dieta bezglutenowa i bezmleczna
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
witam
chciałabym wprowadzic synkowi diete bezglutenową i bezmleczną
czy stosowałyscie tą diete?jakie są efekty? czy ktos mógłby mi cos pomoc w tym temacie? co dawac czego nie?
przeczytałam ze pomaga przy autyzmie, zmienia zachowania dzieci, zaczynają mówic itd nie mielismy rzadnych badan pod tym kątem!
jeśli tu mogę dać sygnał co artykulu o diecie bez/g, b/m.
To nie tak wg mojej wiedzy, że ma znaczenie to, że nie stwierdzono jaki wpływ mają opoidy na autyzm i jak to wpływa na jelita, mózg i funkcjonowanie dzieci. Cytując poszczególne badania i ich wyniki, podając czego dzieci maja za mało/za dużo w jelitach, mózgu, układzie hormonalnym, jakich witamin, minerałó im brakuje rozdrabniamy wiedzę o organizmie. Nie jestem lekarzem i trudno mi było czytać często artykuły opisujące jakich to witamin brakuje, jakie badania się robi by wykryć niedobory albo jakich to substancji w mózgu jest za mało lub za dużo i jakie leki czy witaminy podawać by to zrównowazyć. Udało mi się jednak przez te lata zrozumieć i poczytac książki, które skupiały sie często na ogólności , jak funkcjonuje organizm cały, dlaczego to co jemy ma wpływ na nasze zdrowie, że stajemy się cukrzykami, przybieramy na wadze albo dlaczego psuje nam się wzrok, choć czytanie książek i siedzenie przed komputerem nie są tego najważniejszym czynnikiem. Można napisać książkę o tym jak funkcjonuje człowiek nie będąc tylko lekarzem lecz biologiem, od którego można dowiedzieć się np., że dieta człowieka jaka znamy obecnie ze zbożami i produktami mlecznymi liczy sobie tylko kilka tysięcy lat. Można czytać informacje medyczne nie tylko ze świata autyzmu a wtedy można dowiedzieć się, że badania prowadzone nad ciałem człowieka udowodniły już, że istniej połączenie jelito-mózg a na dodatek jelita i układ pokarmowy jest na tyle ważny dla naszego organizmu, że ... jest swego rodzaju "drugim mózgiem". By odciążyć mózg od kierowania jelitami odkryto jak są unerwione jelita. Można się dowiedzieć, albo odkryć nie mając wiedzy medycznej,że nasz mózg ma około 14 tysięcy km. naczyń krwionośnych i nie składa się tylki i wyłącznie z neuronów i nie służy do mysleniai odczuwania ale też jest wielką częścią organizmu człowieka, który żyje, przepływa przez niego krew, mózg tez ma temperaturę o czym pewnie zapominamy poza chwilami choroby i mierzenia gorączki. Bo to nie ciao czy skóra na głowie jest ciepła i ma odpowiednią temperaturę tylko nasze organy wewnętrzne i wszystkie układy żyjąc wytwarzają to ciepło. Co do poziomów odpowiednich bądź nie substancji w mózgu: od hormonów zaczynając a na ketonach kończąc by to wszystko organizm wytowrzył i by dotarło to do mózgu potrzebna jest podstawowa baza czyli jedzenie i picie. Myslenie, że podanie hormonu jak tabletki pomoże w autyzmie czy wielu innych chorobach i już jest wg mojej wiedzy błędne. Jak złamię nogę oczywiście pójde do lekarza by ją złożył, by się zrosła ale współczesnie lekarz mi nakaże przyjmować odpowiednie leki by kości się dobrze zrosły podczas gdy jeszcze z 15 lat temu podkreślało się, że nalezy jeść dużo białka, galaretek, zimnych nóżek itp potraw by kości miały z czego się odbudować. Nie żywmiy się tabletką, jemy mięso, warzywa, tłuszcze itd. A tylko wśród tabletek , zastrzyków i witamin szukamy wyleczenia. Dlaczego?
artykuł o jelitach, który lepiej niż Ja opisuje jakie są odkrycia w zakresie funkcjonowania jelit, linki sa różne, cytuję na zasadach ogólnych w necie podając do nich link.
tytuł: Mamy drugi mózg w jelitach
http://rozwojosobisty.wordpress.com/2010/03/13/mamy-drugi-mozg-w-jelitach/
Mamy drugi mózg w jelitach-
Artykuł umieszczony w czasopiśmie lekarskim „Medycyna Po Dyplomie” 10 Listopad 2000 rok str. 190.
The enteric nervous system: a second brain, MICHAEL D. GERSHON Columbia
http://www.rozmowy.all.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=86&I...
Marek Konarzewski- wspomniany przez mnie biolog, autor książki " Na początku był głód"
fragment jego książki
http://www.piw.pl/fragmenty/glod.htm
Dieta Specyficznych Węglwodanów- jedna z diet nie idąca po drodze zdietą bezglutenową, mówi o zbożach wogóle i ich wpływie na organizm
http://www.autismndi.com/news/display.asp?content=news&shownews=20040721...
strona prezentująca kilka diet:
fragment tekstu:
Autism Diets: GFCF (gluten free, casein free), SCD (Specific Carbohydrate Diet), Body Ecology Diet, Low Oxalate Diet, Weston A. Price diet & others
Pozdrawiam. Sylwia Kowalska
Można napisać książkę o tym jak funkcjonuje człowiek nie będąc tylko lekarzem lecz biologiem, od którego można dowiedzieć się np., że dieta człowieka jaka znamy obecnie ze zbożami i produktami mlecznymi liczy sobie tylko kilka tysięcy lat.
Albo aż kilka tysięcy lat
obecnie organizm człowieka nie byłby w stanie funcjonować na diecie składającej się z zebranych jagód i korzonków i mięsa (czego oczywiście nie postulujesz, tak tylko piszę
). Albo nawet nie tylko nie byłby w stanie funkcjonować, ale wręcz człowiek by umarł. Popularna zresztą ostatnio dieta białkowa na dłuższą metę ma zgubny wpływ np. na nerki.
Można czytać informacje medyczne nie tylko ze świata autyzmu a wtedy można dowiedzieć się, że badania prowadzone nad ciałem człowieka udowodniły już, że istniej połączenie jelito-mózg a na dodatek jelita i układ pokarmowy jest na tyle ważny dla naszego organizmu, że ... jest swego rodzaju "drugim mózgiem".
Sformułowanie, że ,,jelita są drugim mózgiem" jest chwytem marketingowym i żaden wykształcony biolog nie użyłby takiego sformułowania, chyba że po to, żeby sprzedać swoją książkę. Nie mówie tego po to, żeby bagatelizować problemy jelitowe u dzieci z autyzmem, ale po to, żeby polecać zdrowy dystans przy czytaniu tego typu tez
.Tak czy owak warto o tym podyskutować
Mogłabyś Sylwia opowiedzieć, jakie diety stosowałaś u swojego dziecka i jakie były efekty?
na początku mam pytanie techniczne bo może nie wiem gdzie to zaznaczyć? Czy otrzymuje się email z powiadomieniem o odpowiedzi w wątku , bo ja takiej nie otrzymałam, może coś nie w tym miejscu zaznaczyłam?
Twoje pytanie jakie diety stosowałam jest w błędnym czasie 
stosuję i stosować będę do końca życia, jego, mojego i mojego mężą oraz babci syna a mojej mamy inny sposób jedzenia , który powoduje skutki powrotu do zdrowia to nie jest coś co się po jakimś czasie się przerywa ale to też trudno tłumaczyć i rodzice często widzą w tym problem, jak to do końca życia być na diecie? Nie, w jakims moencie dla mnie to przestaje być dietą, stało się jedzeniem. A jak żywię: ogólnie określając niskowęglowodanowo ( ale nie ketogenicznie bo to różnica, nie liczę ile węglwodanów dziennie ale jak kiedyś pisałam i tak około sprawdzałam to do 100 gramów węglwodanów dziennie. A norma zalecana przez wiekszość jest dużo, dużo wyższa.
Książki, nazwiska takie neutralne by nikogo z Polski nie reklamować:
"Życie bez pieczywa" W.Lutz, Ch..Allen
"Dieta bez zbóż" Joseph Mercola nie czytałam choć tę mam w planach by kupić ale dużo ktoś udostępnił w necie na stronie polskiej mającej w nazwie słowa dobrametoda gdzie również znalazłam inne ciekawe artykuły o autyźmie i diecie
strona z USA po angielsku www dr.Gregory Ellisa, gdzie na blogu pisze: że zboża nie są dobre w leczeniu autyzmu, wydał on o tym książkę ale nie dostępna w Polsce a z uwagi na moje uczenie się dopiero języka jeszcze przez dłuższy czas by była nie do przeczytania przeze mnie.
Dziś znalazłam cytaty z ksiązki: Hudy Clark" Kuracja życia".
Oczywiście do tego by jeść bez zbóz i glutenowych i bezglutenowych jest bezmlecznie i bezcukrowo ale nie wiecznie jako eliminacja tylko od czasu do czasu można , tak organizm się naprawia, że po jakimś czasie nawet na gluten można sobie raz na jakiś czas pozowlić i nic się nie stanie. Ja nie lubię mleka i odkąd odstawiłam Bartkowi w wieku 4 lat mleko modyfikowane, na którym był od urodzenia bo nie mogłam karmić piersią ze względów zdrowotnych je mleczne w postaci co jakiś czas:gorzka czekolada, sernik na zimno z serków homogenizowanych czy tłustą śmietanę 36 z gorzką czekolada jako napój. Białko tak reklamowane w mlecznych pobiera z mięsa, jajek, ryb itp. Je tak od stycznia 2007 roku i nie choruje podobnie jak Ja od X 2006r.
Do tego więc książka: "Mleko - cichy mordreca" choć jej nie zdążyłam przeczytać, znam artykuły czy fragmenty z tej książki z netu i inne badania z netu o mleku i badania nad nim jak szkodzą u osób, które nie trawią mleka itp.
Jest też taka książka " Na straży trzech skarbów" i ciekawe fragmenty znam z netu o mleku i wielu innych tematach związanych z jedzeniem człowieka.
o mleku i cytat z ostatniej książki jest tutaj:
http://motyl.wordpress.com/2008/07/16/o-mleku-ciag-dalszy/
ale to pewnie wiecie
cenne z tego o mleko książka dobrze łatwo napisana , zdania jak mleko działa, co się z czym łączy i jak jest lub nie jestprzyswajalne przez organizm można zrozumieć
podobnie jak fragment z tej samej książki o cukrze. Mam nadzieję, że po kupieniu już iluś książek i przeczytaniu, tę tez sobie kupie może na imieniny jeśli ją gdzieś znajdę.
Cukier
Cukier jest niewątpliwie jedną z najbardziej niebezpiecznych substancji, jakie znajdują się dzisiaj na rynku. Mówimy tutaj o sacharozie: białej, krystalicznej substancji rafinowanej z soku trzciny cukrowej lub buraka, co odziera ją z wszelkich witamin, minerałów, protein, włókien, wody oraz innych synergetyków, czyli substancji wzajemnie wzmacniających swe działanie. Biały cukier jest przemysłowo przetworzonym związkiem chemicznym, a nie naturalnym produktem żywnościowym, nie nadaje się więc do spożycia. Inne cukry: fruktoza (występująca w owocach i miodzie), laktoza (w mleku) i maltoza (w ziarnach zbóż) są substancjami naturalnymi o wartości odżywczej. Surowy cukier, melasa, jest gruboziarnistą, brązową, lepką substancją, która powstaje podczas najzwyklejszego gotowania soku z trzciny cukrowej, i także jest zdrowym produktem spożywczym, jednak na Zachodzie niezwykle trudno dostępnym. Tak zwany cukier brązowy, sprzedawany w supermarketach, nie jest niczym innym jak rafinowanym cukrem białym z niewielką domieszką melasy, nadającej mu smak i kolor. Nie jest to „zdrowa żywność".
Cukier tłumi działanie układu odpornościowego, zmuszając trzustkę do wydzielania dużych ilości insuliny, która konieczna jest do jego rozłożenia. Insulina pozostaje w krwiobiegu jeszcze długo po rozkładzie cukru, co utrudnia przysadce mózgowej wydzielanie hormonu wzrostu. Hormon ów pełni funkcję głównego regulatora układu odpornościowego, a więc każdego objadającego się codziennie cukrem prędzej czy później czeka ostry niedobór tego hormonu, w konsekwencji zaś obniżenie odporności na skutek nieustannego nadmiaru insuliny we krwi. Rafinowany, biały cukier traktowany jest przez układ odpornościowy jak obce ciało z uwagi na swą nienaturalną strukturę chemiczną oraz obecność przemysłowych zanieczyszczeń powstałych w procesie przetwórczym. Tym samym cukier niepotrzebnie wywołuje reakcje obronne, osłabiając odporność organizmu, jest dla niej jak miecz obosieczny.
Cukier jest głównym winowajcą odpowiedzialnym za wywoływanie wielu chorób i stanów degeneracyjnych. Z łatwością może stać się przyczyną cukrzycy, jest głównym czynnikiem prowokującym kandydozę. Obydwie te przypadłości w zindustrializowanym świecie Zachodu nabierają cech epidemii. Ponieważ cukier jest z odżywczego punktu widzenia „pusty", organizm zmuszony jest przy jego trawieniu „pożyczać" brakujące witaminy i minerały oraz inne substancje synergiczne z własnych narządów i tkanek. Objadanie się cukrem wyczerpuje zapasy odżywcze organizmu. Ostatnio zebrano dowody, że powoduje on próchnicę nie tyle poprzez kontakt z zębem, ile przez wysysanie wapnia od wewnątrz. Cukier ograbia organizm z potasu i magnezu, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania serca, z czego wynika, że jest jednym z głównych sprawców chorób tego narządu. Uszczuplenie przez cukier zapasu składników odżywczych może wyzwalać silne łaknienie - organizm chce bowiem uzupełnić swą ograbioną „spiżarnię".
Większość ludzi zjada więcej cukru, niż ich organizm jest w stanie przetworzyć na energię. Wątroba przetwarza wówczas jego nadwyżki na trójglicerydy i odkłada je w postaci tłuszczu albo z produktów ubocznych cukru produkuje osadzający się w żyłach i tętnicach cholesterol. Wynika z tego, że cukier jest głównym sprawcą otyłości i arteriosklerozy.
Cukier także uzależnia. W Sugar Blues William Dufty pisze: „Różnica pomiędzy uzależnieniem od cukru a narkomanią polega w znacznej mierze na stopniu". Nagłe zrezygnowanie z cukru nieodmiennie wywołuje symptomy odwykowe, które zwykliśmy przypisywać odstawieniu narkotyków: zmęczenie, znużenie, depresję, niestałość nastrojów, bóle głowy, kończyn. Uzależniającą naturę cukru odzwierciedla bieżące jego spożycie w USA- średnia wynosi 130 funtów na głowę rocznie, czyli około 1/3 funta dziennie, co można już zakwalifikować jako „nadużywanie substancji". Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jaką ilość cukru codziennie spożywa, bo ukryty jest w różnych potrawach. Puszka typowego napoju chłodzącego zawiera około dziewięciu łyżeczek rafinowanego, białego cukru.
Spożycie cukru w USA jest tak wielkie, że staje się to przyczyną napięć społecznych wywoływanych przez zgubny wpływ, jaki ma na ludzi cukier. Szczególnie dotyka to dzieci, u których występują coraz ostrzejsze objawy zaburzeń w zachowaniu i obniżenie zdolności uczenia się. Doktor C. Keith Connors z Children's Hospital w Waszyngtonie ustalił, że [b]istnieje „śmiertelny" związek pomiędzy spożyciem cukru wraz z węglowodanami (należą do nich między innymi wszelkiego rodzaju płatki, ciasta i herbatniki) a gwałtownym zachowaniem, nadciśnieniem i trudnościami z nauką. [/b]W innych badaniach stwierdzono, że w więzieniach po wyeliminowaniu z więziennej diety cukru i skrobi zmniejsza się liczba aktów gwałtu. Rząd Singapuru zabronił w 1991 roku sprzedaży słodzonych napojów chłodzących w szkołach i ośrodkach młodzieżowych, powołując się na niebezpieczeństwo, jakie ze strony cukru zagraża zdrowiu psychicznemu i fizycznemu dzieci.
Apetyt dzieci na łakocie można z łatwością zaspokoić, przygotowując smakołyki z miodu, melasy i słodu jęczmiennego.
Źródło: Daniel Reid "Na straży trzech skarbów"
http://psychotrop.info/printview.php?t=412&start=0&sid=135c749575f846970...
Dodatkowo jest cenne w takich książkach, że autorzy podają inne ciekawe pozycje , czasem one są już po polsku
tak jak ta Sugar Blues, podobno ma świetne opisy o cukrze i zachowaniach człowieka, ale przez 4 lata czytałam już tyle i wiem, że cukier szkodzi, że musze wybierać pozycje, ważniejsze dla mnie od innych bo nie stać mnie na wszystkie książki, które bym chciała kupić a nie wszystkie są dostepne w bibliotece, największej jaką mam koło siebie bo wojewódzkiej.
Właśnie od jakiegoś czasu kompletuję informacje z języka angielskiego bo tylko w Polsce ( a może w wielu krajach?) używa się raczej tylko diety bez glutenu, mleka, cukru ale tak NIE JEST ZA GRANICĄ. nIE WIEMY NIE PYTAMY, NIE SZUKAMY. W ZALEZNOŚCI OD MIEJSCA DO KTÓREGO ZWRACALI SIĘ RODZICE DOSTAWALI RÓŻNE PORADY I STOSOWANYCH CHOC NIE WIEM W JAKIM STOPNIU PODDANYM BADANIOM DIET W AUTYXMIE JEST WIĘCEJ. cZASEM ODNOSZE WRAŻENIE, ŻE INSTYTUT DAN MÓWIĄC O DIECIE I O BADANIACH NAD NIĄ DOBRZE SIE REKLAMUJE. ALE TO MOJE ZDANIE.
pozdrawiam. Sylwia
na początku mam pytanie techniczne bo może nie wiem gdzie to zaznaczyć? Czy otrzymuje się email z powiadomieniem o odpowiedzi w wątku , bo ja takiej nie otrzymałam, może coś nie w tym miejscu zaznaczyłam?
Nie, nie ma (jeszcze) takiej możliwości
. Przydałaby się?
no, zważywszy jakby forum się rozrosło a można przynajmniej mieć podgląd w tematy gdzie się pisało albo w listę swoich postów, bo jak tego szukać jak bedę pisac np. w 10 tematach? zapisać wszystkie na swoim komputerze jako linki? Chyba tylko tak. ?
logowałam się przez google na liste emailową dotyczącą grupy forum autyzmu na newsleter i była tam opcja jakiegoś powiadomienia email gdzie zaznaczyłam możliwość chyba wysyłnia emaila z 25 wątkami czy jakos tak. Ale już nie wiem czy to dotyczyło opcji korzystania z tego forum czy z opcji dyskusjii na google bo jeszcze słabo znam możliwości google i tych różnych zakładek i programów bo niedawno załozyłam tam konto.
pozdrawiam Sylwia
A jakiej zywnosci uzywasz "sylwiozlodzi" bo zwykla dostepna w sklepach jest zatruta,nawozona takimi swinstwami,ze szkoda pisac.Masz ogrodek i sama wszystko uprawiasz?Najlepsza dieta powinna byc z naturalnych warzyw.Mieso naturalne,wiec trzeba miec kolo domu zwierzynic.Ryby w swoim stawie bo te kupne sa karmione antybiotykami jak zwierzyna zeby szybko przybieraly na wadze i wielkosci gdyz Pan chodowca nie bedzie czekal miesiacami az rybka urosnie,czy kura czy krowa.Zyjemy w takich czasach,ze nie ma nic co byloby naturalne!!!!!Te sklepy biologiczne to tez nie tak jak myslimy.Produkty zapakowane w folie,worki ,torebki maja stycznosc z tym opakowaniem,ktore juz jest szkodliwe,wiec nie ma mowy o biologicznym a cena jest znaczaca tego produktu.Owoce i jarzyny tez musza i sa podsypywane bo nie urosna.Mleko i jego przetwory tez nie sa naturalne.Naturalne bylyby gdybym ja mila krowe i miala z niej mleko,zrobila sobie ser,maslanke i nie wiem co tam jeszcze.Owszem jest wazne aby to co oferuje nam rynek jesc z rozsadkiem a wiec nie mieszac bialka z weglowodanami.Cukier bardzo ograniczyc.Uzywac produktow jak najmniej przetwarzanych itd.Mysle,ze to juz moze miec duzy wplyw na autyzm naszych dzieci.Z dieta nalezy jednak uwazac bo moze sie ona skonczyc bardzo zle tak jak dla dziecka kogos kto to opisal tu na forum.
Pozdrawiam
przeczytałam ze pomaga przy autyzmie, zmienia zachowania dzieci, zaczynają mówic itd nie mielismy rzadnych badan pod tym kątem!
Mleko można odstawić pierwsze i podawać serki sojowe mleko sojowe lub ryżowe. Odstawić słodycze. Ale jesli chodzi o gluten to radze wizyte u lekarza, zrobić jaies badania. Ja odstawiłam mleko,cukier i gluten na miesiac a po miesiacu bylismy w szpitalu. musi pani wiedzieć że Taka dieta jest bardzo droga.
vishion.
Czy zastapilas te produkty,ktore wycofalas jakimis innymi o podobnej wartosci?Czy podawalas jakies witaminy?Czemu piszesz,ze gluten jest niebezpiecznie wycofac?Interesuje sie tym bo wlasnie zamierzam wprowadzic dziecku diete,ale nie chce ryzykowac jego zdrowiem czy zyciem?Dzieki za odpowiedz.
Pozdrawiam
Wszystkie produkty zastąpiłam. Diete bez mleka i bez cukru wprowadziłam bo tak rodzice autystycznych dzieci robią ale nie byłam u żadnego lekarza. Gluten odstawiłam bo Syn miał candide od lekarza dostałam syrop na siedem dni i nic wiecej żadnej porady dotyczącej jedzenia nic. Ale wyczytałam jaka jest dieta przy tym grzybie wiec ja stosowałam. Nawet nie zauważyłam kiedy mój syn był bardzo odwodniony dopiero w szpitalu mi to lekarz uświadomił w doś nie miły sposób. Mój syn pił i mnie to zmyliło. Nie zwróciłam uwagi że bardzo sie poci i to co pije to jest zbyt mało. Popełniłam błąd który mógł kosztowac mnie drogo zdrowie albo nawet życie mojego dziecka. Jeśli chodzi o witaminy znajdz takie gdzie nie ma cukru. Ja sie totalnie pogóbiłam dlatego na wszelki wypadek radze sie skonsultować z lekarzem. My jeżdzimy do łodzi do gastrologa.
no, zważywszy jakby forum się rozrosło a można przynajmniej mieć podgląd w tematy gdzie się pisało albo w listę swoich postów, bo jak tego szukać jak bedę pisac np. w 10 tematach? zapisać wszystkie na swoim komputerze jako linki? Chyba tylko tak. ?
Cenna uwaga. Popracujemy nad tym. Wszelkie inne uwagi mile widziane (warto wykorzystać w tym celu http://www.forumautyzmu.pl/forum/administracja ).
A tymczasem żeby ,,trzymać rękę na pulsie'': ja korzystam z linka: http://www.forumautyzmu.pl/forum/ostatnio żeby zobaczyć co się ostatnio działo na forum (na stronie głównej klikam więcej pod Aktywne dyskusje).
Pozdrawiam,
A jakiej zywnosci uzywasz "sylwiozlodzi" bo zwykla dostepna w sklepach jest zatruta,nawozona takimi swinstwami,ze szkoda pisac.Masz ogrodek i sama wszystko uprawiasz?Najlepsza dieta powinna byc z naturalnych warzyw.Mieso naturalne,wiec trzeba miec kolo domu zwierzynic.Ryby w swoim stawie bo te kupne sa karmione antybiotykami jak zwierzyna zeby szybko przybieraly na wadze i wielkosci gdyz Pan chodowca nie bedzie czekal miesiacami az rybka urosnie,czy kura czy krowa.
Fajnie ujęte
Zgadzam się w 100 %.
Owszem jest wazne aby to co oferuje nam rynek jesc z rozsadkiem a wiec nie mieszac bialka z weglowodanami.
Jest to mocno rozpowszechniony, niestety nieprawdziwy pogląd, który powstał zanim znano pełne funkcjonowanie przewodu pokarmowego i nie wiedziano, że w żołądku występują takie enzymy, a w dwunastnicy inne i wcale sobie wzajemnie nie przekadzają. Jednym słowem jest to pogląd, który powstał kilkadziesiąt lat temu i który obalony został kilkadziesiąt lat temu.
Druga sprawa dotyczy mleka. Ostatnio modnym stało się narzekanie, jakie to mleko jest straszne i jak to większość dorosłych osób go nie trawi. Informacje te zostały zaczerpnięte z medycyny chińskiej, gdzie mleko krowie zaleca się spożywać tylko dzieciom. Jednak na ziemiach europejskich, w przeciwieństwie do Chin produkty nabiałowe były podstawą żywienia żyjących tu ludzi i w przeciwieństwie do Chińczyków w znakomitej większości trawią oni (tzn. my trawimy
) krowie mleko.
DO VISHION.
Przepraszam,ze jeszcze zapytam to znaczy ,ze diete zaczelas sama bez konsultacji z lekarzem?A czy teraz Twoj syn jest na diecie czy zaprzestalas?Ja przymierzam sie,ale jasne,ze chce aby nie bylo to ze szkoda dla mego dziecka.Powinnam,wiec udac sie do gastrologa? czy innego lekarza.Moj lekarz rodzinny nie chce mi pomoc bo uwaza,ze to bzdura.A jeszcze jedno czy syn mial jakies witaminki? no i jadl proponowane przez Ciebie jedzenie czy tez nie jadl.?Pozdrawiam
Mleko odstawiłam bez kosultacji z lekarzem ale zrobiłam to jak jeszcze nie wiedziałam o chorobie syna poprostu wyczytałam że odstawienie pomoże w wyciuszeniu dziecka a mój syn był bardzo pobudzony. Miał w tedy 2 lata. Cukier i gluten odstawiłam jak sie dowiedzielismy o candidi. ale bez konsultacji z lekarzem. Lekarz rodzinny dał nam syrop i nic wiecej nawet nie powiedział czy potrzebna jest jakas dieta. Znalazłam zastepniki wszystkich pokarmów niestety syn nie wszystko chciał jeść. Głodny nie chodził ale tez sie nie najadał tak jak powinien. Nie miałam żadnych suplementów diety oprócz syrop IQ który syn bierze juz dwa lata. Mysle że jak dziecko nie ma problemów z jelitami i to odstawienie glutenu jest zbędne. Cukier i mleko ( to pobudza dzieci nawt zdrowe) owszem nawet wskazane. Cukier zastepowałam fruktozom a później ksylitolem. Mleko zastapiłam napojem ryzowym smaczny i zdrowy. Teraz syn pije herbate do której sie wkońcu przekonał słodze mu ja odrobina fruktozy. mleka nie dostaje. Słodyczy tez staram sie unikać jesli juz to takie w których jest fruktoza albo ksylitol. My teraz jeżdzimy do gastrologa ze wzgledu na problemy trawienne syna araczej podejzenie że jest cos nie tak.
druga sprawa dotyczy mleka. Ostatnio modnym stało się narzekanie, jakie to mleko jest straszne i jak to większość dorosłych osób go nie trawi. Informacje te zostały zaczerpnięte z medycyny chińskiej, gdzie mleko krowie zaleca się spożywać tylko dzieciom. Jednak na ziemiach europejskich, w przeciwieństwie do Chin produkty nabiałowe były podstawą żywienia żyjących tu ludzi i w przeciwieństwie do Chińczyków w znakomitej większości trawią oni (tzn. my trawimy
) krowie mleko.
Niestety, nie z chińskiej - niedawno na konferencji usłyszałam z ust p.doc.Chlebowczyk (gastrolog z UŚ), że nasza populacja ma coraz większy problem z trawieniem mleka i juz prawie 70% nie trawi laktozy.
I to, że produkty nabiałowe były podstawą zywienia nalezy uznac za historię.
pozdr
Iwona
Niestety, nie z chińskiej - niedawno na konferencji usłyszałam z ust p.doc.Chlebowczyk (gastrolog z UŚ), że nasza populacja ma coraz większy problem z trawieniem mleka i juz prawie 70% nie trawi laktozy.
I to, że produkty nabiałowe były podstawą zywienia nalezy uznac za historię.
Ja z kolei z ust prof. Spalika z Uniwersytetu Warszawskiego słyszałam wersje chińską
. Każdy przedstawia dane, które mu akurat pasują (jakoś nie widzę, żeby 70% osób, które znam bolały brzuchy po wypiciu latte).
Każdy przedstawia dane, które mu akurat pasują
Faktycznie 
Zwłaszcza przeciwnicy wczelkiego rodzaju interwencji innych niż behawiorka.
(jakoś nie widzę, żeby 70% osób, które znam bolały brzuchy po wypiciu latte).
Normalnie USG w oczach by trzeba miec 
A pytasz każdego? A znasz inne objawy niż ból brzucha? A znasz tzw późne objawy nietolerancji pokarmowych (nie mylić z alergiami)? A pojecie marszu alergicznego?
Nie należy odrzucac wszystkiego od razu, bo "wyniki". A moze nie było tego jednego badania?
Rzesze lekarzy głowią sie nad tym dlaczego pomimo ewidentnych objawów klinicznych - badania laboratoryjne sa w granicach normy, zwłaszcza u dzieci, a zwłaszcza u dzieci z deficytami neurologicznymi. Tu teorii podłoża problemów gastrycznych jest całe mnóstwo. Bo jest ewidentne współwystępowanie, a być moze współwynikanie.
pzdr
Iwona
Witam!
Jestem dietetyczka i prowadzilam diete gf/cf/sf u swojej corki przez 5 lat .Jesli ktos ma pytania to bardzo prosze ,postaram sie odpowiedziec ,w miare moich mozliwosci .
Monika
Do Moniki
Mam pytanie odnosnie diety.Czy nalezy ja wprowadzac progresywnie czy tez wszystko zmienic na raz.Czy nalezy podawac jakies witaminy obowiazkowo czy tez po prostu dawac wiecej owocow,jarzyn itd rzeczy ,ktore sa dozwolone w diecie i to zapewni rownowage w organizmie.Co sadzisz o diecie czy warto ja wprowadzic czy tez nie.Dziekuje
Pozdrawiam
To świetne pytanie (pytanie Doremi), bo znam różne metody, a nikt mi nigdy nie powiedział, która jest najbardziej słuszna.
Witam!
Decyzja o podjeciu diety powinna byc podjeta w sytuacji gdy sa wyrazne wskazania do jej zastosowania .
Jedym z pierwszych przeslanek jest alergia lub nietolelerancja .Objawy temu towarzyszace sa opisane na stronach dla alergikow i celiakii .Glownie polega to na nie trawieniu , wysypkach , zaparciach , biegunkach ,niskim przyroscie wagi , nadpobudliwosci ,zlych wynikach badan krwi , enzymow etc.
Decyzja nie powinna byc pochopna i nalezy przygotowac sie do diety teoretycznie i praktycznie .Kiedys prowadzilam wyklady zwiazane z zastosowaniem , prowadzeniem i "wychodzeniem " z diety na konfernacjach i warsztatach dietetycznych .
Nalezy kupic ksiazki , poczytac net i zakupic mnostwo produktow zastepczych .Aby prowadzic kuchnie gf/cf/sf nalezy tez zakupic szereg sprzetow aby nie uzywac tych samych ( unikanie kroskontaminacji) .
Sa dwa sposoby "wejscia " w diete 1) stopniowa 2)calosciowa
Stopniowa polega na , na stopniowym wycofywaniu produktow "zabronionych " i zastepowaniu ich odpowiednimi .
Proces taki moze trwac do 3 miesiecy .
W tym czasie notujemy zmiany w dzienniku .
Inna metoda polega na calosciowym usunieciu produktow zabronionych i zastapieniu ich gf/cf/sf
Z doswiadczenia moge powiedziec ,ze metoda "szokowa" nadaje sie lepiej i efekty sa moze bardziej widoczne .
Konsekwencja , calodobowa kontrola pokarmow i napojow , stosowanie produktow jedynie certyfikowanych , moze byc problemem dla niedoswiadczonej kucharki .
Proponuje zakupienie ksiazki http://www.amazon.com/Special-Diets-Kids-Lisa-Lewis/dp/1885477449
Kolejna to :
Diet intervention and autism autorstwa Marylin Le Breton
The AiA gluten &dairy free cookbook Marylin Le Breton
Zywienie dzieci zdrowych i chorych Jerzy Socha
Tak na poczatek !
Nie pisze tu o diecie SCD dlatego ,ze jest ona bardzo trudna i nie do konca nadajaca sie dla dzieci ( nie piszac juz nic o trudnosci w zdobyciu maczki migdalowej ktorej w diecie SCD nalezy stosowac zamiast innych )
W kwestii suplementacji .
Decyzja suplementacji powinna byc podjeta przez lekarza na podstawie wynikow badan .
Nie nalezy robic tego na wlasna reke .
Istnieje wiele szkol suplementowania autystow .
Jest szkola DAN! , jest Pheiffera etc
Z mojego doswiadczenia wynika ze suplementacja nie ma sensu w sytuacji gdy oczyszczamy organizm z toksyn i kazeiny .laktozy czy glutenu .
Suplementacja ma sens wowczas gdy nastapi stabilizacja ukladu wchlaniania .Zwykle po okolo 6- 9 miesiacach .W tym czasie monitoruje sie poziomy B12 i ewentualnie podaje w postaci zastrzykow .
Mam swoje zdanie w kwestii slusznosci stosowania diety u autystow .
Po pierwsze , nie kazdy autysta musi byc na diecie .Po drugie dieta eliminacyjna ( a taka jest gf/cf/sf ) niesie ze soba wiele konsekwencji , moze to byc spadek energii , zle wyniki badan krwi ,spadek masy ciala , slaby wzrost .
Dla wielu dzieci dieta ta jest ratujaca zycie .Znam przypadki skrajnie wycienczonych dzieci , biegunkujacych od lat dla ktorych dieta byla szansa .
Ja zastosowal diete u swojej wowczas 5 letniej corki i wcale nie bylo latwo .Po wprowadzeniu mielismy efekt tzw .odstawienia .Dla niej cukier byl zrodlem energii i pobudzenia , po odstawieniu mielismy "jazde " i totalny chaos .
Dziecko zachowywalo sie jak na detoksie .
Stabilizacja trzustki i watroby oraz poziomow insuliny i glikogenu zajelo mi wiele czasu .
Ale jak juz wspomnialam , warto podjac ryzyko .dzis moja corka od kilku lat nie jest na diecie , rozwija sie swietnie i z autyzmu pozostal nam jedynie deficyt mowy .
Jesli nie napisalam odpowiednio jasno , prosze o dalsze pytania
Serdecznie pozdrawiam wszystkich walczacych
Monika
Dziekuje bardzo za odpowiedz.Mam zamiar sprobowac wprowadzic diete gdyz syn ma wiele stereotypi.Jednak zrobie to z porozumieniem z lekarzem alergologiem lub dietetykiem.Sym ma wysypke na twarzy z,ktora praktycznie sie urodzil.Mowiono mi,ze to egzema.Nie jestem jednak pewna co to jest.Ja mysle,ze to jednak jakies uczulenie.Odstawilam mleko krowie i zastapilam mlekiem ryzowym.Podaje jednak dziecku serki i jogurt naturalny,wiec nie mowie ,ze dziecko jest na diecie.
Mam pytanie czy corka miala stereotypie i czy one zmniejszyly sie po diecie lub wogole zanikly?
Dziekuje
Czy stereotypie zanikną, to akurat niekoniecznie, może się natomiast poprawić ogólne funkcjonowanie dziecka (aczkolwiek to też różnie bywa, czasem się pogarsza - każde dziecko jest inne). Na pewno warto skonsultować się z alergologiem lub gastroenterologiem.
Stereotypia o jakie pytasz to zapewne zachowania obsesyjno -kompulsywne , lub repetytywne .
Machanie reka ,skakanie , piski ,machanie przedmiotami ,nawijanie na palec ,krecenie sie w kolko etc z mojego doswiadczenia sa trudne do eliminacji i wyleczenia .
U mojej corki poczatkowo wyeliminowalam machanie "fruwanie " .Metoda jakiej uzylam nie koniecznie przyda sie innym .
Ja zauwazylam ,ze dziecko ma wtedy zimne rece .Dlatego uznalam ze to forma "otrzepania "odretwien i proba ogrzania .
Uzywalam :masazy dloni , okolic lopatek ,tylu plecow ,etc
napisze pozniej
Kiedy moje dziecko było na diecie jego zachowanie sie poprawiło ale jego Stereotypia nie znikneły nie zmnijszyła sie ich ilość. Szczerze to sama cały czas szukam na ich zwlaczenie jakiegos sposobu ale jak narazie nie mam pojecia jak to zrobic.
Zachowania stymulacyjne sa zwiazane z zaburzeniami sensoryki .Nie ma prostych sposobow na pozbycie sie problemu .Od razu zaznacze ,ze nie jestem terapeutka SI i moje wypowiedzi nie koniecznie spodobadaja sie osoba
pracujacym ta metoda .Sama korzystalam z elementow odwrazliwiania (szczotkowanie ),masaze ,chodzenie po gabkach .Natomiast mielismy tez i wpadki .Pani od SI przestymulowala malej uklad przedsionkowy i w efekcie mielismy ogromne pogorszenie .Pobudzenie , piski , skakanie ,agresja ,swirowanie oczami .
Moja determinacja i skupianie sie na jednym ze stimow , bardzo pomoglo.Do dzis jednaka mamy "potwora " ktory jest cmokaniem .Mala strzela jezykiem o podniebienie .Robi to czesto i glosno .Do dzis nie wiem jak to wyeliminowac(jakies sugestie ?)
Napewno kranialne nerwy zwiazane ze strukturami podjezykowymi i ruchami warg nie sa u niej w 100% , stad bledy w artykulacji i niechec do mowy .
Mamy tez dziwne zapychanie sie uszu woskowina .Mamy kamyki , potworne ilosci , szczegolnie widoczne po uzyciu swiecy Hopi .
Ale odbieglam od tematu .
Bardzo nam pomogly zwykle masaze ,lub za pomoca banki prozniowej , po plecach .
Z innych metod stosowalam Syntronic , metode swiatloterapii .Bardzo pomogla nam w stimach wzrokowych .
Okulista ktory to przepisal stwierdzil ze dziecko widzialo dwutorowo i obraz jaki pojawial sie w glowie byl niewyrazny i
stad ciagle swirowanie .Dzis mamy okulary i od tamtej pory nie ma juz problemu .
Najgorsze co mielismy to piski , skakanie i te cmokanie .
Piski wyeliminowal Tomatis ,skakanie masaze ,prace zajmujace glowe .
Witam!Mam prośbę.Na terapii senso powiedziano nam żeby zrobic małemu testy na candide,gluten ,kazeinę i jeszcze coś ,ale w tej chwili nie pamiętam (podobno nie każde dziecko musi byc na diecie o czym troszke czytałem).Niestety napotkaliśmy barierę.W laboratoriach nie wiedzą dokładnie o jakie testy chodzi.Podpowiedzcie jak dokładnie wytłumaczyc i zrobic to,bo candide można z krwi, kału chyba nawet moczu.Nie chcemy niepotrzebnie narażac Bąbla.Udało mi się wyczytac na forum, że gluten i kazeinę robi się badaniami na celiaklię.Jak to wszystko ogarnąc i do jakiego lekarza się udac ,bo przecież ktoś później musi te wyniki zinterpretowac.Z góry dziękuję za pomoc
Wprowadziliśmy dietę bez bez bez, ale efektów jakoś nie widzimy.... i tak się zastanawiam, może to jeszcze za krótko (miesiąc), może trzeba jeszcze poczekać. Ktoś wie? Widziałam, że studentka żywienia się pojawiła na forum, może ona by coś mogła na ten temat powiedzieć - Jak długo trwa oczyszczanie się organizmu z glutenu i kazeiny? Po jakim czasie u Was było widać efekty (jeśli były)?
Stosowaliśmy dietę bezmleczną, bezglutenową i bez cukru białego przez rok ze względu na alergię. Niestety nie zauważyłam zmian, wręcz przeciwnie syn stał się nerwowy, irytował Go fakt że musi zrezygnować ze swoich ulubionych posiłków. Jego menu do diety było bardzo ubogie, nie chciał próbować nowych potraw, duże znaczenie miał wygląd, zapch i kolor proponowanych dań.
Po przerwaniu diety chętniej próbował nowe smaki. Obecnie Jego menu znacznie się powiększyło, chociaż nadal jeśli coś bardzo MU smakuje potrafi jeść to samo przez tydzień!
Znam jednak dzieci z ZA, które stosują się do diety i dzięki temu lepiej funkcjonują. Trzeba chyba podchodzić do tego bardzo indywidualnie i obserowować dziecko, a przede wszystkim skonsultować to z lekarzem.
Czy jelita są drugim mózgiem?
Może to dziwnie brzmi, ale tak.
Nie jest to chwyt reklamowy. Oczywiście, że kryją się tutaj pewne niebezpieczeństwa, takie jak próba przemycenia bardzo drogich suplementów . Wiadomo rodzic da każde pieniądze, aby pomóc swojemu dziecku. Jednak warunkiem stosowania suplementów ( o ile są one bezpieczne dla danego dziecka, zawsze może wystąpić reakcja alergiczna na dodatki do suplentów.) - są szczelne jelita. Inaczej może się okazać, że składniki suplementów za które przecież daliśmy duże pieniądze , znajdą się w kale i moczu, a nie w organiźmie dziecka.
Warunkiem dobrej przyswajalności suplementów są szczelne jelita. Regeneracja jelit jest możliwa dzięki zastosowaniu diety bezglutenowej i bez mleka oraz cukru ( niestety).
To jest jeden plus takiej diety.
Drugi to , właśnie wpływ diety bezglutenowej, bezmlecznej, bezcukrowej na układ nerwowy człowieka.
Stosując te zalecenia eliminujemy z diety dziecka ( ale i dorosłego) alergeny, które przekraczają barierę krew -mózg.
Pacjent czy to dziecko, czy dorosły bardzo szybko odczuwa poprawę nastroju, dzięki wprowadzeniu diety bezglutenowej, bezmlecznej i bezcukrowej. Mogą zniknąć lęki , nadpobudliwość, właśnie jest lepszy kontakt dziecka autystycznego z otoczeniem. Już Pan prof. Jerzy Socha mówił na ten tema bardzo dawno temu. Właściwie szkoda, że ta wiedza dopiero teraz dostaje się wiadomości zainteresowanych.
Szkole pacjentów od 10 lat w temcie diety regenerującej jelita. W obecnym czasie obserwuję zjawisko mody na dietę bezglutenową, bezmleczną i bezcukrową. Powstaje mnóstwo blogów, książek. I co się dowiaduję?
A no czasami informacje i przepisy, które tam znajduję wręcz mnie przerażają, bo znam niebezpieczeństwa tej diety. Główny problem to to, że poleca się produkty bezglutenowe- gotowe. To nie jest tak, że ktoś przejdzie na słodycze bezglutenowe, np. ciasteczka, markizy itp i może liczyć na regenerację jelit. Przeraża mnie ta informacją ponieważ wprowadzając gotowe produkty zazwyczaj dostarczamy w decie bezwartościowe składniki odżywcze, dużo cukru plus składniki alergizujące.
Żeby nie zanudzać nie będę rozpisywać się na ten temat , chyba, że będziecie Państwo zainteresowani tym tematem.
Dla potwierdzenia skuteczności diety dołączam próbkę pisma mojego pacjenta autystycznego. Jest to chłopczyk lat 9. Rodzice zrobili zdjęcie pisma dziecka przed wprowadzeniem moich zaleceń i 3 miesiące po. Zobaczcie jaka jest kolosalna różnica.
To tyle
Serdecznie pozdrawiam. Życzę powadzenia i chyba tego, żeby się mimo wszystko nie dać w coś wkręcić. Niestety zdarzają mi się pacjenci "cudownie" prowadzeni przez stosowanie bardzo drogich suplementów, którzy byli bardzo zalergizowani i trudno było mi ustabilizować ich układ immunologiczny.
u mnie dieta pomogła ale dopiero pierwsze efekty były widoczne po pol roku stosownia ale dziecko ma stwiedzona celiakie wiec innej opcji nie było
dieta nie jest wcale droga jest wiele produktow bezglutenowych w przystepnych cenach tylko trzeba dobrze poszukac

A na podstawie czego chcesz wprowadzać dietę? Lekarz ją polecał? Czy mały miał robione jakieś badania?