Autyzm a antykoncepcja
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Witam wszystkich!
Postanowilam otworzyc nowy (nurtujacy mnie bardzo) temat; czy ktos zbadal (chocby statystycznie) wystepowanie zaburzen ze spektrum autystycznego u dzieci matek stosujacych antykoncepcje hormonalna?
W mojej rodzinie potwierdzono 2 przypadki dzieci autystycznych. Do tego dwie blisko zaprzyjaznione rodziny borykaja sie z tym problemem. We wszystkich 4 przypadkach kobiety stosowaly antykoncepcje hormonalna przez dluzszy czas...
Jakie sa wasze doswiadczenia drogie mamy?
Czy ktos usilowal chocby sprawdzic ten trop?
Pozdrawiam
A w jak odległej rodzinie ten drugi dzieciaczek jest?
Dzieci nie sa ze soba w zaden sposob spokrewnione. Obaj chlopcy to synowie kuzynek; jedna ze strony matki, druga ze strony ojca. Nie maja zadnych wiezow krwi, nawet sie nie znaja...
Generalnie w dzisiejszych czasach kobiety zażywają pigułki - więc lepiej nie tracić głowy,
...a moze jednak warto tracic glowe wlasnie dlatego, ze tak duzo kobiet zazywa pigulki? Zabawy z gospodarka hormonalna organizmu to rosyjska ruletka, podobnie jak zachorowania na autyzm. Podobno wg statystyk w roku 1971 tylko 9% brytyjek bralo hormony, a juz w roku 1981 az 90%. Zaledwie 7 lat pozniej gwaltownie wzrosla ilosc zachorowan na autyzm. Nie uwazacie, ze moze to miec jakis zwiazek?
To taka prosta, chlopska logika: wiecej hormonow, wiecej autyzmu... Tak przynajmniej mozna wnioskowac ze statystyk...
Zaledwie 7 lat pozniej gwaltownie wzrosla ilosc zachorowan na autyzm.
Liczba diagnozowanych przypadków wzrosła m.in. dlatego, że 1) zmieniły się kryteria diagnostyczne, 2) więcej ludzi, w tym specjaliści dowiedziało się, że takie zaburzenie w ogóle istnieje, 3) autyzm stał się często poruszanym problemem w mediach, 4) autyzm przestał być traktowany jako sam autyzm, ale włączono do niego inne zaburzenia, nadal częstość występowania autyzmu dziecięcego szacowana jest na 1-2 osoby na 1000. Statystyki mówiące o 1 na 150 dzieci dotyczą zaburzeń (liczba mnoga) ze spektrum autyzmu.
Nie uwazacie, ze moze to miec jakis zwiazek? To taka prosta, chlopska logika: wiecej hormonow, wiecej autyzmu... Tak przynajmniej mozna wnioskowac ze statystyk...
Wręcz przeciwnie, uważam, że nie można tak wnioskować. Świat jest mocno złożony
, Ty wybierasz jakiś jeden element i wiążesz go ze ,,wzrastającą częstością" autyzmu, o której nawet nie da się jednoznacznie powiedzieć, że wzrasta, bo nie da się porównywać stanu obecnego ze średniowiecznym ciemnogrodem lat 60-tych czy 70-tych.
Co nie znaczy, że nie warto tego zbadać. Ale wniosków wysnuwać nie można, można za to stawiać hipotezy i je testować mówiąc naukowym slangiem
.
Zgadzam się, że przez te kilkadziesiąt lat zmieniło się tak dużo, że nie da się w ten sposób wysnuwać wniosków. Równie dobrze można powiedzieć, że to, że dzieci nie oglądają Pszczółki Mai tylko Sponge Boba zwiększyło częstość występowania autyzmu.
Ale za to sądzę, że badania mogłbyby być bardzo ciekawe
. Możemy stworzyć naszą forumową ankietę 
Poprosiłem moją dziewczynę, co naukowcem jest, żeby przejrzała PubMed pod kątem tego tematu i mówi nic tam nie ma. Co nie znaczy że to ma związek lub że nie ma: znaczy, że nikt nie publikował nic na ten temat. To w sumie ciekawe.
Jednocześnie trzeba pamiętać, że trzeba być bardzo bardzo delikatnym sugerując/badając coś takiego, bo to takie trochę polowanie na winnego. I potencjalnie można kogoś bardzo zranić, wywołać morze niepotrzebnego rozgoryczenia smutku i żalu.
Kochani,
Dzieki za odzew. Tak mi sie chlapnelo brzydko z tym chlopsko-logicznym rozumowaniem. Bardzo to uproscilam i wcale nie na takiej podstawie wysuwalam moje wnioski/hipotezy
. Nawet nie na podstawie tych moich osobistych 4 "przypadkow". Ale to juz inna historia...
Wiem, ze autyzm i zwiazane z nim zaburzenia badane byly juz pod tyloma wzgledami, w roznorakich aspektach i tym podobnych cudach-wiankach. Zbadano odpowiedzialnosc szczepionek, witaminy C, D i innych popularnych specyfikow; krotko mowiac: kazdy niemal naukowiec i nie- chcial to zbadac pod katem swojej dzialki.
Dlatego wlasnie zaciekawilo mnie dlaczego w calej sieci nie ma nic, kompletnie NIC!!! napisane na temat mozliwego zwiazku ZSA z lykaniem hormonow na sniadanie. Zaden naukowiec nie pokusil sie o to? Dlaczego?
Znalazlam jedynie kilka prob zainicjowania dyskusji na ten temat na forach anglojezycznych. Dyskusji, ktore niestety nie wyszly poza kilkanascie postow. I dalej cisza. I nic...
Jestem gotowa taka ankiete przygotowac, pod warunkiem, ze znajda sie osoby, ktore ja wypelnia. Bez ochotnikow ani rusz...
Wiec co Wy na to, zeby ta ankiete naprawde przeprowadzic?
Z gory Wam serdecznie dziekuje!
Ankieta miałaby sens, jeśli by porównywać częstość zażywania pigułek między grupą kobiet, które mają dzieci (ile, czy wystarczy jedno dziecko? - trzeba się nad tym zastanowić) bez zaburzeń, a grupą kobiet, które mają dzieci z autyzmem (i tu pytanie - uwzględniamy wszystkie całościowe zaburzenia rozwojowe, czy tylko autyzm, czy zaburzenia ze spektrum, czyli autyzm dziecięcy, atypowy, zespół Aspergera i całościowe zaburzenia rozwojowe nieokreślone?).
Żeby badanie miało sens przydałoby się po pierwsze zbadać dużą grupę - matki dzieci z autyzmem co najmniej 100 osób (tak myślę), a grupa kontrolna (czyli matki dzieci bez zaburzeń) np. 200. Choć oczywiście czym więcej, tym lepiej.
Kolejny problem, co jeśli jedna matka ma trójkę dzieci z autyzmem, a inna trójkę, z czego tylko jedno ma autyzm - takie problemy należałoby uwzględnić w analizie.
Ponadto trzeba by zrobić przegląd dostępnych na rynku pigułek pod kątek składu i proporcji hormonów (mogę to zrobić lub zapytać znajomych lekarzy) - tzn. wydaje mi się, że w ankiecie powinno znaleźć się pytanie o nazwę pigułek.
Mogę pomóc z rozpropagowaniem ankiety (na pewno może być np. tu na Forum Autyzmu), analizami statystycznymi, itp.
.
To tak na szybko mi przyszło do głowy, pomyślę jeszcze i dam znać.
Dziekuje Pani Izabelo!
Super, ze ktos chce sie tym zajac. W Polsce latwo bedzie taka ankiete przeprowadzic bo jednak wiele kobiet o hormony sie nie otarla.
Mysle, ze - oprocz tego jaka pigulka - istotna bedzie tez informacja przez jak dlugi okres czasu kobiety ja braly (jesli braly oczywiscie), na ile przed zajsciem w ciaze odstawily i czy braly pigulke w czasie karmienia (mini-pigulka).
Uwzglednic tez trzeba hormonalne wkladki wewnatrzmaciczne, zastrzyki i plastry, czyli wszystko co moglo zawierac hormony.
Jesli mamy do czynienia z rodzina z kilkorgiem dzieci to oczywiscie istotny tez - moim zdaniem - bedzie odstep czasowy miedzy jedna ciaza a druga, ect...
Mysle, ze ankiete moglibysmy rozpropagowac wszyscy po trochu; w ten sposob badanie obejmie wieksze terytorium (a nie tylko jakas grupe kontrolna z tego samego rejonu). Ale ja nie jestem naukowcem i nie wiem jaka systematyke wykorzystuje sie do tego typu badan wiec tak tylko sobie strzelam...
W kazdym razie wdzieczna jestem za zainteresowanie!
Pozdrawiam serdecznie
jeśli chodzi o mnie nigdy nie stosowałam żadnego środka antykoncepocji poza prezewatywą... a Szymek jest zdiagnozowanym autystykiem... nie sądzę by stosowanie pigułek miało tu większe znaczenie.
pozdrawiam wszystkie Mamy !

Ja nie znalazłam w pubmedzie informacji na ten temat... . A w jak odległej rodzinie ten drugi dzieciaczek jest?
We wszystkich 4 przypadkach kobiety stosowaly antykoncepcje hormonalna przez dluzszy czas...
Generalnie w dzisiejszych czasach kobiety zażywają pigułki - więc lepiej nie tracić głowy, choć jakąś ankietę można by próbować zrobić, żeby sprawdzić