stymulacje, stereotypie
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Witam
Mój syn ma 4 lata od samego poczatku jak zaczeła się jego choroba miał rózne stereotypie, stymulacje:
-Schematy np. spacer codziennie ta sama droga ( powoli zanika, juz nie ma takiego problemu z schematami)
-Chodzenie na palcach ( jest lepiej)
- Dowrazliwianie najbardziej czułego punktu na całym ciele w jego przypatku punkt pomiedzy oczami, najpierw brał nasze łokcie, dłonie i sie nimi dociskał, teraz dociska sie naszymi twarzami, tak sie mocno przytyula i stara sie bardzo docisna woja twarz do naszej ( bez zmian)
- Mruczenie ( bez zmian )
-Pisk (bez zmian)
- powtarzanie pojedynczych słow piosenek, bajek z CD, czy reklam w TV, a potem musi ktos pwtórzyc po nim bo bedzie szał jak sie tego nie zrobi (coraz gorzej)
- Bieganie i jednoczesnie w bardzo szybki i intesywny sposób zabawa róznymi przedmiotami przed oczami do tego strasznie sie spina (coraz gorzej)
- Teraz zaczął sie bic swoja reka w swój wrazliwy punkt miedzy oczami (tragedia!!!)
Moje pytanie do was czy macie jaki kolwiek pomysł jak mam z tym walczyc, bo przyznam sie szczerze że mnie to zaczyna wykanczać i jego chyba tez. Kiedy robi te wszystkie dziwne rzeczy to sie coraz bardziej wkreca i trudno go z tego wyciagnąć. Niektóre rzeczy zanikaja, inne sa od 2 lat tak samo intensywne, jeszcze inne sie nasilaja a żeby nie było nudno to pojawiaja się nowe i są coraz bardziej niebezpieczne. Mam wrazenie że wrócilismy do tego co było 2 lata temu w domu jest koszmar jak wychodzimy jest troszke lepiej ale nie zawsze. Proszę o jaka kolwiek podpowiedz jak sobie z tym radzic.
Syn ma 3 razy zajęcia z SI. Przez 2 tygodnie miał masaz szczoteczka który nic nie dał po 2 tygodniach przesatałam bo sie juz nie dał nia dotknąć a zreszta efektów nie widziałam. Wiem że jego powtarzanie to echolalia czytałam o tym. Zajęc z logopedą nie ma bo miał 4 miesiace z jedna i miesiac z druga i powiem szczerze wole te pieniądze przeznaczyc na terapie pedagogiczna i SI staram sie w domu wykonywac cwiczenia logopedyczne troche o tym poczytalam troche poogladalam w Internecia jka logopedzi pracuja mam sporo pomocy dydaktycznych. Moze jak bedzie starszy bedzie bardziej chetny na zajecia logopeda.
Ja chciała bym wiedziec czy wasze dzieci maja takie fiksacje jak mój syn i jak sobie z nimi radzicie czy wogole jest sens z nimi walczyc czy czekac jak moze same mina.
Przez internet nie da się oczywiście nic mądrego polecać, ale napiszę tak, żebyś po prostu sobie przemyślała, bo sama najlepiej ocenisz. To co opisałaś (bieganie, poruszanie przedmiotami przed oczami) wskazuje na zaburzenia integracji sensorycznej - tylko że efektów nie można oczekiwać nawet po miesiącu czy dwóch terapii (choć oczywiście część dzieci reaguje szybko), dlatego może warto wytrwać przy terapii SI lub zmienić terapeutę? To samo może być z logopedą... choć tu w ogóle na podstawie wpisu nie da się ocenić, czy potrzebuje terapii logopedycznej, zwłaszcze, że logopedą nie jestem
. A samemu nie da się prowadzić odpowiednio terapii logopedycznej, chyba że to, co logopeda poleci ćwiczyć w domu... Ale jak mówię, musisz sama sytuację ocenić.
No ja tez logopeda nie jestem ale staram sie cokolwiek z tych zajęc robic bo moje kochane dziecko na cwiczenia w gabinecie z pania logopeda nie jest jeszcze gotowy albo ich wyjatkowo nie lubi nie wiem. Terapie SI mamy juz rok, a od pazdziernika ma dodatkowa go3dzine z innym terapeuta ale mysle ze jego terapełci sie staraja i niemoge im nic zarzucic. Mysle że to tylko od mojego syna zależy czy przestanie robic te wszystkie dziwne rzeczy. Jak ma dobry dzień to tak jak by o nich zapominał. Niestety od powrotu ze szpitala czyli od 3 miesiecy nie maił dobrego dnia
Dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam
Moj syn tez ma stereotypie,kreci przedmiotami,buczy.Na razie nic na to nie moge zrobic tzn.staram sie go zajac.
Pozdrawiam
Własnie ta metoda jst najlepsza zając czyms dziecko tylko ja wytrzymałam 2 dni. Poniewaz aby moje dziecko nie fiksowało to musiałam byc z nim cały czas nawet obiadu nie mogłam ugotowac wiec tak sie nie da, wiec nadal szukam skutecznego sposobu moze jak wroci od stycznia do przedszkola bedzie miał wiecej zajec to sie troche wyciszy i przestanie chociaz mruczec 
No nie wiem.Przedszkole moze go raczej pobudzic nie? szum,duzo dzieci itd.Ja wiem,ze to trudne poswiecic caly czas dziecku.Moj maly gotuje ze mna tzn.jest ze mna w kuchni i sie bawi na podlodze jakimis przedmiotami.Pilnuje zeby sie nie stymulowal.Patrzy co robie,dotyka warzyw ,tlumacze mu co przygotowuje itd.Wiem,ze to nie wyjscie z sytuacji.Znalesc jakies skuteczne to nie lada wyzwanie.
Pozdrawiam
Jeszcze jedno przyszlo mi do glowy ,ale nie wiem czy stosujesz metode behavioralna?
nie wiem czy w twojej okolicy jest wczesne wspomaganie ale to super sprawa jest bezpłatna bo jeśli masz orzeczenie to ci się należy kilku terapeutów na miejscu sama z tego korzystałam i dzisiaj jest o wiele lepiej w końcu po kilku latach mogę odsapnąć
Mamy zajecia w szkole specjalnej sa to dwie godziny Terapia SI i muzykoterapia. Płatną mamy jedna SI i jescze w Ośrodku rehabilitracji ma pól godziny SI. W przedszkolo sie nie nudzi sa dzieci i ma zajecie. Szczerze to nie mam juz siły dzisiaj dwie godziny płakał i krzyczał na zajeciach nie chiał pracowac. W domu go do czegos namowic jest bardzo trudno. Co 2 no 3 miesiace syn przechodzi bunt. i trwa to od 2 tygodni do miesiaca. Wiec jesgo wszystkie fiksacje sie nasilaja jeszcze bardziej. ciezka sprawa
Tak sobie pomyślałam po przeczytaniu Twojego postu. Czy nie zastanawiałaś się czy te powtarzające się "bunty" nie są jakąś specyficzną reakcją na jakieś zmiany fizjologiczne w organizmie - może to reakcja na jakieś alergen czy grzyby?
Jesli chodzi o grzyby no to od października miał 2 razy robine w dwóch róznych laboratoriach badania na grzyby i wyszło że nic nie ma. Ale zapobiegawczo lekaz zalecił podawać probiotyk. Na lambie, bakterie, owsiki i ogólnie pasozyty równiez miał robione badania i tez czysto. Staram się robić badania dwa razy do roku. U alergologa nie byłam wsumie nikt mi nie mówił nigdy nawet nie pytał o takie badania. U mojego syna pogoda ma ogromne znaczenie jak miał 1,5 miesiaca stwierdzono napiecie miesni plecy był na rechabilitacji 2 miesiące i pani nam odrazu powiedziała że pewnie szybciej zacznie chodzic i bedzie bardzo wrazliwy na pogode do tego doszedł autyzm. Więc czesto pogoda tlumacze jego bunty, moze ja cos robire zle i ma dosc. Nie wiem sama. ale jesli faktycznie to jakis alergen to np jaki? I gdzie powinnam sie udac jakas poradnia alergologiczna?
Jeśli to miałaby być alergia pokarmowa to dochodziłyby do tego pewnie bóle brzucha, biegunki...
Jeśli to miałaby być alergia pokarmowa to dochodziłyby do tego pewnie bóle brzucha, biegunki...
To taki stereotyp, mocno zakorzeniony.
Jezeli osoba ma zaburzenia czucia - to bólu brzucha moze nie zasygnalizować, a jezeli nie ma bólu, tylko swędzenie, pieczenie, "jeżdżenie", to jak to sprawdzisz, jezeli nie powie, bo ma ograniczoną komunikację ?
Pochodną nietolerancji pokarmowej moga byc zaburzenia zachowania
Pochodną nietolerancji pokarmowej moga byc zaburzenia zachowania
Nietolerancja pokarmowa to nie alergia pokarmowa i objawa się w pierwszej kolejności w problemach z układem pokarmowym, dopiero w drugiej może w zachowaniu.
Co do tych problemów z układem pokarmowym jako objawem koniecznym przy alergii pokarmowej to u osób z autyzmem nie byłabym tego taka pewna, być moze są one tak minimalne, że niezauważalne.
Do vishion, idealnie było by prowadzić cos w rodzju "dzienniczka zachowń", może przy porównaniu opisu kilku takich "buntów" dałoby się wyciagnąć jakiś wspólny mianownik i w zależmości od niego podjąć stosowne kroki.
Co do ewentualnej alergii jest w necie mnóstow artykułów, a być może układ nerwowy Twojego syna po prostu potrzebuje co jakiś czas "rozładowania", gdyż nie potrafi w inny sposób poradzić sobie z kumulującym się przeciążeniem? ale to tylko luźne przypuszczenia, bo trudno tak doradzać "wirtualnie". Pozdrawiam.
Nietolerancja pokarmowa to nie alergia pokarmowa i objawa się w pierwszej kolejności w problemach z układem pokarmowym, dopiero w drugiej może w zachowaniu.
[/quote]
nietolerancja od alergii różni sie mechanizmem wywoływania, a i skutki moga być późne, a nie wczesne
trzeba sobie poczytac różne rzeczy, typowa alergia to mechanizm IgE-zależny, ale człowiek nie składa sie tylko z jednej komórki i jednego mechanizmu
w ksiązce dr Myłek "Alergie" jest rozróżnienie pomiędzy alergią, pseudoalergią i nietolerancja i wyjasnienie róznicy w mechanizmach powstawania
Wszelkie stymulację należy dziecku konsekwentnie przerywać. Dobrze jest by przerywając stymulację nie nazywać zachowania które chcemy wyeliminować.
Jeśli dziecko np. grzebie rączkami w buzi, to milcząc odsuwamy mu rączki od twarzy, lub dajemy krótkie polecenie "spokojna buzia".
Gdybyśmy natomiast powiedzieli do dziecka "nie wkładaj rączek do buzi", lub "nie baw się śliną" przypadkowo moglibyśmy u dziecka wzmocnić niechciane zachowanie, czyli np. zabawę śliną.
Taka metoda postępowania jest na początku dość czasochłonna i wymaga wiele wysiłku, ale przynosi rezultaty. Z czasem stymulacje występują rzadziej. Na początku eliminowania niechcianych zachowań dziecko może stać się bardziej nerwowe. Po czasie jednak przyzwyczaja się do braku doznań jakie sobie dostarczało poprzez stymulację.
Jeśli chodzi o sterotypie to trzeba pracować nad tym małymi kroczkami. Często wiele zalezy od dziecka , ilości stereotypi oraz od tego czego dotyczą stereotypie. Burząc od razu całe "rytuały" stworzone przez dziecko łatwo doprowadzić do sytuacji lękowej, a nie o to nam przecież chodzi. Pracując z dziećmi nad stereotypiami zaczynam od zmiany jednego elementu, po jakimś czasie drugiego, by dziecko miało czas na zaakceptowanie nowej sytuacji i oswoiło się z nią.
"Wszelkie stymulację należy dziecku konsekwentnie przerywać"
Jeśli stymulacje mają podłoże sensoryczne to "konsekwentne przerywanie" bez kontrolowanej stymulacji doprowadzi tylko do nasilonej deprywacjii, która tylko spotęguje stres wywołany frustracją, a potem to już mamy modelowy efekt kuli śnieżnej.
." Po czasie jednak przyzwyczaja się do braku doznań jakie sobie dostarczało poprzez stymulację."
Bzdury!! Najczęściej zastępuje sobie wyeliminowane stymulacje nowymi, warto przy tym napisać o częstym występowaniu zachowań agresywnych, które mocno korelują z takim "jednostronnym" eliminowniem sytumulacj.
Warto chyba dodać, że stymulacje są równie często odpowiedzią na stres wywołany "zewnętrzem", to taka enklawa bezpieczeństwa, która pozwala rozładować stres i daje psychiczne ukojenie
Anno no to jak nalezy podchodzic do tych wszelkich stymulacji i stereotypi???Moj syn juz troche mniej,ale wciaz sie dostymulowuje.Staram sie go zajac,ale nie moge byc tylko dla Niego.Co nalezy,wiec z tym robic??????
Doremi, pisałam tylko o stymulacjach, sereotypowe zachowania to trochę inna bajka, służą głównie zapewnieniu sobie poczucia bezpieczeństwa, poczucia sprastwa i kontroli nad sytuacją.
Podstawowe pytanie to: czemu służą stymulacje Twojego syna? są spowodowane sensoryzmami, stresem, nudą czy służą do rozładowania napięcia, a może są specyficzną formą komunikacji? Jeśli posiadasz swojego terapeutę powinien umieć zaproponować sensowne procedury dopasowane do sytauacji i możliwości Twojego syna. Na pewno nie zadziała metoda "tego ci zabronię, a nie dam nic w zamian"
Wybacz, że tak ogólnikowo, ale inaczej nie umiałam odpisać na Twój równie ogólnikowy post. Pozdrawiam.
Witaj Anno.
Dziekuje za Twoja odpowiedz.Moj syn ma 3 latka i diagnoze postawiona jakies piec miesiecy temu.To prawda nie jest jeszcze dobrze rozwinieta mowa u niego,ale widze,ze cos sie dzieje dobrego gdyz zaczyna sie komunikowac duzo wiecej niz przedtem.Poszerzyl swoj slowniczek i uzywa wiecej slow,ale to jeszcze nie to.Mowi ,ale czasem nie rozumiem slowa jakie uzyl .Ma logopedke dwa razy w tygodniu,zajecia psychomotoryczne,ktore wychodza mu na dobre.Chodzi do przedszkola trzy razy w tygodniu no i wprowadzilam metode behavioralna ,ktora dobrze dziala na jego zachowanie.Bedzie tez chodzil na basen ,ale blizej wiosny poniewaz teraz jest bardzo czesto chory.Mysle,ze ma zaburzone sensoryzmy,ale niestety mimo dobrej checi nie moge znalesc odpowiedniej osoby,ktora stosuje terapie sensoryczna.Na zajeciach psychomotorycznych Pani stymuluje go tez sensorycznie dzwiek,dotyk,smak ,zapach.Moj maly ma zachowania ,ktore nie wiem dokladnie pod co podciagnac.Bawie sie z nim i wciagam do zabawy i on chce uczestniczyc,ale .......no wlasnie zaczyna zachowywac sie dziwnie prostuje nogi lacznie z napieciem dosc silnie stop ,napina rece krecac dlonmi czasami i ja mam wrazenie,ze on w tym momencie sie wylancza.Patrzy gdzies np.w sufit i jest zadowolony.Do czego moge zaliczyc takie zachowanie bo pytalam juz specjalistow,ktorzy mi nie udzielili jasnej odpowiedzi co to jest. Jest przestraszony? zestresowany? czy po prostu nie rozumie co chce z nim robic?????Jesli mozesz poddac mi jakas mysl i rade jak tego unikac i panowac nad tymi DZIWACTWAMI to bede Ci wdzieczna.
Pozdrawiam
Heh, no to pomyślmy:
napinanie mięśni może sugerować jakiś zaburzenia w sferze czucia głębokiego, może dociskanie byłoby dla niego atrakcyjne? z drugiej strony z postu wnioskuję, że zachowanie takie pojawia się gdy chcesz się z nim bawić - wiec może byc to niejako ucieczka od czegoś co jest niezrozumiałe, nieatrakcyjne może budzi niepokój?
Chociaż tak naprawdę czuję się jakbym wróżyła z fusów, porady on-line w stosunku do osob z autyzmem to dość kiepskie rozwiązanie. Pozdrawiam.
Moze masz racje z tym dociskaniem bo akurat przypomnialo mi sie ,ze w ubieglym tygodniu zaprowadzilam synka do kineterapeuty ,nie wiem czy tak samo to sie nazywa w polsce.Pan mial za zadanie pouciskac synkowi klatke piersiowa i plecki , popukac ,postukac aby maly odkaszlal pozostalosci po wszystkich przeziebieniach jakie go dopadly od poczatku grudnia.Bylam przekonana ,ze bedzie ryk !!! a tu ku mojemu zdziwieniu to pukanie,stukanie i uciskanie barrrrrrrrrdzo synkowi sie spodobalo.Jest widocznie niedowrazliwy.Dociskanie nog? to chcialas mi Aniu podpowiedziec??Czy moge sama go podociskac w domu?
Jesli chodzi o to prostowanie nog to robi to tez jak jest sam.Moze tak po prostu sie ekscytuje i cieszy? Stuka tez reka lub paluszkiem w stol wydajac przy tym mmmmmmmmm.Autyzm to wielkie nieporozumienie i szkoda,ze istnieje.
Pozdrawiam
Napiszę tylko o dociskaniu, bo tak jak podejrzewałam ( i jak to jest w atyzmie), jest wiele zmiennych, które trzeba wziąść pod uwagę jeśli chce sie profesjonalnie rozwiązać problem.
Co do dociskania zauważyłam, że wielką frajde robi dzieciom "wałkowanie" - tylko, że trzeba mieć do tego taki większy puf w kształcie walca i turlać go po nogach, albo całym ciele dziecka. Można też dociskać (oczywiście z wyczuciem) przez poduszkę - może to być taki fajny wstęp i zakończenie wspólnej zabawy, czy innej domowej aktywności, którą wspólnie robicie?
Nieśmiało wtrącę się, nie jestem naukowcem ani terapeutą, jestem mamą. Z mojego doświadczenia - dociskanie ma sens, u nas pomaga, nawet w celu wyciszenia, uspokojenia poddenerwowanego dziecka. Zwykłe przewalanki na miekkim podłożu (łóżko, materac) tzw. "zapasy". Mój Mały waży prawie 50kg, ja niewiele więcej, więc czasami poprostu kładę się na niego (o maj gad!!!); masaż całego ciała z dociskaniem stawów, zaczynając od głowy; pisanie, rysowanie na pleckach; masowanie różnymi fakturami materiału np. w czasie kąpieli - gąbka miękką stroną, szorstką stroną, szczotką do pleców, polewanie prysznicem. Takie tam domowe sposoby...Może coś Ci podpowiem. I BASEN !!!
PS. Znacie może jakieś sposoby na odwrażliwienie buzi?
Niestety o masazu buzi nic nie wiem.Moj synek jak go chce pomasowac gdziekolwiek to sie zgina w pol i nie pozwoli mi na to.Mam wrazenie,ze go to laskocze bo sie smieje.Jest to moze kwestia czasu,ale na dzien dzisiejszy nie jest to latwe.Co do walkowania to sprobuje.Maly lubi sie zawijac w koc.Sam o to prosi to znaczy,ze mu sie to podoba.
Pozdrawiam i dziekuje za porady
To zawiń go tak "ściślej" i spróbuj delikatnie poturlać po łóżku, albo po podłodze. 
No wlasnie rozkladam koc ,on sie kladzie ,ale lubi miec rece na zewnatrz i ja go zawijam i odwijam.Bardzo to lubi i sam prosi o to.

To co opisujesz, to różne objawy, w związku z czym pracować z nimi należy na różne sposoby:
-Schematy np. spacer codziennie ta sama droga ( powoli zanika, juz nie ma takiego problemu z schematami)
Potrzeba rutyny i niechęć do zmian to charakterystyczny objaw, częściowo tłumaczony lękiem. Dziecko stara sobie radzić w nieprzewidywalnym środowisku ustalając pewne rutyny.
- Dowrazliwianie najbardziej czułego punktu na całym ciele w jego przypatku punkt pomiedzy oczami, najpierw brał nasze łokcie, dłonie i sie nimi dociskał, teraz dociska sie naszymi twarzami, tak sie mocno przytyula i stara sie bardzo docisna woja twarz do naszej ( bez zmian)
- Bieganie i jednoczesnie w bardzo szybki i intesywny sposób zabawa róznymi przedmiotami przed oczami do tego strasznie sie spina (coraz gorzej)
- Teraz zaczął sie bic swoja reka w swój wrazliwy punkt miedzy oczami (tragedia!!!)
To są objawy zaburzeń integracji sensorycznej (więcej np. tu). Nie wiem, czy już jesteście na tzw. terapii SI? Jeśli nie koniecznie udajcie się do psychologów/pedagogów specjalizujących się w terapii integracji sensorycznej po diagnozę i leczenie.
- powtarzanie pojedynczych słow piosenek, bajek z CD, czy reklam w TV, a potem musi ktos pwtórzyc po nim bo bedzie szał jak sie tego nie zrobi (coraz gorzej)
To nazywa się echolalią (bezpośrednią - gdy dziecko od razu powtarza dane słowo czy wyrażenie lub odroczoną - gdy robi to po upływie pewnego czasu). Echolalia jest uznawana za formę komunikacji. Tzn. dziecko nie potrafi jeszcze spontanicznie i elastycznie rozmawiać z innymi, więc posługuje się np. całymi sekwencjami z bajek.
- Mruczenie ( bez zmian )
-Pisk (bez zmian)
W tej kwestii może pomóc być może logopeda, być może inni terapeuci, ponieważ przyczyny mogą być różne.