dr Magdalena Cubala
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
witam
Bardzo Was proszę o opinie na temat dr Cubały? Jakie są Wasze doświadczenia? Czy pomogła Waszym dzieciom?
aga, ja jestem z tych osób co to jak sami nie spróbują to nie uwierzą i Tobie radziłabym tak zrobić, pójść chociaż na jedną wizytę i zobaczyć co powie. Byłam z moim Małym u dr Tomaszewskiej ( ta sama metoda - DAN!) i nie odważyłam się na leczenie ich metodami.
pozdrawiam
A ja się tam leczyłam dopóki nie zgadałam się z innymi rodzicami. Okazało się, że nasze dzieci dostają te same leki, a objawy miały zupełnie inne.
my dostaliśmy: OPIUM (!!!), kilka innych homeopatycznych leków i lek na katar sienny i na kontuzje dla sportowców(??? nie wiem po co), co mnie przekonało do tego, że jest to naciąganie i wykorzystywanie zdesperowanych rodziców.
Opium chętnie odkupię. Od kiedy zamknęli sklepy z dopalaczami jestem na głodzie;)))
bardzo proszę, ale słabo klepie
wypróbowałam na sobie
my dostaliśmy: OPIUM (!!!), kilka innych homeopatycznych leków i lek na katar sienny i na kontuzje dla sportowców(??? nie wiem po co), co mnie przekonało do tego, że jest to naciąganie i wykorzystywanie zdesperowanych rodziców.
O rany. Leki homeopatyczne w autyzmie zakrawają na absurd. No ale kto by ich nie przepisywał. Pacjenci płacą za wizyty, leki nierzadko sprowarzają ze Stanów, a zaszkodzić teoretycznie nie mogą. Gorzej, jeśli lekarz przepisuje antybiotyki i każe podawać dziecku codziennie przez 5 miesięcy 
A ja z kolei cenię panią doktor. Jest to jedyny lekarz, który zajął się naszym Kubą. Każdy inny lekarz odsyłał nas do kolejnego. Przez 3 lata walczyliśmy o diagnozę.
Leki homeopatyczne w autyzmie zakrawają na absurd.
Tak jak i cała homeopatia. Ale z drugiej strony (nawiązując też do poprzedniego postu) to co dają homeopaci pacjentom to coś, czego nie wiadomo dlaczego ta ,,prawdziwa medycyna'' dać im nie chce i nie może: zainteresowanie, czas, nadzieję. Jak jestem u pana lekarza to mam wrażenie że zawracam mu głowę. Gdy słucham o homeopatach dowiaduję się, że oni mają czas zawsze, wysłuchują, pytają o każdy drobiazg: który jest często ważny. I pal sześć, że później przepisują wodę na dolegliwości. Wiadomo, że już wysłuchanie pomaga.
,,Prawdziwi'' lekarze powinni uczyć się od homeopatów.
Jednocześnie nie znam metod p. Cubały, podobno jest ona lekarzem, więc wierzę głęboko, że nie przepisuje swoim pacjentom leków homeopatycznych - aktualnie w polskim sądzie toczy się sprawa przeciw lekarzowi, który takie leki przepisywał pacjentom, jako naruszenie ustawy, która mówi, że nie wolno przepisywać lekarstw o nieudowodnionym działaniu albo co gorsza do których widomo, że nie działają. Jak w przypadku homeopatii.
Ja nie kozystałam z pomocy ani dr Cubały, ani dr Tomaszewskiej jak równiez dr Esser. Przez pół roku szukałam informacji na temat tych trzech pań. Pytałam osób które kozystały z pomocy tych pań, róznych terapełtów co myślą o takim leczeniu. Najlepiej wypowiadaja sie wszystcy o dr Esser ale na jej pomoc naprawde mało kogo stać poniewaz bierze ogromne pieniadze za leczenie.
Nie wiem co ci lekrze mówiom rodzicom jakie cuda obiecuja mi wszyscy lekarze z jakimi miałam kontak, neurolodzy, laryngolodzy, gastrolodzy wszystcy zawsze mówia możemy wyleczyc np. grzyba czy co tam boli ale autyzmu nie wyleczymy lekami tylko pani i dziecka cięzka praca może pomóc synowi. Przedewszystki terapia.
Tak szczerze to mysle że te panie nabijaja sobie kase na nas rodzicach którzy sa zdesperowani. Moja znajoma jeździ do dr Tomaszewskiej. ta pani leczy małego z lambi, candidi i bierze za to ogromne pieniądze. Ja ze swoim dzieckiem wole jechac do Centrum Zdrowia Matki Polki gdzie naprawde długo nie czekałam. Dostałam fachowa pomoc od Gastrologa który nie robi badań ani nie przepisuje leków za niewiadomo jakie kwoty.
A jesli dziecko ma naprawdę powazne problemy z jelitami to tym bardzoiej powinno byc pod opieka dobrej poradni gastrologicznej dla dzieci.
Takie jest moje zdanie na temat tych pań i ich leczenia, może pomagaja leczą np. grzyba w jelitach ale za jakie pieniadze. To samo zrobią lekrze w normalnych ipaństwowych poradniach, szpitalach,
Żaden mądry rodzic nie będzie "leczył" swojego dziecka u tego typu "lekarzy". Tam chodzą tylko zdesperowani rodzice, którzy niedawno dowiedzieli się o autyzmie u swojego dziecka i licza na szybkie ozdrowienie. Są maiwni i zapłaca każde pieniądze. Mam nadzieję, że kiedys ktoś wytoczy tym lekarzom proces i wtedy poznamy całą prawdę.
zgadzam sie z wcześniejszą wypowiedzią takim rodzicem jestem zdesperowanym też byłam u dr tomaszewskiej lecz zrezygnowałam było ciężko ale musiałam
Ja też mam taką nadzieję (tzn., że ktoś kiedyś wytoczy proces, jak to ktoś wyżej napisał). Zresztą w tym już wątku pojawiła się informacja, że taki proces się toczy (tzn. przeciw lekarzom homeopatom) - i dobrze!
Tu jest informacja o tym procesie http://www.rp.pl/artykul/403187.html . Sąd uznał, że skoro homeopatia nie szkodzi to nie ma przestępstwa. Nie odniósł się do stwierdzenia, że:
Nie ma niestety informacji czy wyrok jest prawomocny.
Widzę, że dyskusja nabrała rumieńców 
Bardzo mnie zaciekawiło, ze w CZD gastrolog może pomoc bardzo proszę o szczegóły bo nam nie potrafił pomóc. Do kogo się zapisać.
Czy waszym zdaniem lepiej jest faszerować dziecko psychotropami u psychiatry zamiast podawać leki na bazie ziół? Bo mi się wydaje że ziołowe mniej szkodzą bo pochodzą z natury a nie sztusznie produkowane.
Podejrzewam, że każdy z nas podałby (faszerowałby) leki dowolne - ziołowe, homeopatyczne, sztuczne, bardzo sztuczne, syntetyczne - byleby pomogły. Dyskusja powyżej toczyła się (o ile dobrze rozumiem) tzw. leków homeopatycznych (czyli wody) co do której nie ma wątpliwości, że nie pomagają albo: pomagają równie mocno co każde inne placebo. Na pewno taniej jest np. robić domową muzykoterapię (wspólnie słuchać Mozarta) niż kupować wodę (lek homeopatyczny), a wynik będzie ten sam, o ile się uwierzy naturalnie.
Kazdy rodzic powinien sie dobrze zastanowić zanim zacznie podawac cokolwiek swojemu dziecku. Autyzm to jedna choroba, wiele dzici autystycznych ma inne problemy zdrowotne. Ale nie nalezy według mnie odrazu twierzdzic że jesli dziecko ma autyzm to trzeba go leczyc lekami. Moje dziecko ma autyzm poza tym ma tendencje do odnawiania sie candidi wiec staramy sie na to uwazac byc w kontakcie z LEKARZEM GASTROLOGIEM który robi synowi badania na candide pilnujemy żeby sie nie odnawiała ale to nie znaczy ze mam jezdzić pani Cubały dawac jej nie wiadomo jak wysokie kwoty pieniedzy za leczenie grzyba. Przyznam sie byłam raz u homeopaty i wiekszego cudaka to nie widziałam wcale sie nikomu nie przyznałam ze tam byłam bo bylo mi wstyd ze dalam sie namówic na ta wizyty koles tak polecany przez osoby którym niby barzo pomogl okazal sie zwyklym cudakiem co uzywa przyzadow z kosmosu i wogole szkoda pisac.
Leczmy dzici lekami jesli sa chore, wszelkiego rodzaju problemy z jelitami wyleczy gastrolog. W Warszawie, Łodzi sa naprawde dobrzy lekarze. A autyzm leczmy terapia i tego typu zajeciami.
Nie jestem lekarzem, nie jestem jakims specjalista ale mysle że juesli chodzio podawanie jakich kolwiek leków czy homeopatycznych czy innego rodzaju to powinnismy sie zastanowic czy jest taka potrzeba, czy nasze dziecko potrzebuje takiego leczenia. Zrobmy szczegolowe badania u wiarygidnych ludzi czy instytucji. pomyslmy czy nie lepiej wydac te pieniadze na jakies ciekawe zajecia.
Ja mojemu dziecku zbadalam sluch zribilam eeg, zbadalam jelita ( na bakterie, grzyby, paspzyty - wykonuje takie badania 2 razy do roku), sprawdzilam czy nie ma problemu z wchlanianiem, jestem w trakcie badania metali ciezkich w jego organizmie. Wiekszosc badan wykonalam bez platnie, a za niektore zaplacilam ale to nie bylo 2000 tys tylko 300 zl a to jest roznica.
Moje dziecko uczy się od 5 lat i żadnych efektów nie ma, na dodatek bierze Rispolept i Depakinę które mają wyeliminować zachowania autoagresywne i dziecko nie jest wyciszone mało tego po 5 latach stosowania tych leków dziecko tak wychudło że skóra i kości a lekarz nic na to i każe zwiękrzyć dawkę i żadnych badań nie zleca bo nie ma potrzeby jak twierdzi.
My chodzimy do dr Cubaly , każdy może mieć swoje zdanie ale my jesteśmy zadowoleni. Synek miał 2,5 kiedy zdiagnozowano u niego autyzm ( nawet bez "oficjalnej "diagnozy samy doszliśmy do tego) . Nasz lekarz pediatra na początku też stwierdził że różne negatywne zachowania można leczyć lekami "które go wyciszą". Jeżdzimy od dr Cubaly od 9 miesięcy , fakt że wszystko jest drogie ale to są najlepiej wydane przez nasz pieniądze!! Syn do nas jak ja to nazywam" powrócił" dziwne zachowanie zniknęły (bieganie , śmiechawki itp) wszystko zaczęło następować po koleji reaguje na imię , bawi sie normalnie , i od 4 miesięcy mówi troszeczkę jeszcze nie wyrażnie ale z każdym dniem coraz lepiej , we wrześniu (miał równe 3 latka )poszedł do zwykłego przedszkola funkcjonuje jak każde inne dziecko. Nawet nie rozpoczęliśmy z nim terapi ,wszystko zaczęło przychodzić mu naturalnie.
Więc jeśli ktoś się zastanawia nad wizytą u dr radzę żeby umówił się na wizytę i spróbował.
Nie nazwałabym się zdesperowanym rodzicem !!!!tak jak niektórzy tu się wypowiadają, a wracając myślami chce mi się płakać nad tym co wiedzą NASI LEKARZE PEDIATRZY !!!! najlepiej dali by dziecku leki psychotropowe i dla nich po sprawie . Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości proszę pisać.
Gratuluje postępów.
ps: Znam forum gdzie po krytycznym poście napisanym na panią C, ktoś pod anonimowym nikiem zaczął pisać same pochlebne posty, takie że aż mdliło- moje przypuszczenie były wtedy takie , że to sama zaineresowana pisała te posty, tymbardziej, że udzielała się na tym forum też oficjalnie. Tutaj czuję to samo. 
no to muszę panią rozczarować , nie jestem ową panią , zdaję sobie sprawę że każde dziecko z autyzmem jest inne a także stopień choroby .jak by pani nie zauważyła wszyscy tu piszą anonimowo, pani jak widzę jest przeciwniczką leczenia u pani dr , ciekawe u jakiego lekarza pani była , czy też proponowali leki uspokajające na start???
Myśle że takimi postami daje pani rodzicom nie potrzebnie nadzieje że np dr Cubała im pomoże. Napewno co zrobi to zciągnie z nich tyle pieniedzy ile bedzie mogła. Naprawde leczenie grzyba, pasozytów nie wymaga leczenia u tej pani za takie pieniadze. A terapia to podstawa przy autyzmie. Mojemu dziecku pomoglo leczenie candidi u gastrologa i terapia.
potwierdzam niesamowite postepy mojego synka po kuracjii pod okiem pani doktor Cubały, jad polski wycieka z was a moim zdaniem wizyta za 300 zł raz na 2 lub 3 miesiące nie jest jakąś porażającą kwotą która Pani doktor pobiera, w poradni do której chodzimy na terapie 3 dzieci leczonych DAN wyraźnie wyprzedza w nauce i postępie pozostałe
najczesciej przeciwnicy są wśród tych którzy słyszeli gdzieś od kogoś a ten ktos gdzieś podobno przeczytał w necie....heh jakie to polskie....tfuuu
zaczyna sie lawina 
Widziałam p.Cubałę w akcji na kongresie w Lublinie, a poniewaz wczesniej wiele słyszałam różnych opinii na jej temat to z ciekawościa wysłuchałam referatu. Najciekawsza jednak była rozmowa tej pani z rodzicami po odczycie - słyszałam ją na własne uszy a nie jak sugerował ktoś gdzieś z drugiej ręki- pani ta powiedziała płaczącej matce (przypuszczam, ze zaraz po diagnozie) że jak do niej przyjedzie z córką to w ciągu trzech miesięcy córka zostanie wyleczona z autyzmu bo pani ta leczy wszystko poza glejakiem mózgu. To tyle !!!! Ja osobiście mojego synka nie dałabym tej pani nawet dotknąć ale rozumiem rodziców którzy dają się taki pańcisią nabierać ( ludzie 300 zł za wizytę to mało a konsultacja przez telefon tez trzysta - to mało???? to zwykłe zdzierstwo i nabijanie sobie kasy na czyimś nieszczęściu ). Rodzice też często - bez obrazy - wolą płacic za cud niż tyrać w terapii z dzieckiem i terapeutami czekając na powolne efekty tej terapii lub też nie mają świadomości jaką terapię zastosować. Reasumując na konferencji w Lublinie na końcu padło pytanie do p.Wroniszewskiego o polecenie lekarza w Warszawie, który zajmuje się dietą i leczeniem i niestety mimo że p.Cubała siedziała nieopodal to jej nie polecił a to już jest dla mnie znak ostateczny!!!!! I tyle.Pa
Nie byłam u pani dr Cubały. Przyznam siemyslalam zeby jechać kiedy dowiedzialam sie o chorobie dziecka ale miała do wyboru terapie albo liczenie na cud u tej pani. Wybralam terapie i nie zaluje.
A 300 zł droga pani to duzo. Ja dała bym o wiele wiecej zyby wyleczyc mojego syna ale przyzna sie nie mam pieniedzy. Na poczatku wydawalam 400 zl na terapie plus dojazdy i ledwo wiazałam koniec z koncem. Teraz syn ma wiecej darmowej terapi i tylko godzine platnej ale i tak prosimy ludzi o pomoc bo na dojazdy nie mamy. Staram sie robic co moge w domu, wykonywac ciwczenia ktorych ucza mnie syna terapeuci. Wracajac do pani dr to nie jest tylko 300 zl. zreszta znam mame ktora leczy syna u tej pani i z tego co mowi to jest metoda prob i bledow kaze podawac leki za 100-200 zl po podaniu dwuch dawek mama dzwoni mowi ze sie cos nie tak dzieje z dzieckiem no to pani kaze przyjechac (znow placimy za wizyte) bo widocznie ten lek nie dziala wiec moze inny tamten do kosza a mama kupuje kolejny za 100-200zl, zeby chociaz wiedziala co daje.
Kazdy ma swoje zdanie i niech robi co chce jak ma pieniadze i nie jest mu szkoda zdrowia i czasu wlasnego dziecka to niech leczy u tej pani moze akurat na jego dziecko przypadnie ten cud uleczenia. Pani gratuluje ze sie udalo wyleczyc dziecko i zycze dalszych sukcesow.
Moze i kiedys ja bede mogla powiedziec ze moje dziecko jest zdrowe, choc teraz marze tylko o tym zeby byl samodzielny i zeby nikt go nie skrzywdzil przez jego chorobe.
Nie ważne jak o nas piszą, ważne, żeby pisali.
Na każdym forum poświęconym autyzmowi jest wątek ze słowami "Dr Cubała" w tytule. Ciekawe, że np. pani Tomaszewska już się tak nie pojawia często jako nagłówek wątku. Podobnie z panią Esser.
Podejrzewam, że to forma marketingu, zgodnie z ww. mottem.
Najlepiej jest takich wątków nie przeciągać, nie dyskutować. Na SDSI jest megawącior o pani LEKARZU MEDYCYNY Cubale, a nie żadnej tam "doktor" - tam można przeczytać wszstko na jej temat.
Z moich doświadczńeń - a prowadziłem i prowadzę terapię kilku dzieci "leczonych" u tej pani - wynika, że skutek "leczenia DAN" jest albo żaden, albo NEGATYWNY (pogorszenie zachowania, różne wysypki, nadpobudliwość itp). Większość rodziców, których mam pod opieką rezygnowała z usług pani Cubału po okresie około 6-miesięcznym. Zaznaczam, że nie odradzam nikomu niczego. Każdy ma swój rozum.
Żadne dziecko, które znam, a które "leczone" było wg idei DAN, nie zostało ani natychmiast, ani w ogóle wyleczone z autyzmu.
Tyle w temacie.
. Reasumując na konferencji w Lublinie na końcu padło pytanie do p.Wroniszewskiego o polecenie lekarza w Warszawie, który zajmuje się dietą i leczeniem i niestety mimo że p.Cubała siedziała nieopodal to jej nie polecił a to już jest dla mnie znak ostateczny!!!!! I tyle.Pa
Pani Cubała wyjechała z Lublina po pierwszym dniu i na "okrągłym stole" jej nie było, więc nie mogła siedzieć koło dr Wroniszewskiego;)
Co nie zmienia faktu, że wystąpienie p. Cubały (też śledziłam uważnie) było prawdziwie mistrzowskim miksem faktów i domniemań nie mających żadnego uzasadnienia ale za to dających pozorne przekonanie, że DAN to lek na autyzm.
Niestety też spotkałam się z obietnicami ze str. p. Cubały, że "wyleczy dziecko" - miało być zdrowe w kilka miesięcy. Dziecko do dziś ma autyzm, minęło kilka lat.
Dodam jeszcze, że podobnie jak lotny umysł znam wiele dzeci leczonych DAN. Żadne nie "wyzdrowiało" z autyzmu.
lotny umysł---> "doktor" dodaje sie w słownictwie potocznym.....w aptece czesto ludzie zwłaszcza w centralnej polsce zwracają sie do sprzedawcy per " pani magister" a czesto jest to technik farmacji.......zresztą pewnie doskonale o tym wiesz ale troszke jadu złosliwego nie zaszkodzi...." po polskiemu"...JAK IDZIESZ DO DENTYSTY CZY DO OBOJETNIE JAKIEGO LEKARZA TO SIE ZWRACASZ...PANI STOMATOLOG....PANI LEKARZ....CZY MOZE NAJPIERW SPRAWDZASZ KWITY JAKI MA TYTUŁ ....heh
odnosnie mojego synka o którym wczesniej posalem to pewnie w waszych oczach przeciwnikach DAN dostalby inna diagnoze na wyjsciu ( ZDROWY)...najlatwiej krytykowac ( zazdrość ? nie chyba znowu polskość) wszystko na NIE
ciekawe czy wszyscy ci którzy krytykują dr Cubalę , rzeczywiście się z nią spotkali bądz byli u niej na wizycie , czy piszą to co usłyszeli od kogoś ?????
Ja nie byłam u tej pani dr. Wystarczy mi to co słysze i czytam. Wracajac do "wyleczonego dziecka" to nie zazdrosc. Ani polskość. Trudno uwierzyc w cos takiego. Zwłaszcza osobom ktore latami ciezko pracuja z dziecmi maja za soba rozne diety, roznych lekarzy a efekty prawie rzadne. Ja jestem na poczatku tej drogi poniewaz dopiero rok i 4 miesiace walcze z choroba syna ale nawet na studiach nie czytalam tyle co o autyzmie teraz. Prosze sie nie dziwic ze ludzie nie wierza w cuda bo zbyt wiele razy slyszeli takie obiednice. Ja tez slyszalam ze jak bede ciezko pracowac i syn bedzie mial odpowiednia ilosc zajec to "prawdopodobnie" autyzm bedzie prawie nie widoczny ze niebedzie roznil sie od rowiesnikow minal rok a ja nie widze cienia szansy na to co mi mowiono jest duzo lepiej ale wiem ze on zawsze bedzie sie roznil i to bardzo. Nie mam do nikogog pretensji bo nik mi cudow nie obiecywal, nie twierdzil ze go wyleczy, tylko dali mi nadzieje i motywacje do pracy, mam jeszcze nadzieje tylko ona mi zostala.
Watpie zeby ludzie ze zwyklej antypati zle mowili o lekazach typu dr Cybala, dr Tomaszewska czy dr Esser. Poprostu efekty ich pracy nie sa takie jak obiecuja. Moze gdyby nie obiecywaly tyle to rozgoryczenie rodzicow mimo ogromnych kosztow nie bylo by tak ogromne. ale jesli ktos obiecuje cud a tak naprawde nie robi nic tylko bierze pieniadze.
Kazdy ma swoj rozum i robi co chce jesli ktos ma ochote leczyc dziecko u tych pan to czemu nie moze jemu sie uda tak jak pani ktorej dziecko jak twierdzi wyleczono.
Pamiętam parę lat do płocka przyjechał "dr" Vercella (okulista z wykształcenia) z Włoch, byłam wtedy świeżo po diagnozie dziecka, nie oczytana o autyzmie, łykałam wszystko co nowe, wszystkie obietnice brałam na serio i myślałam, że da się szybko pomóc mojemu dziecku, więc na wizytę do Płocka się wybrałam z dzieckiem. Na korytarzu wiele dzieci z rodzicami-każdy z nadzieją, Vercella za wizyte od każdego brał równowartość około 1000 zł, sama wizyta trwala do 15 minut maksymalnie, każdemu dziecku mówił że widzi w mim przyszłego "prezesa", że bedzie dobrze. Każdemu niezależnie od wieku, masy ciała i rodzaju zaburzeń zalecał te same dawki suplementów i oczywiście wykonanie panelu badań w ameryce za następne 2 tysiaki. Po powrocie do domu zrobiłam badania, wszystkie wyszły dobrze, jeszcze przez kilka miesięcy stosowalam zalecenia Vercelii, efekty nie przyszły. Znaczy były postępy i są dalej (bez leczenia DAN) ale tylko z powodu intensywnej terapii ABA (stosownie modyfikowanej przeze mnie, bez tajmerów, kar, sztucznych poleceń typu "usiądź-wstań" powtarzanych po 10 razy bez celu, czy jakiś innych bardziej drastycznych nielogicznych dla mnie metod)
W końcu zaczęłam szukać jakiś badań naukowych dotyczących lecznia wg. DAN i jakoś w żadym specjalistycznym piśmie medycznym, ani w środowisku lekarskim nie ma o nich słychu ani widu. Oczywiście lekarze DAN sobie coś tam tworzą na własny użytek, jakieś badania i testy, ale na pewno nie są one zgodne z przyjętymi normami i wymaganiami dotyczacymi przeprowadzania prawdziwych badań klinicznych- są po prostu nierzetelne. Dlatego DAN pozostaje moim zdaniem metodą niekonwencjonalnej tak jak homeopatia , nie popratą, żadnymi prawdziwymi badaniami i ich skuteczność nie jest w żaden sposób potwierdzona. Wiadomo, że istniej coś takiego jak efekt placebo, więc może na niektórych to działa w jakiś sposób, ale jest to moim zdaniem efekt krótkotrwały i złudny. Ale jak komuś to wystarcza i czuje się szczęścliwy, że znalazł metodę na swoje dziecko, to niech żyje w szczęściu dalej, ja mu w każdym razie nie zazdroszczę.
ps: Moje dziecko robi niesamowite postępy, bez leczenia DAN, suplementów, witamin, psychotropów oraz lekarzy -znachorów. A zaczynaliśmy od zupełnego zera reakcji na cokolwiek, barku mowy, zrozumienia mowy, rekacji na imię , patrzenia w oczy, trudnych zachowań. Dzisiaj po 5 latach terapii chodzi do masowej szkoły i jest moją największą dumą.
Niedługo ma byc wpolsce lekarz ze Usa leczacy metoda dan i ma przyuczac polskich lekarzy
ciekawe czy wszyscy ci którzy krytykują dr Cubalę , rzeczywiście się z nią spotkali bądz byli u niej na wizycie , czy piszą to co usłyszeli od kogoś ?????
Tak, ja miałem możliwość posłuchać "wykładu" pani Cubały podczas konferencji w Lublinie w ubiegłym roku.
Poza tym, jak pisałem, mam styczność z jej pacjentami.
Przepraszam za uszczypliwość - co to za miejscowość Frąbork?
Jest gdzieś takowa?
Przepraszam za uszczypliwość - co to za miejscowość Frąbork?
Jest gdzieś takowa?
Tak, koło Elblonga.
pozdrawiam 
nam na pierwszej wizycie na moje pyt. czy syn wyzdrowieje Pani doktor na 100% nie obecywala wyleczenia....bo jak sama powiedziala nikomu tego nie obiecuje.....zresztą potwierdzili nam to inni jej pacjęci z ktorymi mamy kontakt.....co do samej terapii......hmmm.....jeszcze nie tak dawno schozofremie leczyli elektrowstrząsami...brrrr.....dzisiaj podaje sie zastrzyk raz na 2 tyg. ( koszt 1200 zł sztuka - refundowany przez NFZ) ......ludzie swiat sie zmienia....nie trzymajcie sie stwierdzenia ze tylko bechawiorka i koniec nie ma inej drogi....na marginesie .... nam podpowiedzala o dr cubale psychiatra dziecieca poniewaz widzi znaczne postepy u dzieci leczonych tą metodą a ma porównanie do innych dzieci leczonych tradycyjnie bez supli.....
Poczytałam sobie trochę o DAN, jak rozumiem jej założyciel wskazywał konieczność interdyscyplinarnego podejścia do autyzmu ( wg. mnie jak najbardziej słusznie), czyli zaopiekowanie od strony medycznej + terapia psychologiczna, logopedyczna i co tam jeszcze komu indywidualnie jest potrzebne. Jak rozumiem pani Cubała (nie znam jej, ani nikogo kto byłby jej pacjentem) oprócz tabletek (wszelakiego rodzaju) zaleca również terapię "niemedyczną"? Jeśli nie, to chyba jest to jakieś półDAN, no chyba że coś źle zrozumiałam. Czy ktoś może mi to objaśnić?
Po pierwsze pani Cubała nie ma tytułu "doktora" , znaczy może gdzies sobie go nadała na jakimś kursie homeopatii badź medycyny ajurwedyjskiej. W każdym razie nie znajdzie się jej osoby w oficjalnym spisie ludzi nauki polskiej z tytułem doktora.
Po pierwsze pani Cubała nie ma tytułu "doktora" , znaczy może gdzies sobie go nadała na jakimś kursie homeopatii badź medycyny ajurwedyjskiej. W każdym razie nie znajdzie się jej osoby w oficjalnym spisie ludzi nauki polskiej z tytułem doktora.
Ale czego sie czepiasz? W Polsce tradycyjnie i zwyczajowo o lek.med. i lek.wet. mówi sie doktor vel doktór, tak jak do nauczyciela w liceum mówimy prof., chociaz większośc z nich to mgr
Ale żaden szanowany lekarz nie pisze na swojej oficjalnej stronie dr kowalski jak jest tylko lek. med.
Dlaczego dorabia sobie tytul, do którego nie ma praw?
(nie czepiam się mowy potocznej uzywanej przez pacjentów)
anna --> moj syn jest leczony u p Cubały, oczywiscie zalecala nam rozne dodatkowe terapie , potwierdzila na 1 wizycie ze DAN leczy od strony medycznej i tylko wspomaga pozostale terapie "tradycyjne", nigdy nie obiecala ze wyleczy na 100% ale obiecywala znaczącą poprawe co jest prawdą, mysle ze popwoli odzyskujemy syna, ja tata - mężczyzna juz za to co teraz sie dzieje pozytywnego bede zawsze walczyl o dobre imie PANI DOKOTR , usmiech na twarzy dziecka wlasnego który sie od niego własciwie nie odrywa po okresie smutku jest najpiekniejszym widokiem, nie wspomne o pierwszych słowach które sie pojawiły .....a pierwsze to TATA, TATI I kilka dni temu TATUŚ....heh....nawet mama jest troszke zazdrosna, nigdy nie placilismy za porady poza wizytami o czym tez czytalem gdzies to bzdury, mysle ze zawistne posty sa typowe dla polskiej natury, jesli ktos odnosi sukces to na 100% oszust wyłudzacz moze złodziej i pijak bo wszyscy złodzieje to pijaki....heh
dodam ze leki suplementy nie są podawane na wyczucie tylko na podstawie szczeg. badań...moczu, kału i krwi, ostatnio bardzo profesjonalne badanie wątroby ( nie wykonuje sie chyba nawet tego w polsce chorym na wątrobe)...wszystko jest monitorowane zalec\anymi co jakis czas badaniami.....
na terapiach tradycyjnych robi postepy ponad przeciętne to słysze od Pań terapeutek bo sam przeciez w tych terapiach nie uczstnicze
Do taty
Bardzo cieszę się, że Twój syn robi tak duże postępy. To naprawde szczególny powód do radości i dumy. Oby tak dalej!!!
)))
Cieszy mnie rówież fakt, że to nie jest "połDAN"
Zawsze w takim wypadku lęgnie mi się pytanie, na które nigdy nie poznamy zapewne odpowiedzi, czy gdyby Twój syn miał tylko terapię bez suplementacji, czy tylko suplementację bez terapii też robiłby takie postępy? To taki kruczek terapii mieszanych, że nigdy nie wiadomo co tak naprawdę zadziałało mniej, co bardziej, co było niepotrzebne a czego barkuje. To tylko takie luźne myśli, które tłoczą mi się do głowy, bo w Twoim przypadku, to tak naprawdę bez znaczenia, działa i jest super!.
Gorzej jak nie działa i nie wiadomo z czego zrezygnować, a czego dać więcej. Hmmmm trochę to jak jakaś ruletka.
Ja wcześniej pisałam że zaczęliśmy od leczenia dan po którym następowały duże postępy ,bez żadnej inne terapi,( teraz może pomyślimy o logopedzie ), to i tak nikt mi nie uwierzył że dziecko może się tak rozwijać tylko i wyłącznie przy leczeniu suplementami . No i tak ci którzy chwalą dr Cubałę będą ją chwalić a ci którzy ją oczerniają będą robić to dalej .
Ale niech ktoś zaprzeczy że po przejściu dziecka na dietę bez cukru/glutenu stan waszego dziecka się nie poprawił ? Więc wydaje mi się że coś w tym jednak musi być.
A wydaje mi się że każdy rodzic by spróbował tego rodzaju leczenia, gdyby było tylko ono tańsze.
"Zawsze w takim wypadku lęgnie mi się pytanie, na które nigdy nie poznamy zapewne odpowiedzi, czy gdyby Twój syn miał tylko terapię bez suplementacji, czy tylko suplementację bez terapii też robiłby takie postępy?"
mysle ze najlepiej potwierdzają to Panie terapeutki, zresztą same opowiadaly nam ze kursach douczających na ktore jeżdżą co jakiś czas mówi sie w kuluarach ze dzieci leczone DAN mają lepszy progres a co za tym idzie im terapeutom łatwiej i szybciej dodrzec z odpowiednią terapią do zamkniętego dziecka, ja osobiscie mysle ze badania które zrobilismy naszemu synowi w USA Wielkiej Brytani oraz w Polsce to jakby odwrócić dziecko (organizm ) na lewą strone i popatrzec na to od środka pod kątem pirwiastkowym.....to nie jakies HOKUS POKUS CZARY MARY , to analiza dziesiątków danych ( cyferek) i odpowiednie zaradzenie na pozycje w których te cyferki odbiegają od normy.....
a tak filozoficznie to ciekawe ile ludzi z tych nie wierzących w leczenie DAN wierzy ze modlitwa pomoze, płacenie za msze w intencji ....a nie chcą uwierzyć w nowoczesną medycynę podpartą badaniami z najlepszych laboratoriów na świecie z aparaturą z XXII wieku
p.s.
w sobote w Szczecinie bylo spotkanie z panią dietetyczką z wykształcenia biolog która , opisywała jak samymi dietami WYLECZYŁA swojego syna ( obecnie diagnoza specjalistów - ZDROWY ) w ciągu 2,5 roku, pokazywała filmy z kiedyś i z teraz synka na dowód, to tak dla niedowiarków którzy nie wierzą w związek układu pokarmowego z chorobą autyzm
to nie jakies HOKUS POKUS CZARY MARY , to analiza dziesiątków danych ( cyferek) i odpowiednie zaradzenie na pozycje w których te cyferki odbiegają od normy.....
a tak filozoficznie to ciekawe ile ludzi z tych nie wierzących w leczenie DAN wierzy ze modlitwa pomoze, płacenie za msze w intencji ....a nie chcą uwierzyć w nowoczesną medycynę podpartą badaniami z najlepszych laboratoriów na świecie z aparaturą z XXII wieku
Ech... Oczywiście, że nie hokus-pokus. Na tyle nie hokus-pokus, że proszę sobie wyobrazić, że w Polsce w szpitalach działających w ramach NFZ zrobisz pan takie same badania, tylko, że taniej, bo w ramach składki zdrowotnej. I wcale nie trzeba czekać Bóg wie ile. A jeśli Organix ma sprzęt z XXII wieku, to w polskich szpitalach typu Instytut Matki i Dziecka mają sprzęt z XXIII wieku.
No, ale jeśli - filozoficzne patrząc - wrzucasz do jednego worka DAN, modlitwy i intencje, to też nietrudno mi uwierzyć w Twoją wiarę w to, że jak w Ameryce to lepiej!
pozdrawiam i życzę oczu szeroko zamkniętych:)
lotny_umysł głosujesz na PIS ?....heh
ciekawe w jakim ośrodku robią TAKIE BADANIA W RAMACH KASY CHORYCH????????za darmo
bo ja nawet za zwykłe badanie na candide musiałam zapłacić bo nie jest na liście refundowanych ,
WIĘC PYTAM GDZIE W POLSCE ROBIĄ ORGANIX A JEŚLI TAK TO ILE MAM CZEKAĆ PÓŁ ROKU.?
Ale niech ktoś zaprzeczy że po przejściu dziecka na dietę bez cukru/glutenu stan waszego dziecka się nie poprawił ? Więc wydaje mi się że coś w tym jednak musi być.
Znam iluś rodziców (a z nimi ileś dzieci), którzy zrezygnowali ze stosowania diet, ponieważ nie przynosiły żadnych efektów.
A Tata pisząc:
lotny_umysł głosujesz na PIS ?....heh
wystawia tylko sobie świadectwo.
I proponuję, żeby wszyscy przestali się tak emocjonować. Ci rodzice, którzy chcą i wierzą, że pomaga niech stosują. Ci, którzy nie wierzą niech nie stosują. I tak się wzajemnie nie przekonacie.
co do badan na NFZ.........z wlasnego nie gdzies podslyszanego doswiadczenia........mielismy po 1 wizycie MCK zalecone zrobienie ilus tam chyba klkanascie roznych badan z krwi....po ublaganiu lekarza rodzinnego (bardzo zdziwionego po co to ) na część wypisal skierowanie DO SZPITALA ...bo niestety badania te mogą byc przeprowadzone tylko w warunkach szpitalnych ...zdaniem NFZ.....w szpitalu dzieciecym po godzinie oczekiwania z chorym 20 miesiecznym dzieckiem ktore przeciez nie usiedzi na miejscu tylko chce wszystko lizac, dotykac a to szpital gdzie wiadomo syf i bakterie wszedzie....przyjela nas pani ordynator ...krecila glowa po co takie specjalistyczne badania przeciez co ma jelito do mózgu.....godzine nastepną przeprowadzala z nami wywiad, pisala milion papierków...stwierdzila ze ok zrobi nam ale nie wszystkie bo oni nie robią niektórych ale dziecko musi zostac na oddziale 2 dni.....hehehe....a i tak wyniki bedą wlasnością szpitala......wyszlismy bez slowa trzaskając dzrzwiami...pojechalismy do prywatnego laboratorium sieciowego ogolnopolskiego, zalatwilismy sprawe w 20 min. z pobraniem krwi wlącznie...tyle ze za 700 zł.....
a ty mi mowisz czlowieku ze mialbym jechac 8 godzin w jedną strone samochodem do Instytutu Matki Polki z walącym glową dzieckiem o fotelik, i wierzgającym nogami i co material do organixu ( nie mowie juz o badaniu kału) malbym zbierac przez kolejne trzy dni w hotelu może, czy moze dziecko mialoby zostac w szpitalu na kilka dni co ? a cala wyprawa to bylaby za darmo, nie mowiąc o stresie i traumie dziecka tak malego to przeciez koszt takiego wyjazdu bylby podobny do badania wykonanego w USA.....dla którego material pobralem bezstresowo w warunkach domowych przez kilka dni, do domu podjechal kurier zabral paczke odpowiednio zapakowaną bo wszystkie rzeczy do transportu dostalem wczesniej na 1 wizycie.....
zresztą wazny jest sam wynik i jezeli lekarz prowadzący ufa i chce z wlasnie takich laboratoriów to niech to bedzie nawet z Marsa...liczy sie efekt koncowy...szybko i sprawnie i dokładnie....i co ma ta złosliwosc do samego sposobu leczenia, wazne ze są efekty....CHCIALBYM DODAC ZE EFEKTY LECZENIA DAN SĄ WYRAZNE U MALUTKICH PACJETÓW Z TYCH KTÓRE ZNAM.....nie wiem jak jest z dziecmi starszymi...przykro mi bardzo ze nie wszystkim pomaga niestety tym starszym mniej lub rzadziej pomaga....Na stronie ARI sa bardzo dokladnie dane odnosnie tego ile procentom dzieci pomaga konkretna metoda. Zwykle przy DAN jest to 60-80 procent dzieci, ktore zaobserwowaly poprawe w roznych obszarach. Oczywiscie to znaczy, że 20-40 procentom nie pamaga....
Moj synek dzisiaj po 5 miesiącach leczenia DAN oraz łącznie 5 godzin tyg. SI i wspowaganie ogólne oraz ćwiczenia w domu z nami....zostal skierowany przez panią terapeutke od wspomagania rozwoju ogólnego do LOGOPEDY na nauke wyraźnego mówienia......kiedy zaczynalismy tylko warczał jak tygrysek....wczesniej nigdy tez nie mowił nic po ludzku....wczoraj bylismy w przedszkolu na godzinke gdzie chcielibysmy umiescic malego od wrzesnia (integracyjne)...maly byl szczesliwy z obecnosci innych dzieci ( ma 25 miesięcy)...pani dyrektor kiwala z podziwem glową i z niedowierzaniem czytala diagnoze i orzeczenia z przed 4 miesięcy....nie dziala ? jednak wielu pomaga i czuje sie w obowiązku namawiać kto moze sobie pozwolic aby sprobował...........
UBOLEWAM NAD TYM ZE NIESTETY NIE WSZYSCY BĘDĄ MOGLI SOBIE NA TO POZWOLIĆ....PŁACZE NAD NIESPRAWIEDLIWOŚCIĄ NA ŚWIECIE !!!!!!
SAM SPRZEDAM OSTATNIĄ RZECZ JAKĄ POSIADAM ABY TO CIĄGNĄĆ DALEJ !!!!!!!!!!!
POZDRAWIAM WSZYSTKICH !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I tak trzymać 
Tak sobieczytam tę dyskusję i mam teraz jedną myśl w głowie. Gdyby ta metoda była tak skuteczna tzn. gdyby istniały "twarde" obiektywe wyniki mówiące, że pomaga faktycznie tyle ile twierdzą lekarze ja uprawiający. To na prawdę nie wierzę, że nie odbiłoby się to szerokim echem w świecie medycznym i nie byłaby ona rekomandowana przez te wszystkie WHO i jakie tam jeszcze są światowe organizacje zdrowia.
Mam takie wrażenie, że a propos wyboru rodzaju terapii, czasami wszyscy po trosze błądzą jak dzieci we mgle, ale każdy krzyczy, że jego błądzenie jest najwłaściwsze
Jakie to ludzkie
Życzę wszytskim pro i anty "cubalakom" by trafili na swojego złotego graala 
Moja obserwacja jest taka, że inne zdanie mają Ci, którzy są na początku drogi. Tzn. praca z dzieckiem od 5 miesięcy (jak w przypadku Taty), a praca z dzieckiem od iluś lat wyrabia chyba trochę różne spojrzenie...
ja rozumiem ze kilka miesiecy pracy to bardzo malo, tyle ze metoda DAN podkresle WSPOMAGANIA terapii, sama w sobie jest bardzo mlodą metodą, przeciez w w PL dostepną tylko 4 lata z haczykiem u jednej pani i chyba 2 z haczykiem u drugiej, na swiecie niewiele dłużej....., pomyśl jak rozwija sie autyzm co roku wiecej i wiecej dzieci diagnozują a ile godzin ma student medycyny o tej chorobie na studiach nauki - GODZIN NIE MIESIĘCY !!!! - jakos systemy krajów traktują to ze da sie z tym zyc to po co podnosic jakies nowinki zwlaszcza kosztowne moze zaraz ludzie bedą chcieli refundacji i pomocy od panstwa , lepiej siedziec cicho bo pieniedzy i tak mało na służbę zdrowia, pisalem ze efekty najbardziej widoczne sa u dzieci bardzo malych jak moj syn i chociaz efekty sa widoczne wiem ze jezeli sie zdecydowalismy na taka metode to ona bedzie trwala kilka lat i niesprawiedliwe jest pisac ze ci co sie na takie leczenie decydują idą na skróty za pieniądze to nie prawda wręcz powiem, ze jest jeszcze więcej do roboty bo przeciez ciągniemy terapie cwiczenia takie jakie są zalecane tradycyjne a do tego dochodzi podawanie garści suplementów codziennie od 6 rano do 20 wieczorem , czeste badania medyczne laboratoryjne, przeciez wszyscy rodzice chorych malych dzieci wiedzą jakich forteli trzeba uzyc aby namówic dziecko do połykania medykamentów raczej niesmacznych no i jeszcze jedno myslicie ze jezeli byloby to proste dla lekarza prowadzącego i tak dochodowe ze te Panie zdeniem wielu śpią tylko na kasie i ją liczą popołudniami to nie znalazłoby sie wiecej naśladowców, myslicie ze lekarze nie są chciwi tylko dwie osoby w 40 mil. karaju....???
zakładają ze przez ostanie 4 lata u P. Cubały i 2lata u P. Tomaszewskiej przewinęło sie setki moze tysiące pacjentów to i zdaniem wielu zostali oszukani ograbieni naciągnięci to gdzie ich krzyk ...moze sie boją ? nie wiem ....znalazlem tylko kilka pojedynczych krytycznych wpisów byłych pajentów i to wpisy stare z 2008 roku, gdzie pozostali ? i tez wsród broniących najczesciej są pacjenci ( ich rodzice oczywiscie) tez nie ma tych broniących całej armii bo to troche z polskiej mentalności...lepiej nie zapeszać i nic nie pisac dobrego....a przeciwnicy to tylko ....gdzies słyszeli coś tam.... tak myslą ale nigdy nie byli sami pacjentami.....
na zachodnich forach gdzie narody nie są przesądne i bogobojne jest duzo wiecej dyskucji o pozytywach DAN
jezeli jakakolwiek metoda pomaga choćby garstce biednych niewinnych dzieci, jakby miala pomóc czy nawet wyleczyc choćby jedną osóbke to dlaczego ją krytykowac tak zawzięcie....przeciez są dowody ze jednak komuś pomaga
p.s.
ciesze sie bardzo ze trafilem do terapeutów postępowych w pierwszych dniach po diagnozie kiedy czlowiek nie moze sie pozbierac psychicznie i podpowiedzialy o nowatorskiej metodzie DAN...bo te panie na wlasne oczy widzialy "cuda" jak to niektórzy tu mówią i wyśmiewają ( a moze teoria spiskowa..są na smyczy P Cubały i dostają prowizje za podesłanie klientów...heheheh)....gdybym zaczynał od czytania internetu i wpisów anonimowych tez mialbym wątpliwości, na szczescie było inaczej.....
do tych ortodoksyjnych krytyków ---. naprawde nie zdajecie sobie sprawy ile to dodatkowej pracy jest......nawet kiedy juz zapada wieczór i ja usypiam małego , żona zmęczona po całym dniu nie moze odpocząc tylko siada przy stole i spisuje co podala dzisiaj o której godzinie jakie zmiany pozytywne jakie negatywne, jaka kupa itp. taki codzienny raport i tak codziennie po to aby raz na kilka tyg. przed wizytą napisac esencje tych wszystkich obserwacji w raporcie dla lekarza...
zresztą to do poczatkujących wszystko opiera sie na jednym protokole zawartym i opisanym tu
Dzieci z głodującymi mózgami McCandless Jaquelyn
miliony ludzi wierzy w biblie ( bez dowodów )...ja nie....dla mnie biblią od kilku miesięcy jest książka McCandless podparta dowodami w którą wierze....to takie swiatełko w tunelu
"niesprawiedliwe jest pisac że ci co sie na takie leczenie decydują idą na skróty za pieniądze to nie prawda wręcz powiem, ze jest jeszcze więcej do roboty"
Myśle, że tylko bezmyślny człowiek mógłby zarzucać rodzicom, że mając taką możliwość nie korzystają z niej.
"jezeli jakakolwiek metoda pomaga choćby garstce biednych niewinnych dzieci, jakby miala pomóc czy nawet wyleczyc choćby jedną osóbke to dlaczego ją krytykowac tak zawzięcie....przeciez są dowody ze jednak komuś pomaga"
Po co te patetyczne tony typu "garstka niewinnych, biednych dzieci" i jeszcze sedno, moim zdaniem tkwi w tym jak bardzo skomplikowany i specyficzny jest autyzm, i tak naprawdę nie wiemy co komu do końca pomoże. Stąd te głosy głębokiego rozczarowania i gorącego poparcia w stosunku do tej samej metody.
Przykład z mojego doświadczenia:
znam 7 letnią dziewczynkę, która po przejściu na bezmleczną dietę zaczęła mówić , dokładnie mówić pełnymi zdaniami, w momencie gdy w życiu przeddietetycznym tylko wokalizowała.
znam również 16 letniego chłopaka, który w wieku 5 lat został przestawiony na dietę (bezmleczna, bezcukrowa) i nic się nie zmieniło. Rodzice i terapeuci nie zaobserwowali żadnej zmiany, która mogłaby wypływać z przejścia na dietę (chłopak jest na diecie do dziś)
Pytanie za 1000 punktów: diety są skutecze czy nie?
Z faktami się nie dyskutuje. Wbrew temu co twierdzi Tata nie ma żadnych wiarygodnych metodologicznie badań stwierdzających skuteczność metody DAN. Nie ma dowodów, że to działa. Po prostu.
Dyskusje takie jak ta, która w tym wątku się toczy, a więc dyskusje oparte na dychotomii wierzę-nie wierzę, ufam-nie ufam, dyskusje zabarwione emocjami - są dyskusjami religijnymi. Tata wierzy, ktoś tam nie wierzy.
Proszę zastosować taki zabieg umysłowy i w miejsce zwrotów "leczenie DAN" i "lekarze DAN" wstawić - religia chrześcijańska i kapłani. Albo mahometanizm i mułłowie, albo judaizm i rabini.
Nie ma dowodów na istnienie Boga. Niektórzy twierdzą, że modlitwa pomogła im wyzdrowieć. Niektórym być może faktycznie modlitwa pozwoliła wyzdrowieć. Psychika ludzka jest nieodgadniona.
Ale pozostajemy w sferze wiary, a nie zweryfikowanej wiedzy.
Tata pyta, dlaczego tylko 2 lekarzy zajmuje się DAN, skoro to miałoby być takie rentowne.
Homeopatia też jest rentowna, a jakoś lekarze masowo jednak się nią nie zajmują.
Po prostu niektórzy nie mają dylematów intelektualnych, albo mają lecz nie przejmują się nimi.
pozdrawiam
"Pytanie za 1000 punktów: diety są skutecze czy nie?"
wydaje mi sie ze odpowiednio prowadzone diety są na pewno zdrowe takze jak.... widocznie... naocznie nie pomagają to i tak w jakims obszarze pomagają organizmowi, rozmawialem z rodzicami róznymi którzy twierdzą ze ich pociechy są na dietach ale jak głębiej zapytasz to okazywalo sie ze czasami cos tam im dają czasami...kotleta, parówke ,bułke czy batona bo taki biedny na tej diecie...heh tyle ze wtedy to juz nie dieta...sam widzialem dzieci moze roczne czy 1,5 roczne z kotletem mielonym w jednej rece a bulce w drugiej, po wszystkim zagryzające jeszcze czipsami i pozornie one są do dzisiaj zdrowe ale pyt. za 1000 pkt. czy to sie nie odbije za 40 - 50 lat na chorobach serca, krążenia...mój syn jadł zawsze zdrowo, kaszki ze szwajcarii i niemiec tylko BIO, nigdy w zyciu nie jadł słodyczy, ani nic smażonego a i tak zachorował ale w/g lekarza z innej przyczyny ( wirus i bakteria z badań) moze dlatego ze zawsze dbalismy o super zdrowe odzywianie malego latwiej z niej wychodzi obecnie...moze ...moze ...zawsze moze ... moze łatwiej z niej wychodzi bo terapie zaczeły sie kiedy miał niespelna 20 miesiecy( gdzie z nim nie poszlismy to byl najmłodszym dzieckiem)...moz e dlatego ze my nie czekalismy nie szukalismy potwierdzenia czy chory czy nie tylko 2 dni po wizycie u psychiatry mały był juz na pierwszych zajęciach a za 3 kolejene tyg. juz byl po wizycie u P. Cubały...
pozdrawiam
o juz 15.30 .....kończe prace i lece do domu do synka
)
)
".... i pozornie one są do dzisiaj zdrowe ale pyt. za 1000 pkt. czy to sie nie odbije za 40 - 50 lat na chorobach serca, krążenia"
Chyba się nie zrozumieliśmy, nie twierdzę, że dieta nie ma wpływu na ogólny stan zdrowia. Po prostu znam "naocznie" sytuacje gdy dieta spowodowała "cud" jak i niczego nie spowodowała 
Poczytałam sobie trochę o DAN, jak rozumiem jej założyciel wskazywał konieczność interdyscyplinarnego podejścia do autyzmu ( wg. mnie jak najbardziej słusznie), czyli zaopiekowanie od strony medycznej + terapia psychologiczna, logopedyczna i co tam jeszcze komu indywidualnie jest potrzebne. Jak rozumiem pani Cubała (nie znam jej, ani nikogo kto byłby jej pacjentem) oprócz tabletek (wszelakiego rodzaju) zaleca również terapię "niemedyczną"? Jeśli nie, to chyba jest to jakieś półDAN, no chyba że coś źle zrozumiałam. Czy ktoś może mi to objaśnić?
Jak najbardziej Pani dr zaleca terapie, na wizycie pyta też jakie są stosowane i w jakim wymiarze.
".... i pozornie one są do dzisiaj zdrowe ale pyt. za 1000 pkt. czy to sie nie odbije za 40 - 50 lat na chorobach serca, krążenia"
Chyba się nie zrozumieliśmy, nie twierdzę, że dieta nie ma wpływu na ogólny stan zdrowia. Po prostu znam "naocznie" sytuacje gdy dieta spowodowała "cud" jak i niczego nie spowodowała 
Myślę, że zdrowa dieta nie może zaszkodzić na przyszłość.
A tak w ogóle to mój syn jest po diagnozie 5 lat. Zaraz przeszliśmy na dietę ale przez 3 lata ja nic pozytywnego nie widziała. Postanowiłam zrerzygnować, a że akutat syn miał zacząć zerówkę, było mi to bardzo na rękę. Rezygnacja z diety zbiegła się ugryzieniem przez kleszcza, boreliozą, szpitalem, leczeniem itp, itd.itd.Każdyn regres, który zaliczał syn zwalałam na borelię i te inne rzeczy, jednak w listopadzie 2010 minął rok od tego wszystkiego, a my średno 2 regresy namiesiąc. Zaczął się cofać niesamowicie, bóle brzucha, zgagi itp. W końcu wpadłam na pomysł, że to nie borelia, a dieta. Szybko wróciliśmy do diety i od tego czasu syn nauczył się już czytać i pisać ponads 100 słów, dodaje, liczy do 100, w każdej możliwej dziedzinie robi ogromny postęp. A jeszcze we wrześniu zastanawialiśmy się, czy nie przeniesc go do szkoły specjalnej (chodzi do szkoły masowej, ma cienia). Osobiście dietę uważam za cud!!!!
Co do dr Cubały, to nie nie można mówić, że tylko kasa, kasa i kasa. Dlaczego tak trudno uwierzyć, że chce komuś pomóc. My dstaliśmy od niej pomoc gratis w momencie, gdy nie wiedzieliśmy jak dalej żyć, co dalej zrobić. W szpitalu po wykryciu borelii podano antybiuotyk, przez 2 tygodnie. Kto zna temat to wie, że to za mało, że borelia lubi zamykać się w cysty i wracać nawet po latach. Dr Cubała wyleczyła nam borelię do końca, profesionalnie. Do końca życia będę jej wysyłała kartki świateczne. Z wdzięczności. Mam też nadzieję, że uda mi się u niej leczyć autyzm, zbieram na to na razie kasę.
widzę ze moje pytanie wywołało spory odzew! :)dziękuje za wszystkie odpowiedzi, ja jestem po drugiej wizycie u Pani Doktor i póki co nie mam powodów aby narzekac, po niespełna miesiącu mały zaczął patrzec na nas jakby świadomiej, zaczął rozumieć polecenia,zaskakuje mnie, oczywiście ze ma mase zajęc terapetycznych dziennie-chodzi do masowego przedszkola(dla zdrowych maluchów), i teraz pytanie :co pomaga? terapie ma pół roku efekty super postępy ogromne , potencjał duzy(dzisiaj miał kontrole w przedszkolu pani która go diagnozowała i widziała innego Oliśka), ale sama terapeutka twierdzi ze ostatnio oliś inaczej patrzyc słuchac(oczywiscie lepiej) wiec cos w tym jest.rzeczywiscie Cubała na pierwszej wizycie powiedziała ze nasz mały jest hmm "mało zaburzony" i ze ma spore szanse na wyleczenie ale ze nic nie obiecuje, ze terapia jest b.wazna i nie nalezy rezygnować. wkoncu to lekarz DAN (przeciez oni zalecają połączyć siły terapie leczenie biomedyczne itd) .widziałam na badaniach zalecanych przez dr inne autystyczne dzieci, niestety gorzej funkcjonujące niz mój synio:( ale widziałam na własne oczy tez te hmm "wyleczone" rozmawiałam z mamami i jestem w szoku. musze wam przyznać ze ja wierze ze to przyniesie efekty tak samo jak wierze w terapie którą mój synek ma od pół roku! a koszta? terapie tez mielismy wczesniej prywatnie,basen, dogoterapie i logopede to były duze koszta, teraz to wszystko mamy w ramach dotacji(duzo latania i załatwiania ale warto było) wiec teraz te pieniądze przeznaczam na to leczenie. aaaa miałam to powiedzieć leczyłam małego u pani neurolog przyjezdzała do domu co miesiac brała 200zł za kazdą wizytę i zlecała podstawowe badania krwi oraz podawała leki przeciwpadaczkowe nie mając potwierdzenia ze ma padaczkę!! i to były wyrzucone pieniadze w błoto! a do wawy jedziemy raz na 2 miesiące na jedno wychodzi a bynajmniej ktos się zna na tej chorobie! wszystko teraz kosztuje takie czasy ... pewnie ze lepiej jakby to wszystko było refundowane(pewnie przeciwników byłoby mniej) ale niestety zyjemy w takim kraju a nie innym. sama sie przekonam jak leczenie DAN działa na mojego synka i napewno was poinformuje:) trzymam kciuki za mojego skarba i inne chore dzieciaczki:)
Aga, możesz napisać jakie leki przepisała pani doktor. Pytam, bo ja zrezygnowałam po 1 wizycie p. Tomaszewskiej, przeraziły mnie te medykamenty (to ja pisałam na początku tematu - opium), zresztą niebardzo wierzę w homeopatię, ale postanowiłam spróbować jeszcze raz, idziemy dziś na wizytę. Bardziej zależy mi na badaniach. Zobaczymy...
Aga ciesze sie ze sie zdecydowalac, niedlugo usmiech wróci do ciebie
)
U mojego synka mija własnie pół roku leczenia, obecnie mały ma 26 miesiecy, jakby swiat na nowo poznal....heheh....cały czas pokazuje wszystko PALCEM i próbuje nazywac....zniknęły calkowicie stymulacje....generalnie dla laika zdrowy jak byk.....tylko wtajemniczeni w tajniki choroby cos tam by zauwazyli np. mruczenie.....bylismy ostatnio u urologa sprawdzić "sprzęt" nie mowilismy lekarzowi ze maly to autik....pan nawet nie pisnął....mały sie z nim pozegnał podal rękę i przybił piątkę....za nastepne 6 miesiecy zdam uczciwą relacje....
milka---> po pierwszej wizycie dostalismy tylko kilka podstawowych leków...ale juz po badaniach wszystkich to leków suplementów posypalo sie dużo, obecnie mały zjada 21 "rzeczy" przez cały dzien z tym ze niektóre sie powtarzają bo są podawane np.3 razy dziennie, te medykamenty sie zmienialy, niektóre sie juz np. konczyly to po kolejnej wizycie przepisywane byly inne nowe....zaprzyjaźniona dr. ( z tytułem) dietetyk z ciekawości przejrzała liste suplementów i była pod wrażeniem jak są odpowiednio dobierane .......( składem)....
dodam tylko ze synek mój jest na ścisłej diecie również BC, BG, BM
i nie poddawajcie sie dziewczyny w podawaniu supli i leków, czasami jest ciężko, nie raz płakaliśmy we troje tzn. ja, żona i mały, musiałem go trzymać a żona siłą wlewala " koktajle mołotowa", teraz chyba sie przyzwyczaił, bo wolamy na witaminki i sam biegnie biorąc po drodze ściereczkę którą sobie podkłada pod brode zeby ubranek nie polac sokiem którym popija tą maź ( mieszamy wszystko z tranem w jedną papkę)....
pozdrawiam.....
Tata - dzięki. No właśnie z tym podawaniem leków... (obojętnie jakich) za każdym razem musi mojego Małego (prawie 50 kg) ktoś trzymać a ja wlewam, i tylko płyny, bo tabletki nie połknie... Dieta też... od 1,5 mieś. żywi się ogórkiem i bułkami z ziarnem... Przeraża mnie to...
Milka mały na pierwszej wizycie w listopadzie dostał intestamine i mb12 wcierane
teraz na wizycie styczniowej juz po wszystkich badaniach doszło troszki tego ok 5 sumplementów oprócz tego leki na bakterie(kupione w naszej polskiej aptece) oraz na robaki, czekam jeszcze na nystatyne z sycowa ale w przyszłym tyg dopiero ma byc
dzis natomiast dostałam z włoch zastrzyki mb12 i musze wam powiedziec ze wiekszy stres miałam od mojego trzylatka hehe poszło bez problemu mały dzielniak
napewno nie po mnie hee
jesli chodzi o sumplementy to wszystko spoko , można je zgniesc i wsypac do picia wiec młody wszystko pije z sokiem -ciągle lata z butlą;) nie mamy z tym zadnych problemów
poki co okey
czekam na reakcje mojego skarba na wszystkie sumplementy i leki, będe na bieżąco informowac
"tata" a jak u was było z mową przez rozpoczęciem leczenia? a jak jest teraz?
mieliscie juz chelatację? jesli tak to jaki efekt i w jakies formie podawałes młodemu?
pozdrawiam was:)
Mika --> wiem od innych rodziców ze udaje im sie podawac leki ropuszczone strzykawką od syropu dla niemowlaków, nam to sie nie udalo, mały mial odruchy wymiotne, pluł i wymiotowywał , próbujemy sami najpierw smak i jak cos jest np. mocno gorzkie to mieszamy z tranem rozgniecione wczesniej, inne bez smaku albo raczej o smaku gipsu przemycamy w jedzeniu tzn. w kaszce na łyżce lub w zupie obiadowej ale nasz malec to tylko 15 kg i wiem ze latwiej nad nim zapanowac jak nad 50 kg "maluszkiem", moze za nagrody jakieś ? , u nas przechodzi teraz za "brawo", mały dzielny pacjent jest dumny jak mu bijemy brawo z okrzykami....
)
Aga ----> mały nigdy nic wczesniej nie mówił, na prośbe "powiedź mama lub tata " tylko warczał z grymasem niezadowolenia, nie pokazywal palcem, spacery tylko stalymi trasami, krecenie sie w kółko, bardzo slabe rozumienie polecen, takie tam standartowe zachowania malego autika, ruszylo z mową po 3 miesiącach leczenia i diety (wiedzielismy od innych ze czasami rusza dopiero po 6 miesiącach), dzisiaj rozumie raczej wszystko, bo wypelnia wlasciwie każde polecenie, komunikacja jak na chore dziecko ok., próbuje wszystko nazywac, odpowiada TAK lub NIE , naprawde mówi codziennie coś nowego...
.....co do chelatacji to nie robimy nic, wypelniamy polecenia Pani doktor, na razie skupiamy sie na leczeniu jelita wątroby trzustki, zniszczylismy bakterie wczesniej niszczymy wirusa (HSV), to wyszlo z badan, nie mial na szczęscie candidy, badania na metale nie robilismy ale z innych badan wynikalo ze nie to jest priorytetem.......
podam link do filmiku z początków DAN...chyba z 2004 roku
http://www.domrainmana.pl/category/pomoc-biomedyczna/leczenie/
i dla rodziców niepewnych wywiad z Panią prekursorką :
http://www.dzieci.bci.pl/strony/autism/wywiadMc.htm
pozdr.
tata podaj do siebie priv emaila
albo napisz na mój agasolarz@wp.pl jestem dostepna pod tym emailem codziennie miedzy 8.00 a 16.00
czekam na wiadomosc do ciebie
podbijam wątek-jakieś nowe doświdczenia ktoś ma?

Proponuję "wejść na forum SDSI -www.dzieci.org.pl i odnależć wątek dotyczący własnie opinii na temat Dr... jest mnustwo postów i opinii, pozdrawiam!