Witaj na Forum Autyzmu
Rozmiar czcionki
Zaloguj

Dwulatek i diagnoza

36 odpowiedzi [Ostatni wpis]
Miasto: Legionowo

Dwa dni temu otrzymaliśmy diagnozę autyzm dziecięcy. Syn ma 2 lata i miesiąc. Czeka nas jeszcze ocena funkcjonalna, badanie słuchu i diagnoza si i oczywiście poradnia psych-ped. 

Zastanawia mnie czy w tak młodym wieku jest szansa na wyprowadzenie dziecka na prawidłowy kierunek rozwoju czy będzie już tylko gorzej?

Miasto: Warszawa
Odp: Dwulatek i diagnoza

Właśnie im wcześniejsza diagnoza i podjęta terapia tym lepiej. Dwa lata i miesiąc to bardzo wczesna diagnoza. Trzeba tylko wiedzieć jak i gdzie działać. Jakie mieliście objawy, iż tak szybko zdiagnozowano autyzm?

Miasto: Legionowo
Odp: Dwulatek i diagnoza

Bardzo licha mowa, pojedyncze słowa.

zdecydowanie zaburzona komunikacja bo synek właściwie nic bezpośrednio do nas nie mówił. 

Poza tym w poradni brak reakcji na imie brak jakiegokolwiek kontaktu czy to z nami, a już nie wspominając o terapeutce. 

W domu jest inny,reaguje na imie,coraz więcej rozumie. Ale to wciąż za mało. Według Pani pedagog kontakt wzrokowy i wspólne pole uwagi słabe chociaż w domu cieszy się i.patrzy na nas gdy mu się coś uda. Wierzę im i wierzę że postawiona diagnoza pomoże mi postawić dziecko na nogi. 

Miasto: Warszawa
Odp: Dwulatek i diagnoza

Powiem Ci z mojego doświadczenia, niewielkiego, ale już jakiegoś. Diagnozę otrzymaliśmy 10 sierpnia, czyli stosunkowo niedawno. Mój synek ma 3 lata i 4 miesiące obecnie. Praktycznie po 2 tygodniach od diagnozy zapisaliśmy go do przedszkola terapeutycznego gdzie ma 5h terapii dziennie (1h indywidualnej, 4h grupowej). Sami też ograniczyliśmy mu cukier i bajki, telewizja jest tylko wieczorem ale zaraz i tak idzie spać. 

Po niecałych dwóch miesiącach od diagnozy synek bawi się zabawkami, lubi jak robię mu dialogi pomiędzy ulubionymi lokomotywami, mówi już około 20 słów (a nie mówił nic poza papa), co chwilę powtarza jakieś zasłyszane słowa, w przedszkolu bardzo dobrze pracuje na zajęciach, otwiera się na nowe bodźce itp. Komunikuje gdy chce coś jeść, pić, gdy chce iść na dwór, gdy chce żebym za nim poszedł za pomocą słów. Nie są one jeszcze logopedycznie pięknie wypowiadane, ale na wszystko przyjdzie czas. Widzimy dużą różnicę w jego funkcjonowaniu odkąd wzięliśmy się za niego. Pokazuje paluszkiem, sam zapytany o coś wskazuje na obrazku (jak to zna), dokonuje świadomych wyborów (np. chce do jedzenia kaszkę a nie słoiczek z jakimś daniem) itp. Terapia bardzo dużo daje, stał się samodzielny, rozpoczęliśmy odpieluchowywanie itp. W przedszkolu jest grzeczniutki, w domu rozrabia ale to jest też jego czas wolny, nie można przestymulować dziecka. W przedszkolu jest też w świetlicy gdzie bawi się z innymi dziećmi, jest też pod okiem terapeutów, różne rzeczy ćwiczą w mniejszym zakresie jak na terapii by nie przeciążyć młodzieży Wink . Moim zdaniem im szybciej zaczniesz terapię, tym szybsze efekty będą. Nie ma dwóch jednakowych przypadków autyzmu, nie można powiedzieć, że jeśli u kogoś idzie szybko to u mnie też tak będzie - nie, na to się nie nastawiaj. Ważne by robić coś dla dziecka i z dzieckiem, włączać go w czynności domowe, nie wyręczać we wszystkim bo to tylko nauczy go bezradności. Jeśli u zdrowych dzieci jeszcze tego oduczysz, to u naszych dzieci trzeba wpajać to od małego i być konsekwentnym. 

Trzymam kciuki za nas wszystkich - obyśmy za parę lat cieszyli się, że ciężko pracując mamy już łatwiej Smile

Miasto: Pruszków
Odp: Dwulatek i diagnoza

Właśnie dlatego, że Twój Syn jest jeszcze mały i zostal zdiagnozowany bardzo wcześnie macie duże sznase na poprawe funkconowania.

Nie wiem co masz na myśli pisząc "wyprowadzenie dziecka na prawidłowy kierunek rozwoj". Autyzmu nie "wyleczysz", nie pozbedziesz go będzie z Wami już zawsze. To co da terapia to poprawa funkcjonowania w jakim stopniu tego nikt nie przewidzi. Wiem, że może brzmi to brutalnie ale taka jest prawda, mi pogodzenie się z sytuacją zajeło trochę czasu i uważam, że jest to czas zmarnowany dla mnie i dla syna.

Dobrze dobrana, intensywna terapia i Twoj ciężka codzienna parca mogą dać świetne efekty.

Znajdź dobry żłobek z terapią miejscu, załatw wszystkie papiery. I najważniejsze nie zapominaj, że w tym wszystkim chodzi o Syna. W tym wszstkim diagnozie, terapiach, zaświadczeniach, orzeczeniach, Twoich obawach tkwi Młody Człowiek, który nie wie co się dzieje, musisz być dla niego wsparciem. Tlumacz objaśniaj rzeczywistość.

Trochę się rozpiasłam i wyszło może troche łzawo i dramatycznie (przepraszam ale jakoś tak mam ostatnio).

Jak dostałam diagnoze syna koleżanka powiedziała mi jedno zdanie do bólu prawdziwe " ten pociąg już ruszył a Ty siedzsz w środku, musisz się z tym pogodzić"....

 

elghostinio

Dobrze slyszec, że u Was jest poprawa Smile oby tak dalej, trzymam kciuki.

Miasto: Legionowo
Odp: Dwulatek i diagnoza

Do jakiego przedszkola powinien iść?terapeutyczne,integracy e

Miasto: Pruszków
Odp: Dwulatek i diagnoza

Wybór przedszkola zależy od tego jak funkcjonuje. Mój Mały chodzi do "zwykłego" prywantego przedszkola, które realizauje mam orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Zanim zdecydowałam jakie to powinno być przedszkole przeprowadziłam szereg konsultacji ze specjalistami. Trzech psychologów, logopeda, specjalista SI, terapeuci w Synapsis.

Gdzie robiliście diagnozę ?

Miasto: Legionowo
Odp: Dwulatek i diagnoza

W Synapsis. Ale jeszcze nas zapisali na jakieś dodatkowe oceny funkcjonowania itd. Mamy wyznaczone 4 terminy. Boję się najbardziej że on w nowym miejscu zupełnie nic nie wykona i okaże się że funkcjonuje na poziomie dziecka 10msc  

Miasto: Pruszków
Odp: Dwulatek i diagnoza

My też mamy diagnozę z Synapsis ale nie robili nam oceny funkcjonowania. Poczekaj na wyniki porozmawiaj tam z kim sie da podpytaj co myślą o przedszkolu. Zrób WWR i Orzeczenie w poradni, znajdź miejsce gdzie bedziesz mogła zrealizować WWR a w miedzy czasie szukaj przedszkola. To istotne gdzie zapiszesz Małego będzie tam spędzał sporo czasu i tam będzie miał główną terapię.

Nie bój się wyników spotkań, badań i obserwacji one nie zmienią satnu faktycznego, czego byś się na nich nie dowiedziała syn się od nich nie zmieni będzie taki sam jak przed nimi. Zmieni się Twój poziom świdomości a im więcej wiesz tym skuteczniej możesz pomóc dziecku. Zbieraj wiedzę, doświadczenia, pytaj o wszystko.

Miasto: Legionowo
Odp: Dwulatek i diagnoza

Właśnie z kim nie rozmawiam to nikomu nie robił tych dodatkowych testów a to mają być dwa rozłożone na 4 spotkania. K trochę się martwię że może oprócz autyzmu widza coś więcej i dlatego tak to chcą maglowac

Miasto: Pruszków
Odp: Dwulatek i diagnoza

Nie martw się na zapas. Dobrze że, robią testy. Wiem że, to się łatwo mówi ale spróbuj pomyśleć o tym tak jak pisałam wcześniej, Twój Syn od testów nie zacznie ani lepiej ani gorzej funkcjonować ale Ty będziesz po ich wiedziała na co położyć nacisk w terapii, jakie ma deficyty i nad czym pracować to bardzo cenna wiedza nie będziesz działać po omacku.

Miasto: Warszawa
Odp: Dwulatek i diagnoza

@MamaTyma

Dzięki, jeszcze ogrom pracy przed nami ale wszystko małymi krokami, cieszymy się z każdego postępu i wiemy, ze ciężka praca i terapia dają efekty - u nas coś już ruszyło szybko, oby później było tylko lepiej ale trzeba być gotowym na różne sytuacje. Za tydzień w sobotę PPP i wystawienie orzeczenia Witkowi - zobaczymy co tam będzie i co będą z nim robić.

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa
Odp: Dwulatek i diagnoza

Hej:)

Moja córka dostała diagnozę w wieku 14 miesięcy, w wieku 25 miesięcy potwierdzoną i uszczegółowioną (autyzm - wcześniej: CZR). Też w Synapsis. W wieku 2 i pół roku ciągle bardzo słabo mówiła, nie komunikowała. Tutaj najbardziej pomogło nam wprowadzenie PECS. 

Teraz ma 4,5 roku i funkcjonuje bardzo dobrze:) Chodzi do ogólnodostępnego przedszkola (prywatnego), mówi, komunikuje. Na pierwszy rzut oka wcale po niej tego autyzmu nie widać. 

Tak więc - czym szybsza diagnoza i szybciej rozpoczęta terapia, tym lepiej dla dziecka. Więcej można wtedy osiągnąć zanim dziecko (i jego rówieśnicy) połapią się, że coś jest nie tak. 

Wklejam adres do naszego bloga - może kogoś podniesie na duchu: https://trzecipasazer.wordpress.com/ Smile

Miasto: Legionowo
Odp: Dwulatek i diagnoza

Czytam waszego bloga i dajecie mi światło w tunelu. Przed nami teraz diagnoza pep-r i bardzo się boję że źle mu pójdzie. 

Miasto: Bydgoszcz
Odp: Dwulatek i diagnoza

@do mamy Trzeciego pasażera,

14 miesięcy to bardzo wcześnie. Co was niepokoiło? Jaka drogę terapii wybraliście od 14 m.? Moja córka w tym tygodniu skończy 2 lata i również ma diagnozę - autyzm wczesnodzieciecy. 

Czy wasza córeczka chodziła do żłobka, czy miała wwr?

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa
Odp: Dwulatek i diagnoza

Jakiś czas przed 1 urodzinamii córka "ogłuchła". Przestała reagować na dźwięki, zamknęła się w sobie. To nas zaniepokoilo i kazało szukać przyczyn. Jak zaczęliśmy googlać temat, to dostrzegliśmy też kolejne problemy - brak reakcji na imię, słaby kontakt wzrokowy itd. W sumie to jej wycofanie się (teraz wiem, że to był regres) trwało może 2-3 miesiące - nie zdążyliśmy w sumie odbyć obserwacji w Synapsis, kiedy jej już przeszło. Ale tam nie mieli wątpliwości, że jest szereg innych niepokojących objawów i w zasadzie od razu dostaliśmy sugestię, żeby pójść na terapię. 

Terapia była ogólna, psychologiczno-pedagogiczna. Dziecko w tym wieku nie wysiedzi jeszcze na godzinie terapii np. logopedycznej, więc ta terapia integrowała wiele tematów - kwestie logopedyczne, sensorycze, ćwiczenia lewopółkulowe, zabawy 'udawane' itd. Gdzieś mam nawet stare programy, musiałabym w to spojrzeć. 

Robiliśmy oczywiście po drodze szereg badań - chyba bardziej dla świętego spokoju, niż żeby potwierdzić jakąś konkretną chorobę (byliśmy w poradni metabolicznej, u neurologa, audiologa, robiliśmy badania genetyczne, testowaliśmy diety itd.). 

Terapia to było 5x1h w tygodniu, później 7x1h w tygodniu (w tym 2h wwr). Plus odpowiednie zabawy w domu (z nianią i z nami). Jak Ewa miała 2 lata 3 miesiące, to do tego doszedł klubik dla dzieci - 3 x 3h w tygodniu (grupa zdrowych dzieci, ale w tym samym miejscu, w którym mieliśmy terapię). 

Mniej więcej w tym samym czasie zdecydowaliśmy się na wprowadzenie córce komunikacji alternatywnej PECS. Zrobiliśmy to na własną rękę, w domu. I to w zasadzie sprawiło, że ruszyła zarówno mowa, jak i komunikacja. Patrząc z perspektywy czasu - mogliśmy to zrobić wcześniej. Gdzieś na blogu pisałam zresztą o PECS. 

Od ponad roku - czyli odkąd Ewa miała 3 lata i 2 miesiące - Ewa chodzi do przedszkola. Przedszkole jest ogólnodostępne, prywatne. Jej grupa jest integracyjna - oprócz niej jest jeszcze 3 chłopców z zaburzeniami ze spektrum oraz 10 zdrowych dzieci. 

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa
Odp: Dwulatek i diagnoza

Mamo Małego Brzdąca: masz bardzo małego brzdąca:) Realnie masz kilka lat na to, żeby Twoje dziecko nadrobiło - ten czas trzeba dobrze wykorzystać. To, co zobaczysz teraz w testach, w PEP-R, w diagnozie - ma Ci dać wskazówkę do tego, w jakim kierunku dalej podążać. I na tym się skup. Nie na tym, że dziecko może wypaść źle (Ewa miała robiony PEP-R w wieku 4 lat i wyszedł jej wiek na poziomie 2 lat 11 miesięcy - ale perspektywa jest taka, że w ciągu roku powinna w zasadzie wszystko nadrobić). Najważniejsze jest to, żeby iść do przodu. Trzymaj się ciepło:)

Miasto: Legionowo
Odp: Dwulatek i diagnoza

Ja właśnie czytałam h was na blogu o pecs , ale szczerze boję się że to zastąpi nam mowe. 

Miasto: Legionowo
Odp: Dwulatek i diagnoza

Ale tak naprawdę ja nie wiem co miałabym z nim robić żeby rozwijać jego umiejętności społeczne. 

Mam problem w tym ze jak coś podaje mi to daje mk to w rękę. Trzymam ja na wysokości oczu i wtedy spogląda na mnie i daje. Nie wiem jak powinien to robić prawidłowo. 

Druga sprawa to To,że on ciągle na mnie wisi. Wchodzi,wchodzi, skacze,kładzie się,przytula. Non stop. 

Miasto: Pruszków
Odp: Dwulatek i diagnoza

Nie ma złotej metody. Ja duzo rozmawiam z Tymkiem tłumaczę mu ( na poczatku to były oczywiście bardziej monologi), np. jak widziałam, że zaineresował się Panem z kosiarką mówiłam : Widzsz Pan kosi trwę bo był już duża urosła. Ma szarą kosiarkę i troche pohałasuje ale potem trawnik będzie ładnie wyglądał i trawa nie bedzie łaskotała w nóżki.... itp. Dużo zdań, dużo słów często mówiłam to samo w różny sposób. Jak chciał coś w sklepie to kazałam brać z półki i nieść do Pani w kasie no bo Pani musi nabić na kase, powiedzieć nam ile to kosztuje żebyśmy wiedzieli i ile dać pieniążków.... itd Ludzie czasem się uśmiechali, czasem patrzyli na mnie jak na wariatkę ale efekt jest taki, że Tymek teraz ma 3 lata i 8 miesięcy i sam sobie kupuje lody w cukierni, bułkę w piekarni czy banany w warzywniaku. Staram się stawiać go w nowych sytuacjach oczywiście jestem przy nim i tłumaczę, pomagam ale uczę też samodzielności.

To nie jest łatwa droga ale daje dużo radości. Ostatnio prawie się popłakałam jak Tymek przyszedł do mnie i widząc moją smutną minę przytyuli mnie i powiedział „ mamo jesteś smutny? nie martw się, wszytsko będzie dobrze” a potem zrobił wszystkie głupie miny, które ma w repertuarze żeby się uśmiechneła.

Miasto: Pruszków
Odp: Dwulatek i diagnoza

A co do przytulania, próbowałaś masować syna?

Miasto: Legionowo
Odp: Dwulatek i diagnoza

Byliśmy dzisiaj w poradni. Pani orzekła że ma opóźnienie osychoruchowe i w zasadzie mogłaby już wpisać mu upośledzenie umysłowe ale nie wie czy on czegoś nie umie czy nie chce współpracować. Mamy zrobić kolejną ocenę po pół roku terapii mniej więcej. Powiedziała mi że jest problem ze współpraca z nim bo szybko wie nudzi. Niektóre rzeczy ma w normie intelektualnej a niektorych nie może ocenić bo nie chciał współpracować. 

Zapisałam go już na terapię do psychologa. No i będziemy ćwiczyć w domu. Czuje że on jest zaniedbany. Ona mu dzisiaj np pokazała na obrazku autobus i kazała znaleźć taki sam. A ja nigdy nie ćwiczyłem z nim czegoś takiego  Sad

W ogóle dużo rzeczy które oni tam z nim sprawdzają to ja nigdy nie robiłam bo chyba myślałam że sam się nauczy. 

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa
Odp: Dwulatek i diagnoza

@Mamamalegobrzdaca

Po pierwsze: PECS to metoda wprowadzania komunikacji alternatywnej, a nie sama komunikacja alternatywna. PECS zostało stworzone dla autystów. To kilka etapów wprowadzania obrazków u dzieci, które mają problem z komunikowaniem. 

Po drugie: komunikacja alternatywna nie opóźnia pojawienia się mowy. Poza tym, ja piszę "komunikacja alternatywna", ale to skrót myślowy - fachowo nazywa to się AAC, czyli "augmentative and alternative communication" - czyli komunikacja wspomagająca i alternatywna. Tylko u niewielkiego % osób jest to rodzaj komunikacji, który zastępuje mowę. 

Tak więc - nie bój się, że obrazki rozleniwią Ci dziecko. U nas PECS pokazał Ewie, po co komunikacja w ogóle jesst. Wcześniej tego po prostu nie wiedziała. Ale przy ćwiczeniach z jednym obrazkiem dosyć szybko załapała, że jak podaje obrazek, to my coś tam robimy (dzieci z autyzmem mają problemy z teorią umysłu, więc nie wiedzą, że rodzic czegoś nie wie - muszą się dopiero nauczyć, że trzeba coś powiedzieć/pokazać, żeby był efekt). Później dosyć szybko załapała, że jak powie słowo - a wiele słów potrafiła powiedzieć - to efekt będzie taki sam, tyle, że nie trzeba szukać obrazka. I bardzo szybko z obrazków zrezygnowała - mówienie było łatwiejsze.

Poza tym - pytanie, na czym Ci zależy. Czy na tym, żeby zacząć porozumiewać się z dzieckiem? Czy na tym, żeby ono czuło się dobrze, bezpiecznie, żeby jego potrzeby były realizowane? Żeby dzięki temu mniej się stresowało? Czy może na tym, żeby je zmusić, by w końcu powiedziało konkrete słowo? Bo to mogą być dwie kompletnie różne rzeczy. Dziecko w wieku dwóch lat ma już szereg potrzeb, bardzo konkretnych. Pewnie nie raz widziałaś, jak syn był sfrustrowany, bo czegoś chciał, a nie potrafił Ci zakomunikować. On może nie wiedzieć, jak zakomunikować. Może być też tak, że ma opóźnioną mowę (bo zaczyna później), więc kolejne słowa też pojawią się u niego później. Daj mu możliwość porozumiewania się już teraz. To naprawdę zmniejszy poziom jego stresu i bardzo ułatwi Wam kooperację. 

Umiejętność komunikowania bardzo wpłynie również na jego umiejętności społeczne. 

Co do kontaktu wzrokowego - sposób z pokazywaniem rzeczy na poziomie oczu jest dobry. Inna sprawa, że my z mężem nie byliśmy nigdy bardzo ortodoksyjni w tej kwestii - bo nie da się nauczyć dziecka wszystkiego od razu. Zaczęliśmy od komunikacji jako takiej - najpierw obrazkami, później słowem, później zdaniami, później z ozdobnikami typu "proszę". I dopiero jak te rzeczy przychodziły jej w miarę naturalnie - zaczynaliśmy wymagać kontaktu wzrokowego. Autyście może być trudno po prostu skupić się i na samym komunikacie i na tym, żeby patrzeć komuś w oczy. Tak więc zastanów się, co jest priorytetem i małymi kroczkami...Smile

Miasto: Bydgoszcz
Odp: Dwulatek i diagnoza

Również rozmawiałam z logopeda na temat PECS, i jej zdanie jest takie, że faktycznie to może zaburzyć pojawienie się mowy u dziecka. Więc zaleciła na razie pracować bez kartek, i obserwować jak będzie wyglądał proces. 

Oczywiście wszystko zależy od dziecka. Czy przed wprowadzeniem u was PECS Ewa coś mówiła? Np. mama, tata, daj etc??? 

Miasto: Legionowo
Odp: Dwulatek i diagnoza

A co sądzicie o tym opóźnieniu i upośledzeniu umysłowym w wieku 2 lat? Na początku ładnie współpracował. Znajdował pieska pod kubkiem, układał wieze z klocków i inne takie a potem już miał w nosie. 

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Dwulatek i diagnoza

Witam

Dobrze prowadzona terapia PECS powinna wspierać mowę a nie ją zastępować. Problem jednak w tym, że małe dziecko musimy najpierw nauczyć rozumieć co jest czym i od czego zacząć. Odpowiadałam już wiele razy na tym forum na ten temat ale nie wiem dokładnie gdzie można odnaleźć te wpisy.

Jeśli Pani mieszka w Legionowie i dysponuje Pani czasem proszę do mnie wpaść/ po prostu dlatego, że pracuję stosunkowo niedaleko/. Wyjaśnię od czego zacząć terapię dziecka .Adres i telefon można znaleźć w googlach.Odpowiem również na nurtujące Panią pytania.

Pozdrawiam.

Miasto: Legionowo
Odp: Dwulatek i diagnoza

Dziękuję. A kiedy moglibyśmy się spotkać? 

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Dwulatek i diagnoza

Opracaowałam program szkoleniowo-warsztatowy dla Rodziców widoczny już na stronie forum więc jeśli Pani sobie zyczy może Pani przyjść na warsztaty. Gwarantuję garść wiedzy praktycznej. zapraszam!

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa
Odp: Dwulatek i diagnoza

@Katarzyna B

Z tego co zauważyłam, to wielu logopedów jest niechętnych tej metodzie. Ale z moich obserwacji wynika też, że większość nie zna tej metody i nie chce poznać, wolą pracować tak, jak z każdym innym dzieckiem z problemami logopedycznymi. Problem tylko w tym, że zaburzenia mowy u autystów mają najczęściej zupełnie inne podłoże niż u innych dzieci. Logopedzi najczęściej skupiają się na mowie jako takiej, więc ćwiczą mowę - powtarzanie sylab, wyrazów. Dzieci z autyzmem robią to mechanicznie. Ale u dzieci z autyzmem problemem jest nie brak mowy, ale brak komunikacji - mowa jest tylko skutkiem. Po co mówić, skoro nie wiadomo, jaki jest tego cel? ZA i autyzm są w tym zakresie bardzo podobne - wprawdzie u dzieci z ZA nie występuje opóźnienie mowy, ale jednak jest problem z komunikacją. Dzieci z ZA nie wiedzą, że muszą powiedzieć do kogoś, mają często echolalie. Niby wszystko jest ok, ale jednak nie jest to taka mowa, jaką posługują się osoby neurotypowe. 

Oczywiście każdy może mieć własne zdanie na temat AAC i PECS. Ja bym jednak zapytała logopedę, w jaki sposób planuje ćwiczyć u dziecka nie mowę, ale komunikację właśnie. 

Ja do PECS podchodziłam dwa razy - raz jak Ewa miała niespełna dwa lata. Wtedy też spytałam o to nasze terapeutki, a one mi odradziły. Twierdziły, że Ewa nie będzie rozumiała symboli, więc nie ma sensu. Że ćwiczą mowę, żeby czekać. Jakiś czas później zdałam sobie sprawę, że PECS na początku może mieć formę zdjęć. A oprócz tego - okazało się, że Ewa rozpoznała obrazek z autem, który narysował jej tata. Więc skoro rozpoznała prosty rysunek, to symbole też powinna rozpoznawać. Za drugim razem (miała jakieś 2 lata 3 miesiące), uparłam się i wprowadziłam obrazki sama. Terapeutki poinformowałam o tym fakcie, Ewa miała też swój segregator z obrazkami na zajęciach. W zasadzie od razu zaczęła z tego korzystać, kilka tygodni później pojawiły się pierwsze komunikacyjne słowa, 3-4 miesiące później mówiła już proste zdania i nie korzystała z segregatora. Na Święta (6 miesięcy później) gadała jak najęta.

Przed wprowadzeniem PECS - powtarzała/wypowiadała pojedyncze słowa. Ale nigdy w celach komunikacyjnych. Nie mówiła daj (nie pamiętam jak z mama i tata - może powtarzała, ale nas w ten sposób na pewno nie wołała). Na terapii przerabiała płyty Wianeckiej (najpierw głoski, później sylaby) i była w stanie powtórzyć może z 30-40% danej płyty. Ale ja nigdy nie miałam wątpliwości, że ona potrafi powtarzać - bo "gadała" dużo we własnym języku. W terapii była rok, zanim wprowadziliśmy PECS i zaczęła mówić. 

W każdym razie - być może jeśli dziecko ma dwa lata i widać, że jest w miarę spokojne, nie ma częstych histerii - to można jeszcze poczekać. Ale też nie za długo - bo później ten czas zaczyna naprawdę szybko uciekać. 

Poza tym jest jeszcze jedna kwestia - o której logopedzi z reguły nie myślą, bo widzą głównie swoje własne poletko. Wyobraź sobie, że masz się nauczyć np. japońskiego. Jedziesz do Japonii, masz się go nauczyć od tubylców. Nie masz sobie pomagać żadnym innym językiem ani obrazkami. No i niby tak jest najlepiej się uczyć - "zanurzyć się w języku". To powinno być najszybsze. Ale jesteś w tej Japonii i na początku nie potrafisz nic powiedzieć, a jest cała masa rzeczy, z którymi masz problem. Nie możesz znaleźć pralni, więc masz nieuprane ubrania. Ktoś za ścianą puszcza głośno muzykę, Tobie to przeszkadza. Lubisz jeden konkretny sok, ale nie możesz go nigdzie znaleźć, a innych nie jesteś w stanie wypić. I nagle okazuje się, że zamiast skupiać się na słuchaniu języka, ciągle skupiasz się na swoich problemach, które Ci przeszkadzają we wszystkim. Chce Ci się pić, Twoje ubranie śmierdzi, wkoło jest głośno - i nie potrafisz sobie z tym wszystkim poradzić. Z nauki nici. 

Podobnie jest z autystami. Dzieci mają swoje potrzeby - mniejsze lub większe. Często mają problemy integracji sensorycznej. Czasami to wszystko tak bardzo je przytłacza, że wymaganie od nich domyślania się, żeby coś konkretnego powiedziały - jest po prostu sadyzmem. Oczywiście, można czekać, uważając, że obrazek je rozleniwi. Ale jak długo? I czy to nie będzie miało przeciwnego efektu? 

Miasto: warszawa
Odp: Dwulatek i diagnoza

Bardzo ciekawe informacje. Nie słyszałem nigdy o tym.

_____

 

http://walkkings.pl/

Miasto: Bydgoszcz
Odp: Dwulatek i diagnoza

@ mama Ewy

Po tym jak opublikowałam swój poprzedni post, już wiedziałam że spróbuję PECS.

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Dwulatek i diagnoza

Witam

Zgadzam się , że wprowadzenie alternatywnej komunikacji jak sama nazwa wskazuje pomaga  dzieciom komunikować się - to nie ulega wątpliwości. Ma jednak jeszcze inną bardzo ważną właściwość,- tworzenie pojęć / pomaga rozumieć dzieciom co jest czym- czyli osadzić w znaczeniu dany przedmiot itd/, wspiera również mowę/.

Zaburzenia mowy i komunikacji mają bardziej skomplikowane podłoże niż to o czym Pani pisze. Tyle ile jest podejść teoretycznych tyle jest teorii na ten temat. 

Dzieci nie komunikują się bo ich wrodzone mechanizmy komunikacyjne nie działają dobrze / hipoteza neuronów zwierciadlanych/- tak mówi jedno z podejść , inne mówi o braku teorii umysłu, jeszcze inne o braku wzmocnień pozytywnych , a teorie psychodynamiczne mówią o braku tzw. . dostrojenia z opiekunem na skutek...znowu braku możliwości prawidłowej , naprzemiennej interakcji co powoduje dodatkowo dziecięcą traumę.Jest na ten temat bardzo dobry wykład w necie p. dr Zdankiewicz-ścigały.

Chociaż mowa i komunikacja to dwie różne rzeczy, to jednak w rozwoju współgrają, współwystępują i są od siebie silnie zależne i w terapii również nie wolno tego rozdzielać.

Nie sądzę żeby logopedzi powtarzali z dziećmi słowa nie ucząc ich znaczenia.Należy pamiętać że komunikację alternatywną wprowadzamy wychodząc od podstawowych potrzeb dziecka jak jedzenie czy picie. Nie każde dziecko jest na początku swojej drogi na to gotowe więc bardzo ważne jest rozszerzanie rozumienia / z czym dzieci z autyzmem mają ogromny kłopot/. Są też przeciwnicy AAC którzy uważają, że zamiast przynosić obrazek z np" kubkiem" powinniśmy od razu uczyć dzieci przynoszenia kubka.

Powiem tak:Najlepiej byłoby gdyby każdy terapeuta znał te wszystkie podejścia i wybrał dla danego dziecka indywidualną, najlepszą z możliwych drogę. I takich terapeutów dla Państwa dzieci szczerze życzę.

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa
Odp: Dwulatek i diagnoza

@Ula Kubasiewicz

Jasne, zaburzenia mowy i komunikacji są skomplikowaną sprawą - tutaj spłycałam ten temat na potrzeby dyskusji:) Chodzi mi jednak przede wszystkim o to, że dziecko nie mówi z różnych przyczyn. Autyści nie mówią z innych powodów niż dzieci np. z porażeniem mózgowym. Trudno więc aplikować te same metody w stosunku do wszystkich dzieci z zaburzeniami - a z obserwacji widzę, że często tak właśniej jest. 

Mam również wrażenie, że rodzicom ciężko złapać różnicę pomiędzy mową a komunikacją. Bo faktycznie człowiek na początku zwraca uwagę głównie na to, czy dziecko mówi - a nie, czy to mówienie ma jakikolwiek sens. 

Co do PECS - jestem członkiem różnych grup na FB, zrzeszających rodziców dzieci ze spektrum. I kiedyś zrobiłam szybką ankietę - ile rodziców dzieci z opóźnieniem mowy usłyszało o AAC od terapeutów. I tylko w połowie przypadków ten temat podnieśli właśnie terapeuci. W pozostałych - albo rodzic nie słyszał w ogóle o AAC, albo znalazł/wprowadził sam. Przy czym - odpowiadali nie tylko rodzice dzieci bardzo małych (które jeszcze "mają czas"), ale też dużo starszych. Wg mnie tak nie powinno być. Rozumiem, że logopeda, który pracuje z dzieckiem neurotypowym, z problemami z wymową czy lekkim opóźnieniem rozwoju mowy może w ogóle nie mieć pojęcia o AAC. Ale logopeda specjalizujący się w dzieciach z autyzmem, pracujący z dzieckiem starszym niż 3-4 lata, powinien już być w tego typu metodach obeznany. I osobiście w ten sposób trochę "testuję" logopedów, na których się natykam - jeśli dana osoba nie wie nic o AAC i PECS, to raczej z autystami nie miała wiele wspólnego.

Co do rozumienia pojęć - oczywiście, córka zawsze na zajęciach terapeutycznych ćwiczyła zarówno sam aparat mowy (powtarzanie sylab/wyrazów/głosek), jak i rozumienie poszczególnych słów. Ale od umiejętności wymowy danego słowa i rozumienia jego znaczenia, do komunikacji jako takiej - droga była bardzo długa. I uważam, że ten "przeskok" dokonał się właśnie dzięki PECS. Pewnie tak szybko to poszło, bo wcześniej zbudowała ogromny zasób słownictwa biernego, plus wiele rzeczy potrafiła powiedzieć. 

Reasumując - uważam, że PECS jest narzędziem przede wszystkim do nauki komunikacji. Ale to umiejętność komunikacji daje autyście motywację do wykorzystania mowy w życiu codziennym. 

Miasto: Legionowo
Odp: Dwulatek i diagnoza

U nas chyba dobre wiesci. Przynajmniej troche. 

Palec sie uaktywnil. Wczesniej pokazywal sporadycznie. Dzisiaj nawet pokazywal zeby dac mu chrupki które staly na szafce. 

Oprócz tego pokazuje i rozróżnia mame, brata,kotka. Bardzo cieszy sie na moj widok i  zauwaza mnie z daleka.

Pokazuje pieska,kotka,krowe,auto,buty,piłkę i duzo innych na obrazku. Próbuje dopasowywać pary takich samych obrazkow. 

Wie i pokazuje gdzie jest oko,nos,buzia, ucho na mnie i na wszystkich zabawkach.

 

Nadal jednak lezy i kwiczy komunikacja. Ale cos drgnęlo. 

Miasto: Gniewkowo
Odp: Dwulatek i diagnoza

Witam mam pytanie moja corka sie dziwnie zachowuje ciagle biega nie moze na chwile usiasc rzuca wszystkim co sie da mysli ze to jest zabawne zamyka drzwi przed noem ma 2.5 roku mowic zaczela nie dawno trzepota raczkami dosc czesto w chwilach radosci gdy jestesmy na spacerze ucieka nie slucha przez ulice tez nie chce zrozumiec dlaczego trzeba uwazac i ciagle biega gdy sie zdenerwuje wrzeszczy strasznie wszystko wyjmuje z szafek jakies wazony swieczki jak jestesmy gdzies i probuje tym rzucic jak tlumaczymy jej ze nie mozna smieje sie z tego i tobi to samo za chwile jak byla mniejsza nie pokazywala palcem dopiero przed 2 rokiem zaczela pokazywac i nasladowac zwierzatka wczesniej wszystko wkladala do buzi smieci piasek trawe co jej sie udalo szybko wlosyc to kladla i w piaskownicy sypie dzieci piaskiem i nie chce zrozumiec ze tak nie mozna robic czy napewno z nia wszystko ok zdaniem pedjatry wszystko jest wporzadku 

Miasto: Niemcy
Odp: Dwulatek i diagnoza

Na pewno nie jest w porzadku. Corka nie rozumie Co oznacza slowo " nie" i ty musisz ja tego nauczyc. Podejrzewam, Ze ona w ogole nie rozumie Co sie do  niej mowi, bo nie rozumie mowy. Bardzo wazne zebys na poczatek nawiazala z nia kontakt wzrokowy kiedy mowisz nie. I wyciagnij konsekwrncje natychmiast Jak sie nie poslucha. 

Pediatre sobie odpusc bo to nie fachowiec od tego rodzaju spraw.  Od razu sie udaj do jakiegos psychologa rozwojowego i moze neurologopedy. 

Miasto: Gniewkowo
Odp: Dwulatek i diagnoza

Dziekuje za rade Wink