Opsesja dziecka autystycznego na punkcie psow!
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Witam jestem mama piecioletniego autystyka. Od dluszego czasu moj syn widzac obcego psy reaguje histeria, placzem, krzykiem itp. ale nie zawsze tak jest tylko w jednym przypadku wtedy jak pies np. stoi w miejscu i nie chce isc dalej, to wteczas syn podbiega do niego i zaczyna go odganiac, a pies wogole na to nie reaguje i co najgorsze zaczyna warczec na syna i tu jest problem nagle zaczyna sie histeria itp. i wtedy musze go odciagac od psa sila i tu sie zaczyna najgorszy moment dla mnie, bo tlumaczenie nie wolno podchodzic do psa nic nie skutkuje, a jeszcze by tego brakowalo zeby go ugryzl... i zaczynam go odciagac od psa na sile, bo inaczej do puki piesek sobie nie pujdzie nie ma mowy zeby moj syn ruszyl sie z miejsca i wteczas dostaje jeszcze gorszego napadu furi placz, pisk, rzucanie sie po chodniku i szarpanie sie z nim na sile jeszcze do tego dodam ze tlumu gapiow nie brakuje czuje sie wteczas okropnie nie wiem jak sie zachowac w takiej sytuacji? wszyscy sie patrza,a mnie plakac sie chce i serce mnie peka ze moje jedyne dziecko tak reaguje... a nie inaczej! na codzien nie mam z nim takich problemow jest kochanym i usniechnietym dzieckiem tylko "ten pies" prosze was tu o pomoc jak sobie radzic w takich sytuacjach czy mozna to zmienic albo zalagodzic chociaz? czy to jest normalne i musi tak byc? prosze o pomoc
" zalamana mama "
Na mojego syna reagowały negatywnie nawet łagodne krowy i bodły, klacz chciała ugryźć go w głowę, ale zasłoniłam go i ugryzła mnie w policzek. Trzeba było pilnować.
Młody bał się obcych psów, były takie akcje,ze krzyczał wymachiwał rękami na widok zbliżającego się psa. Co miał pomysleć sobie pies, że ma do czynienia z zagrożeniem. Mieliśmy sunię,która została uspiona z powodu nowotworu jak młody miał 3 lata. Wszystko się zbiegło w czasie, po jej śmierci zaczął się bać psów jeszcze bardziej. Kupiłam psa do dogoterapii,gdy miał 5 lat. Pies pod względem zachowania był idealnym dogoterapeutą, niestety była z nami tylko 5 lat.
Korekta zachowań plus własny pies na spacerach przyniosły w końcu efekt.
Musisz uważać aniu, żeby któryś pies nie rzucił się na dziecko i nie pogryzł.
Możesz spróbować znaleźć kogoś ze łagodnym psem, który na piski,krzyki nie zareaguje agresją i odtwarzać sytuację. Umawiasz się w miejscu tamta osoba z psem stoi i czeka, może mały dałby mu smakołyk . Czy robi tak tylko w Twojej obecności czy z innymi osobami też?
Zobacz, że tu masz schemat zachowania- reakcja histerii włącza się, gdy pies stoi, a nie idzie. Dla twojego dziecka stałe jest, że pies jest w ruchu. Trzeba go złamać. I tak jak radzi ptasia - musisz być zrelaksowana i spokojna.
Mój miał dość uciążliwą schizę, jak lubię jego dziwactwa nazywać- w autobusie musiał siedzieć przy oknie,a ja miałam go odgradzać od ludzi. Musiałam wychodzić ok.2 godzin wcześniej i polować na miejsce w autobusie,żeby dojechać np.do lekarza,poradni. A że niestety autobus jechał ponad godzinę,a wciągu godziny jechały tylko dwa- nie miałam wyjścia. Ludzie nie zrozumieliby, że taka głupia rzecz może zburzyć cały tydzień. A zdarzało się, że im bardziej się spieszyłam, żeby zdążyć-młody dostawał sensacji żołądkowych, biegunek,czasem chlustających wymiotów.
Chodzenie tymi samymi drogami, jedzenie tylko określonych potraw, dotykanie tylko określonych materiałów.
Dużo cierpliwości i sił życzę.

Witam!
mam 3 letniego synka z tą przeklętą przypadłością... Wiem co znaczy bezsilność wobec niektórych zachowań synka,które dla ludzi postronnych wydają się świadczyć tylko o tym że dziecko jest żle wychowywane... Te spojrzenia pełne zdegustowania,politowania i zniesmaczenia... teraz kompletnie nie zwracam uwagi na ludzi,niech sobie myślą co chcą mam to w nosie! nie mam obowiązku tłumaczyć się każdemu z choroby syna.
Jeśli chodzi o reakcje syna na zwierzęta.... mój synek uwielbia bawić się z psami ale jak wiemy nie zawsze taki kontakt ze zwierzęciem jest bezpieczny. Nie pozwalam synowi podchodzić do psów których nie znam bądż wiem że są z natury agresywne.Owszem zawsze towarzyszy temu bunt ale wtedy staram się zainteresować czymkolwiek innym,np. przejeżdżajaćy trktor,samochód bo Szymek ma bzika na pukcie "wszystkiego co na kółkach" . I staram się być spokojna bo wtedy mój Szymciu też jest zrównoważony.
pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości !