Czy dziecko wcześniej mówiące kilka słów, znów zacznie mówić?
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Witam. Moje dziecko jak miało około 16 miesięcy, mówiło kilka prostych słów typu baba,tata, dada,aja jak gładził po głowie,jak coś spadało mówił bam lub bach, robił pa pa i machał rączką na pożegnanie, potem nagle wszystko zniknęło zaprzestał wszystkiego, teraz ma 2,5 roku i tylko mruczy i wokalizuje jakieś sylaby . czy ta mowa wróci czy będzie już tylko gorzej.. Czy tak pozostanie? Wiem,że każde dziecko jest inne...Bardzo proszę o odpowiedz, Czego mogę sięspodziewać ?Chciałabym się jakoś do tego przygotować psychicznie? Czy są takie przypadki jak mój synek???
Regres mowy jest zawsze niepokojący - powinna Pani koniecznie iść do specjalisty, a czekając na wizytę intensywnie stymulować komunikację z dzieckiem, na wszelki wypadek.
Moje dziecko ma zdiagnozowany autyzm, zastanawia mnie tylko czy jak kiedyś próbował coś(kilka prostych słów) mówić mając 16 miesięcy, to czy znów to wróci (teraz ma 2 lata 3 miesiące) ? Czy będzie tak sobie wokalizować do konca swoich dni?// Ta nie pewność mnie wykańcza? Chyba to mnie najbardziej boli w sercu. Tak bym chciała mu pomóc i sobie,ale nie umiem nic zrobić,żeby zaczął powtarzać i naśladować. On ma taki w sobie upór! A poza tym jest słodkim aniołkiem który jest przywiązany do mamy i taty. jest takim naszym pieszczoszkiem.. Tak bym chciała,żeby kiedyś powiedział do mnie mamo ze zrozumieniem......
Bez sensownej terapii raczej są małe szanse by mały zaczął spontanicznie mówić (chociaż jak to w autyzmie bywa niczego nie sposób na 100% zapewnić) znam osobę, która nigdy już nie przemówiła, ale znam i osobę, która bez terapii stosownej dla osób z autyzmem (autyzm został zdiagnozowany dopiero w dorosłym życiu) zaczęła spontanicznie mówić w wieku 5 lat, chociaż wcześniej nastąpił podobny regres - ale to raczej wyjątek potwierdzający regułę.
Nie licz na to, że "samo się naprawi", działaj!!!
Mój nie mówił ok.1,5 roku pediatra kazała czekać,chyba na zmiłowanie boskie. Mały mówił pojedyncze słowa, potem miał bardzo silna infekcją zakażenie candida albicans, a lekarka myślała, że ma zapalenie gardła,bo wymiotował i podała mu ampicylinę. Przestał chodzić,mówić , jeść, leżał i pustym wzrokiem wpatrywał się w sufit. Ampicylina zadziałała jak pożywka na grzyba. Prywatny pediatra wyciągnął go z tego i wyleczył, ale przez cały okres pracowałam z dzieckiem. Zaczął mówić spontanicznie z echolalią.
Bez ćwiczeń i odpowiednio dobranej terapii to jak z "6" w totka.
Witam,
mój synek też mówił, bardzo wyraźnie, nazywał obrazki w książeczkach, nawet recytował wiersze.... Dużo mu czytałam. Potrafił kończyć każde zdanie lub wers z ulubionych bajek czy wierszy... Piękne czasy;-). Po ukończeniu trzeciego roku życia zasób słownictwa zaczął się ograniczać, wiersze zaczęły mu się mylić między sobą, w czwartym roku pozostało kilka spontanicznie używanych słów, którymi komunikował swoje potrzeby... Jednak nadal potrafi powtórzyć wszystko i na tym bazujemy. Pomalutku zaczyna używać coraz więcej słów ze zrozumieniem. Zgadzam się z przedmówcami, zastosowanie odpowiedniej terapii może spowodować, że chłopiec znów zacznie się komunikować. To trwa..., ale warto, o tym przecież żadnego rodzica nie trzeba przekonywać. A to że uparty, z naszymi dzieciaczkami tak już jest. Może upór wynika ze strachu przed czymś nieznanym, a może jest jedną ze stereotypii... Początek terapii mojego synka polegał na uczeniu się spokojnego siedzenia przy stoliku choćby przez 5 minut. Oj nie było łatwo, złościł się i prężył. A teraz... uczy się dzielnie. Rozpoznaje na obrazkach wiele rzeczowników, trochę czasowników, nauczył się wiele różnych rzeczy
. Pracy jest co niemiara, ale są też efekty. No i później praca z dzieckiem też przebiega łatwiej. Powodzenia
.
Witam
Pisalam tu jakis czas temu z pyatniem, ale nie moge znalezsc tego watku!!
Powiedzcie mi czy trzylatek, ktory nie wydobywa z siebie zadnego dzwieku, nie mowi... powinnien budzic nie pokoj???
Dodam , ze maly od roku zrobil male postepy, ale niewielkie, dalej zatyka uszy, zabawy otwierc zamykac cos, machanie paluszkami kolo buzi, slaby kontakt zwrokowy, reakcja na imie bardzo wybiurcza?? Wszytko to utrzymalo sie przez rok.
Z twojego dość lakonicznego opisu stanu zdrowia dziecka wnioskuję, że nie ma jeszcze postawionej diagnozy. Na pewno konsultacja audiologiczna, może mały ma problemy ze słuchem. Dobrze jakbyś dziecko skonsultowała z psychologiem i psychiatrą dziecięcym,ale nie jakimś konowałem. Ja polecam Specjalistyczną Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną na ul.Sokolskiej 26 (Katowice),32 259 95 83. Nie wiem jak teraz, ale kiedyś trzeba było mieć skierowanie z Powiatowej Poradni.
Dla mnie twój opis jest sygnałem, że dziecko wymaga zdiagnozowania przez specjalistów.
Witam, dziecko mialo badany sluch i jest w porzadku!!
W takim razie nie czekaj tylko działaj. Odpowiednio dobrana terapia i w miarę wcześnie może zagwarantować poprawę.
Mogą to być zaburzenia ze spektrum autyzmu.
Jasiu,
skorzystaj z radu dorobelli i jak najszybciej skonsultuj synka u dobrych specjalistów. Niezależnie od diagnozy dziecku najprawdopodobniej potrzebna będzie odpowiednio dobrana terapia. Dla mnie zachowania dziecka, które opisujesz, niestety są z tych, które powinny budzić niepokój ... Na pewno warto sprawdzić. Nie zwlekaj. Pozdrawiam.
Dodam tylko, żebyś nie dała się zbyć tekstami w stylu ,że trzeba czekać, że masz schizy, że to normalne.
Jak mój syn miał 4 lata trafiłam z nim do psycholog klinicznej, która nota bene jest dziś dyrektorem ośrodka dla dzieci niepełnosprawnych w Radzionkowie. To była porażka. Ja szukając pomocy jeździłam po całym Śląsku. Już wtedy syna wychowywałam sama,bo były mąż okazała się nieodpowiedzialnym palantem, który zresztą syna nie widział ponad 6 lat. I co wpisała w kartę, że to mój brak konsekwencji wychowawczej i problemy emocjonalne,bo go wychowuję w niepełnej rodzinie, są przyczyną jego stanu zdrowia,a zaburzenia integracji sensorycznej są banalnym problemem.
Mój syn ma zdiagnozowany autyzm wczesnodziecięcy. Nie zawsze należy się sugerować "specjalistami", bo możesz trafić na niedouczonego konowała. A uwierz mi, że takich to na pęczki spotykałam na swojej drodze.
Dziekuje Wam za odpowiedzi, mam jeszcze jedno pyatnie cze wierzycie w to, ze dziecko w taki wlasnie sposob moze zmienc sie , przejawiac takie symptomy, tylko na 3 dni(nie byly to wszytskie dni podrzad w roznych miesiacach blisko siebie)...w ktore je widzialam, i po roku sytuacja sie powtorzyla z zachowaniem Malca ???
Trudno odpowiedzieć,wszystko zależy od symptomów. Dzieci autystyczne mogą być poruszone jakąś sytuacją,przeżywać to- m.in. autoagresja,rozdrażnienie, a potem jakby dojść do siebie np. na dwa dni i znowu coś je wytrąci z równowagi i tak w koło.
Witam dziekuje... sparawa bardziej skompliowana...To dziecko mojej kuzynki nie widze go na co dzien, ja zauwazajac niepokojace zachowania. powiedzialam co mnie martwi, mama dziecka mowi, ze ono zachowuje sie tak tylko przy mnie ze tylko tak przy mnie reaguje, bo jak twierdzi ono kogos polubi lub nie...?? Dalam spokoj nie draze tematu, wiem, ze to jej dziecko ich decyzja..., nie daje mi tylko spokoju to czy ja dziecko zbyt pochopnie ocenialam czy mama po porostu nie chce widziec pewnych rzeczy??
Są rodzice, którzy nie chcą widziećpewnych rzeczy, bo nie. Potem jak już sądiagnozy to jest płacz nad rozlanym mlekie, bo za późno.
Pediatra mojegio syna jak przyniosłam jej diagnozę, że ma autyzm wczesnodziecięcy nakrzyczała na mnie, że to nie jest to, że lekarz się pomylił. Długo musiałam jej tłumaczyć. Dla niej autyzm to był klasyczny Zespół Kannera. Nie wiedziała, że są inne. Zresztą nie ona jedna, panie z Poradni Pedagogiczno -Psychologicznej wykazały się daleko posuniętym dyletantyzmem w tym zakresie.
Więcnie tylko rodzice nie widzą pewnych rzeczy,"specjaliści" również.
witam!
w nawiązaniu do powyższego tematu.... mój synuś gdy kończył roczek ma nagraną imprezkę urodzinową... synuś siedzi bawi się traktorkiem i wydaje dżwięki "brrrrrrrrrrrruuuuuuuuuum",mówił też mama i tata i czasem baba (babcia). W wieku 14 miesięcy nagle z dnia na dzień przestał i od tamtej pory są tylko okrzyki "aaaaaaaaaa" . Dodam że synek ma 3 latka i miesiąc i współpracujemy z logopedą i pedagogiem ale jeśli chodzi o mowę to postęp jest zerowy... Synek jest bardzo żywym dzieckiem co jeszcze utrudnia mu szansę na skupienie... Staram się mu pomóc ale dobija mnie fakt że od ponad roku (a właściwie dwóch lat) nie ma praktycznie postępu. Sama już nie wiem czy to moja wina,może nie potrafię go niczego nauczyć bo jak mawia moja teściowa jestem "najgorszą matką jaka mogła się trafić jej wnukowi"...
Proszę doradzcie mi w jaki sposób udaje się Wam wypracować tak wiele ze swoimi pociechami?
Załamana mama Szymka
Współczuję Pani, że w tej sytuacji nie ma Pani wsparcia w rodzinie.
polecam książkę prof. Jagody Cieszyńskiej
Wczesna diagnoza i terapia zaburzeń autystycznych. Metoda Krakowska.
Janek
Witam. Moj synek tez nie robil postepow.W jego slowniczku bylo zaledwie kilka slow.Terapie rozpoczelam jak mial dwa i pol roku.Wczesniej mowilam do niego i mowilam.Zapisalam do przedszkola jak skonczyl 18 miesiecy.Teraz ma trzy i pol roku i na moje szczescie odblokowal sie gada,powtarza sklada zdania trzy wyrazowe i robi postepy.Stymulujemy go w kazdej minucie.Terapia behavioralna,psychomotor,logopeda+ przedszkole trzy razy w tygodniu caly dzien.Zrobil niesamowite postepy.Zycze powodzenia i efektow pracy nad malym.
Mój też był nadruchliwy, przestał mówić po źle leczonym zakażeniu Candida albicans- rozpoznanym przez lekarkę konowała jako zapalenie gardła. Ampicylina go prawie zabiła,zadziałała jak pożywka -młody przestał chodzić,ruszać się, pusty wzrok. Wcześniej dużo mówił mama, baba,daj , idź i inne.
Kazali mi czekać. Nie czekałam. Przykładałam mu dłoń do krtani i powtarzałam tym samym tonem np. lampa, stół. Po 8-10 godzin dziennie. Nauczyłam go pokazywać co chce ,wskazywał dłonią, palcem. Po ponad roku pojawiły się pierwsze wyrazy z echolalią. Potem pojedyncze słowa i zdania. Jak nie chciał powiedzieć co chce, nie dostawał tego. "Powiedz...." było naszym chlebem powszednim bardzo długo. Powiedz dzień dobry, powiedz daj itd.
Może gdybym czekała nie mówiłby dzisiaj. Wkurza mnie takie "Proszę czekać". A jak się nie doczekam ktoś mi zwróci stracone np.dwa lata.
Mamo Szymka Twoja teściowa jest złym człowiekiem i kiedyś jej los za to odpłaci.
My naukę powrotu do mowy zaczęliśmy od powtarzania "a". Pamiętam dokładnie pierwszą próbę, terapeutka trzymała na małej łyżeczce odrobinkę nutelli na wysokości buzi synka. Powiedz "a", "a", powiedz "a"... Mały otwierał buzię jakby chcąc wymówić to nieszczęsne "a", ale głos nie wydobywał się z gardła. Pożerał wzrokiem nutellę i bardzo bardzo się starł, widziałam to, ale... nie wychodziło. "A" wydusił po kilku dniach. Potem było już torchę łatwiej, poszły kolejne samogłoski, potem sylaby i wyrazy. Teraz powtarza już wszystko. Też stosowaliśmy i nadal stosujemy taką metodę jak dorobella: mały dostaje to czego chce, tylko jeśli powie. Coś musi go motywować do mówienia.
Nie przejmuj się gadaniem teściowej. one tak mają. Krytykuje się najłatwiej, a to nikomu nie pomaga. Tu potrzebne jest konstruktywne działanie i... uśmiechnięta mama
.
Ja jestem mama 3,5 latka.Do drugiego roku mowa rowijala sie wolno,ale do przodu,potem koniec coraz mniej slow...
Teraz czasem powie daj,chce,mama,tata,baba,dziadzia,woda ....chodzimy oczywiscie do logopedy ,na terapie i mamy nadzieje...

Czy synek ma postawioną jakąś diagnozę?