pomocy! co robic?
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Witam,
Jestem mama Filipka, 4 latka. 3 tygodnie temu dostalismy diagnoze autyzmu dzieciecego.
Oczywiscie nie spodziewalismy sie tego, dla mnie autystyk to zamkniete kompletnie dziecko, ktore sie kiwa. Tak wiec probujemy sie wyrwac z kokonu debilnej niewiedzy i sie "nauczyc".
problem w tym, ze terapie MUSIMY zaczac TERAZ NATYCHMIAST.
ale ja nie wiem co robic??? nie nadazam sie nauczyc, teamt jest obszerny i dla laika trudny, zeby po pierwsze sie orientowac a po drugie byc w stanie podjac decyzje.....
ktory osrodek, jaka terapia?
bylam w Sotisie - program jest okay, sporo godzin ale czytam, ze tam terapie prowadza niedoswiadczeni stazysci... nie wiem czy to nie fabryka
jestem w Scolar - mam tam super terapeute z doswiadczeniem ale moga zaproponowac mi teraz malo godzin (9 tygodniowo podczas 3 dni w tygodniu) i reszte musze cos pokombinowac w innym osrodku albo jakies prywatne terapie - ALE GDZIE TAKIEGO TERAPEUTE ZNALEZC???
no i nie wiem czy lepiej zeby miec po 6 godzin dziennie terapii indywidualnej i grupowej,
czy przez pol roku po 3 godzinny dziennie terapii indywidualnej?
Jak lektura na poczatek?????
robimy dopiero wszystkie badania (gastrolog, alergolog, sluch, eeg, genetyka) to wszystko jeszcze przed nami ale Filipek zostal wycofany z przedszkola (takiego normalnego), bo przezywal to strasznie i musi zaczac zajecia.
Ma juz 4 latka to chyba juz jest calkiem stary na rozpoczecie terapii stad moja panika....
bede wdzieczna za wszelkie wskazowki......
jestem spod Wawy...
pozdrawiam
Magda
Mam nawet umowione spotkanie z Pania Cieszynska.... a za zakretem mam osrodek terapeutyczny szkoly krakowskiej i znam od kuchni prace z dziecmi ta metoda ...
niestety nie do konca sie z nia zgadzam. sciskanie za palec, walki, wymuszanie, zaciskanie raczki na olowku az do bolu.... nie wyobrazam sobie tego. wiem ze maja efekty ale dzieciaki przechodza przez pieklo. moim zdaniem jest to östatnia deska ratunku, ktorej sie chwyce.
nie chce rozpetac tu wojny na temat metody, bo sama nie jestem nawet w minimalnym stopniu przygotowana do dyskusji ale tak jak powiedziala mi Pani Wianecka, tworca manualnego torowania glosek, to ja musze byc gotowa na te metode, bo niekazdy rodzic daje rade, no wiec ja narazie sobie tego nie wyobrazam i dlatego odsuwam te metode narazie na bok.
na jakim etapie rozwoju? nie wiem! mowi pare slow, w ograniczonym stopniu komunikuje sie niewerbalnie. duzo mowi po swojemu, mowi do ludzi, opowiada, do wybranych osob sam zagaduje i cos tam opowiada ale takze bardzo czesto nie zauwaza ludzi, dzieci wokol. nie bawi sie z dziecmi.
Filip potrzebuje terapii ogarniajacej komunikacje/interakcje, terapie rozwojowa (wykonywanie samodzielnie dzialan, oraz podstawowe umiejetnosci jakie znaja dzieci w jego wieku.
logopedyczna, bo mowi pare slow
SI, bo ma problemy z sensoryka
Oba osrodki oferuja metode oparta na behawioralnej ale nie tylko, troche mieszaja dopasowujac do dziecka.
Chodzi mi o to czy wlasnie w tej chwili Filipkowi wystarczy 3 godziny z doswiadczonym terapeuta, bo czytam to i inne forum i kazdy tu pisze o 20-40 godzinach z terapeuta plus w domu plus hipoterapia, plus basen.
Stad nie wiem, w ktora strone isc, jak zaczac....
i jeszcze jedno czy korzystne jest aby Filip mial przez 3 dni jednego terapeute a przez kolejne dwa innego....
Witaj Magiarella,
hej spokojnie, poradzisz sobie ze wszystkim
. Gdybym ja mogła cofnąć czas, to:
terapia indywidualna - moim zdaniem jest konieczna, tak,ale może nie od razu tyle godzin dziennie, trzeba zacząć spokojnie, dziecko musi wdrożyć się do pracy, nauczyć się siedzenia przy stoliku, spokojnego siedzenia, patrzenia na to, co mu się proponuje (no chyba, że Filipek już to umie). My zaczynaliśmy terapię, kiedy synek miał 4,5 roku, i od tego trzeba było zacząć. Myślę, że zarówno zajęcia indywidualne, jak i grupowe są dziecku potrzebne. Nie wiem tylko, czy te grupowe tak od razu, to zależy od dziecka. Jeśli możesz poradzić się dobrego specjalisty, to byłoby chyba najwłaściwsze. Można też próbować metodą prób i błędów, np. próbować wprowadzać do małej grupy dzieci i obserwować. Jeśli dzieci nie będą mu przeszkadzać, choć nie zwróci na nie uwagi, to już nieźle. Można kontynuować "wprowadzanie do grupy" i umiejętnie zachęcać do wspólnej zabawy (nie zmuszać oczywiście). Trudno powiedzieć jaką metodą, jest ich milion
, my stosujemy terapię behawioralną, choć pewne jej elementy modyfikujemy tak, że w sumie są sprzeczne z jej założeniami. Nie wiem czy jest na to jakaś nazwa, coś jakby metoda środka
. Myślę, że "Sotis" ma niezły program. Byłam kiedyś na spotkaniu (prezentacji) z p. Chmielewską, niewątpliwie jest to osoba posiadająca wiedzę, choć rzeczywiście o ich placówce na terenie Gdyni nie mówi się najlepiej (młoda, niedoświadczona kadra).
I tak super, że jesteś z okolic Warszawy. Mam wrażenie, że tam o wiele więcej się dzieje w tym temacie i jest wybór. Nawet z tego, co piszesz, wynika, że są rozwiązania alternatywne, u nas b. mało jest takich punktów, gdzie można posłać dziecko, a główną metodą terapii jest behawioralka. Mam wrażenie, że Trójmiasto jest sto lat za... (nie napiszę, bo nie chcę być posądzona o rasizm
).
Jeśli chodzi o SI, to polecam konsultacje u p. Przyrowskiego (Warszawa). Na mnie naprawdę zrobił wrażenie swoją wiedzą i profesjonalnym podejściem. Żałuję, że tu na miejscu nie znalazłam takiego speca w tej dziedzinie.
Terapeuty do pracy w domu szukałam poprzez znajomych, ktoś kogoś zna, poleca, czasem dawałam ogłoszenia do prasy (niestety z ogłoszeń zgłaszały się osoby, które zupełnie się nie sprawdzały). Można rozwiesić ogłoszenia w szkołach specjalnych, prywatnych ośrodkach, na uczelniach.
Moim zdaniem, nie zaszkodzi małemu, jeśli terapię będą prowadziły dwie różne osoby. Generalnie uważam, że to nawet lepiej. Dziecko przyzwyczaja się do jednego terapeuty, może dojść do takiej sytuacji, że zdobędzie wiele umiejętności, ale będzie potrafiło je pokazać tylko przy swoim terapeucie. Jeśli będzie pracowało z dwiema osobami, będzie to dla niego generalizacja osoby, tak myślę. Jedyny problem, jak dla mnie, to taki: program dla dziecka powinien być spójny i prowadzony przez obu terapeutów w podobny sposób. Materiał, nad którym dziecko będzie pracować, powinien być wprowadzany przez jednego i drugiego terapeutę. Np. jeśli jeden wprowadza kolor czerwony i zielony, to drugi nie może wprowadzać żółtego i niebieskiego. Poprostu musi być ściśle i jasno ustalone, jakie ćwiczenia będą wykonywane z dzieckiem.
Logopeda, dobry logopeda, jest niezbędny. My zorganizowaliśmy to w taki sposób, że zajęcia z logopedą zapewniamy dziecku raz w tygodniu, a terapeuta codziennie powtarza ćwiczenia przez niego zalecone. Dobrego logopedy szukałam dość długo, ale udało się wreszcie...
Synek raz w tygodniu chodzi też na hipoterapię. Basen też jest super, ale już nie mamy kiedy
. Jesteśmy obładowani. A w tym wszystkim dziecko musi jeszcze odpoczywać. Jak się je przeładuje, skutek może być odwrotny.
Jeśli chodzi o literaturę, polecam "Byłam dzieckiem autystycznym" Temple Grandin. Mnie podniosła ona nieco na duchu - czytałam ją jakoś wkrótce po otrzymaniu diagnozy. Polecam też książkę Petera Szatmari, nie pamiętam w tej chwili tytułu (jest na pewno w zakładce dot. literatury, tu na forum), ale zamieszcza on w niej zbiór autentycznych historii osób z autyzmem (w różnym wieku). Odnalazłam w nich sporo cech, które posiada mój synek, przez co lepiej rozumiem jego "dziwne" zachowania. Moim zdaniem, im lepiej rozumiemy nasze dzieci, tym łatwiej dopasować do nich metody teraputyczne. Wiele metod mówi, że "trzeba podążać za dzieckiem". Żeby za nim podążać, trzeba postarać się jak najlepiej je zrozumieć.....
Pozdrawiam i życzę powodzenia i wytrwałości 
JAm masz tak blisko do takiego osrodka szkoly krakowskiej to ja bym sie nie zastanawiala! zapytaj sie Cieszynskiej o nazwiska osob godnych polecenia bo terapeuta to bardzo wazna sprawa
co do calej traumy to lekka przesada..Nikt dziecku krzywdy nie robi
pozatym metoda Wianeckiej to tylko mala czesc calej metody krakowskiej
Dzieki metodzie moje dziecko zaczelo zachowywac sie normalnie nie tylko na zajeciach ale tez w miejscach publicznych. Zostalo spacyfikowane na poczaątku ale teraz zna zasady np ze na zajeciach sie siedzi grzecznie przy biurku bez mamy, ze sie czeka w kolejce w sklepie, ze nie dostaje sie wszysktiego itp.
Moj ma 2 lata i 8m, trzy miesiace temu nie znal ANI jednego slowa. Dzisiaj jest ich mnostwo, zaczyna powoli czytac (proste sylaby i slowa), w domu jest bez pieluchy. Bardzo do przodu wiec polecam.
Witajcie,
Dziekuje za wszystkie wskazowki!
Filipek chodzil do normalnego przedszkola, Panie nic nie mowily, ze jest cos nie tak (hmm, prywatne przedszkole.... chyba z zalozenia wszystko ma byc dobrze...)
ale
Filipek STRASZNIE przezywal kazdy poranek i pojscie do przedszkola, zaczal obgryzac paznokcie a kiedy go nie odbieralam to dzieci w koleczku z Pania a Filipek gdzies z boku bawi sie sam.... tak wiec chyba bycie w grupie nie bardzo mu sprzyjalo, tam nikt nie potrafil mu pomoc a on sam nie mogl sobie z tym poradzic....
z terapeutami juz fajnie pracuje, stara sie chociaz bardzo malo potrafi.
jakos mi sie wydaje, ze przez pol roku postaram sie dac go na indywidualna... plus logopeda plus SI i hipoterapia i basen (nie wiem tylko jak wydole), wyjdzie mi to pare godzin dziennie, konia i basenu nie licze jako pracy, bo on to uwielbia.
a od stycznia jestem zapisana na program 5 godzinny indywidualna z grupowa.... jak sie dostane, bo ma byc jakas rekrutacja...
jestem przerazona, dopiero sie otrzasam z comy, po uslyszeniu diagnozy... najgorsze dla mnie sa niewiadome...... bo kiedy sie wie co robic, to zaciska sie zeby i robi a tu obawy, ze podejmuje zle decyzje, ktore moga kosztowac mojego syna po prostu mnie zabijaja...
dziekuje raz jeszcze, jakby ktos jeszcze mogl polecic cos do czytania..... jesli ktos zna dobrego terapeute to prosze o info...
pozdrawiam wszystkie mamy!
Magda- ja do dnia dzisiejszego nie moge pogodzic sie z tym wyrokiem....
zanim zaczniesz cos dzialac poczytaj najpierw o autyzmie
Jedną z najnowszych książek ktora opisuje wszystko dokładnie i w sposób zrozumiały do właśnie "Male dziecko z autyzmem"
Ja będę ja każdemu polecać bo przeczytałam kilka pozycji wcześniej i dopiero ta książka otworzyła moje oczy tak ze wiem jak pomoc mojemu dziecku. Opisuje ona realia w Polsce i pokazuje jak można sie odnaleźć i działać szybko i efektywnie.
Ja pomagam mojemu synkowi i to bardzo efektywnie, rozwijając go we wszystkich sferach.
Najgorsze co można zrobić to zmarnować najlepsze lata swojego dziecka na bezsensownej i nieefektywnej terapii. Prowadzonej przez niedouczonych "terapeutów", niepasującą do potrzeb dziecka i do naszych możliwości (finansowych, społecznych, psychologicznych)
Pamiętaj też że im więcej godzin dziennie to nie koniecznie lepijej. Ja pracuje średnio 2h dziennie z dzieckiem. Ale są to bite 2 godziny siedzenia przy biurku i wykonywania intensywnych cwiczen (oczywiscie nie ciągiem). Siedzimy CODZIENNIE, i nie ma żadnych wymówek że święto, że urodziny, wigilia czy ktoś gorzej sie czuje. Oczywiście do tego dochodzą codzienne czynności jak nauka czystości, jedzenia nowych potraw, zachowań spolecznych, samoobsługi itp.
żadna terapia nie da efektów, jeżeli nie zlikwidujesz czynników , które drażnią układ nerwowy.
Do takich czynników należy cukier, gluten i mleko.
Wiem , że to obecnie za dużo zmian - ale nie zapomnij o tym temacie.
Polecam Ci książkę "materia autyzmu", autystyczna kiedyś autorka Judith Bluestone, a zarazem neurolog, krok po kroku opisuje, jak widzi świat człowiek z autyzmem. Książka dała mi ogromną wiedzę i pozwoliła ruszyć do przodu po diagnozie jaką otrzymał mój syn. Ale była też przerażająca. Mimo to uważam ją za podstawę, jeśli chcesz zrozumieć na czym polega choroba.
dziekuje raz jeszcze, jakby ktos jeszcze mogl polecic cos do czytania.....
Obejrzyj sobie artykuły w poradniku i dziale nauka tutaj na przykład. http://www.forumautyzmu.pl/poradnik http://www.forumautyzmu.pl/nauka
Między innymi jest tam mowa o dietach.
Pozdrawiam!
Magda- ja do dnia dzisiejszego nie moge pogodzic sie z tym wyrokiem....
zanim zaczniesz cos dzialac poczytaj najpierw o autyzmie
Jedną z najnowszych książek ktora opisuje wszystko dokładnie i w sposób zrozumiały do właśnie "Male dziecko z autyzmem"
Ja będę ja każdemu polecać bo przeczytałam kilka pozycji wcześniej i dopiero ta książka otworzyła moje oczy tak ze wiem jak pomoc mojemu dziecku. Opisuje ona realia w Polsce i pokazuje jak można sie odnaleźć i działać szybko i efektywnie.
3 września wymieniła Pani ten tytuł podając autorkę:
Ja osobiscie polecam Metode Krakowska ktora dokladnie zostala opisana w ksiazce "Male dziecko z autyzmem" Jagody Cieszynskiej.
zatem z pewnością chodzi Pani o tę pozycję:
Wczesna diagnoza i terapia zaburzeń autystycznych. Metoda Krakowska.
prof. Jagoda Cieszyńska
pozdrawiam
Janek
Mam nawet umowione spotkanie z Pania Cieszynska.... a za zakretem mam osrodek terapeutyczny szkoly krakowskiej i znam od kuchni prace z dziecmi ta metoda ...
Nie wiem dlaczego piszę Pani nieprawdę na forum.
Nie ma ośrodków terapeutycznych szkoły krakowskiej pod Warszawą. Każda z 6 logopedek, która pracuje w W-wie, ma swój własny prywatny gabinet. Jedynie w Krakowie są 3 gabinety, które można by tak nazwać, bo pracują w nich po 3 absolwentki logopedii krakowskiej.(Gżegzółka i Sylaba), oraz Zespół Diagnozy i Terapii Języka przy szkole dla dzieci niesłyszących.
nienawidze forum dyskusyjnych wlasnie z powodu tak agresywnych osob jak Janek...
myslalam jednak, ze przynajmniej na tego typu forum, gdzie powinni znajdowac sie ludzie borykajacy sie z ogromna tragedia bedzie pozbawione takich atakow!
1. z Pania Cieszynska mam spotkanie 23go wrzesnia - moze Pan do niej zadzwonic i sprawidzic
2. za zakretem mam osrodek prowadzony przez Pania Joanne Maslowska w Czarnym Lesie pod warszawa, www.pierwszeslowo.pl Pani Joanna Maslowska jest uczennica Pani Elzbiety Wianeckiej - siostry Pani Jagody Cieszynskiej, ktore ze soba scisle wspolpracuja przy diagnozie i terapii. Osrodek prowadzony jest wlasnie ta metoda i odbywaja sie tam non-stop turnusy dla dzieci autystycznych (nie wiem czy tylko)
3. prace w tym osrodku znam od kuchni, poniewaz AD [imię i nazwisko usunięte na prośbę, Administrator] (wymieniona na stronie) jest moja siostrzenica!
czy jeszcze ma Pan jakies zarzuty co do mojej wypowiedzi?????
JAKBY PAN NIE ZAUWAZYL ZWROCILAM SIE NA TYM FORUM PO POMOC A NIE PO TO ZEBY SIE WYMADRZAC I PUSTO DYSKUTOWAC.
Jestem na samym poczatku walki z choroba mojego dziecka i liczylam na wsparcie i kazda z osob wyzej sie wypowiadajacych POMOGLA MI OPROCZ PANA! WSTYD!
Bardzo dziekuje wszystkim nawet Kubeczkowej Mamie, bo choc moze do szkoly krakowskiej nie jestem przekonana w tej chwili to kto wie - na kazde dziecko dziala lepiej inna metoda... a kazda wskazowka co do terapii w domu, ksiazek, jest super przydatna. W internecie jest taki zamet informacji, ze sie w tym strasznie gubie.
Mam pytanie do Bozena Kropka,
mam wizyte u Gastroenterologa oraz alergologa i czy to oni mnie skieruja na diete?
czy dziecko bedace na takiej diecie musi byc pod opieka dietetyka?
no i pytanie czy ktos moze mi polecic pediatre i dietetyka, tkory umie poprowadzic takie dziecko?
magiarella -Bardzo sie ciesze ze bedziesz miec spotkanie z p. Cieszynska! Wiem ze trudno sie przekonac do M. Krakowskiej tak poprostu z forum ale jak posluchasz p. Cieszynskiej to zapewnie zmienisz zdanie bo ona o autyzmie wie naprawde sporo (30 lat pyacy) I pracuje z dziecmi w taki sposob zeby im pomoc maxymalnie. Wytlumaczy Ci dlaczego nie warto oddac dziecka na 6h metody behavioralnej I czego najbardziej potrzeba Twojemu synkowi.
Co do smiesznej I obrazliwej wypowiedzi Pana Jana to nie rozumiem jego przeslania…
Ale jesli juz wymienia 3 osrodki metody krakowskiej w Krakowie to pozwolcie ze wystawie swoja “opinie” o Gżegzółce… Z racji ze nasz osrodek (sy-la-ba) ma wakacyjna przerwe, postanowilismy tam spedzic te kilka tygodni. Pani “terapeutka” byla niedouczona I jej doswiadczenie w terapi M.K. wydawolo sie zerowe. Najgorsze ze nie miala zielonego pojecia na temat manualnego torowania glosek I probowala wytorowac np. Slowo CYTRYNA!!! Ucieklismy z tamtad po 2 spotkaniach. Nie wiem jak pracuja inni teraeuci w tym osrodku ale jak ona tam dostala prace to nie wiem. Jakby p. Cieszynska widziala co tam sie wyprawa to by chyba zawalu dostala…
Wiec warto 100 razy sie zastanowic komu oddajecie wasze dzieci.
nienawidze forum dyskusyjnych wlasnie z powodu tak agresywnych osob jak Janek...
Rozumiem, że jest Pani w trudnej sytuacji i reaguje b. emocjonalnie. Moją intencją nie było obrażać Panią, a jedynie sprostować nieścisłości które Pani napisała. Nie komentowałem nawet "wymuszanie, zaciskanie raczki na olowku az do bolu.... nie wyobrazam sobie tego" przypisywanego przez Panią Metodzie Krakowskiej, gdyż faktycznie nie znam warsztatu pracy p. Masłowskiej. (Sądziłem nawet przez małą chwilę, że może być to kolejny atak przeciwników MK)
Chodzi o precyzyjne oddzielenie tego co jest Metodą Krakowską, a co MTG, bo przecież pokrewieństwo autorek nie ma tu żadnego znaczenia.
MTG nie jest synonimem MK, lecz jej małą, czasami konieczną cząstką i nie zapewnia nabycia języka, lecz inicjację jego nabywania.
Praca p. Masłyk jest z pewnością potrzebna i ważna dla dzieci u których nie ma już szansy na spontaniczne pojawienie się mowy, pomimo stosowania stymulacji MK. Dla większości małych dzieci ze spektrum autyzmu, MTG w ogóle nie jest potrzebne. Stąd taki nacisk kładę na tym forum, na szybkie uzyskanie diagnozy i rozpoczęcie terapii MK.
Metoda Krakowska buduje system językowy dziecka, jednocześnie ze stymulacją wszystkich funkcji poznawczych.
Terapeuta który nie prowadzi stymulacji rozwojowej, a jedynie wywołuje artykulacje, nie jest terapeutą Metody Krakowskiej.
Mam nadzieję, że wyjaśnia to Pani mój post, oraz że otrzyma Pani odpowiedzi na wszystkie dręczące Panią pytania
podczas spotkania z prof. Cieszyńską.
pozdrawiam serdecznie
Janek
Przepraszam za przekręcenie nazwiska, chodziło mi o p. Masłowską, a nie Masłyk.
Najgorsze ze nie miala zielonego pojecia na temat manualnego torowania glosek
Na prawdę nie powinna mieć Pani o to pretensji. Gżegżółka nie oferuje MTG. Jest to sztuka którą opanowało tylko kilka osób w Polsce. Po raz pierwszy w tym roku akademickim będzie oficjalnie nauczana na studiach w Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Poza tym z tego co Pani pisze, nie jest już to takie istotne dla postępów w terapii Pani synka.
pozdrawiam serdecznie
Janek
Zdaje sobie sprawe z MTG to bardzo trudna sztuka dlatego pytalam na wstepie czy potrafia to robic. Zapewnili mnie ze tak, a okazalo sie ze jednak nie potrafili nawet samoglosek wycisnac. Kuba naszczescie byl juz po 2m profesjonalnego MTG I nauczyl sie powtarzac ale dalej przekrecal E na Y albo U na BU. Wiec torowanie wtedy pomagalo. Mimo wszystko sam doszedl do tego jak wymawia sie E czy U I teraz powtarza wszystkie proste sylaby I coraz wiecej slow.
Teraz MTG uzywamy tylko sporadycznie.
Bez doswiadczonego terapeuty Metoda Krakowska nie jest skuteczna.
1. z Pania Cieszynska mam spotkanie 23go wrzesnia - moze Pan do niej zadzwonic i sprawidzic
Doprawdy nie wiem co sądzić o pani poście, zadałem sobie trud i spytałem p.Profesor o ten termin,okazało się że w tym dniu nie przyjmowała żadnych dzieci z Warszawy, czy też jej okolic.
Może Pani pomyliły się daty?
pozdrawiam
Janek
Janku nie wiem po co to dochodzenie? to jest jej sprawa czy i kiedy sie umowila sie na spotkanie.
Zaraz ktos zacznie dochodzic Twojego nazwiska, zadzwoni do Cieszynskiej I zapyta sie kto I czy wogole dzwonil I pytal sie o wizyte na 23 wrzesnia???
I zaraz poznamy nazwe kolejnej terapeutki M. Krakowskiej:) Nie ma ich w naszym miejsce tak duzo wiec idac tym tropem latwo mozna dotrzec do celu:)
zakładając że janek w ogóle jest terapeutą 
Witam, chciałam uzyskać opinie od osób, które korzystały z terapii u Pani Marty Korendo, lub u osób polecanych przez nią. Jestem po wstepnej diagnozie u Pani Doktor i uważa ona, że koniecznościa jest wprowadzenie tzw.metody językowej, aby nasz Kubek nauczył się posługiwać językiem do komunikacji. Niestety wszytsko odbywałoby się prywatnie, dlatego byłabym wdzięczna za opinie ZA lub PRZECIW. Bo jak sami tu piszecie dobry terapeuta to podstawa osiągnięcia sukcesu. Z niecierpliwością będę czekać na odpowiedzi od Was.
Hej ricorrete- fajnie ze bylas u dr. Korendo. Co dokladnie wam powiedziala? I jakich terapeutow lub osrodki polecila?
Ja czytalam na temat metody duzo w internecine I wnioski sa takie. Rodzice ktorzy ja stosowali bardzo ja polecaja bo dzieci szybko zaczynaja mowic.
Ci co nie stosowali I tylko czytali o niej troche neguja czesto bo nie wiedza na czym polaga. Porownuja ja z ABA (co jest bledne) lub twierdza ze metody uczy glownie jezyka (co tez nie jest prawda)
Zakup ksiazke ktora dr Ci polecila, jest swietna.
Nie znam zadnych przeciw a stosuje metode 4m.
Napewno nie znajdziesz lepszej terapii, wszystko co proponuja panstwowe osrodki (glownie ABA lub metoda opcji) to dno I wiele dzieci chodzi latami zeby nauczyc sie kilka slow.
Niestety prawda jest taka ze jak nie zaplacisz to zmarnujesz najlepszy czas Twojego dziecka na jezdzeniu do osrodka bez jakis wiekszych efektow w rozwoju I mowie.
Bardzo duzo mozesz zrobic w domu sama pod warunkiem ze bedziesz miec dobrego logopede. To podstawa,. My przez miesiac bylismy u jednej kobiety ktora niby prowadzila nas ta metoda… a to byla porazka!!!
Witam, na razie czekamy, bo Pani Doktor musi się zorientować w teraputach, wstępnie jesteśmy umówieni na 10 tego miesiąca. Jeszcze nie znam żadnych szczegółów ani nazwisk, ale bardzo się cieszę,że mam z kim o tym porozmawiać, bo sama to tylko mogę liczyć na przeczucie i moje osobise wrażenia, a myślę,że moje dziecko zasługuje na coś więcej.Pozdrawiam i będziemy w kontakcie.
no to super ciesze sie bardzo:) napisz jak sie wszystko rozwinie
my jestesmy po 4 miesiacach terapi z terapeuta w osrodku ktory poleciala pani doktor i moj Kuba teraz mowi bardzo duzo. Jak pomysle ze wtedy nie umial powiedziec ani jednego slowa to nie chce mi sie wierzyc:)
Cieszę sie, że trafiłaś na metodę terapii, która świetnie służy Twojemu dziecku, ale to duża niesprawiedliwość pisać, że inne metody to dno. Tak się skałda, że nawet na tym forum czytałam posty odżegnujące od czci i wiary metodę krakowską jak i takie wychwalającą ją pod niebiosa (to się tyczy zresztą również innych metod terapii).
mam nadzieje ricorete, że Twojemu dziecku również uda się sensownie pomóc, a do Kubeczkowej mamy pamiętaj proszę, że sama nauka mówienia (mam tu na uwadze artykulację) w autyzmie to tylko część problemu.
Pozdrawiam i trzymam kciuki

Po 1sze na jakim etapie rozwojowym jest twoj syn? ile mowi i jak komunikuje sie ze swiatem?
Jezeli ma duze problemy z komunikacja to narazie nie potrzebuje zajec grupowych.
Jaka terapie bedziecie stosowac? BO TO PODSTAWOWA SPRAWA! Jest tyle terapi, wiele z nich mija sie z problemami autyzmu. Nie sztuka zaspokoic sumienie 6 godzinami jakiejs terapi z malo doswiadczonymi terapeutami, zeby pozniej po 2 latach nie zobaczyc zadnych efektow.
Ja uwazam ze zadne dziecko z autyzmem nie potrzebuje az 6 godzin terapii dziennie. Wogole chyba nie bylo by w stanie. Lepiej zrobic 2h ale bardzo efektywne niz meczyc malucha przez 6 godzin.
Ja osobiscie polecam Metode Krakowska ktora dokladnie zostala opisana w ksiazce "Male dziecko z autyzmem" Jagody Cieszynskiej.