Witaj na Forum Autyzmu
Rozmiar czcionki
Zaloguj

wyleczony autyzm?

45 odpowiedzi [Ostatni wpis]
Miasto: gdansk

witam Was

czy ktoś z Was widział na własne oczy wyleczone dzieci z autyzmu? słyszał ze u znajomych jest takie dziecko?

zastanawiam się na tym co to znaczy wyleczony? dla mnie w moim toku rozumienia jest to dziecko uczęszczające do normalnej szkoły , bawiący sie z dziecmi , mówiący rozumiejący , uczący sie!

kazdy z nas ma dziwactwa swoje wiec nie o to mi chodzi.

moja przyjaciółka ma w rodzinie 16letniego autystyka i powiedziała ze gdyby jej nie powiedzieli ze w dzieciństwie miał autyzm to w życiu by się nie domysliła (widziala go teraz po latach)! u niego objawia się to chwilowymi zawieszeniami zamysleniem! dla mnie jest to wyleczony autyzm! uczy sie, chodzi z kumplami na imprezy i jest fajnym normalnym nastolatkiem - rodzice wpominali ze poswiecili sie totalnie ze miał ciągle terapie! nie był leczony biomedycznie bo wtedy tyle lat temu nie było tego !

podzielmy sie swoimi opiniami na temat zasłyszanych- widzianych wyleczonych dzieci!

mój synek jest na dobrej drodze ale czasem mam wrazenie ze z tym wyleczniem jest jak z wygranie w toto lotka!wiem ze ktos wygrywa ale nie widzialam na własne oczy i naiwnie wierze ze moze kiedys tez wygram!

dzisiaj mam kiepski dzien i chwile zwątpienia w to co robię! a moze robię za mało!? patrząc na ogromne postępy mojego syna w niespełna rok - super, ale patrząc na jego rówieśnikow - straszny dół!!!!!!!! nie poddam się ale dzisiaj chyba potrzebuje Waszego wsparcia, bo strasznie mi dzisiaj smutnoooooooooooo ze mój jedyny sliczny malutki synek jest dopadnięty tym gównem którym jest autyzm! nie nawidzę autyzmu - nie zaakceptuje i nie pokocham!!

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Gdynia
Odp: wyleczony autyzm?

Witaj,

jak dobrze Cię rozumiem. Też miewam takie dni. Mogłabym powiedzieć dokładnie to samo jeśli chodzi o postęp synka, a jednocześnie ogromną różnicę pomiędzy nim a dziećmi w jego wieku. I prawie codziennie wyrzucam sobie, że robimy za mało, a jednak... zwyczajnie - na więcej zajęć doba ma zbyt mało godzin, a i synek musi odpoczywać, nie ma innej rady. Nie mam może dzisiaj nastroju, żeby dodać Ci otuchy, ale chciałam powiedzieć, że bardzo dobrze Cię rozumiem... Słyszałam o podobnych przypadkach - normalnie funkcjonujące nastolatki ze zdiagnozowanym autyzmem w dzieciństwie, niestety na własne oczy ich nie widziałam. Ale jeśli tylko poznam kogoś takiego, na pewno dam znać Wink. Jakieś dwa dni wcześniej dowiedziałam się na forum, że jest książka p. prof. Cieszyńskiej, która podobno dodaje wiary, że walkę z autyzmem można wygrać. Zamierzam ją zamówić w najbliższym czasie, bo też chciałabym dodać sobie sił i motywacji do dalszego działania na rzecz zdrowia synka. Proszę, sprawdź sobie tytuł tej książki, który został podany przez p. Janka na forum, gdzie rozgorzały dyskusje na temat chelatacji.

Pomimo gorszych dni, które każdy z nas ma, i tak nie możemy się poddać. My rodzice, jesteśmy naszym dzieciom potrzebni najbardziej na świecie - w tej nierównej walce tak naprawdę my rodzice możemy im pomóc najbardziej, nikt za nas tego lepiej nie zrobi, nie zorganizuje, nie zaplanuje, bo my najlepiej nasze dzieci rozumiemy, najlepiej wiemy, czego im potrzeba i kochamy je tak jak nikt inny na świecie. Żeby nieustannie działać, potrzebujemy wiary, że to co robimy ma sens (i oczywiście wsparcia). A przecież ma, bo nasze dzieci się rozwijają, prawda? Robią postępy i wkładają w to ogromny wysiłek. Bo które zdrowe dziecko uczy się tyle, co nasze dzielne dzieciaczki?

Życzę wytrwałości i dużo uśmiechu ;-). Kiedy mi jest smutno, moja koleżanka z pracy mówi: "Nie rycz, bo Cię kopnę w d...". Czasem spotykam się ze znajomymi i nie rozmawiam z nimi na temat autyzmu. Poprostu wyłączam się, to na chwilę pomaga. W chwilach zwątpienia dobrze jest wyżalić się i wypłakać bliskiej osobie, a potem - dalej działać Wink.

I nie smuć się przy synku, bo jemu też wtedy może być smutno (tak mnie tresują moje koleżanki, które z autyzmem nic wspólnego nie mają, ale ... trudno nie przyznać im racji - coś w tym jest).

Głowa do góry Wink, wynajdziemy dzieci, które z ztego wyszły. Nie ma innej rady. Myślę, że takich przypadków będzie coraz więcej, bo i wiedza na temat autyzmu poszła naprzód. Tyle, że to może nieco potrwać... Ale ja zamierzam działać i działać tyle, ile będzie trzeba. Żeby mój synek miał lepszą przyszłość...

Pozdrawiam Wink.

Ula

Kim jestem: Rodzina
Miasto: łódź
Odp: wyleczony autyzm?

Aga nie możesz poruwnywać swojego synka do rówieśników,do zdrowych rówieśników.Ja przy tym zawsze łapałam doła,gdyż mała zawsze wypadała blado naich tle.A takie porównywanie Tobie i synkowi nic nie pomoże,a tylko zaszkodzi.Wierz mi.Ja też mam doły,chyba jak każda z nas.Ciągle się wydaje,że za mało.Ale pomyśl w ten sposób,że nawet jak byś mu 40godzin terapi tygodniowo zaaplikowała to nic nieda,bo on idzie swoim tempem.I tak jest dobrze.Bo są dzieci,którym pomaga wszystko i są dzieci,u których trzeba szukać właściwej terapii.Będzie dobrze.Popatrz na mnie;) Znam przypadek wyleczonego dziecka(dziewczynki).Sama widziałam.I to mnie napawa optymizmem.Śliczna mądra, dziewczynka.Ja i Ninka mocno was pozdrawiamy i całujemy.Smile))))

Miasto: gdansk
Odp: wyleczony autyzm?

Kasieńka opowiedz tu na forum o tej dziewczynce! myśle ze wszyscy chętnie poczytają:)

też Was mocno ściskamy i przepraszam ze tak rzadko sie odzywam Smile niebawem nadrobimy straty:)

Kim jestem: Rodzina
Miasto: łódź
Odp: wyleczony autyzm?

Wiesz to był przypadek.Jeżdże z Niną na SI.I czekając na córcie na korytarzu przyszła mama z córką,na oko miała 7-9 lat.Więcej na pewno nie miała.Zaczęłyśmy z tą mamą rozmawiać i po prostu z ciekawości zapytałam po co tu ona z córką przyjeżdża,jaką ma diagnoze.Ona na to,że dziecko ma diagnoze,że jest autystyczna.Nie mogłam uwierzyć bo mała oprócz małej wady wymowy nie miała dla mnie nic z autyzmu.Trochę z mamą dziewczynki porozmawialyśmy.Mówiła,że jeździły wszędzie,a w Synapsis usłyszały,że dziewczynka jest w tym 10% ,ktore wychodzi z autyzmu.Znam mamę tegorocznego maturzysty,moja koleżanka zna małżeństwo,gdzie mąż jest autystykiem,informatyka komputerowego.Na pewno takich przypadków jest więcej.Więc jestem dobrej myśli,bo jeśli inym się udało mi na peno też się uda:)Smile:) ja tak podchodzę do tego:)Smile

Miasto: 3miasto
Odp: wyleczony autyzm?

Nie widziałam osoby "wyleczonej" z autyzmu, ale znam dorosłego mężczyznę, który dzięki wysiłkowi  mamy (wyrzucali go nawet ze szkół specjalnych, jako zbyt zaburzonego (sic!), funkcjonuje tak dobrze, że podjął pracę, jest całkowicie samodzielny. Wprawdzie miewa swoje "autystyczne nastroje" ale jest szczęśliwym i spełnionym człowiekiem, wiem, bo rozmawiałm z nim kilka dni temu Laughing out loud.

Więc może nie  "wyleczony" ale szczęśliwy i samodzielny, myślę, że to budujący przykład.

Miasto: Kraków
Odp: wyleczony autyzm?

Muszę przyznać że ja też nie spotkałem się z dzieciakiem wyleczonym z autyzmu. Ale teraz nauka i postęp idzie tak do przodu że wierzę że wkrótce może odkryją chociaż jakiś półśrodek. Wiem że może to naiwne z mojej strony, ale cały czas mocno wierzę, bo inaczej już dawno bym się poddał..

Miasto: żory
Odp: wyleczony autyzm?

Witajcie ! Zadajecie sobie pytanie czy autyzm mozna wyleczyć??? Nie ma dwóch jednakowych dzieci autystycznych , nie mozna więc poprostu powiedzieć że można albo nie można . Powiem od siebie że sama jestem mamą autystycznej dziewczynki . Dziś ma 9 lat a o autyźmie usłyszałam kiedy miała 2 latka . Byłam przerażona , jeździłam od lekarza do lekarza ,wszędzie słyszałam że to autyzm . W takich sytuacjach zazwyczaj powstaje pytanie ,,co dalej?'' Większośc lekarzy(psychologów, psychiatrów itd) proponuje zdiagnozowanie dziecka . Ja miałam wielkie wątpliwości czy zdecydować się na ten krok . Czułam że diagnozując córke przypinam jej etykietkę ,,autystyka,, Nie wiedziałam dlaczego ale nie chciałam tego robić - i nie zrobiłam do dziś . Dzieci autystyczne z reguły wyglądają zdrowo - nie ma czegoś takiego jak w przypadku dzieci z zespołem downa, które poprostu swoją chorobę mają wpisana w wyglad , być może właśnie dlatego jakoś nie chciałam pogodzić się z tym że coś jest nie tak , i poprostu nie Zdiagnozowałam córki . Szukałam w internecie wiadomości o autyźmie , jak leczyć , jak postępować z takimi dziećmi i chodziłam na terapie mającą w naszym przypadku na celu przygotowanie małej do życia z ludźmi , do pójścia do przedszkola  a potem szkoły.

Córka długo nie mówiła . Jej zachowanie było zupełnie typowe dla autystyków.:autoagresja, życie w swoim świecie , ataki furii. machanie łapkami , stapanie z nóżki na nóżkę co nie znaczy że była zupełnie zamknięta . Przeciwnie - uwielbiała się przytulać , bawić - miała jakieś swoje zainteresowania - ale zwykle uciekała od towarzystwa dzieci i obcych czy znajomych. Jedynie ja , mąż i najbliższa rodzina była uprzywilejowana . 

U nas rozwój ruszył z kopyta w wieku 5-6 lat , chociaż już wcześniej było widać jakieś postępy . Przeczytałam o muzykoterapii , i postanowiłam spróbować ale nie ie na zasadzie słuchania muzyki a grania . Kupiłam pianino , zatrudniłam Pania która okazała się przecudownym pedagogiem i tak z dnia na dzien rozwijaliśmy moje małe autystyczne dzieciątko . Cóż się okazałao ? Okazało się że muzykę wręcz uwielbia , dziś jest uczennicą szkoły muzycznej. Właśnie zdała do trzeciej klasy . Pierwszą klasę szkoły podstawowej zdała z wyróznieniem ( przy czym cały rok się nie uczyła) W szkole muzycznej miała świadectwo z czerwonym paskiem ( ale tu już nie było leniuchowania ) 

Nie jest łatwo ,  tym bardziej że nie mamy diagnozy. Nauczyciele sa poinformowani o autyźmie . Wszyscy naprawdę się staraja , bo pomimo wszystko mnóstwo problemów nadal pozostało . Obserwując ją tak około 6 roku życia wydawało mi się że jest wyleczona - teraz widzę że nie , zdaję sobie sprawę że bedzie coraz gorzej . Córka ma ogromny problem z koncentracją , średnio raz na pięć minut wyłącza się na lekcji , ma założony specjalny zeszyt w którym jestem na bieżąco informowana o wszystkim . Trzebają baaaardzo pilnować przy uczeniu , przy graniu , bo poprostu zapomina o bożym świecie .

Zaczynałam kiedyś pisac bloga, niestety ale nigdy nie miałam czasu albo nastroju żeby to kontynuować ale od czasu do czasu sama poczytuje tych kilka zapisanych dni , i podziwiam sama siebie i Ją że poczyniła tak wielkie postępy . 

Gdybyście chcieli o cos zapytać , to o ile będę w stanie to odpowiem , ale i ja nadal szukam i stawiam sobie wiele pytań . Wciąż szukam sposobów ale złotego środka jeszcze nie znalazłam . Byc może z wiekiem poprostu nauczy się wszystkiego . Narazie dziękuje Panu Bogu za to co mnie spotkałao . Jestem mamą NIEZWYKŁEGO DZIECKA . 

 

Także , gdy zauważycie że z waszymi dziećmi mimo wszystko jest jakiś  kontakt - nie traćcie nadzieji . Zakasajcie rękawy i bierzcie się do pracy . Będziecie czasem rozkładać ręce , płakać , krzyczeć ale wszystko po to żeby było lepiej - i będzie . Ja w to wierzyłam i wierze dalej !!!!

Pozdrawiam 

Miasto: gdansk
Odp: wyleczony autyzm?

marimagxxx
 
Dziękuje za ten wpis!
to dodaje otuchy, ja miałam to samo przy diagnozie(bałam sie ze bedzie miał diagnoze i wszyscy będą go wytykać ) ale zrobiłam to i nie żałuję bo dzięki papierkowi mały na dotacje i całymi dniami w zwykłym przedszkolu ma  terapeutke zatrudnionego tylko dla niego:)
 
napisz mi proszę co uważasz że pozostało córeczce do dzisiaj? konkretnie?
 
a jak ze stymulacjami? pytam tu o typowe stymulacje - machanie rączkami itd? juz nie ma po nich śladu?
 
 

Miasto: żory
Odp: wyleczony autyzm?

Bardzo się ciesze ,że mogłam jakoś pomóc. Jeżeli chodzi o stymulacje to u nas nie pozostało już nic ale w pierwszej klasie córka w szkole w czasie lekcji tupała nogą pod stolikiem - ja niewiem czy to miało związek z autyzmem czy z rytmiką którą miała w szkole muzycznej . W każdym razie to ustąpiło kiedy kilka razy ja i wychowawczyni powtarzałyśmy jej że tak nie może robic bo przeszkadza innym dzieciom. Jakoś minęło . Po dzień dzisiejszy ma problem z kontaktami z dziećmi , nie dlatego że ona nie chce, tylko dlatego że jest poprostu inna . Nie rozumie przenośni , ma problem ze zrozumieniem bardziej skomplikowanych poleceń . Do niej trzeba mówić w jak najprostszej formie . Często nie rozumie poleceń w zadaniach , ale jak już zrozumie to wie jak to rozwiązać . Jeżeli macie diagnozę to jest to wielki atut , my nie mamy i zastanawiam się czy nie zrobić tego teraz . Myślę że w szkole przyda się to najbardziej . Nie wszyscy nauczyciele chca poświęcać swój czas jednostce- za to im nie płacą . Powiem Ci że u nas największym problemem jest właśnie koncentracja - ona nawet jeżeli idzie do szkoły bardzo wyuczona ( zawsze tak jest ) to nie zawsze potrafi sprzedać swoje wiadomości - i na tym najwięcej traci . Ostatnio miała w Szkole muyzcznej sprawdzian - nie napisała wszystkiego chociaż była przytgotowana . Na pytanie dlaczego nie dokończyła odpowiedziała mi że nie wie ale chyba dlatego że malowała na rękach (Kubę Wojewódzkiego Tongue)i rzeczywiście ręce pomalowane doszczętnie , kiedy zawiozłam ją do szkoły i poprosiłam Pania aby pozwoliła jej dokończyć zrobiła to w pięć minut ( sprawdziany w muzycznej nie są łatwe) i dostała piątkę ! To jest dla mnie denerwujące a ona generalnie ma to gdzieś , tak jakby nie zdawała sobie sprawy że są rzeczy ważne i mniej ważne . Zycie z nią bywa męczące ale są i to bardzo często chwile kiedy jestem z niej ogromnie dumna . To może dziwnie zabrzmi ale czasem myślę sobie że to dobrze że jest taka - jestem z niej bardzo dumna . 

Myśłę że dobrze byłoby zauważyć w której dziedzinie dziecko czuje zainteresowanie i to spróbować rozwijać . U nas poskutkowało . 

O ! I jeszcze jedno . Kiedy była mała przeglądała encyklopedie , pomijając wszystkie ilustracje - przyglądała się literkom . W zerówce zaczęła czytać sama , poprostu wzieła książkę i czytała . 

Wydaje mi się że w każdym autystycznym dziecku coś drzemie - trzeba tylko to zauważyć i pielęgnować .

pozdrawiam 

Miasto: gdansk
Odp: wyleczony autyzm?

MARIMAGXXX

u nas mały tez bardzo interesuje sie literkami, napisami na końcu bajki itd

gazety i ksiązki pilnie przegląda - tak jakby je czytał

uwielbia opere i kościelną muzykę a ma 3,5 roku;) moze bedzie księdzem hehe

czyli mozna powiedzieć ze osiągnęliscie ogromny sukces, gratuluję i nie dziwię się ze jesteś z niej dumna.

a powiedz jak u was było z mową???

mój mały gada ciągle po swojemu ostatnio powiedział "mama" mowi "lala" na lalke i reszta po chińsku po swojemu, bardzo bym chciala zeby na początek chociaz mowił "tak" lub "nie".

leczylaś córcie ??leki suplementy? czy sama terapia?

Miasto: żory
Odp: wyleczony autyzm?

Nie leczyłam córki poza podawaniem tranu i o ile dobrze pamietam po tym jakoś pomalutku zanikały stymulacje . Czy napewno po tym ? nie wiem . 

Pisałam już wcześniej że zaczęłam kiedyś pisać bloga - jest tam kilka wpisów dotyczących rozwoju Emilki . Nie ma tego wiele ale datami mozesz sobie poukładać i będziesz wiedziała ile miała lat . Co do muzyki kościelnej - u nas było tak że ona wręcz  panicznie się bała - nie organów - tylko ludzi . Czytałam że takie dzieci często są obdarzone słuchem absolutnym i być może reakcja była bardziej na śpiew ludzi niż na muzykę samą w sobie . Jeżeli zaś chodzi o muzykę to u nas bardzo dużo jej było zawsze i właściwie moja decyzja o muzykowaniu wzięła się też z obserwacji . Emilka bardzo dobrze sobie ją  interpretowała . Były momenty że nawet się bała i uciekała do ubikacji . Wszystko zależało od utworu .Myślę że rozumiesz o co mi chodzi>? To tak jak w filmach w chwilach grozy muzyka jest straszna i człowiekowi przechodzą dreszcze . Ona nie rozumiejąc ,,świata,, rozumiała muzykę .

Widzę podobieństwo między naszymi dziecmi Smile

 

O i jeszcze jedno . Może to już mania ale czytałam też że muzyka ( szczególnie z okresu Baroku ) bardzo pomaga w przypadku problemów z koncentracją . Być może to prawda . Ja nie testowałam , u mnie wogóle dużo klasyki się słucha ale rzeczywiscie Vivaldi np u nas słuchany jest bez przerwy a jego koncerty poprostu uspokajają . Myślę sobie ( też tak troche autystycznie to wszystko układam ) że skoro dzieci takie np często fundują sobie okrutną dietę , składającą się z kilku zaledwie dań to robią to dlatego że czują że coś im szkodzi . Może z muzyką jest tak samo . Lubią to bo to im pomaga . To nie jest napewno regułą , bo ile dzieci tyle osobowości . Ja cały czas mówię o naszym przypadku, co u nas pomaga ...

Zapraszam do poczytania tego http://emilkowo.blox.pl/html

Emilka jest urodzona w 2002 roku w sierpniu .

Pozdrawiam 

Miasto: żory
Odp: wyleczony autyzm?

http://www.youtube.com/user/marimagxxx#p/u

Pozwoliłam sobie wkleić link do filmików z nagraniami Emilki . Dla mnie to co ona robi jest cudowne i niepojęte . Więc proszę wszystkich żeby się nie załamywali , tak jak ja kiedyś , tylko wierzyli , i to nie w cuda ( bo to nie jest cud) tylko w to że w każdym naszym dziecku drzemie talent. Musicie go tylko dostrzec i musicie w to wierzyć....

Pozdrawiam

Miasto: gdansk
Odp: wyleczony autyzm?

marimagxxx

Masz fantastyczną cudowną utalentowaną córeczke!!!!!!!!!!!!!!!

gratuluję Ci dziecka i ukłony w Twoją strone za to co zrobilaś, bo wszyscy tu wiemy ze nasze dzieci dzięki naszemu uporowi i ciężkiej pracy (mimo wielu wylanych łez ,mimo bólu,bezradności) wychodzą na prostą!!!!

i oto kolejny przykład na to że warto miec nadzieje i wierzyć!!!

dzięki Twoim wpisom jestem jeszcze silniejsza i pełna optymizmu:)))

ściskam Was mocno:)))) i zabieram się do czytania Twojego bloga:)

Miasto: żory
Odp: wyleczony autyzm?

...cieszę się że mogę dać komuś nadzieję ...  ja własnie w czwartek idę z Emilką  do poradni . Cały czas rozważam diagnoze , nawet niewiem czy nie jest już za późno . Zobaczymy . W szkole byłaby bardzo przydatna . 

Postaram się za kilka dni wpisać cos na rozweselenie , ale muszę nad tym posiedzieć a dzis moja ,,szarańcza,, wróciła już ze szkoły no i mam ostatnie chwile spokoju . Emilka poszła na podwórko twierdząc że musi dotlenić mózg zanim weźmie się za lekcje i granie Tongue

A wiesz co? Patrze teraz że mieszkasz w Gdańsku , ja zdecydowanie daleko od Ciebie ale w tym roku będe w Gdyni jakieś 10 dni .Może znajdziesz trochę czasu , na jakieś spotkanie z dziećmi na lodach np  . Gdańsk też odwiedze . 

Ale to tak na marginesie i nic z przymusu :) 

pozdrawiam 

Miasto: gdansk
Odp: wyleczony autyzm?

no pewnie ze mozemy sie spotkać:) napisz na mojego priv emaila agasolarz@wp.pl Smile

Miasto: Rawicz
Odp: wyleczony autyzm?

Pani marimagxxx!

Miałam okropnego doła z powodu choroby mojego Szymka ale po przeczytaniu tego wątku i po obejrzeniu nagrań Pani córci jestem pełna nadziei i optymizmu!!! nawet nie zdaje sobie Pani sprawy jak wiele dobrego ofiaruje nam mamom dzieciaczków z tą przypadłością! dziękuję!!!

pozdrawiam!

Miasto: gdansk
Odp: wyleczony autyzm?

chciałabym poinformowac wszystkich ze poznałam osobiscie marimagxxx i Emilke(przy okazji całą rodzinkę) i dla mnie Emilka to cudowna zdrowa dziewczynka-straszna gaduła, lubi sie bawic i jesc heheh czyli budujące jak cholera bo u nas najwiekszy problem to niejedzenie i brak mowy a tu proszę Smile

mama emilki twierdzi ze nadal cos w niej widzi ale powiem wam ze mam chrzesnice w wieku małej i niczym sie nie różnią, a moj mąż i moja przyjacióła którzy w tym czasie byli z nami nie zauważyli która z dziewczynek to Emilka (marimagxxx ma 3 córeczki w podobym wieku)!! marimagxxx zapomniałam ci o tym powiedziec kochana:)

takze ja jestem podbudowana i pozytywnie nastawiona , bo wiem ze dzieki ciezkiej pracy mój Oliwier tez będzie jak Emilia Smile)))))))

przykład znalazłam widziałam i wiecej mi nie potrzeba:)

pisze to dlatego zeby inne mamy uwierzyły jak ja że sie da:)))))))

Miasto: żory
Odp: wyleczony autyzm?

Witam WWszystkich !!! 

Nie mam nic do dodania , poza tym że zaczął się rok szkolny , nowa szkoła i koniec beztroskiego życia . Nasz autyzm przez wakacje nie dawał o sobie znac - cos pieknego . Wam tez zyczę takich chwil oby jak najwięcej .... 

Dzięki Aguś za te miłe słowa .... a czy Ty wogóle żyjesz???

Czekam na maila z niecierpliwością !!! 

Miasto: Warszawa
Odp: wyleczony autyzm?

Witajcie!
Tutaj link do stronki na której są m.in. filmiki o historiach osób, które "wyzdrowiały" - "przebudziły się" całkowicie z autyzmu (opowiadane przez rodziców albo samych "bohaterów" - np. Simona ).

Filmy są w języku angielskim i stopniowo dodawane są do nich napisy w języku polskim. 
Aktualnie dwuczęściowy filmik o "przebudzeniu Jade" jest dostępny z polskimi napisami. To wspaniała historia, gorąco polecam!
Do pozostałych filmów napisy są sukcesywnie dodawane.

Zapraszam do oglądania:

Inspirujące filmy

 

Na tej stronce są też inne filmiki. Wszystkie dotyczą Programu Son-Rise - wysoce efektywnego, pełnego miłości i radości systemu terapii i edukacji. Bazuje on na akceptacji i szacunku do osób z autyzmem i podobnymi wyzwaniami rozwojowymi. 
Jednakże niezależnie od podjętej terapii jestem przekonana, że "wyzdrowienie" z autyzm jest absolutnie możliwe. Osobiście znam 4 takie osoby!

Zapraszam do obejrzenia filmików i życzę serca wypełnionego po brzegi nadzieją oraz bezgraniczną wiarą w swoje dziecko! 

Można również poczytać listy polskiej mamy, która po 2,5roku terapii całkowicie wyprowadziła swojego synka z autyzmu. 
Listy mamy Bartka

 

A jeszcze dla osób znających angielski polecam kanał YouTube Amerykańskiego Centrum Terapii Autyzmu (Autism Treatment Center of America), jest tam cała masa filmów  zarówno o terapii autyzmu i pomysłach na różne zabawy jak i z wypowiedziami rodziców o niesamowitych postępach jakich dokonały ich dzieci z autyzmem i podobnymi wyzwaniami rozwojowymi.

Miłego oglądania i czytania Wink

Miasto: Warszawa
Odp: wyleczony autyzm?

Hej !!

 

Jestem tu nowa, ale postanowilam sie zalogowac, zeby opowiedziec Wam historie mojego Kuby. A tak naprawde to wkleje gotowa, ktora juz kiedys przygotowalam, tylko powycinalam nazwiska, zeby ktos nie pomyslal, ze to reklama Smile.

Dodam, ze ja chwilami tracilam nadzieje, wlasciwie to stracilam ja zupelnie i postanowilam pogodzic sie z tym, ze moj syn nie bedzie mowil, ze bedzie mial dziwaczne zachowania, staralam sie go zrozumiec i zaakceptowac. Wtedy nastapil przelom Smile.

Historia Kuby:

Kubuś urodził się 2 października 2008r przez CC, dostał 10 pukntów. Poród początkowo siłami natury, jednak po wielu godzinach bezowocnych starań podjęto decyzję o cięciu.
Do około pierwszego roku życia Kuby nie mieliśmy zastrzeżeń do jego rozwoju. Rozwijał się fizycznie szybciej niż jego rówieśnicy, był bardzo bystry. W kwietniu 2011 roku (2,5 roku) otrzymaliśmy diagnozę: autyzm dziecięcy.
Około pierwszych urodzin zauważyliśmy u Kuby niepokojące zachowania: autoagresję (uderzał głową najczęściej o podłogę - gdy się denerwował), zachowania aspołeczne (nietolerował gości, bardzo trudno było mu się zaadaptować w nowym otoczeniu, nie chciał i nie potrzebował kontaktów z nieznajomymi- ignorował ich, nie lubił dzieci, nie chciał wchodzić do sklepów i innych masowych miejsc) jego zachowania zaczęły być sztywne (spacer zawsze tą samą trasą, zabawa w określony sposób- zawsze samemu na własnych zasadach). Kuba miał również problem z kontaktem wzrokowym w sytuacjach konfliktowych, nie zawsze reagował na imię. Później pojawiły się również stymujacje (patrzł w lewo i obracał głowę w prawo, obserwował koła samochodu wyłączając się przy tym) podczas oglądania bajek chodził i machał rączkami.
Kiedy Kuba miał półtora roku zaniepokoił nas opóźniony rozwój mowy, właściwie brak mowy. Kuba używał słowa "ta" na określenie wszystkiego.
Diagnoza była wtedy kwestią czasu, naturalnie mieliśmy nadzieję, że to tylko nasze obawy, ale niestety ... Kuba dostał diagnozę: autyzm dziecięcy. Nie mówiono nam wtedy o rokowaniach, nie chciano dać nam złudnej nadziei.
Oprócz zachowania Kuby zaniepokoił nas również jego stan zdrowia. Znacznie wolniej przybierał na wadze, nie miał apetytu, był jakby osłabiony i zniechęcony, miewał problemy jelitowe.
Zaczęliśmy szukać pomocy. Pierwszą przełomową wizytą była wizyta u dr .......... w marcu 2011, jeszcze przed diagnozą. Pani Doktor dała nam poczucie bezpieczeństwa, szansę i nadzieję. Wiedziała co robić.
Leczenie zaproponowane przez dr ....... przyniosło bardzo szybkie rezultaty. Kuba przestał być apatyczny, zaczął przesypiać noce, zniknęła autoagresja, stymulacje. Zaczął być radosnym dzieckiem znacznie bardziej otwartym na świat i ludzi.
Od maja 2011 roku Kuba objęty jest opieką psychologiczną. Zajęcia odbywają się w domu, psycholog pełni rolę terapeuty ale co najważniejsze wspiera nas i pokazuje drogę działania oraz możliwości wspierania rozwoju w codziennych zajęciach. Dodatkowo Kuba ma zajęcia logopedyczne dwa razy w tygodniu.
Z moich obserwacji wynika, ze leczenie Kuby u dr ...... odblokowało Kubę a praca z psychologiem i logopedą pozwoliła na szybkie nadrobienie zaległości.
Co ważne, myślę, że również my rodzice mieliśmy swój spory udział w tych oddziaływaniach.
Byliśmy spokojni, wiedzieliśmy jak wspierać Kubę, jak go rozumieć.
Finałem naszych zmagań była rediagnoza (Ados) pod koniec lipca. Ku zdziwieniu wszystkich okazało sie, że nasz Kuba jest zupełnie zdrowy, tzn. nie ma autyzmu ani nie jest nawet w spektrum autyzmu.
Wszyscy specjaliści u których Kuba był diagnozowany, którzy wiedzieli Kubę przed diagnozą oraz teraz nie kryli zdumienia i ogromnej radości.
Aktualnie Kuba nie posiada już właściwie żadnych autystycznych cech. Zaczyna układać trzy wyrazowe zdania, rozumienie mowy ogromnie się poprawiło. Jest komunikatywny i otwarty.
Chodzi do przedszkola masowego prywatnego od lutego 2011 roku, wspaniale sobie radzi w grupie.
Aktualnie pracujemy nad poprawą komunikację, wg testu pep-r tylko w tej sferze Kuba ma deficyty. Ale biorąc pod uwagę to, że zaczął mówić dopiero 5msc temu moim zdaniem ma prawo jeszcze je posiadać, naturalnie ostro nad tym pracujemy .
Historia Kuby pokazuje, że nie tylko jest nadzieja ale realne szanse, żeby "wyleczyć" dziecko z autyzmu. Choć nie raz miała chwile zwątpienia (i pewnie nie raz będę je jeszcze miała) jestem spokojna i szczęśliwa, że daliśmy Kubie szanse na życie w pełni.
Droga nie była prosta, ale sukces Kuby pokazuje, że każdy nawet największy zakręt był tego wart.

 

Koniec Smile.

Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplo !!

Miasto: śląsk
Odp: wyleczony autyzm?

Witam, mam synka niewiele młodszego od Twojego, bo z grudnia 2008r. Jeśli macie takie sukcesy, to waszym obowiązkiem jest podzielenie się wszystkim co dało takie zaskakujące rezultaty. Bardzo bym prosiła o namiary na Panią Doktor, bo też ciągle szukam najlepszych specjalistów dla mojego Kuby. Teraz kończy 3 lata i wszytscy mówią , że to ostani dzwonek na podjęcie właściwej terapii, tylko co specjalista to inne metody, a trudno samemu określić która droga będzie najlepsza dla dziecka. Pozdrawiam i będę czekała.

Miasto: Warszawa
Odp: wyleczony autyzm?

ricorete Kuba leczony byl u dr Cubaly. Pierwszy lekarz korzystajacy w pelni z wynikow badan u jakiego bylismy. Terapie Kuba ma w pelni indywidualna a psycholog pracuje metodaa insite. Psychologa i logopede mamy z Adesse tam tez Kuba mial diagnoze adosem.

Miasto: Kraków
Odp: wyleczony autyzm?

Fajnie ze ktos opisuje tu takie historie:)

co do doktor C. to jest na jej temat wiele w necie. Generalnie nie ma tutaj żadnych cudów tylko zwykła medycyna. Chodzi o to żeby zdiagnozować dziecko pod kazdym kątem.  Od alergi, grzyby w jelicie po metale cięzkie. 

Myśle że dużo moze pomoc napisanie co dokładnie pomogło Kubie. Co wyszlo wam w badaniach ktore robiliscie w stanach? czy mial grzyba? jak tak to czym go leczyliscie? czy go chelatowaliscie? Jakie suplementy stosowaliscie? co najbardziej mu pomoglo?

Ja czytalam troche takich histori ale nikt nie chcial opis tego dokladniej... Ludzie opisuja historie a za chwile znikaja. A szkoda:( ja bym sie podzielila WSZYSTKIMI cennymi radami.

Miasto: Warszawa
Odp: wyleczony autyzm?

Kubeczkowa mamo Kuba nie byl jakos intensywnie leczony przez dr Cubale. Mial od dluzszego czasu podwyzszone alt i ast, pasozyty w kale nie wychodzily ale mimo to Kuba byl leczony w kierunku pasozytow i po tym leczeniu (zentel) alt i ast wrocilo do normy. Do tego leczony byl dwa razy na candide (orungal i nystatyna), nie bral zbyt wiele antybiotykow, do tej pory 3 razy, wiec ciezko stwierdzic skad grzyb, ale byl i mozna bylo to stwierdzic w pewnym momencie golym okiem.

Po wykonaniu testow na nietoleracje pokarmowe wykluczylismy z diety jajko kurze. Mial niedobor witaminy D, wiec tym go suplementujemy do dzisiaj. Co jeszcze ... . Reasumujac: z leczenia medycznego: pasozyty, grzyby, nietolerancja (ale tylko wylaczenie produktu plus probiotyk ale nie caly czas). Poczatkowo uzywalismy mb12 ale nie zauwazylam zmian. Kuba pije eyeQ ale tez niezbyt systematycznie. Nie robilismy zadnych badan poza granicami naszego kraju bo nie bylo takiej silnej potrzeby. Przymierzam sie do zbadania kalu (kwasy organiczne) z racji tego, ze jest to badane ktore pokazuje jasno stan organizmu.

Duza zmiane przynioslo leczenie na pasozyty i grzyby. Witamina D tez zrobila wiele.

Najwiecej jednak jesli chodzi o odczuwalne efekty dala terapia psychologiczna. Gdyby nie wczesniejsze leczenie moim zdaniem nie bylaby taka owocna.Kuba chwyta wszystko w mig, jest bardzo bystry. Poczatki byly trudne, ciezko sie z nim pracowalo. Ale tak jak pisalam wiele tez dalo nasze nastawienie, nasz spokoj, pewnosc siebie, pewnosc naszych dzialan. Nasz psycholog dal nam ogromne wsparcie, dzieki temu moglismy wesprzec Kube. Wiem jak ciezko jest na poczatku drogi .... , dlatego uwazam, ze kazda rodzina powinna byc objeta programem insite czy jakimkolwiek innym ktory bierze pod uwage wspieranie dziecka poprzez wspieranie rodziny.

Jesli macie jakiekolwiek pytania na wszystkie chetnie odpowiem o ile bede znala odpowiedz Laughing out loud.

Ciezkie dla mnie jest to, ze sama nie jestem w stanie ocenic co tak naprawde pomoglo. Nie wiem. Nie moge okreslic konkretnej rzeczy. Wydaje mi sie, ze to wszystko po trochu poprawilo sytuacje.

Dodam tez, ze Kuba bardzo lubi wyjazdy. Staram sie przynajmniej raz na 3msc wyjechac z dzieciakami (Kuba ma mlodsza siostre), po kazdym takim wyjezdzie widzialam tez spore zmiany.

Na pewno sporo dalo rozniez masowe przedszkole z odpowiednim wsparciem.

To co moge poradzic to to, zeby rodzice sluchali sie wlasnego rozumu.

Nam synapsis i inne osrodku mowily, ze najlepsza droga to przedszkole specjalne i standardowa 5cio godzinna terapia ... gdzie bysmy teraz byli ?? Czy istnielibysmy jako rodzina? Czy jako rodzice wyssani z czasu i zycia moglibysmy dac naszym dzieciom tego co potrzebuja? Nie sadze.

Podkresle, ze to co dla jednego dziecka jest dobre dla innego moze byc zle. Nie przecze, ze przedszkola specjalne to czasami najlepszy pomysl, ale to my rodzice w porozumieniu ze specjalista ktoremu ufamy powinnismy podejmowac decyzje, bo kto zna nasze dzieci lepiej niz my sami ?

Miasto: Kraków
Odp: wyleczony autyzm?

Monia- super ze opisujesz wszystko:)) jutro przeanalizuje dokladnie co napisalas bo dzis juz moj mozg nie mysli. Napewno bede miala pytania. Ciesze sie bardzo ze Twoj syn wyzdrowiał!

Miasto: Warszawa
Odp: wyleczony autyzm?

Kubeczkow mamo ... ja caly czas boje sie okreslenia "wyzdrowial". Zreszta po takich przezyciach kazdy rodzic drzalby na mysl o powtorce ... . Pociesza mnie to, ze Kuba nigdy nie mial regresu licze wiec po cichutku, ze nigdy sie on nie pojawi ... . Ostatnio bylismy na diagnozie logopedycznej u dr Danuty Rozya. Pani doktor widziala Kube w marcu (przed diagnoza) i tydzien temu. Patrzac na jej radosc i autentyczne szczescie kiedy widziala postepy Kuby ciezko bylo pochamowac mi lzy .. ,takze lezka w oku sie zakrecila Wink. Ja tez lewdo pamietam jak bylo kiedys, mam nagrania z tego okresu ale nie nagrywalismy wszystkiego wiec ciezko mi o obiektywne porownanie. Dzieki takim spotkaniom widze, ze postepy sa naprawde zaskakujace. Zreszta diagnoza ados byla zaskakujaca. Ados podobno jest na tyle wrazliwym narzedziem diagnostycznym, ze predzej pokaze cos na wyrost niz czegos sie nie dopatrzy. Tym bardziej to wszystko budzi moja ciekawosc.

Na tej diagnozie logopedycznej rozmawialam tez z ta Pania, ze moze diagnoza byla zla ... . Ale ona powiedziala, ze nie miala wtedy watpliwosci, zreszta sama pamietam Kube ukladajacego slimaka ze wszystkiego co mu wpadla pod reke i potworny krzyk kiedy ktos probowal wymusic na nim uwage albo chcial cos w slimaku zmienic.

Zreszta ... Kuba mial w trakcie diagnozy 4 a nie 3 obserwacje, bo zglaszalismy zastrzezenia ... . Mimo to nie bylo watpliwosci i diagnoza byla jaka byla.

Miasto: 3miasto
Odp: wyleczony autyzm?

Witam, bardzo cieszę się, że Twój syn tak świetnie zareagował na terapię  i trzymam kciuki za całą Waszą rodzinę!!!

Jestem ciekawa, jak mały radzi sobie w przedszkolu, mam na myśli kontakty z rówieśnikami, wspólną zabawę, funkcjonowanie w grupie itp. Miał jakiś specjalny plan terapeutyczny, czy sam "zaskoczył" ? Mocno pozdrawiam Smile

Miasto: Kraków
Odp: wyleczony autyzm?

Monia- terapia napewno duzo daje (nam dala wiele) ale ona nie eliminuje wiele rzeczy np nadpobudliwosci, slabej koncentracji, chodzenia na palcach, brzydkich kup, brak zainteresowania innymi ludzmi i wiele innych ktore maja dzieci z autyzmem. Mysle ze dieta i leczenie ma bardzo duze znaczenie.

Czyli z tego co czytam  wykonaliscie badanie na grzyby,alergie i coś jeszcze?  wydaje mi sie ze doktor C. zleca ich duzo aby zdiagnozowac jak najwiecej. 

Ciekawa jestem bardzo jak Kuba funkcjonuje spolecznie i czy nie ma juz stereotypowych zachowan? one poprostu tak znikly? I teraz ma dobry kontakt z ludzmi, patrzy im w oczy i chce bawic sie z dziecmi?

Przepraszam za tyle pytan...ale mysle ze bedac w takiej dobrej sytuacji (dziecko wyzdrowialo) to sama przyjemnosc pisac o tym. Do tego duma bo to glownie wasza zasluga i poświecenie:)

 

Miasto: Warszawa
Odp: wyleczony autyzm?

annna dzieki Wink. Kuba do przedszkola poszedl 2msc przed diagnoza wiec nie mial szczegolnej indywidualnej adaptacji. Pierwszy tydzien byl koszmarem, plakalam razem z nim. Drugi tydzien byl juz znacznie lepszy. Kuba w grupie uczestniczy jak typowy 3latek. Czyli bierze udzial w zajeciach, grach, zabawach, ma sympatie i antypatie. Niestety bywa, ze podczas konfliktow kogos popchnie. Fajnie ida mu wystepy dla rodzicow choc nadal sa duzym stresem. Lubi kontakty z dziecmi i czesto inicjuje zabawy.
Kubeczkowa mamo badan bylo duzo wiecej ale reszta wyszla ok. Kuba spolecznie funkcjonuje niezle,.stereotypowych zachowan brak, najpierw wystepowaly rzadziej a pozniej zniknely. Lubi poznawac ludzi choc bywa niesmialy, kontakt wzrokowy wlasciwie od zawsze byl w miare ok teraz jest ok. Nie ma problemu z nawiazywaniem kontaktu z nowymi osobami doroslymi i dziecmi. Czasami na pytanie jak ma na imie zawstydza sie i przytula sie do mnie ale szybko sie rozkreca i wchodzi w kontakt. Kontakty z dziecmi lubi bardzo, czesto prosi zebysmy pojechali do bawialni do dzieci jak jest weekend, chetnie chodzi do przedszkola no i kocha siostre mimo, probuje rzadzic i pokazywac wyzszosc.
co do zaslug to nie przypisuje ich sobie, to zasluga ogromnej wiedzy i zaangazowania wszystkich osob ktore pracuja z Kuba z Paniami z przedszkola wlacznie.

Miasto: gdansk
Odp: wyleczony autyzm?

Monia,

to ile czasu Kuba był leczony u Dr Cubały ? ile czesu minęło od pierwszej wizyty do dnia w którym miał ponowną diagnoze?

 

nam minęło rok jak jezdzimy do niej... efekty ogromne i szanse na wyleczenie ma nadal ale dopiero teraz(ma 4 latka) zaczynam cos przemawiać póki co "pa pa", "baba" czasem "oli", "daj" "ala", wiec nadal malutko ale i tak sie ogromnie ciesze:)

ze stymulacji zostało zatykanie uszu które doprowadza mnie do szalu ....... i jakby tak pomyślec ze tak machał skakal nie reagował na imie i nie rozumiał , nie siusiał na kibelek, nie jadł-to postęp wielki:)

ale mam wrazenie ze to wszystko sie dobrze skończy;d   ba wiem to:)

 

Miasto: Warszawa
Odp: wyleczony autyzm?

Aga drCubala przy pjerwszej wizycie powiedziala nam, ze z Kuba zle nie bedzie i nie mylila sie. Na pierwszej wizycie bylismy w marcu, rediagnoza w lipcu. Bylismy u niej 3 razy bo i wiecej nie bylo po co ale planuje wizyte kontrolna. U nas z mowa bylo tak, ze powoli cos ruszalo a pozniej lawina. Ale to juz chyba zasluga glownie psychologa-terapeuty.
Trzymam kciuki! Super, najwazniejsze, ze sa postepy i jak piszesz spore. Calusy.

Miasto: STG
Odp: wyleczony autyzm?

Witam wszystkie mamy i tatusiow, jestem mama Adrianka lat 6,5. Adi jest wysoko funkcjonujacym dzieckiem z autyzmem. Jedna z mam tu piszacych jest z Gdanska wiec moge podac wiecej informacji nt placowek do kt ja trafilam.

Zauwazylam ze zachowanie Adrianka rozni sie od zachowania jego rowiesnikow kiedy mial ok 2 lat , mialam rowniez wrazenie ze mnie nie zawsze slyszy kiedy go wolam, to bylo jakby najbardziej widoczne i bardzo niepokojace i od tego cala nasza droga sie zaczela czyli badanie sluchu, jednak wiedzialam ze slyszy bo kiedy ktos pukal czy otwieral drzwi do domu to reagowal, wiec juz na badanie szlam z przeswiadczeniem ze to cos innego, oczywiscie slyszal, potem w internecie szukalam i znalazlam ze autyzm bardzo przypomina mi te wszystkie niepokojace zachowania potem znalazlam kontakt - Instytut Wspomagania Rozwoju Dziecka wtedy jeszcze byl na ul. Gomółki teraz widze w necie ze na ul. Malczewskiego, Adi byl na tzw pograniczu wg Pan wystawiajacych opinie, ale poniewaz duzo bylo cech autystycznych wiec zdecydowalismy ze prowadzimy terapie Adrianka jak dziecka z autyzmem.

Terapia zajelam sie sama, uczylam sie z internetu, podgladalam prace terapeutek co miesiac jezdzilismy na takie kontrole do Instytutu gdzie pisano indywidualny program dla Adrianka na kolejny m-c a ja w domu cwiczylam na ile tylko ja i Adi mialam sile, poprosilam na poczatku rowniez o to abym mogla zobaczyc jak terapeutki pracuja z innymi dziecmi w instytucie, udalo sie po powrocie do domu plakalam strasznie bo juz wtedy wiedzialam jaka droge bedziemy musieli przejsc. Jednak nigdy, powtarzam nigdy nie zrezygnowalam i ani przez mysl mi nie przeszlo ze mialabym moje dziecko oddawac w rece tylko terapeutek sama nie robiac nic, stwierdzilam ze przeciez nikt inny nie jest w stanie wiecej zrobic niz ja, Adi ma mnie przeciez 24h na dobe, poczatkowo terapia trwala np sama nauka mowy przez 6h dziennie z przerwami na posilki i zabawe przewaznie tez zwiazana z terapia, zaczal juz pieknie i duzo mowic w wieku 3 lat potem juz poszlo lawinowo.

Potem zglosilam sie do Poradni dla osob z Autyzmem na Chopina w Gdansku tam uzyskalismy diagnoze Autyzm dzieciecy, potem zalatwilam orzeczenie o niepelnosprawnosci gdyz ze wzgledu na prowadzenie intensywnej terapii z dzieckiem nie bylam w stanie ogarnac tematu pracy.

Jednak nigdy nie powiem ze zaluje. Teraz zrobilabym to samo bez chwili zawahania.

Potem byla juz droga przedszkolna. Przez pol roku Adi chodzil ze mna do przedszkola prywatnego gdzie moglam byc caly czas przy nim i wspierac go kiedy tylko byla taka potrzeba. 

Potem ze wzgledu na zmiane miejsca zamieszkania (zostalam sama z Adriankiem-jednak ojciec jest bardzo dzieckiem zainteresowany wspiera nas jak tylko moze a bardzo tu jest wazna milosc obojga rodzicow i zawsze bede dbala o super relacje dziecka z ojcem bo to zawsze jest z pozytkiem dla dziecka)no i tez  troche finansowo bylo trudno ustala nasza wspolpraca z instytutem, jednak gdybym miala mozliwosci zapewne korzystalabym z ich pomocy do dzis. Tam sie najwiecej nauczylam za co do dzis bardzo im jestem wdzieczna)

Przeprowadzilismy sie na wies, tutaj Adi od 2009 r uczeszcza do Przedszkola Publicznego, i juz bez mamy z boku. Stwierdzilismy z Paniami terapeutkami z Instytutu ze mozna sprobowac nic na poczatku nie mowic o autyzmie poniewaz Adrian juz na tyle byl przygotowany ze byla szansa ze sobie zupelnie sam poradzi. Stwierdzilam, ze i tak predzej czy pozniej to go czeka a tez ciagle nie moglam sie kojarzyc dziecku z terapia, trafilismy na bardzo fajna opiekunke grupy taka stanowcza i zdecydowana z czego bardzo sie ucieszylam, ona tez bardzo szybko zauwazyla ze jednak Adi troszke inaczej sie zachowuje i po tyg obserwacji zasygnalizowala mi roznce. Wtedy musialam powiedziec co i jak i ze tak naprawde tak niewiele trzeba zeby Adrian szybko nauczyl sie jak odnalezc sie w grupie. Pani przynosilam rozne publikacje jak rowniez osobiscie mowilam jak w tej czy innej sytuacji ma reagowac zeby Adi szybko zrozumial polecenie, Pol roku Adrian w miare plynnie przeszedl przedszkole bez wiekszych problemow. Z dnia na dzien bylo co raz lepiej.

Kolejny rok byl niestety koszmarem, teraz juz wiem ze wplyw mialo na to pojawienie sie w grupie kolejnego dziecka z autyzmem w wieku Adrianka (niemowiacym, duzo mechanizmow) i z terapeutka kt byla przydzielona do chlopca. A ktora jak sie okazalo pozniej wyrzadzila Adriankowi najwiecej krzywdy i tak np. stawiajac Adiego notorycznie w parze z tym chlopcem (krzywde nie w sensie doslownym oczywiscie- i stres trwajacy tak dlugo,niestety u Adrianka spowodowal regres Adrian wrecz nie chcial chodzic do przedszkola, czesto chorowal, w nocy przezywal krzyczal, zaczal sie moczyc ), Szczegolow przepraszam nie chce opisywac duzo nas to kosztowalo a ciezko byloby mi opisywac te wszystkie sytuacje kt zdarzyly sie przez rok, ale na szczescie mam nadzieje, mamy to juz za soba) Okolicznosci jakie zaszly poprostu same pokazaly co bylo problemem, Pani terapeutka i jej podopieczny sa juz w innej grupie. Stracilismy rok, ale wiem ze szybko go nadrobimy, od wrzesnia udalo nam sie uzyskac pomoc z gminy i Adrian ma swoja Pania terapeutke tylko na 2,5 h 4 razy w tyg ale teraz jestem spokojniejsza, wspolnie ustalilysmy na co kladziemy nacisk , teraz Adrian jest w "0" w szkole i korzysta z tabliczek zetonowych informujacych go jak pracuje i nad czym musi ew. popracowac, ja dodatkowo w domu wprowadzam punkty za kazdy dzien przepracowany w szkole  po zebraniu odp ilosci punktow Adrian otrzymuje super nagrode badz to w postaci wymarzonej zabawki lub nagrody spolecznej np wyjazd do Aqua Parku. Adrianek w pelni uczestniczy w zyciu przedszkolnym, ma nie jednego ale wielu kolegow bawi sie z nimi, jest bardzo usmiechnietym, kontaktowym, inteligentnym dzieckiem na diagnozach czesto lepiej wypada niz polowa dzieci zdrowych, jest wesolym szczesliwym dzieckiem bardzo sie sam stara pilnuje sie, najwieksze problemy to koncentracja uwagi i nad tym obecnie pracujemy. Codziennie po zajeciach w szatni ktores z dzieci pyta kiedy moze przyjsc do Adrianka do domu pobawic sie z nim widac lubia sie, a dzieci sa zaskoczone ze Adrian ma w domu tyle zabawek, puzzli i innych gier wiecej niz w szkole:) ciekawe dlaczego prawda?

Oczywiscie praca w domu trwa nadal, gl pracujemy nad koncentracja uwagi, ale  Adi rowniez bawi sie jak inne dzieci uwielbia bajki, gry na kompterze(jednak wybiera przewaznie logiczne , obecnie ulubiona to gra na Nintendo MarioBros) jest niesamowicie bystry, zasob słow posiada bardzo bogaty , ma sluch kt czesto okreslam go jako doskonaly pieknie spiewa i pamiec nie do opisania, szybkosc z jaka uczy sie wierszy na pamiec praktycznie fenomenalna dwa razy mu przeczytam i juz pamieta. 

Mysle, ze nasze dzieci maja jakis szczegolny dar, a naszym zadaniem jest zrozumiec je w pelni, nauczyc sie tych ich "dziwactw" , zaakceptowac takimi jakie sa i czerpac radosc z tego ze mamy tak wyjatkowe i nadzwyczajne dzieci. Pielegnujmy ich nadzwyczajne zdolnosci,  i nie zamykajmy ich w domu, zachecajmy do poznawania swiata bo kiedys nas zabraknie, nie bojmy sie ze czasami moze byc im trudno, nam tez nie bylo zawsze łatwo, taki jest juz ten swiat. Ale zawsze badzmy blisko nich tak dlugo jak beda nas potrzebowac .

Autyzm czy moze byc wyleczony ? hmm powiem tak mozna wyprowadzic wiele cech autystycznych na tzw normy ogolnie przyjete, ale uwazam ze kazdy z nas ma w sobie cos z autysty, tylko tak naprawde nasze dzieci musimy nauczyc tak jakby bardziej ukrywac te cechy (czesto takie ich natrectwa) bo one nie widza problemu w tym, ze one je pokazuja np. wyraz ekspresji taki dobitny(tak naprawde my tak robimy ze ukrywamy cos co jest uznane za "inne") musimy pokazac naszym dzieciom droge zeby mogly normalnie w przyszlosci funkcjonowac. A o co tu chodzi no gl. o to aby ich nie wytykano palcami. Niestety brutalnosc dzieci w szkolach jest nam znana i martwimy sie o zdrowe dzieci a co dopiero o te "troszke" inne. Niestety zyjemy w stereotypach, czesto tak sobie mysle ze moze nasze dzieci sa juz na innym poziomie swiadomosci. Ja wlasnie czesto tak to odbieram nawet kiedy ot tak sobie rozmawiamy z synkiem na rozne tematy, jego swiatopoglad jest taki dojrzały .Dostrzega rzeczy, ktorych w tym wieku normalnie nie powinien dostrzegac.

Do wrzesnia mam nadzieje, ze przygotuje Adrianka do podjecia nauki w szkole ze zdrowymi dziecmi, mamy pol roku ale wierze ze uda sie nam to uzyskac. W chwili obecnej korzystamy ze wczesnego wspomagania rozwoju dziecka i uczeszczamy do N.Poradni Psych-Pedagogicznej w Starogardzie Gdanskim znajdujacym sie na Rynku w Domu Rzemiosła, polecam te placówke z czystym sumieniem od czerwca mamy tam zajecia ze swietna Pania psycholog i pedagog i Pania logopeda. Mysle, ze wspolnie z Paniami i Pania terapeutka w szkole jak rowniez nieoceniona pomoca wychowawczyni w szkole uda nam sie przygotowac Adrianka do tej trudnej drogi w jaka wkroczy juz we wrzesniu Smile Teraz moja rola troszke sie przekształca, chce napowrot byc dla Adrianka Mamą przez duze M, opoka, bezpieczenstwem, jednak mam swiadomosc tego, ze rola mamy ale tej najbardziej wymagajacej terapeutki zapewne bedzie wpisana w nasze zycie juz na zawsze...

Milosc, wiara, cierpliwosc i konsekwencja nigdy tego nie powinno Panstwu zabraknac.  

Życze wszystkim powodzenia i pamietajcie wszystko mozna osiagnac, ale nic nigdy sie samo nie zrobi.

Przesylam mnostwo pozytywnej energii i pozdrawiam

 

 

Miasto: Kraków
Odp: wyleczony autyzm?

Justi,poprostu jesteś wielka.

A co do wyleczonego autyzmu,to powiem tak, można go świetnie wyprowadzic,ale wyleczenie to chyba za duże słowo, chociąż chciałbym nie mieć racji.

Pozdrawiam.

Miasto: Pune
Odp: wyleczony autyzm?

Czy autyzm jest choroba? Musze sie przyznac ze z moim doswiadczeniem , a jestem mama blizniakow z autyzmem.. ha .. ha .. zeby to byl tylko jeden.. no ale coz dobrze ze tylko dwoje bo z piecioraczkami pewnie tez jak moj jeden bym glowa o podloge walila, to jest jak wygrac na loteri.. bo otorz .. chociaz jak wszyscy inni bylam w szoku w czasie calej diagnozy itp i wszyscy mi wmawiali ze oprocz terapi nic sie nie da zrobic i ze to genetyczne .. chociaz nigdy nie bylo w rodzinie nawet pokrewnych przypadkow .. byl rak, byla cukrzyca, byly choroby serca... ale neurologicznych itp nie bylo. Jedno zrozumialam dosyc szybko ze autyzm jest choroba gastro-immuno-neurologiczna. zmienialam jak szalona 45 pieluch dziennie na jednego i 17cie noca, bo mieli takie biegunki, pediatra mi mowil ze pewnie brudno w domu albo nieswieze jedzenie.. nota bene caly dom byl codziennie od podlug do sufitu sprzatany i jedzenie tylko swiezo ugotowane .. wiec cos nie tak.. mieli nagminnie jakies wysypki i albo zapalenie pluc albo bronchitis , co lekarz znowu stwirdzil ze to od dywanow albo pluszowych zabawek.. z tym ze ani dywanow ani pluszowych zabawek w ich pokoju nie trzymalam. Jeden z moich synow jednej nocy nie przespal bo albo biegunka albo kaszel go dusil . od syropkow wydawal sie jeszcze gorszy. moje dzieci wygladaly blado.. chore ,nie wymieniajac nieprzespanych nocy.. wszyscy chodzilismy jak pijani. wiec po diagnozie pomyslalam zeby tylko to byl problem z mozgiem to mozna troche pomoc terapia .. ale jak ja moge pomoc terapia na wszystko inne.. no i przeczytalam cala mase ksiazek napisana przez lekarzy i homeopatow ..Nie bede sie tu rozwodzic bo pewnie bym musiala napisac ksiazke.. po krotce .. jeden z moich synow nie jest juz autystyczny .. jak to sie stalo .. to dokladnie jak wygrac w loterie.. nie powiem charachterek to on ma.. ale jest bardzo towarzyski, przewodnik grupy, lubia go wszystkie dzieci w szkole , uczy sie dobrze i ma ponad przecietna inteligencje, bardzo samodzielny. Na autyzm nie ma jednego lekarstwa ale z nim trafilam w sedno a z drugim nie .. bo drugi ma inny problem. Jeszcze nie wiem.. od poczatku byl bardziej autystyczny i na nim zobaczylam pierwsze oznaki autyzmu wczesniej niz na drugim. Nie powiem stosuje wszystko co moge, terapie sama robie w domu i posylam go do normalnej szkoly z nianka bo nie pozwolili mamie siedziec w klasie. ostatnio strasznie mnie pokochal i wyciaga raczki bym z nim szla do szkoly , nie mowi, ale miguje i tak naprawde jest tylko jedna rzecz ktora matka pragnie bardzo mocno kiedy ma sie autystyczne dziecko jest ten cien wiezi.. ze on wie ze ty jestes dla niego, ze cie widzi i czuje sie z toba bliski i bezpieczny. Moze to jest wyleczone dziecko z autyzmu?

pozdrawiam wszystkich i Marek wyleczenie nie jest za duzym slowem .. ale trzeba je leczyc nie tylko za pomoca terapii.. wszystko to sa chemikalia w mozgu i wydolnosc naszych zoladkow.. leczenie jest jednak na tyle drogie ze zadna kasa chorych tego finansowac nie bedzie no i co to by bylo gdyby przyznac ze szczepionki sa winne?

jeden z lekarzy ktorych uzywam twierdzi ze dzieci autystyczne to milion dolar dzieci.. bo tyle minimum na nie wydajesz by je wyleczyc .. a jesli nie wyleczyc do konca to pomoc im na tyle by sie nie wyrozniali bardzo od rowiesnikow.

Miasto: Białystok
Odp: wyleczony autyzm?

shoshi-a moglabys napisac co stosowaliscie jezeli chodzi o leczenie?

Miasto: Pune
Odp: wyleczony autyzm?

Kasienka,

Cala filozofia leczenia tych dzieci polega na zdaniu sobie sprawy ze zyjemy codziennie z milionami wirusow i bakterii ktore albo nas atakuja albo nam pomagaja. Nie ma jednego zlotego leku tylko jest cala seria ze tak powiem a raczej protokul . Ja sie zajmowala duzo badaniami i na poczatku sama ulozylam moim dzieciom protokul ale jest duzo prob i poprawek.  pracowalam z dwoma slynnymi lekarzami DAN! ktorzy wielu dzieciom pomogli. Ten ktory wyszedl z autyzmu w zasadzie z mojego punktu widzenia mial duzo wirusowych problemow i jak zbadalam jego kal takze wyszlo ze mial toksyczna bakterie. Nie tylko stosuje scisla diete, daje mu duzo suplementow i witamin ale takze uzywam homeopatij. wiekszosc autystycznych symptomow stracil i zaczal mowic po podaniu protokolu homeopatii na szczepionke mmr, co moze swiadczyc ze jego autyzm prawdopodobnie wzial sie ze szczepionek. Szczepionki nie tylko wprowadzaja virusy i bakterie  ale zawieraja specjalne substancje ktore w mozgach naszych dzieci manipuluja system odpornosciowy. Co nasza medycyna nie jest w stanie zrozumiec zawsze zwala na geny. Badania nad bakteriami  i wirusami wlasciwie zaczely przynosic jakies odpowiedzi  okolo roku 2006tego i nadal te badania trwaja. Ale ja nie bede tu wnikac w szczegoly i kto co kiedy odkryl. drugi przelom z moim synem mialam jak podalam mu na bakterie antybiotyk przez 21  dni, po ktorym bardzo rozwinela mu sie mowa i zaczal klamac.. tak .. jak najety, teraz .. no coz nadal klamie... nie chce isc do szkoly bo go podobno nauczycielka bije, zabawke popsuje to zwala na swojego brata, uwielbia wystepowac publicznie i popisuje sie co nie miara , wczoraj bylismy na koncercie rokowym to wszedl na scene i zaczal tam tanczyc a potem ten co spiewal wzial go na rece no i spiewali razem, a potem ganial sie z innymi dziecmi.

Z drugim nadal czekam na mowe, chociaz z badan muzgu ktore przeprowadzilam wynika ze on mowic nie bedzie bo ma zapalenie ktore jest podobne do zapalenia u ludzi ktorzy nie moga mowic, no ale my probujemy to zapalenie wyleczyc. Podaje mu anty wirusowe leki, wszystko naturalne, duzo oleju z epa, efa i omega, witamine e , protokul jest dlugi wiec nie bede pisac. Jest jednak ogromnie duzo pozytywnych zmian. On mial problemy motoryczne, nie chodzil po schodach, nie siedzial , caly czas nie mogl utrzymac rownowagi, jego rece byly sztywne i piastki zacisniete caly czas jak u nowowrodka, dostal diagnoze ze jego wiek jest okolo 3 miesiace z podskokiem do 6 miesiecy a mial dwa latka.. Zachowywal sie jak pijany, a teraz biega po placu zabaw, wdrapuje sie po scianie na zjezdzalnie, bawi sie w piachu, biega po schodach , skacze na trampolinie, wiec po woli , po woli idziemy do przodu, intelektualnie tez jest nie zle, wiele rozumie, coraz wiecej rozumie co do niego mowie. Na Ipadzie gra, i literki sklada w slowa. Jest strasznie kochany, caluje duzo i duzo sie przytula, w miejscu publicznym przestal uciekac trzyma mnie twardo za reke, a jak troche podbiegnie to sie zaraz odwraca i mnie szuka i przybiega z powrotem. Jesli chcesz to ci moge pomoc zaczac protokul , ale to jest tylko twoja odpowiedzialnosc za twoje dziecko. Czy mowisz po angielsku ?Jest wiele literatury dostepnej po angielsku na ten temat. Mozesz napisac do mnie email albo mozemy pogadac na skypie. Pzy okazji .. leczenie duzo kosztuje, ale nadzieja jest ze nie przez cale zycie. I jeszcze jedna wazna rzecz.. trzeba zaczac od probiotykow i to w ogromnych porcjach bakterii.

Na razie pozdrawiam

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Miasto: Białystok
Odp: wyleczony autyzm?

shoshi-moglabys odezwac sie do mnie na meila badz gg? bylabym wdzieczna,chodzi mi o porade

komi1911@tlen.pl

gg 7998141

Kim jestem: Student
Miasto: Szczecin
Odp: wyleczony autyzm?

Autyzmu nie można wyleczyć - chociaż spotkałam się też z teorią, w której autyzm nie jest chorobą, a cechą - aczkolwiek osoby autystyczne przez liczne porażki w kontaktach z osobami neurotypowymi uczą się przystosowania; zawsze będą inni, ale z czasem ta inność dotyczy bardziej sfery wewnętrznej (sposobu myślenia) niż zewnętrznej; i tak dorosły autystyk często jest określany jako "nieśmiały indywidualista" lub "ekscentryk", a wiele osób wyraża zdziwienie, gdy pozna prawdę.

ppp
Badge 9900
Miasto: bukowina
Odp: wyleczony autyzm?

Witam!  Zdiagnozowano u mnie w wieku dziecięcym autyzm,wykazywałam wszystkie charakterystyczne objawy (autoagresja, układanie zabawek w określonej pozycji, rysowane kółek w powietrzu, zaburzenia mowy oraz odbioru wrażeń ze środowiska, "uczulenie" na jakiekolwiek zmiany w otoczeniu, niechęć do obcych, reagowanie agresją na każdą formę bliskości itd.-podejrzewam,że większość z was zna te obajwy na pamięć). Okresu dzieciństawa wolę nie pamiętać, właśnie ze względu na brak zrozumienia otaczającego mnie świata oraz długoletnie leczenie. Chorobę zdiagnozowano dość późno (miałam 8 lat),obecnie uważam,że wiek jej wykrywania znacząco się obniżył. Pomimo tych wszystkich przeciwności oraz dzięki uporowi rodziców i łutowi szczęścia w poszukiwaniu dobrego lekarza, uważam,że można wyjść z tej choroby. Obecnie mam 27 lat, ukończone studia medyczne, pracuję w szpitalu jako laborantka na dyżury w dużym mieście. Życie osobiste również sobie ułożyłam,mam przyjaciół, z którymi się spotykam,chłopaka,z którym planuję przyszłość. Poza tym łatwo nawiązuję kontakty,lubię poznawać nowych ludzi, czytać książki,obejrzeć dobry film. Być może dla wielu osób informacje na temat mojego obecnego życia to mało interesujące banały, przecież taką historię życia może opisać każdy przeciętny człowiek. Myślę, że wielu rodziców dzieci chorych na autyzm ma nadzieję,że zycie ich pociech potoczy się właśnie w taki sposób-zwyczajnie. Napisałam to wszystko,żeby pokazać,że ta codzienna walka ma sens i nie wolno nigdy tracić nadziei na całkowite wyleczenie. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Miasto: Białystok
Odp: wyleczony autyzm?

ppp-a powiesz mi jakie leczenie przeszlas? Gratuluje! chcialabym aby moi synowie tez mogli zyc w przyszlosci NORMALNIE

Miasto: Białystok
Odp: wyleczony autyzm?

Witam,

Moja siostra miała autystycznego synka. Teraz ma 7 lat chodzi do normalnej szkoły i chociaz mozna sie dopatrzyć że jakaś funkcja jest mniej rozwinieta niz u innych dzieci np. nie potrafi dobrze skakać, ale bardzo ładnie się wypowiada i ma szerokie zainteresowania przyrodnicze, własciwie nie widać po nim żadnej choroby. Tylko, ze siostra cały czas poszukiwała samodzielnie rozwiązań i miała zwykle krytyczne nastawienie do lekarzy. Wprowadziła przede wszystkim dietę bezmleczną i bezglutenową, a po wykryciu w jego organiźmie metali ciężkich podawała mu glutation. Efekt był wspaniały.

Polecam też wzruszajacy i optymistyczny reportaż o skutecznych działaniach rodziców dzieci autystycznych

film "Pokonać autyzm"
1) http://www.youtube.com/watch?v=CyahNBNpZYg
2) http://www.youtube.com/watch?v=NKu3HizCvVk&feature=relmfu

3) http://www.youtube.com/watch?v=mBbGyxYkTRA&feature=relmfu  (tutaj pod koniec zaczynają podawać rozwiązania)
4) http://www.youtube.com/watch?v=DgwXhFKAz4U&feature=relmfu
5) http://www.youtube.com/watch?v=ZdsmG5MtQPY&feature=relmfu
6) http://www.youtube.com/watch?v=BQXP8bWC6oU&feature=relmfu

Miasto: Białystok
Odp: wyleczony autyzm?

Anno-a moglabys napisac w jakiej formie byl glutation?? i gdzie zdobyla to siostra?

Miasto: Warszawa
Odp: wyleczony autyzm?

Filmik z historią wyzdrowienia z autyzmu Simona od kilku dni jest dostępny z polskimi napisami. Wrzucam go by wlać w nasze serca dodatkową porcję nadziei i wiary w dziecko. 

Simon opowiada swoją historię od diagnozy autyzmu do dzisiejszych nadziei jako towarzyskiego 19 letniego studenta. Historia Simon'a jest świadectwem by nigdy nie porzucać nadziei, nigdy nie ustanawiać limitów dla przyszłości dziecka tylko dlatego, że ma zdiagnozowany autyzm. Takie przekonanie umozliwiło Simon'owi i jego rodzicom wybranie alternatywy dla oddania go do zakładu i umożliwiło mu pozostawienie autyzmu za sobą i stanie się komunikatywnym młodym mężczyzną. Nie ma dla niego limitów. 

http://www.youtube.com/watch?v=G0zff-SONew&feature=youtube_gdata_player

Miasto: Szczecin
Odp: wyleczony autyzm?

Dr Natasha Campbell-McBride wyleczyła swoje dzieko z autyzmu. Prowadzi klinikę w Cambridge i leczy m.in. autystyczne osoby. Napisaa książkę o metodzie,którą nazwała GAPS. Jest ona po polsku !!!!!! DO kupienia tutaj. Wymaga ona wiele wytrwałości i nie jest tak droga jak DAN. Suplementacja ograniczona jest do minimum. Zajrzyjcie tutaj www.zespolpj.pl

i tu

w gaerie zdjec książki

http://www.sklep.stenka.eu/shoppl/pl/ksiaz/2-zespol-psychologiczno-jelit...

Miasto: Szczecin
Odp: wyleczony autyzm?