Witaj na Forum Autyzmu
Rozmiar czcionki
Zaloguj

Wariuje czy jest coś na rzeczy?

7 odpowiedzi [Ostatni wpis]
Miasto: Niemcz

Witam,

 

Piszę pnieważ niepokoi mnie w rozwoju naszego syna. Wariuje od kilku dni ledwo śpię i buszuje w internecie. Najpierw napiszę kilka słów o naszym synu Piotrku, następnie, co nas niepokoi, a na końcu o jego postępach.

 

Nasz syn jest wcześniakiem z 35 tyg., urodzony przez cc, teraz za tydzień będzie miał 10 miesięcy. W 32 tygodniu ciąży żona mięła silną infekcję, której nie ustalono przyczyn. Po urodzeniu syn miał trudności z oddychaniem (przez tydzień na cepapie), dostał w pierwszych dobach antybiotyk, przedłużającą się żółtaczkę (ok. 3 miesiące), obniżone napięcie mięśniowe. Jest rehabilitowany metodą Vojty oraz NDT. Ma prawostronną asymetrię. Jest pod kontrolą endokrynologiczną, ponieważ TSH utrzymuje się na granicy normy. Przy USG główki i nic niepokojącego nie wychodzi. Ma niewielki zez zbieżny, widzi małe przedmioty i koncentruje się na kontrastowych ciemnych barwach oraz poznaje nas z odległości kilku metrów. Słuch według badania bera jest dobry, ale przy badaniach behawioralnych na granicy normy.

 

Ostatnio strasznie się obawiam czy Piotrek nie ma zaburzeń rozwojowych, które mogły by wskazywać na np. autyzm lub inne zaburzenia. Wiem, że to może być za wcześnie by to stwierdzić, ale chciałbym uzyskać odpowiedź czy są to jak najbardziej niepokojące sygnały, które trzeba obserwować.

Niepokojące sygnały:

- Bardzo słabo reaguje na swoje imię – w większości wypadków nie reagują i robi to po kilkukrotnym zwróceniu się do niego. Niezależnie czy się mówi ciszej czy głośniej. Żona w tym aspekcie jest spokojniejsza, bo mówi, że czasem reagują, a ja się zastanawiam czy jego reakcje na imię nie są czystym przypadkiem.

- Nie powtarza pokazywanych gestów – od miesiąca uczę go papa i nic nie załapał, tak samo kosi kosi itd. Choć są dwa gesty co powtarza i jeden zapomniał. Uderzanie dłonią o wodę, ale tego uczyliśmy go odkąd się kąpie i chodzi na basen. Wyciągając palec też wyciąga, a jak dotknie to udaje, że prąd mnie poraził, a on się śmieje (wystarczy 3 dni przerwy i zapomina o geście). Jakiś czas temu nauczyłem go przybijać piętkę, ale już zapomniał.

- Nie wykonuje poleceń – jedynie, gdy się oddali i kilku się krotnie rytmicznie zawoła „Piotrek, Piotrek, chodź, chodź” to się odwraca i przychodzi. Żona twierdzi, że czasem go słucha jak mówi do niego „Piotrek na dół” podczas wspinaczki.

- Jak się bawi to sam. Nie powtarza za nami zabaw np. wkładania przedmiotów, turlania itd. Jak zbiera mu się zabawkę to się czasem denerwuje i patrzy gdzie jest ukryta, ale nie patrzy na sprawcę, która to zrobiła.

- Gaworzy, ale nie potrafimy przypisać danym sylabą znaczenia.

- Mała wrażliwość na ból – czasem się uderzy główką i nie robi to na nim wrażenia, kuty igłą w laboratorium z reguły nie płacze.

- Lewą ręką stuka paluszkami jakby wybijał rytm. Na początku tak sądziliśmy, ale jak jest cisza to też czasem tak robi. Chciałbym podkreślić, że Piotrek ma jeszcze asymetrię, ale prawostronną i częściej sięga zabawki prawą ręką.

- Fascynują go źródła światła, u okulistów nie razie go latarka,

- Boi się szumu odkurzacza, suszarki i widać niepokój, kiedy słyszy szelest worka foliowego.

- Podczas badań behawioralnych, słucha na granicy normy. Pani doktor mówiła, że może być tak, że jak się skupia na jednej rzeczy to ignoruje dźwięki.

 

Jeżeli chodzi rozwój Piotrka to nabywa umiejętności w granicach dla swojego wieku skorygowanego. Najczęściej w każdym miesiącu ma z dwie, czasem trzy umiejętności do tyłu, które nadgania w następnym oraz z jedną umiejętność naprzód.

Umiejętności:

- Wspina się po meblach od 8 miesiąca,

- Raczkuje od prawie 9 miesiąca,

- Siada samodzielnie od 9 miesiąca. Siad średniej jakości.

- Od początku mieliśmy dobry kontakt wzrokowy. Nie unika go, choć zdarza się, że nie możemy złapać. Obserwuje osoby i zwierzęta.

- Uśmiecha się od 8 tygodnia. Można powiedzieć, że jest pogodny, bo często się uśmiecha do nas jak robię głupie miny, robię a kuku. Też potrafi zaśmiać się podczas zabawy lub jak się wspina po ulubionym fotelu.

- Jest bardzo spokojnym dzieckiem na tyle, że każdy na to zwraca uwagę. Płacze tylko, kiedy jest głodny, uderzy się lub nudzi się (to najczęściej po paru minutach w kojcu). Nie boi się ludzi, czasem do nowych osób podchodzi z dystansem. Nie boi się raczej nowych miejsc i sytuacji, tylko zdarzają się pojedynczo np. jak zamieniliśmy wanienkę na wannę to przyzwyczajał się przez 3 dni. Myślimy, że Piotrek po prostu też jest przyzwyczajony do ciągłego poznawania ludzi i przestrzeni, bo od narodzin ciągle jest gdzieś wożony oraz żona jest osobą, która nie usiedzi w miejscu i odwiedza koleżanki z rówieśnikami Piotrka.

- Lubi dotyk i przytulać się. Może to, dlatego, że ma rehabilitację, często go nosiliśmy i bujaliśmy, a wieczorami robiłem mu masaż shantala. Jak się uderzy to uspakaja się podczas przytulania, a jak się boi to płacze i szuka nas wzrokiem, a czasem nawet czworakuje do nas by się potulić.

- Lubi jak się z nim bawię w „dzika”. Od pierwszych miesięcy udawałem dzika wydając odgłosy i przesuwałem go ryjąc głową. Jak tylko mnie usłyszy to żywo reaguje, a jak go przesuwam to się cieszy. Lubi się bawić w chowanego. Najpierw wyciąga głowę, później rusza w poszukiwaniu mnie, a gdy znajdzie to się cieszy.

- Lubi się bawić zabawkami, ale po kilku dniach nudzą mu się i szuka nowych. Jest ciekawski i zagląda do dziurek, próbuje otwierać szafki, ciągnie za sznurki itd. Lubi lustra. Jak mocno się nudzi to marudzi, a później płaczę i czeka byśmy wzięli go na ręce.

- Dosyć słabo manipuluje dłońmi i dosyć nieskoordynowane nimi ruchy ma.

- Jak się oddalimy to zaczyna płakać. Choć od dwóch tygodni rzadziej.

- Na początku mało wydawał z siebie odgłosów i mało gaworzył. Teraz znaczne więcej, a czasem nas zadziwia jak w poczekalni gaworz nawet do 15 minut. Tylko jak wcześniej pisałem, nie możemy przypiąć do sylab znaczeń.

- Ciągle je z piersi. Od 6 miesiąca ze słoiczków. Lubi jeść i nigdy nam nie sprawiał z tym kłopotów. Je z łatwością w kawałkach banany, brokuły, ziemianki czy awokado. Za to słabo pije wodę. Zaczyna chwytać kubek, ale nie lubi pić.

- Jak wcześniej pisałem, jak oddalamy się lub gdy się boi to Piotrek szuka nas i chce przytulenia, ale czasem mam wrażenie, że traktuje nas jako narzędzie, bo gdy już go chwycimy przytula się, ale nie specjalnie wchodzi w interakcje i kontakt wzrokowy.

 

Przepraszamy za tak długi post, ale chcieliśmy jak najlepiej opisać problem i sytuacje na dzisiaj.

 

Proszę napisać: Czy są podstawy do niepokoju? Czy umawiać się do specjalistów? Do jakich w pierwszej kolejności.

  

Serdecznie pozdrawiam,

Paweł

 

Miasto: Śląsk
Odp: Wariuje czy jest coś na rzeczy?
Miasto: Niemcz
Odp: Wariuje czy jest coś na rzeczy?

Dzięki za materiały. Na pewno zapoznam się. Już trochę liznołem tej tematyki.

Właśnie się dowiedziałem od jednego specjalisty, że trochę za wcześnie by diagnozować. Można zobaczyć pierwsze negatywne sygnały po pierwszym roku, a diagnozować po 18 miesiącu.

Mam jednak nadzieję, że chłopak się trochę ogarnie bym był choć trochę spokojniejszy, bo tak to oszleje Wink

Miasto: Śląsk
Odp: Wariuje czy jest coś na rzeczy?

Nie szalej Wink

Ja z własnego doświadczenia mogę ci napisać, że u mojego syna było widać od samego początku, że coś z nim jest nie tak. Już na noworodkowym pielęgniarki stwierdziły, że jeszcze takiego dziecka nie miały.

Poczytaj sobie jeszcze o zawieszeniach u dzieci, napady nieświadomości. Na YT są filmiki.  Taka wiedza się profilaktycznie przydaje.

Ja bym się skupiła na diagnozie SI i terapii SI, tylko musiałbyś znaleźć doświadczonego diagnostyka, który nie będzie ci wmawiał, że diagnoza dopiero po 4 roku życia.

Miasto: Warszawa
Odp: Wariuje czy jest coś na rzeczy?

Byłam  z córeczka na obserwacji w Synapsis gdy miała 9 miesięcy. Największa uwagę poświęcano jak reaguje na nowe osoby, czy sprawdza czy jestem. U nas byly dopiero początki naśladownictwa i panie to dosyć długo walkowały temat żeby mała coś  powtórzyła. Sprawdzano tez reakcję na imię, kontakt wzrokowy. Czy chociaż trochę rozumie mowę np. Gdzie jest lampa, wtedy tylko pokazywała wzrokiem. Na tamten moment wydawało mi się ze z córką nie jest dobrze ale uznano ze spełnia wymagania zdrowego dziecka. Mała wtedy bardzo mało gaworzyla o przypisaniu sylab nawet nie pomyślałam Smile motoryka mała tez była słaba zreszta do dziś kuleje, u nas rozwój spowolnił wirus cmv którym córka zaraziła się pod koniec ciąży, dużo namoieszsl. Z tego ci piszesz z młodym nie jest źle. Trzymam za Was kciuki. 

Miasto: Warszawa
Odp: Wariuje czy jest coś na rzeczy?

Możesz umówić się do Synapsis, są mega profesjonalni i dużo Ci podpowiedzą. 

Miasto: Niemcz
Odp: Wariuje czy jest coś na rzeczy?

Dobrobella.. oki.. to teraz bardziej skupimy się na SI.

 

Adelajada.. dzięki.. właśnie napisałem do Synapsis. Jak nie odpiszą to będę dzwonić i się umawiać.

 

U nas żona w 7-8 miesiącu ciąży miała silną infekcje, ale nie wiadomo, co ją wywołało... która mogła mieć znaczny wpływ. Choć winnych mam więcej, jak: przedłużająca się żółtaczka, TSH na granicy normy. Eeech.

 

Dzisiaj byliśmy na rehabilitacji oraz pediatry i wszyscy mnie uspakajalibym poczekał... ale najbardziej denerwujących mnie słów użyła pediatra, która użyła wyświechtanego stwierdzenia "każde dziecko rozwija się własnym tempem", które odbieram, jako olewanie wątpliwości rodzica.

 

Zaś wczoraj byliśmy na zajęciach umuzkalniających i bacznie obserwowałem Piotrka i inne dzieciaki... i zaraz stres mnie bierze jak widzę, że inne dzieciaki szybko łapią zainteresowanie i kontakt wzrokowy z prowadzącą, a u naszego trzeba się napocić by utrzymać to zainteresowanie i kontakt wzrokowy. Szybko się nudzi.. szuka gniazdek lub lustra i czworakuje w ich kierunku. 

 

Kurczaki.. uspokoił bym się i obserwował go spokojnie jakby, chociaż jak go wołamy to reagował dostatecznie szybko.. a nie, że musimy powtarzać kilku krotnie i zastanawiać się czy się odwrócił, bo zrozumiał czy to przypadek.

Miasto: Niemcz
Odp: Wariuje czy jest coś na rzeczy?

Wybacz jak będę Was zamęczał moim przypadkiem.. ale troche traktuje to forum jak grupe wsparcia Smile bo trochę czuję sie z tym osamotniony... ponieważ żona już zaczyna sie denerwować, ze tyleto tym mówie i analizuje.. rodzina odowariatow wyzywa, a lekarze bagatelizują.

 

Cieszę się, bo w czwartek udało mi się zapisać Piotrka na diagnostykę do synapsis za pół roku, a w przyszłym tygodniu ma od nich zadzwonić do mnie terapełtka. Zaś w czerwcu zapisałem go na wizytę do poradni psychologiczno pedagogicznej. Idąc za ciosem w maju przebada go neurolog, a w przyszłym tygodniu nasze pediatra, która jest wnikliwa.
 
Pani neurolog do której jesteśmy zapisani napisała mi, że za dużo wymagam od Piotrka, ale rzeczywiście bardzo nieharmonijnie się rozwija. Rozmawiałem też z jedną terapełtką, które zajmuje się starszymi dziećmi i mówiła mi, że w tym wieku trudno rokować i należy poczekać do roku i później jak skończy półtorej roku. Choć powiedziała, że często intuicja rodziców się sprawdza, co mnie zasmuciło. Odnośnie tego mam pytanie: Czy coś w tym jest? Czy znacie dużo przypadków rodziców panikarzy, którzy się jednak mylili?
 
Jeżeli chodzi o Piotrka to dzisiaj dwa razy się ucieszyłem z tego, że mocno się rozplakał na widok dwuch nieznanych mu osób Smile ale do szewskiej pasji mnie doprowadza, że nie reaguje na imię. Choć dzisiaj wyczytałem w jedną artykule, że widełki są między 6 a 10 miesiącem, a nawet w nielicznych przypadkach do 12 miesiąca, więc będę jeszcze się łudził. 
 
Od wczoraj próbuje go uświadomić podczas jedzenia, że to ja go karmie a nie łyżka. Idea jest taka, że podczas karmienia pokazuje mu pełną łyżkę by się zniecierpliwił i spojrzał prosząc wzrokiem na mnie wtedy w nagrodę mu daje. Jak na razie średnio to wychodzi...co 10 prób spojrzy, l to może być przypadek, ale nagradzam go uśmiechem i łyżeczką. W większości wypadków podnoszę łyżeczkę na wysokość oczy by spojrzał mi w oczy i wtedy się uśmiecham i daje łyżeczkę. Podobnie robię to bawiąc się zabawkami. To są moje domowe sposoby terapałtyczne. Mają one jakiś sens?