Witaj na Forum Autyzmu
Rozmiar czcionki
Zaloguj

problemy z jedzeniem - wybiórcza dieta

7 odpowiedzi [Ostatni wpis]
Anonim

Witam,

mam problem, z którym już nie daję rady, mój synek ma bardzo ograniczoną dietę, w tej chwili od 2 tygodni jest to pieczywo i świeży ogórek, oprócz tego słodycze i chisy, wcześniej chociaż jadł kotlety i surówki. Wiem, że jest głodny, czeka na obiad, siada do talerza, nabija kotlet na widelec, już już wkłada do buzi i w tym momencie się reflektuje i nic z tego. Beka, prawie wymiotuje. Zaznaczam, że ja go nie karmię, sam sobie wkłada jedzenie do buzi. o co tu chodzi? podejrzewam, że ma jakąś blokadę psychiczną(???).

Chciałabym zapytać rodziców czy znają jakieś sposoby, czy może powinnam iść do jakiegoś specjalisty? pediatra mi nie pomógł.

Miasto: Wrocław
Odp: problemy z jedzeniem - wybiórcza dieta

Mój syn je parówki, frytki i kaszę na mleku. Dokarmiam go ciasteczkami be-be. Kiedyś jadł dodatkowo rosół i schabowe ale już ich nie chce. Czasem udaje się przemycić gotowanego na parze kalafiora. Pije za to soki owocowe z sokowirówki. Niestety nie dam nikomu rady jak spowodować by jego dziecko jadło bo sama nad tym dumam.

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Gdynia
Odp: problemy z jedzeniem - wybiórcza dieta

Witam,

mój synek też je wybrane potrawy, ale małymi kroczkami udaje nam się poszerzać jego dietę.

Nauka jedzenia zupy (czy czegokolwiek innego) przebiega u nas wg schematu. Pierwszy dzień: dziecko siada przy stole przy misce zupy (załóżmy pomidorowej). U nas pierwszym etapem było nauczenie synka układania rąk na stole, przy misce z zupą (za wykonanie polecenia:"połóż ręce na stole" otrzymaywał frytkę (bardzo lubi). Następnym krokiem było wzięcie łyżki do ręki i zanużenie jej w zupie (przy sukcesie frytka). Kolejny krok: przyłożenie łyżki z zupą do buźki, zamoczenie ust (frytka) itd. itd. Nauka była rozłożona w czasie (kilkanaście podejść/kilkanaście dni). Zdaje się, że w czwartym dniu zjadł pierwszą łyżkę zupy. Drugiej mu nie wmuszaliśmy, odłożyliśmy to do następnego dnia. Codziennie rozpoczynaliśmy od położenia rąk na stole (frytka) itd. Każdego dnia staraliśmy przesunąć się o mały kroczek naprzód (frytka Wink). Ważne, aby wprowadzać jedną nową potrawę aż do osiągnięcia rezultatu, potem można próbować z kolejną nowością. Aktualnie trenujemy jedzenie gotowanego jajak (za kawałek zjedzonego jajka - kawałek parówki). Trening jedzenia rozpoczęła nasza pani terapetka, która pracuje z synkiem w domu. Piszę o tym, ponieważ wspomina Pani o problemie związanym z odruchem wymiotnym. Mój synek też tak robił, dlatego ja nie mogłam sobie z tym poradzić, bo zawsze obawiałam się, że zwymiotuje. Pani terapetka nic sobie nie robiła z oduchów wymiotnych, mówiła:"nie wolno, nie rób tak" i jakoś się udało. Aktualnie zupa pomidorowa jest jedną z ulubionych. Potem poszedł rosół (już łatwiej) i inne zupy.

Muszę kończyć. Pozdrawiam. Powodzenia Wink

Ula

Miasto: Paryz
Odp: problemy z jedzeniem - wybiórcza dieta

Witam.

Mam pytanie do Uli.Bardzo spodobalo mi sie to co opisalas aby nauczyc dziecko jesc zupe czy inne potrawy.To chyba metoda behavioralna.Ja mam inny problem zupelnie z innej "beczki"Moj starszy syn jest nadwrazliwy sluchowo.Nie przeszkadzaja mu wszystkie dzwieki,ale te jakby wybrane przez niego.Juz od jakiegos dlugiego czasu nie znosi glosu malych dzieci,boi sie ich i na ich widok jest doslownie sparalizowany.Jest otoczony terapeutami,ale wciaz nie widze poprawy a jest to bardzo uciazliwe w zyciu codziennym biorac pod uwage,ze male dzieci sa wszedzie.Nie moge ich przeciez "zlikwidowac".Problem jaki mialas z synem tez moglby sie wydawac powazny poniewaz syn kategorycznie odmawial jedzenia a przeciez nie mial tak  naprawde powodu.W naszym przypadku jest podobnie syn nie ma powodu bac sie malych dzieci Co zrobic z ta nadwrazliwoscia lub fobia. Jakie podejscie powinnam zastosowac?Male kroki to podstawa,ale co tak konkretnie powinnam wprowadzic? aby uzyskac jakies pozytywne rezultaty.Moj problem trwa wystarczajaco dlugo abym byla troche zmeczona.Pozdrawiam.

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Gdynia
Odp: problemy z jedzeniem - wybiórcza dieta

Witaj Doremi,

mogę powiedzieć, jak my próbujemy radzić sobie z tego typu zachowaniami. Mój synek też w taki sposób reagował/reaguje na dzieci - im mniejsze tym gorzej. Podobną reakcję u synka wywoływał/wywołuje widok (nawet z bardzo dużej odległości) psów (zwłaszcza małych). Paniczny, paraliżujący go strach, połączony z zakrywaniem uszu, "kuleniem się" ciała i usiłowaniem wdrapania się na mnie lub na męża.

Od pewnego czasu stosujemy terapię uwagi słuchowej metodą Johansena. Polega ona na systematycznym, codziennym słuchaniem muzyki (specjalnie przygotowanej do tego celu). Zaczęliśmy od podjęcia próby wykonania dziecku audiogramu (celem określenia rodzaju dźwięków, które utrudniają funkcjonowanie dziecka). Znając częstotliwości, na jakie dziecko jest szczególnie wrażliwe i te, na które nie reaguje właściwie, można odpowiednio skomponować/połączyć ze sobą "potrzebne" dźwięki. Jeśli badanie nie uda się przeprowadzić, dziecko słucha płyt standardowych i wtedy cały cykl słuchania trwa dłużej (ok. kilkunastu miesięcy). W przypadku wykonania rzetelnego audiogramu czas trwania terapii słuchowej będzie krótszy, ponieważ od razu "dostarczone zostaną" właściwe dźwięki. Nam niestety nie udało się przeprowadzić tego badania. Synek więc idzie cyklem standardowym. Codziennie wieczorem (z przerwą na jeden wieczór w tygodniu), przed snem słucha muzyki (ok. 10 min.) przez słuchawki szczelnie zakrywające uszy. Płyty z muzyką zmieniane są co ok. 6 tygodni. Synek słucha już czwartej płyty. Najbardziej widoczny efekt obserwoawliśmy po odsłuchaniu pierwszej płyty. Synek nadal boi się małych dzieci i małych piesków, jednak strach nie paraliżuje go i nie wchodzi nam na plecy. Ostatni jechałam z nim windą, do której wsiadła kobieta z małą dziewczynką. Synek przesunął się w kierunku kobiety, stanął za nią i objął ją. Też niezbyt dobrze to wypadło... Jednak nie był przerażony tak jak wcześniej. Może też w miarę spokojnie przejść obok psa Wink. Wcześniej było to niemożliwe, omijaliśmy pieski szerokim łukiem. Po słuchaniu kolejnych płyt nie obserwowaliśmy większych zmian, nie mniej cały cykl słuchania zamierzamy przeprowadzić do końca. Dowiedziałam się też, że przy rozpoczęciu słuchania nowej kolejnej płyty dziecko może być przez pewien czas trochę bardziej drażliwe, zwłaszcza w sytuacjach nieznanych, nowych miejscach, itd. Nadwrażlwość słuchową prwdopodobnie można też niwelować za pomocą terapi uwagi słuchowej met. Tomatisa. Ja jednak z niej nie korzystałam. Polega ona mniej więcej na tym samym, jednak słuchanie muzyki nie jest tak rozłożone w czasie jak w przypadku metody Johansena. Cykl słuchania jest zanaczanie krótszy. Pierwszy etap trwa około miesiąca i muzyki słucha się przez ok. 2-3 h dziennie. Kolejny etap rozpoczyna się po kilkutygodniowej przerwie (nie pamiętam dokładnie jakiej). Na szkoleniu na teamt Tomatisa byłam ok. rok temu. Bardzo ważne jest, aby metodę jedną czy drugą prowadzić pod kierunkiem dobrego, doświadczonego specjalisty. Słyszałam o przypadkach, gdzie źle dobrana częstotliwość dźwięków met. Tomatisa pogorszyła stan dziecka. Nie można też metod tych stosować jednocześnie, podobno można je przeproawdzić obie, ale z przerwą ok. półroczną. My nie zdecydowaliśmy się na met. Tomatisa, bo nie chcieliśmy dostarczać synkowi w tak krótkim czasie tak dużej ilości bodźców. Przedyskutowaliśmy to zmężem i doszliśmy do wniosku, że Johansen będzie lepszy, bardziej rozłożony w czasie, nie tak inwazyjny. Niestety też nikt nie potrafił nam doradzić, która metoda jest skuteczniejsza. Podono zależy to od dziecka i w pewnych przypadkach lepiej sprawdza się Johansen, w innych Tomatis.

Trudno powiedzieć, czy ta decyzja była słuszna czy nie. Poza tym nie znalazłam w naszym mieście doświadczonego, przeszkolonego fachowca w tym kierunku. Musielibyśmy na czas prowadzenia Tomatisa wyjechać do Warszawy (czyli np. na miesiąc), co w praktyce nie jest takie proste. Johansena prowadzimy pod kierunkiem specjalisty z Lublina, też kawał drogi, ale jedziemy tam raz na dwa miesiące, odpowiadamy na pytania, dostajemy zalecenia i wracamy do domu. Płyty przesyłane są pocztą.

Poza tym, jeśli mogę coś dopowiedzieć, warto pokusić się o diagnozę ewentualnych zaburzeń procesów modulacji sensorycznej. Zakrywanie uszu np., czy niemożność ich dotykania (np. w czasie próby mycia uszu), to problem związny nie tylko z nadwrażliwością na dźwięki, ale także z nadwrażliwością/niedowrażliwością dotykową. Ostatnio byliśmy z synkiem w Warszawie u p. Przyrowskiego (podobno autorytet w tej dzidzinie w kraju). Znów dowiedziałam się nowych rzeczy, te, które już wiedziałam, trochę mi się poukładały i uporządkowały, i trochę lepiej rozumiem zachowania synka. Dosatliśmy zalecenia prowadzenia systematycznie konkretnych ćwiczeń, masaży, co, mam nadzieję, poprawi funkcjonowanie synka. Cykl ćwiczeń będzie prawdopodobnie trwał kilka miesięcy, niestety na temet wyników nie mogę na razie nic powiedzieć. Ale dowiedziałam się, że konkretne zaburzenia w zachowaniu synka przekładają się na trudności w funkcjonowaniu, np. kontakty społeczne, koncentrację itd. Pocieszające jest oczywiście to, że powiedziano nam też, jak nad tym pracować, i które ćwiczenia powinny wpłynąć na eliminację poszczególnych problemów. Muszę powiedzieć, że p. Przyrowski zrobił na mnie b. dobre wrażenie, rzeczowy, konkretny, przekonany o możliwości poprawy stanu dziecka przy systematycznym stoswaniu ćwiczeń i masaży.

Wcześniej pokusiliśmy się o tego rodzaju diagnozę w naszym mieście. Niestety nie była ona tak rzeczowa i konkretna i straciliśmy kilka miesięcy cennego czasu. Zawsze więc będę podkreślać, że przeprowadzenie diagnozy w jakimkolwiek zakresie i stosowanie określonych metod terapii ma sens tylko w przypadku, jeśli skorzystamy z wiedzy i doświadczenia fachowca "z prawdziwego zdarzenia", jakim, jak sądzę, w dziedzinie SI jest p. Przyrowski. Mylę, że za granicą też można znaleźć fachowców, może nawet łatwiej. To tyle, co mogę podpowiedzieć.

Pozdrawiam.

Ula

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Gdynia
Odp: problemy z jedzeniem - wybiórcza dieta

Przepraszam, "pozjadałam" torchę liter po drodze Wink, mam jednak nadzieję, że z tego chaosu można wyłapać ogólny sens Wink.

Miasto: Paryz
Odp: problemy z jedzeniem - wybiórcza dieta

Dzien Dobry Ula.

Dziekuje bardzo za Twoja odpowiedz.Szukalam na necie o nadwrazliwosci dzwiekowej i znalazlam ta metode o,ktorej napisalas.Zainteresowalam sie rowniez metoda Tomatisa ,ktora mam tu w Paryzu jednak kilka osob  pracujacych z moim dzieckiem mi ja odradzilo.Terapie Johaneson znalazlam jednak osrodek jest w zupelnie innym miejscu Francji.Szukam jakis programow standardowych do uzytku w domu.Mam nie malo problemow z przemieszczeniem sie w inny koniec kraju i to dlatego jestem zablokowana z tymi wszystkimi terapiami,ktorych niestety nie ma w moim obrebie.No coz moze cos wymysle.Dziekuje Ulu raz jeszcze.Pozdrawiam.

Miasto: Śląsk
Odp: problemy z jedzeniem - wybiórcza dieta

Doremi ćwiczenia SI też mogą pomóc, ja je robiłam sama w domu.

 

Mój długo jadł np. chleb z musztardą. Z zup tylko zupa ogórkowa gorący kubek i zupa rosół Vifon. Z mięsa tylko schabowe. Oczywiście też nie zawsze.

Teraz jest lepiej, ale to był koszmar  :(  Metoda małych kroków, podtykanie, czasem się udało.  No i miał fazy długo coś jadł potem zmieniał i znów monotonia.