Nasz Skarbek:)
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Jestem mama 3 i pół letniego Maksia u którego zdniagnozowano autyzm w wieku 2 lat i 3 miesiecy postaram sie w skrócie opisac nasze zmagania z autyzmem u synka .Zaczeło sie od bilansu dwu latka na którym pediatra zasugerowała ze Makisu może miec początak autyzmu .No i się zaczeło w prawdzie do tego czasu nie wiedziałam jakiś zachowani ktore mogly by na to wskazywac , to znaczy mały rozwijał się prawidłowo siadał ,raczkował chodził tak jak rówieśnicy ,wprawdzie był bardziej absorbującym dzieckiem troche rozbrykany ciągle w ruchu nie zawsze reagował na to o co się go prosiło ,nie mówił nawet mama ,tata jedynie to daj ,ale do tego był pogodnym dzieckiem nie bał się ludzi interesowały go dzieci natomiast nie bawił się z nimi np.robienie babek tylko bardziej preferował ganienie się .A więc po zasugerowaniu przez pania doktor by wykonac diagnoze zaczełam zaczytywać się w internecie o autyzmie widziałam pewne cechy u swojego malucha natomiast miałam nadzieje że on nie cierpi na tą paskudną chorobę pocieszają się tym że dzieci są rózne .Pierwsza wizyta w poradnia i po godzinie obserwacji i rozmowy z nami padają słow że dziecko cierpi na autyzm:(((co się działo po tym chyba nie muszę nikomu pisać bo podejrzewam że wszyscy przeżywali to w podobny sposób .Diagnoza autyzm uświadomienie nas przez panie że dziecko jest teraz niepełnosprawne ,że 90 % dzieci z autyzmem jest upośledzona umysłowo ,żę wiekszość nie mówi ,że nie rozgranicza sie stopni autyzmu on poprostu jest ,po tych wszystkich słowach czuliśmy się jak by się świat zawalił "co teraz będzie z naszym skarbem":(( oczywiście usłyszeliśmy że jest możliwośc by mały uczęszczał do przedszkola w osrodu dla dzieci z autyzmem .Po powrocie do domu wiadomo pierwsze co to szukanie specjalistów osób które powiedzą co i jak . By potwierdzić diagnoze by ktoś jeszcze coś doradził zapisaliśmy sie na konsultacje do psychiatry profesor Jaklewicz pani profesor stwierdziła że mały autyzmu nie ma a czykolwiek występują u niego pewne cechy autystyczne które mogą być wynikiem tego że nie mówi ,oraz opoznienie w rozwoju .Postanowilismy natomiast mimo wszystko postarać się o zaświadczenie o niepełnosprawności i pózniej zadecydować bo to był luty o tym czy mały pójdzie do przedszkola specjalnego od września .By otrzymać te wszelki zaswiadczenia do przedszkola trzeba było również mieć badania pedagogicznie ,pedagog również nie wiedziała u małego autyzmu lecz na naszą wyraźną prośbę wypisała zaświadczenie .Zaczełam małego zapisywać do róznych poradni neurologów, psychiatrów ,wszedzie gdzie sie da nikt diagnozy nie potwierdził ale by nie być bezczynnym stwierdziliśmy że terapia nawet zdrowemu dziecku nie zaszkodzi wiec zaczeliśmy rozglądać się za terapeutą ,powiem szczerze po prostu masakra wydzwoniłam wszędzie gdzie tylko możliwe by załatwić terapeute dla małego natomiast albo trzeba było długo czekać albo takie ceny że nawet gdybyśmi nie jedli nie robili opłat i tak nie było by nas stać na nią, i jak zwykle w takich przypadkach najwiecej człowiek sie dowie nie od lakarza czy w urzędzie gdzie orzekają o niepełnosprawności lecz od ludzi na forum od rodziców którzy przez to przechodza
, takim sposobem dowiedziałam sie o usługach opiekuńczych z mopsu od razu w podskokach zaczeliśmy załatwiać terapeute i takim sposobem Maksiu po 3 miesiacach od diagnozy zaczął terapie wprawdze nie było to za dużo godzin bo tylko 30 miesiecznie to wychodziło średnio 2 razy w tygoniu po 2 godziny ale dla nas to było wiele .Od czasu gdy dowiedzieliśmy się o autyzmie do tego jak mały zaczął terapie mineło 3 miesiące przez ten czas Maksiu nauczył się wszystkich cześci ciała zaczął mówić mama ,tata ,pić i inne podstawowe słowa ,zaczął reagować na dworzu jak się go zawołało bo wczęscniej świetnie zdawał sobie sprawe że się go woła ale tylko stawał uśmiechał się i w długą
.W wieku dwóch i pół roku znał cały alfabet wszystkie literki duże i małe ,znał wszystkie marki samochodów , rozpoznawał 60 flag państw nawet mama sie trochę podszkoliła .Do dzisiaj a Maks ma 3 i pół roku zrobił ogromne postępy uczęszcza do przedszkola państwowego gdzie nie wiedzą o autyzmie .Wiadomo jesli chodzi do przedszkola państwowego to że komunikuje swoje potrzeby bawi się , nauczył się liczyć do 20 po polsku i po angielsku wiecej już go nie uczymy
,przychodzi do domu speiewa piosenki opowiada wierszyki ,ma doskonała pamięć pamiętał ostatnio nawet jak byłam u koleżanki w której klatce mieszka pietro drzwi a była tam tylko raz i to jak miał roczek :DPanie go chwała mówią że zrobił ogromne postępy , pięknie się bawi w domu samochodami lubi jak mu się czyta bajeczki nigy nie siedzi sam dłużej niż 5 min zaraz sie dopomina o mamunie i tatunia ,opowida co jadł w przedszkolu na obiad jak dzieci mają na imie co robił zrobił się spokojniejszy i nie ucieka na dworzu
.Niedawno był jeszcze raz diagnozowany w innym stowarzyszeniu było tam chyba z 7 osób które kwalifikują dziecko do przedszkola specjalnego dla dzieci z autyzmem i tam też stwierdzono że Maks go nie ma .Natomiast my jako rodzice borykamy się codziennie z tym problemem bo niby jest wszystko oki to znaczy chodzi do przedszkola przebywa z rówieśnikami ale porównując go do innych dzieci widzimy że problem jednak istnieje , nie mówi jeszcze całymi zdaniami wszystkie słowa powtórzy ale nie rozumie jeszcze wszystkiego ,no i niestety zostaje jeszcze złoszcznie sie:P.Mogła bym się jeszcze tu rozpisywać do rana ale i tak jak ktoś to doczyta do końca to będzie dobrze .Kochamy swojego maluszka najbardziej na świecie i każdy jego postęp jest dla nas wielka radością staramy się myśleć pozytywnie ale jednak w człowieku siedzi to chorubsko i codziennie ocenia dziecko czy wszytko jest dobrze czy jednak nie ech :(ps.pozdrawiam wszystkich co doczytają do końca 
W tym kraju to norma. Na pocieszenie napiszę ci, że psycholog kliniczna badająca mojego syna stwierdziła u niego banalny problem- deficyty SI , a jego stan zdrowia to wina moich zaburzeń emocjonalnych.Pani ta jest dyrektorem ośrodka dla dzieci niepełnosprawnych w R. Masakra. Psychiatra na dzień dobry postawił diagnozę ADHD i szpikował go psychotropami, które zamiast go wyciszyć pobudzały. Nawet mu dawał psychotropy na depresję, bo mały od 5 r. ż. miał mysli samobójcze. W końcu trafiłam do Specjalistycznej Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej i w wieku 10 lat postawiono mu w końcu diagnozę autyzm wczesnodziecięcy.
Teraz ma 16 lat i komisja go wysyła do lekkiej pracy na otwartym rynku praci i oczywiście nic mu nie jest i niczego nie wymaga.
Dobrze, że wasze dzieci zostały wcześnie zdiagnozowane. Ja z młodym pracowałam po 12-16 godzin dziennie.

witam!
ja mam podobną sytuację... mam 3 letniego synka u którego w wieku 2,5 roku stwierdzono w poznańskim ProFuturo autyzm. Szczerze mówiąc jestem tą obserwacją nieco rozczarowana bo panie specjalistki więcej rozmawiały ze mną i mężem aniżeli obserwowały Małego. Mimo to zgadzam się z ich diagnozą (przeczytałam tomy książek,przekopałam internet), lecz zaskoczyło mnie to że skończyło się tylko na stwierdzeniu problemu. Liczyłam naiwnie na jakieś wskazówki i porady co mam dalej robić,jakie badania i jak mogę pomóc własnemu najukochańszemu synkowi ale niestety skierowano mnie jedynie na badania genetyczne (czekamy na wyniki).
Jeżdżę do najbliższego miasta 4 razy w tygodniu na rehabilitację "ruchową" i oddziaływania pedagogiczne, współprauję również z logopedą nie mówiąc o tym że staram się jak najwięcej pracować z nim w domu i są już efekty tego wysiłku ale to kropla w morzu potrzeb. Doradzono mi by syn jak najwięcej przebywał w towarzystwie zdrowych rówieśników więc starałam się by przyjęto go do przedszkola ale pomimo kilku tygodni pertraktacji między mną a dyrektorkami przedszkoli i burmistrzami 3 gmin nic nie wskórałam. Są wolne miejsca ale nie chcą brać takiej odpowiedzialności...
W chwili obecnej czuję się totalnie bezradna i zepchnięta z synkiem na margines społeczny... znikąd żadnej pomocy....