Witaj na Forum Autyzmu
Rozmiar czcionki
Zaloguj

Splątane szlaki w głowie - recenzja artykułu z Poradnika Psychologicznego Polityki

W najnowszym Poradniku Psychologicznym Polityki (tom 7), poświęconym zaburzeniom psychicznym, znalazł się poświęcony autyzmowi artykuł Marcina Pustkowskiego. Artykuł zatytułowany jest ,,Splątane szlaki w głowie - Jak bronić się przed mitami na temat przyczyn i leczenia autyzmu".

 

Artykuł został, co rzadko spotyka się w czasopismach popularnonaukowych czy właśnie politycznych, rzeczywiście rzetelnie przygotowany. Autor prezentuje najnowsze, światowe badania z zakresu genetyki autyzmu (a nie tylko deklaruje, że je prezentuje). Co prawda zdarzają się tu pewne nieścisłości (na które czuję, że powinnam zwrócić uwagę), np. ,,Niektórzy naukowcy przypuszczają, że może być ich nawet 300 [genów biorących udział w patogenezie autyzmu- przypis mój]" - naukowcy (np. ja) nie starają się tych liczb określać i nie ma to w przypadku autyzmu na obecnym poziomie wiedzy sensu. Podobnie zdanie ,,Optymizm dotyczy także pojawienia się w niedalekiej przyszłości testów genetycznych sprawdzających ryzyko pojawienia się autyzmu u dziecka" nie znajduje pokrycia w rzeczywistej wiedzy na temat genetycznego podłoża zaburzeń ze spektrum autyzmu. Nadal niestety za mało wiemy, by takie testy rzeczywiście mogłyby być dostępnymi.

Autor omawia również dziś już obaloną teorię wywoływania autyzmu przez szczepionki. Pozwolę sobie zacytować tu obszerniejszy fragment:

,,Jedna konferencja prasowa [...], i poprzedzający ją artykuł [...] sprawiły, że autyzm zaczęto wiązać (jak się okazało błędnie) ze skojarzoną szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce (tzw. MMR). Główny autor tych doniesień dr Andrew Wakefield był według ,,The Sunday Times" nieźle opłacany przez prawników (otrzymał od nich ponoć ponad 400 tys. funtów), którzy szykowali proces firmie farmaceutycznej produkującej wspomnianą szczepionkę. Pokłosiem jego nieudowodnionej hipotezy, opartej na analizie 12 przypadków, był spadek liczby szczepień, wybuch epidemii odry w Irlandii i Hiszpanii, oraz pierwszy od 14 lat przypadek śmiertelny tej choroby w Wielkiej Brytanii. Nieufność wobec jednej szczepionki rozszerzyła się zresztą na wiele innych, co lekarze rodzinni obserwują także w Polsce. Zapomina się przy tym, że nieszczepione dzieci, które chorują na różyczkę, są źródłem tej choroby dla nieuodpornionych kobiet w ciąży, a zakażenie w tym okresie może wywołać zespół różyczki wrodzonej (a w jego przebiegu - autyzm)."

Dalej autor rozwija historię histerii wokół szczepionek, thiomerosalu, która wybuchła w prasie i badań temu wszystkiemu poświęconych.

Rozprawia się również z dostawcami alternatywnych sposobów leczenia i terapii autyzmu, jak ich nazywa za dr Nichollsem - ,,producentami brzytew":

,,Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (FDA) przestrzegł w październiku 2010 r. ośmiu producentów dostępnych bez recepty preparatów chelatujących (czyli wiążących i usuwających metale ciężkie), że [...] twierdzenia firm, że te środki leczą autyzm, chorobę wieńcową i chorobę Alzheimera łamią prawo federalne. Nawet kiedy stosuje się substancje chelatujące pod nadzorem lekarza, mogą one wywołać odwodnienie, niewydolność nerek, a nawet doprowadzić do śmierci."

Jestem pozytywnie zaskoczona publikacją, ponieważ prasa niespecjalistyczna przyzwyczaiła mnie raczej do hołdowania przez siebie teoriom niepotwierdzonym, ale za to chwytliwie brzmiącym i nieporuszania meritum problemu. W artykule natomiast nie tylko wyjaśniono mity dotyczące autyzmu, ale zawarto również opis np. pierwszych sygnałów, które na autyzm mogą wskazywać i które powinny zwracać uwagę rodziców, co jest informacją ważną z punktu widzenia ogółu populacji.

Oczywiście nic nie jest doskonałe i w tym artykule znalazło się kilka - drobnych - błędów. Autor kilkukrotnie nazywa autyzm chorobą, co w środowisku specjalistów nie znajduje uznania. Mówi się o zaburzeniu, a choroby w autyzmie mogą jedynie współtowarzyszyć (np. padaczka). Jako odpowiednie terapie dla osób z autyzmem wymienia obok terapii behawioralnej i logopedycznej terapię zajęciową, która w autyzmie terapią podstawową nie jest i nie przynosi oczekiwanych efektów. Pojawiały się także nierzetelne określenia jak np. ,,ponoć".

Jednak cały artykuł oceniam bardzo wysoko i cieszę się, że pojawił się on w prasie powszechnej.

* Obrazek przedstawia stronę tytułową Poradnika Psychologicznego, tom 7. Pochodzi ze strony polityka.pl


Chcesz coś dodać od siebie? Chciałbyś zgłosić swoje uwagi? Skomentuj ten artykuł na forum. Zapraszamy!
Jeśli jesteś w stanie pomóc innym dzieląc się swoimi doświadczeniami: napisz artykuł poradnika. Opisz, jak zdobyć diagnozę, jak ubiegać się o miejsce w przedszkolu, jak przebrnąć problemy z ZUSem albo jakie książki polecasz.
Nie bój się eksperymentować, Twoja porada będzie widoczna na spisie porad dopiero gdy będzie gotowa.