badania proszę o radę
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Witam wszystkich.
Jestem tu od niedawna, dużo czytałam na temat badań dot. poziomu zatruć u dziecka, candidy i ich możliwego wpływu na zachowanie dziecka autystycznego. Znalazłam ośrodek Vega Medica w Warszawie, czy jest tu ktoś kto wykonywał tam badania? Proszę o opinię. Czy ta metoda coś daje? Jest poprawa? Wizyta i badania są jak dla mnie bardzo drogie. Potem lekarstwa... Boję się, że tylko stracę pieniądze.
Mówisz, masz ;) - Ranking terapii:
http://www.forumautyzmu.pl/poradnik/terapia/ranking-terapii-stosowanych-...
Dziękuję za ranking, wychodzi na to,że nie ma pewności że to "leczenie" poskutkuje... Nie wiem, czy próbować.
I naciąganie portfeli, właśnie...
Ja mam syna szesnastolatka i próbowałam już chyba wszystkiego i NIC nie pomogło daj sobie z tym spokój stracisz pieniądze
Mówisz, masz ;) - Ranking terapii:
http://www.forumautyzmu.pl/poradnik/terapia/ranking-terapii-stosowanych-...
Co to znaczy skuteczność terapii? Jak to jest mierzone? Że publikacje są w pismach naukowych, recenzowanych? To świadczy o skuteczności? O sprawdzalności, o dowodach? Ale jaki jest punkt odniesienia? CO JEST REZULTATEM SKUTECZNEJ TERAPII dziecka autystycznego?
Dziecko nie mówi słowa "jeść". Po 2 tygodniach terapii mówi słowo "jeść". Czy to już świadczy o skuteczności?
A może "Osoba autystyczna po 15 latach terapii metodą X skończyła studia, założyła rodzinę i spłaca kredyt mieszkaniowy"?
A może "Dziecko nie umiało założyć skarpetek, a jak chciało bułkę to waliło głową w podłogę. Stosując metodę Z sprawiłem, że dziecko umie założyć skarpetkę, a kiedy chce bułkę bierze planszę do komunikacji i pokazuje bułkę"?
A może w końcu: "Po terapii Y moje dziecko poszło do przodu"?
Co rozumiemy przez skuteczność? Jak są dobierane grupy? Hę?
To tylko takie wątpliwości odnośnie tegoż rankingu.
pozdrawiam
Co to znaczy skuteczność terapii? Jak to jest mierzone? Że publikacje są w pismach naukowych, recenzowanych? To świadczy o skuteczności? O sprawdzalności, o dowodach? Ale jaki jest punkt odniesienia? CO JEST REZULTATEM SKUTECZNEJ TERAPII dziecka autystycznego?
Tak, to bardzo trafne uwagi. Z całą pewnością nie wolno traktować tego rankingu jako ,,prawdy objawionej'', ale - jeśli ktoś szuka podstawowych informacji to na pewno warto spojrzeć na tę listę. I jeśli jakaś forma terapii ma wiele informacji ,,ŹLE ŹLE ŹLE'' to może zintensyfikować poszukiwania odpowiedzi na pytanie czy na pewno to dobra terapia. Ot, po prostu jest to ,,czyjeś zdanie na temat różnych form terapii''.
Ot, po prostu jest to ,,czyjeś zdanie na temat różnych form terapii''.
No tak to też nie można tego traktować. Ostatecznie RA mieni się instytucją badawczą, więc nie jest to impreza typu "jestem Jasiu Kowalski i mam swoje zdanie na temat różnych terapii":)
Sam ranking mnie akurat ani ziębi ani grzeje, bo w sumie powtarza to co i tak od lat jest powtarzane (ABA, ABA uber alles;)
Problem z autyzmem jest taki, że uchodzi za tajemniczy. Bo etiologia jest multiczynnikowa, bo objawy są bardzo różne u różnych pacjentów itd. itp. Jak jest tajemnica, to zawsze znajdą się ci, którzy twierdzą, że posiedli klucz do jej wyjaśnienia. Że mają remedium. Że mają patent. A mają bullshit.
Autyzm to jest niepełnosprawność. Tak jak upośledzenie umysłowe. Też są dzieci upośledzone z różnych powodów, jednemu coś się na poziomie komórkowym popieprzyło, innego mamusia będąc w ciąży obalała pół litra dziennie pod paczkę fajek, inny zaś urodził się w zapchajdziurze, w której co drugi nosi to samo nazwisko, a kuzyni żenią się ze szwagierkami.
Tylko że nikt nie powie, że metodą X i leczeniem Z sprawi, że zniknie komuś upośledzenie.
Tak jak nikt - pomijając orzeczników ZUS;) - nie zadeklaruje, że komuś zniknie wada serca.
A autyzm? Och, pokonamy go natychmiast. Wyleczymy. Będzie mówił. Będzie śmigał.
Tymczasem autyzm nie jest tajemniczy. Jest zwyczajną nudną niepełnosprawnością. Wszystkie dzieci mają to samo - procesy poznawcze (nie mylić z inteligencją) leżą, komunikacja leży, rozwój społeczny leży. Cierpią dzieci, cierpią ich rodziny, cierpi otoczenie. To samo co w przypadku innych niepełnosprawności. Nie da się tego naprawić, odwrócić, zniknąć. Jak ktoś rozwija się autystycznie to... trudno. Tak się rozwija. Czy to takie niecodzienne, niezwyczajne?
NIE MA ŻADNEJ SKUTECZNEJ TERAPII AUTYZMU. I NIE MA SKUTECZNEGO LECZENIA.
Tak jak nie ma żadnej skutecznej terapii upośledzenia umysłowego. I nie da się również upośledzenia wyleczyć.
Możemy mówić co najwyżej o TRENINGU do życia na miarę swoich możliwości. Dla jednego to będzie życie w pełni samodzielne - w modelu praca, rodzina, dom. Inny będzie mieszkał całe życie w ośrodku opieki. I jeśli w warunkach tego ośrodka będzie żył na miarę swoich możliwości to będzie to sukces. I szczęście.
Piszę to może nieco ostro, jadę po bandzie. Ale nie po to by komuś fundować doła. Rodzice dziecka autystycznego są narażeni na wypalenie emocjonalne, psychiczne i fizyczne tak samo jak rodzice każdego dziecka niepełnosprawnego. Jeśli ktoś daje im ułudę, fatamorganę - twierdzi, że istnieje skuteczna metoda, że można autyzm wyleczyć - to zmusza tych rodziców do straszliwej gonitwy za białym króliczkiem. Nigdy nie dogonią tego cholernego króliczka, a co gorsza zamiast robić wszystko by dziecko, człowiek, osiągnął SWÓJ osobisty top level (nawet jeśli dla otoczenia jest to low level zakładu terapii zajęciowej), robią wszystko by dokonał się cud. Po latach spadnie na nich ogromny kamień rozczarowania, zniechęcenia i poczucia straty. Cudów nie ma.
Podziwiam - patologicznie podziwiam, tak jak się trochę podziwia organizatorów wyjątkowo zuchwałego skoku na bank - lekarzy i terapeutów, którzy potrafią powiedzieć: moja metoda jest skuteczna, moja metoda gwarantuje, moja metoda sprawi! Nie zaprzepaszczaj szansy - spróbuj już dziś.
A wracając jeszcze do badań nad skutecznością. Pewnego razu na konferencji naukowej w mieście X występował z prezentacją przedstawiciel ośrodka Y prezentując program Z. Jak ładnie pokazał na wykresie i objaśnił: spośród iluś tam (kilkunastu bodaj) uczestników programu WSZYSCY osiągnęli swój wiek metrykalny jeśli chodzi o rozwój. Brawo, chapeau bas!
Niestety nie można było zadawać pytań, więc nie było szans zapytać o kryteria doboru do programu.
Podejrzewam, że żaden upośledzony umysłowo Jasiu się nie łapał do skutecznego programu, bo nie miałby szans dogonić swojego wieku metrykalnego...
pozdrawiam
Dobry Wieczor.
Lotny Umysl czy Ty jestes terapeuta?jesli tak to ile lat pracujesz w tym zawodzie?
Co myslisz o metodzie behavioralnej i czy ja stosujesz?
Dziekuje z gory i pozdrawiam
Widzę, że dyskusja się rozwija...
Lotny Umysł, kim jesteś? Rodzicem, terapeutą, naukowcem? Wątpię, żebyś był rodzicem autystyka. Autyzm nie jest tajemniczy? To może oświeć mnie, ciemną masę, skąd się wziął u mojego dziecka? Wyobraź sobie, że ja nie piłam alkoholu, nie paliłam szlugów, mieszkam w Warszawie, a ojcem dziecka jest osoba nie spokrewniona ze mną. Dziecko autystyczne może się urodzić każdemu, niezależnie od pochodzenia społecznego rodziców, wykształcenia, zamożności. Twoim zdaniem, jeżeli ktoś się rozwija autystycznie to TRUDNO?! Powinnam Go oddać do specjalistycznego ośrodka i mieć problem z głowy?! I pewnie jeszcze zrobić sobie następne Zdrowe dziecko. Po co się przejmować kimś kto i tak jest skazany. Mam świadomość tego, że autyzmu nie da się uleczyć, nie zniknie za pstryknięciem palcami. Ten etap mam już dawno za sobą. Staram się robić wszystko, aby mój syn osiągnął swój osobisty top level, jak Ty to nazwałeś, od 4 lat chodzę z nim na terapię (zajrzyj: temat "poznajmy się") i jest poprawa. Teraz zastanawiam się nad leczeniem biomedycznym - stąd moja prośba. Nie liczę na cud, liczę na to, że stan mojego dziecka się poprawi na tyle dobrze, że w przyszłości będzie w stanie w miarę samodzielnie funkcjonować.
Nikt nie odbierze mi nadziei.
Będę gonić króliczka...
Zapomniałam dodać, że byłam dziś na pierwszej wizycie.
pzdr
milka czy to leczenie biomedyczne ma zwiazek z dieta?
Pozdrawiam
tak, przede wszystkim dieta.
[...] Autyzm nie jest tajemniczy? To może oświeć mnie, ciemną masę, skąd się wziął u mojego dziecka? Wyobraź sobie, że ja nie piłam alkoholu, nie paliłam szlugów, mieszkam w Warszawie, a ojcem dziecka jest osoba nie spokrewniona ze mną.
Niestety zupełnie nie zrozumiałaś tego co napisałem. Może przeczytaj mój post raz jeszcze zamiast się napinać.
Twoim zdaniem, jeżeli ktoś się rozwija autystycznie to TRUDNO?! Powinnam Go oddać do specjalistycznego ośrodka i mieć problem z głowy?!
Wybacz, ale nigdzie nie napisałem, że należy oddawać kogokolwiek do jakiegokolwiek ośrodka i mieć problem z głowy.
Natomiast - to prawda - napisałem, że jeżeli ktoś rozwija się autystycznie - to trudno. Tak samo jak ktoś rozwija się z upośledzeniem umysłowym - też trudno. Trzeba pomóc jednemu i drugiemu osiągnąć maksimum jego możliwości godząc się jednocześnie z tym, że jest to osoba rozwijająca się INACZEJ. Co Cię w tym stwierdzeniu uwiera? Czy jest negatywne? Czy deprecjonuje cokolwiek, czy kogokolwiek?
Po co się przejmować kimś kto i tak jest skazany.
Przeczytałaś mój post nieuważnie i wyciągnęłaś błędne wnioski.
Nie liczę na cud, liczę na to, że stan mojego dziecka się poprawi na tyle dobrze, że w przyszłości będzie w stanie w miarę samodzielnie funkcjonować.
Jest to cel, któremu należy jedynie przyklasnąć. Dokładnie taką ideę zawarłem w moim poście odnosząc się do tematu skuteczności różnych oddziaływań.
Każdy wybiera takie oddziaływania jakie chce, jest wolność.
pozdrawiam
Lotny Umysl czy Ty jestes terapeuta?jesli tak to ile lat pracujesz w tym zawodzie?
Co myslisz o metodzie behavioralnej i czy ja stosujesz?
Nie stosuję stricte metody behawioralnej (ABA). Korzystam z różnych technik behawioralnych, ale całościowo idea ABA mi nie odpowiada, bo koncentruje się bardziej na objawach niż przyczynach, używa się tej samej sztancy do wszystkich dzieci (a dzieci nie są takie same), objawy zaburzeń sensorycznych są rozumiane wyłącznie jako zachowania zakłócające i nie pracuje się nad usunięciem ich przyczyny tylko "oducza się" dziecko autostymulacji.
Ja nie prowadzę terapii w żadnym modelu. Prowadzę terapię pedagogiczną. Korzystam sobie z behawiorki, z TEACCH'a, z Delacato, z VIT, z Piageta, z komunikacji alternatywnej (piktogramy, PECS, Makaton), z CBT, planów wizualnych i wszystkiego innego co uznam za przydatne.
Oczywiście w związku z tym nie mogę wylegitymować się żadnymi namacalnymi dowodami na skuteczność terapii, którą stosuję. Za dużo zmiennych! Trudno, nie mam ambicji na Nobla;)))
pozdrawiam
Być może potraktowałam Twoją wypowiedź zbyt osobiście, jak skierowaną do mnie, bo to ja przecież proszę o radę. Poza tym chwilę przed napisaniem tego postu wróciłam od Pani Doktorki z Vegi. Z okropnym bólem głowy. Nie jestem przekonana co do metod, sposobu diagnostyki i zaleconego leczenia przez tą Panią.
pozdrawiam

Brrr, dla mnie Vega Medica to synonim szarlatanerii wokół autyzmu i naciągania portfeli. Ale pewnie zaraz mnie ktoś zakrzyczy wysławiając przymioty leczenia ,,biomedycznego" czy ozonoterapii
. Jedyne, co mogę poradzić, to nie bawienie się w oznaczanie ilości pierwiastów we włosach czy chelatacje, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczenie, jak to już ktoś na tym forum ujął, na dobrego logopede, czy inną terapię (byle taką, która ma choć cień potwierdzenia swojej skuteczności
).