dziecko opanuje konkretną czynność potrzebne są często długie okresy wytężonych i żmudnych ćwiczeń. Czas na opanowanie danej umiejętności zależny jest też od wieku i stopnia funkcjonowania.

Niektóre z wymienionych programów można pobrać ze strony   AutyzmSoft.pl

Miasto: lubliniec

Witamy! Jesteśmy rodzicami dorosłego Autysty, który od 7 do 15 r.ż też był prowadzony metodą behawioralną. Super pomysł z tymi programami , bo rzeczywiście na rynku nie ma nic dla "naszyc " chłopaków. Nasz syn radził sobie z programem KLIK UCZY CZYTAĆ I PISAĆ (tzn. z większością aplikacji tam proponowanych)-polecamy. Ostatnio natrafiliśmy także na SOCRATES 101 PROSTYCH ĆWICZEŃ. Jednak takich zadań jak te, które Pn proponuje w żadnej z tych opracowań nie ma. Gratulujemy, chętnie byśmy nabyli płyty z takimi programami. Czy byłaby możliwość zapoznannia się z treścąi Pana programów?

Pozdrawiamy.

Miasto: Poznań

Witam, przepraszam, że tak długo nie odpowiadałem, ale dopiero dzisiaj zobaczyłem Państwa wpis.

Z programami możecie zapoznać się pobierając je z mojej strony http://autyzmsoft.pl/pobieranie

Większość jest za darmo.

Dziękuję za miłe słowa,

Pozdrawiam.

Miasto: Katowice

Polecam też darmowy program "Naklejki" na http://gierki.edu.pl/naklejki.htm

Działa w przeglądarce, nic nie trzeba ściągać ani instalować.

Może świetnie służyć do nauki obsługi myszki, treningu wyobraźni, albo po prostu zabawy Smile

Chcesz coś dodać od siebie? Chciałbyś zgłosić swoje uwagi? Skomentuj ten artykuł na forum. Zapraszamy!
Jeśli jesteś w stanie pomóc innym dzieląc się swoimi doświadczeniami: napisz artykuł poradnika. Opisz, jak zdobyć diagnozę, jak ubiegać się o miejsce w przedszkolu, jak przebrnąć problemy z ZUSem albo jakie książki polecasz.
Nie bój się eksperymentować, Twoja porada będzie widoczna na spisie porad dopiero gdy będzie gotowa.