pytanie o orzeczenie niepełnosprawności
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Witam mam pytanie dotyczącze dziecka z diagnozą autyzmu .Czy orzeczenie niepełnosprawności jest wydane na stałe?
Dla dzieci zawsze na czas określony - zazwyczaj trzy lata, po 16 roku to jeszcze nie wiem jak jest.
To zależy od komisji, niektóre dzieci dostają orzeczenie tylko na rok.
Po 16 roku życia nadaje się stopień lekki,umiarkowany lub znaczny. Ma to znaczenie przy staraniu się np.o zasiłek pielęgnacyjny czy świadczenie.
Dziecku ze stopniem lekkim nic się nie należy. Dziecko ze stopniem umiarkowanym może otrzymać tylko zasiłek pielęgnacyjny, a dziecko ze stopniem znacznym pielęgnacyjny i świadczenie.
Jak odbiorę orzeczenie to napiszę więcej. Jesteśmy świeżo po komisji, na której lekarz neurolog zapytała o wzrost,wagę,o problemy z ciśnieniem- po odpowiedzi, że nie wiem czy ma -wpisała w kartę 120/80 bez badania. I do której klasy chodzi. Kazała się położyć na kozetcę, opukała młoteczkiem. I wpisała, że stopień lekki.Więc nie wzięła pod uwagę tego co wypisał nasz lekarz prowadzący. Natomiast w innym pomieszczeniu były dwie panie,które były rozmowniejsze. Pytały m.in. dlaczego dziecko ma nauczanie w domu, a nie jeździ do jakiegoś ośrodka.
Witam,
orzeczenie wydawane jest na czas określony. Mój syn otrzymał takie orzeczenie na 5 lat. Bardzo to dziwne, po upływie terminu określonego w orzeczeniu, traci ono ważność. Konieczne jest więc ponowne zjawienie się na komisji, która zadecyduje na jaki okres wydać kolejne orzeczenie. Po ukończeniu 16 roku życia jest podobnie. Stawienie się na komisji wymagane jest "zwyczajowo" co jakiś czas. Znam dorosłe osoby cierpiące na choroby przewlekłe, czy nieuleczlane, które mimo to, także posiadają orzezczenie na czas określony.
Pozdrawiam.
Mój otrzymywał orzeczenia na rok, 1,5, trzy lata. Teraz ma na dwa lata do 18 roku życia i się odwołujemy. Porażka,stopień lekki, praca lekka na otwartym rynku pracy. Autyzm wczesnodziecięcy. On nie potrafi wytrzymać4 godzin lekcji pod rząd,a oni go do takich warunków chcą dać. Piszemy odwołanie.Symbol mu wpisali 10-N czyli choroby neurologiczne.
Witam, my właśnie jesteśmy w trakcie diagnozowania dziecka, chciałam się spytać kogos kto przechodził przez komisje orzekającą. Czy wystarczy orzeczenie od psychiatry czy tez od innych lekarzy, np. lekarza pediatry, neurologa(chociaż miał robione badania i pod tym względem jest zdrowy) poza tym chodzimy do endokrynologa(ma niedoczynnośc tarczycy) do okulisty(wada wzroku). Pytam sie bo nie chcę popełnić jakiegos błedu przy składaniu dokumentów, aby odrzucili wniosek przez błedy w papierach. Nigdzie nie otrzymałam wyczerpującej informacji. Dziękuje za wszystkie odpowiedzi, będę czekać z niecierpliwościa.
W ustawach są wytyczne dotyczące orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności. W teorii jest tak, że przewodniczący komisji powinien zapoznać się z dokumentacją medyczną wystawioną przez lekarza prowadzącego. Niestety praktyka pokazuje, że nie zawsze tak jest.
Wszystko zależy od jednostki,niektóre Zespoły ds orzekania o niepełnosprawności wypożyczają kartoteki,inne życzą obie kopii.
Ja kserowałam kartoteki od wszystkich specjalistów plus zaświadczenie od lekarza.
Na komisji w pomieszczeniu były trzy osoby lekarz,pedagog i pracownik socjalny. Czasem o nic nie pytają -sama mów o dziecku. Ja na jeden komisji zostałam uświadomiona "Co się pani dziwi- to nie grypa i za 7 dni nie przejdzie".
Po wydaniu orzeczenia trzeba sprawdzić czy zgadzamy się i wówczas jest 14 dni na odwołanie do Wojewódzkiego zespołu, ten ma 30 dni na rozpatrzenie sprawy, a jeśli jest skomplikowana to 60 dni.
Podam jeszcze istotną informację dla rodziców otrzymujących świadczenie pielęgnacyjne na dziecko i posiadających ubezpieczenie zdrowotne z tego tytułu.
Po zmianie orzeczenia np. na niekorzystne- ubezpieczonym się jest jeszcze 30 dni. W tym czasie np. rodzic się odwołuje. Po 30 dniach ubezpieczenie wygasa. Jeżeli nie przekracza się 351 zł na osobę - można się starać o wydanie przez MOPS decyzji wójta,burmistrza o ubezpieczeniu. Dziecko jest ubezpieczone ustawowo do 18 r.ż. w teorii,bo praktyka pokazuje,że jak się nie ma "świstka'- lekarz nie przyjmie.
Lub może go zgłosić do ubezpieczenia członek rodziny pozostający z nim we wspólnym gospodarstwie.
Mój brat Łukasz (dorosły autysta) dostał taki zapis "Orzeczony stopień niepełnosprawności ma charakter trwały i orzeczenie wydaje się na stałe", więc nie wiem s kad to że dają tylko na czas określony, ma wpisany stopień znaczny i 02-P
Witam ponownie, bardzo dziękuję dorobelle za odpowiedż na moje pytanie, ale nadal nie jestem pewna czy dla komisji stwierdzającej stopień niepełnosprawności w oparciu o diagnozę autyzmy ma znaczenie, że dziecko leczy się u endokrynologa czy ma problemy ze wzrokiem i nosi okulary, czy też opinię od pediatry, że często choruje na anginę czy zapalenie gardła. Jak chciałam otrzymać jakąś opinię od logopedy to mnie wyzwała, że ona nie lekarz i żadnej opini wydać nie może, więc nie chcę tego drugi raz przechodzić u okulisty czy pediatry, która jak powiedziałam, że psychiarta podejrzewa autyzm to mi powiedziała, ze napewno się myli a dziecko z tego wyrośnie. Proszę o pomoc tutaj bo może znajde wiecej zrozumienia dla mojego problemu.
Moje dziecko dostało na 2 lata.
Przepraszam, że podłączę się do tematu. Chciałam zapytać dlatego niektóre orzeczenia o niepełnosprawności w pkt 10 mają
"nie wymaga" a niektóre "wymaga". Jaka jest różnica, że przydzielają dziecku autystycznemu zamieszkiwanie w odrębnym pokoju a innemu nie. Mógłby ktoś wyjaśnić jakie dzieci się kwalifikują do tego pkt, jakie trzeba mieć na to zaświadczenia i argumentację? dziękuję
Im więcej dokumentacji, tym lepiej. Czyli w twoim wypadku i okulista i endokrynolog itp. Głupotą niektórych ricorete się nie przejmuj.Mnie pani psycholog kliniczna chciała wmówić,ze stan mojego syna to moja wina,bo go wychowuję sama i pewnie mam schizy emocjonalne itp.
finezjo to zależy od lekarza na komisji, zawsze możesz sieod punktu 10 odwołać.
Witam ponownie, fajnie, że mogę tutaj pogłębić moją marną jeszcze wiedzę. Dziś byliśmy w PPP i nasza Pani psycholog powiedziała nam, że w ramach wczesnego wspomagania przewidziane jest 4 godz. w miesiącu pracy z psychologiem logopedą pedagogiem, a mnie się wydawało, że to bedzie po 2 godz pracy w tygodniu z osobna z każdym z tych specjalistów, tak nam powiedziała Pani do ktorej uczęszczamy na terapię behiawioralną w innym mieście. Teraz nie wiem kto jest bardziej zorientowany w temacie, czy są jakieś ogólne przepisy regulujące te kwestie, czy to każda gmina przyznaje pomoc wedle własnych możliwości???? Chciałabym dla mojego Kubusia jak najwięcej uzyskać bezpłanej pomocy bo jak chyba u każdego z pieniędzmi nie jest za wesoło. Ja powoli zaczynam się gubić w obowiązkach wobec niego a domem i pracą, na wszytsko mi brakuje czasu. Proszę o pomoc i z góry dziękuję.
To reguluje rozporządzenie
http://www.przedszkolanki.com/content/view/137/161/
Zawsze możesz rozmawiać z dyrektorem poradni, a potem z kuratorium.
Ja jakbym liczyłana "specjalistów" w poradniach, miałabym dzisiaj dziecko walące głową o ścianę w ośrodku.
Witam ponownie Dorobelle, bardzo sie cieszę,że odpisałaś. Mam pytanie prywatne do Ciebie, masz napisane przy nicku Sląsk,a dokładnie skąd pochodzisz. My mieszkamy też na terenie śląska, a bardzo mi brakuje kontaktu z kimś kto rozumie problem i z kim kożna by się podzielić swoimi obawami, troskami ale także radościami. Nie mam w swym otoczeniu nikogo kto mógłby zrozumieć mój problem. Mój synek ma przede wszytskim zaburzenia w kontakcie z innymi osobami i z komunikacją, na razie terapia opiera się przede wszytskim na uczeniu go wykonywania prostych poleceń, ale z tego co tu czytałam to można osiągnąć o wiele wiecej, tylko trzeba wioedzieć do kogo się zwrócić ze swoim dzieckiem. Ja czuję, że ucieka mi czas, że za kilka miesięcy , rok czy dwa będzie trudniej o efekty czy terapie.
Mojemu synowi postawiono diagnozę, gdy miał 10 lat. Nie kwalifikował się do terapii wcześniej,bonie było diagnozy. Czas uciekał. Specjaliści krzyczą,że im wcześniej rozpoczęta terapia itp. inne frazesy. Szkoda, że nieudolni specjaliści nie ponoszą konsekwencji za swoje błędy, niedouczenie i brak rzetelności.
U mnie pierwszą rzeczą, którą zauważali i na której karb zrzucali odpowiedzialność- to był fakt, że sama wychowywałam dziecko, czyli patologia.
Po ciężkich trudach udało mi się trafić na normalnych ludzi, specjalistów.
Logopedzi zarzucali mi, że nie ćwiczę z dzieckiem,bo nie ma poprawy. Dopiero neurologopeda zbadał go i stwierdził, że ma przerośnięty język,a ćwiczenia,które zalecali logopedzi pogarszały jeszcze wymowę. Tylko jedna mnie przeprosiła mówiąc "O Boże dlaczego ja tego nie zauważyłam". No cóż....widocznie makroglosja- przerośnięty język trudno zauważyć. Może dlatego,że makroglosja często towarzyszy zespołowi Downa,a w naszym kraju większość specjalistów posługuje się jakimiś schematami,pomijając brak kreatywności. Mój syn po źle rozpoznanym i źle leczonym zakażeniu Candidą przestał mówić. Kazano mi czekać. Nie czekałam,bo może bym się nie doczekała. Myśli samobójcze- to wg niektórych "specjalistów" był szantaż mnie.A w ogóle to stan zdrowia mojego dziecka to moja wina.Takich mamy niektórych "specjalistów". Nie ma się co przejmować. Terapię musiałam sobie organizować we własnym zakresie,bo dziecko niepełnosprawne to problem opiekunów.

Taka informacja jest na orzeczeniu, ale nie spotkałam się nigdy z sytacją by orzeczenie dla osoby z autyzmem było wydane na czas określony.