Witaj na Forum Autyzmu
Rozmiar czcionki
Zaloguj

Mój nastoletni Aspi

38 odpowiedzi [Ostatni wpis]
Miasto: Poznań

Za dwa tygodnie Patryk kończy 14 lat☺Namawiałam go na imprezkę w domu ale stwierdził  że  to głupi  pomysł  i lepiej pojechać do Kanady! Ostatecznie zgodził się na meksykańską restaurację i koniecznie musi być tort czekoladowo wiśniowy. Jest w pierwszej klasie gimnazjum. Ma kilku znajomych. Wspaniałą wychowawczynię. Zakochał się ☺Jako jedyny w klasie (a może i nawet w szkole) nie ma konta na faceebuku. Powiedział że nie ma potrzeby się uzewnetrzniać. Ma obsesję  (dosłownie ) na temat budowy broni palnej, historii II wojny światowej, komputera. Oczywiście dostęp do komputera ma tylko w weekendy. Uczy się całkiem dobrze.Nie pomagam mu w lekcjach. Nie chodzi na korepetycje. Zachowanie na półrocze  "bardzo dobre"! Pierwszy raz w historii swojej edukacji. Zazwyczaj kończyło się na nieodpowiednim. Zanim poszedł do gimnazjum nie nawiedził chodzenia do szkoły! Dzisiaj jest inaczej! 

NIE ZAWSZE TAK BYŁO! 

Przedszkole i szkoła podstawowa były koszmarem! Bez przerwy byłam wzywana do szkoły. Ciągle jakieś bójki i straszliwe ataki złości. Chodziłam od poradni do poradni.Nikt mi nie pomógł. Ciągle słyszałam że to moja wina. Miałam depresję i nerwicę. Chciałam uciec. Zostawić wszystko. Był nawet taki czas że się poddałam. I wtedy trafiłam do poradni w Buku. Kilka gidzin rozmów i potwierdziły się moje podejrzenia. Zespół Aspergera! !!!!!!!!!!!!! Kamień spadł mi z serca. Szkoła bardzo powaznie potraktowała opinię. Patryk jest szczęśliwy. Już nie martwię się o to czy wróci ze szkoły pobity, z kolejną uwagą czy wezwaniem do szkoły.

Jest wspaniałym chlopakiem. Nie przechodzi okresu buntu. Wie że jest Aspi ale się tym nie chwali. 

Moje rady? Jest ich mnóstwo. Patryk był późno zdiagnozowany. Do wszystkiego dochodziłam sama. Wszystko robiłam intuicyjnie. Codziennie uczę go samodzielności. Dużo rozmawiamy o polityce i zachowaniu innych ludzi. Pomału odcinam pempowine. Nie jest to łatwe bo od niedawna cieszę się macierzynstwem. 

Pytajcie 

Postaram się odpowiadać na bieżąco 

I pamiętajcie że wszystko się kiedyś ułoży

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

Chciałam powiedzieć, że jesteś bardzo dzielna i masz wspaniałego syna. Na codzień pracuję z dziećmi z ZA i widzę co przeżywają rodzice i z jakimi borykają się problemami jeśli chodzi o szkołę.

Chciałam tylko przy okazji napisać innym rodzicom,że nie zawsze profesor lepiej zdiagnozuje dziecko niż zwykły lekarz , nie każdy psycholog który pracuje w renomowanej placówce lepiej zdiagnozuje od tego w mniejszej miejscowości. To jest ważne przesłanie. LIczy się jak widać wiedza , pasja pomagania i determinacja Rodzica. Serdecznie Cię pozdrawiam!

Miasto: Wadowice
Odp: Mój nastoletni Aspi

Witajcie:) Bardzo się cieszę, że natrafiłam na ten wątek. Jestem mamą 14-latka, który nie jest zdiagnozowany, ale i ja i pani psycholog sądzimy, ze to ZA. Odpychałam od siebie tą świadomość, ale teraz przyszedł moment pogodzenia.

Mój synek jest fajnym chłopcem ( jak wszystkie nasze Aspiki Smile )!!!    Problemem- chyba największym- jest jego bardzo, bardzo (!) małe poczucie wartości, ciągle się lęka, czy to co zrobi lub powie będzie przez innych dobrze odebrane. Poza tym w szkole jest prześladowany przez trójkę łobuziaków z klasy. Z jednej strony tłumaczę mu "odpuść, udawaj, że nie widzisz, gdy rzucają w ciebie papierkami- może im się znudzi"-  z drugiej strony myślę " masz prawa takie same jak inni- będę o ciebie walczyć- pójdę i  zarządam ,żeby nauczyciele wzięli cię w obronę.."

Poradźcie w jaki sposób wzmacniać poczucie wartości dziecka. Proszę o pomoc,  bo wiem, że sama moja miłość do Niego to dużo, ale czasem za mało, by bronić Go przed światem...

Kasiu- zazdroszczę optymizmu- podziwiam Cię i jeśli będziesz mogła to napisz... nasi chłopcy są w podobnym wieku..

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

Witam

Rzeczywiście dzieci z Za z racji swojej wysokiej inteligencji,specyficznych zainteresowań, trudności z rozumieniem relacji społecznych często czują się wyizolowane, chociaz wcale nie chcą żeby tak było.  Pragną kontaktów, ale nie bardzo wiedza  jak uzyskać akceptację. Często problemem jest odmienność zainteresowań, trudności z nawiązywaniem relacji,podtrzymywaniem tematu rozmowy, zbyt " dorosły:język. Często problem tkwi w nie dość dobrym rozumieniu intencji, żartów,przenośni i metafor -dla dziecka większość komunikatów ma wymair dosłowny.

 Pracując z dziećmi z ZA piszę z nimi tzw. Dzienniczki wydarzeń. Jest to rodzaj pamiętnika w którym dzieciaki porządkują wydarzenia, nazywają emocje które były związane z przezyciami danego dnia-uczą się zatem opowiadań o sobie tzw, narracji /która z jednej strony pomaga im porządkować sposób wypowiedzi a z drugiej uwalnia nagromadzone emocje.

Te wydarzenia często są wnikliwie omawiane-szczególnie jeśli miały miejsce jakieś trudne przeżycia-omawiane są relacje między osobami, dlaczego ktoś pomyślał tak a nie inaczej-takie ćwiczenia o rozumieniu intencji i motywacji inych osób.

Uczę się z dziećmi i od nich również Smile prowadzenia dialogu, nie zjeżdżania z tematu na temat, trzymania się tematu wypowiedzi- co znacznie dzieciom ułatwia kontakty z innymi'

Uczymy się i omawiamy przeżycia róznych bohaterów, omawiamy aktualne wydarzenia.

To co dzieciakom sprawia dużo trudności to symbolika językowa-problemy z rozumieniem zartów metafor-omawiamy mowę ciała,zachowania niewerbalne,po czym można poznać że ktoś żartuje, a kto się faktycznie naśmiewa.

rozrysowywanie metafor, przysłowia są ulubionym zajęciem-dzieciaki całkiem nieżłe pojmują symbolkę. " Dopóty dzban wodę nosi dopóki się ucho nie urwie." Smile zastanawiamy się, kto możę być tym dzbanem i co to znaczy urwanie ucha ? Smile

Najlepszym specjalistą od ZA jest p.dr hab Marta Korendo proszę zapoznać się z książką : " Językowa interpretacja świata w wypowiedziach osób z Zespołem ASpergera" Kraków 2012.grudzień. Jest tam dużo wskazówek do terapii i pomocy dziecku. Pozdrawiam U>K>

 

Miasto: Poznań
Odp: Mój nastoletni Aspi

Wiem, dzieciaki potrafią być okrutne. Patryk był ofiarą prześladowań w szkole. Koszmar. Miałam nadzieję ze wszystko się zmieni jak pójdzie do gimnazjum. Problem w tym że trafił do klasy razem z chłopcami którzy mu dokuczali w podstawowce. Całe szczęście trafiłam na wspaniałą nauczycielkę która nie zbagatelizowala problemu. Szybko wezwała rodziców do szkoły. Chłopcy podpisali z psychologiem szkolnym umowę że nie będą znęcać sie nad Patrykiem i innymi dziećmi. Wiedzą że jeżeli nie dotrzyma ją umowy to zostaną ukarani. Rodzicom powiedziałam że jeżeli  sytuacja się  powtórzy to zgłosze to na policję. To był znakomity pomysł! Nie pozwól  żeby ktoś znęcał się  nad twoim dzieckiem! Aspi są tacy wrażliwi. Patryk odczuwa wszystko ze zdwojoną siłą. Jak się cieszy to całym sobą ale jak się smuci to tak jakby świat się walił. Codziennie mu powtarzam że jest najcudowniejszym synem na świecie, że jestem z niego dumna i że kocham go ponad wszystko. Chwalę go za wszystko co robi. Musicie dużo ćwiczyć. Ja uczyłam go jak chodzić żeby nie wyglądać jak potencjalna ofiara, jak podawać  rękę, o czym rozmawiać w towarzystwie. Niby nic ważnego ale teraz sam przychodzi i pyta o takie rzeczy. Warto przeczytać jakiś podręcznik z komunikacji społecznej i przełożyć go na potoczny język. Patryk na przykład nie wiedział że jak się z kimś rozmawia to nie można na niego wchodzić bo każdy ma swoją strefę intymną i nie należy jej przekraczać. Największy koszmar to jego gadulstwo. Jak nakręci się na jakiś temat to gada bez przerwy. Wiem że może to męczyć i irytować innych ludzi dlatego ćwiczymy teraz opanowanie w gadaniu. Dzięki takim ćwiczeniom jest pewniejszy siebie. Spróbuj. Może  pomoże. Nam pomaga. Jak będzie wiedział jak się zachować to nie będzie się tak stresowal. I ucz go samodzielności. To też buduje poczucie własnej wartości. Patryk dużo rzeczy robi sam. Wstawi pranie. Zmywa naczynia. Gotuje. Nie zawsze mu wychodzi ale się stara ! robi zakupy. Czasami udaję że bez niego nie dam rady zrobić jakiejś rzeczy. Ale robi się wielki i ważny jak może pomóc, ! Dzisiaj czytaliśmy o sławnych osobach z aspergerem. Polecam. Obejrzyj film "Adam". A i jeszcze coś.  Ostatnio Patryk zbudował sobie w pokoju namiot z koców. Bardzo mały i ciasny. Jak ma gorszy dzień to siedzi w nim godzinami i pisze pamiętnik. Bardzo go to relaksuje. Dzieci z autyzmem podobnie się wyciszaja. Coś w tym jest. Może twój syn znajdzie podobny sposób. Moja mama kupiła wielki worek sako wypełniony kuleczkami styropianowymi. Patryk uwielbia się w nim wylegiwać. Dosłownie wtapia się w niego. Życzę wam powodzenia. Teraz już będzie tylko lepiej ☺ no i czekam na jakieś wieści 

Miasto: Wadowice
Odp: Mój nastoletni Aspi

Dzień dobry:)

 

Pani Uli i pani Kasi bardzo dziękuję za odpowiedź. Wiem, że na pewno macie wiele swoich obowiązków, więc tym bardziej dziękuję.

U nas jest trochę tak, że bardzo długo wypierałam problem Radka. Myślałam, że wydorośleje, zacznie więcej rozumieć i wtedy się zmieni. Czyżbym sadziła, że nienazwane nie istnieje? Z drugiej strony czuję pod skórą, że poświęcając mu cały nasz czas oboje z mężem wyprowadziliśmy Go  w lepszy stan. Nie mamy diagnozy, bo lekarze ( i psychoolodzy) z którymi się konsultowałam mówili , że synek jest na granicy zaburzenia, lub też, że ma po prostu specyficzne zachowanie. Ja sama staram się czytać na temat ZA i wiedzieć jak najwięcej.  Teraz najbardziej potrzebne jest mi wsparcie, bo ciężko tak samemu walczyć. Mieszkamy w małej miejscowości, nie mam zaufania, że nauczyciele ( w części mieszkańcy naszej miejscowości) zachowaliby w tajemnicy naszą sprawę- dodatkowa etykietka nie jest dziecku  potrzebna. W szkole idzie mu średnio- jest ambitny, ale przedmioty ścisłe to pięta achillesowa. Na szczęście inne lekcje przychodzą w miarę łatwo- ale też musi pracować w domu- wiadomo- jak każdy uczeń.  Chciałabym ,żeby np.pani od matematyki popatrzyła na jego starania ( a są ogromne, oj!  te ilości roziązywanych w domu zadań)  i nawet specjalnie dla niego zrobiłą taki sprawdzian, który dałby mu poczucie sukcesu. Ale na nic takiego nie mogę liczyć.

Przyznam, że i ja stałam się przez to bardziej  nerwowa i czasem puszczają mi nerwy,  zwłaszcza przy tej żmudnej nauce. I nie jest to absolutnie złość na dziecko, tylko frustracja, że nie wychodzi. Bardzo się tego wstydzę i staram się unikać rozklejania, ale czasem się zdarza...  Wiem, że muszę świadomie i celowo pracować z moim synkiem. Dlatego zadzwoniłam do biblioteki pedagog.  z zapytaniem o książkę polecaną przez p. Ulę.. Smile - nie mieli, ale już sprawdziłam, że jest do kupienia w Internecie. 

Zależy mi na praktycznych poradach. Dlatego "chłonęłam"  Twoje słowa Kasiu i odnajdywałam trochę siebie i trochę mojego synka w Twoim zwłaszcza, gdy piszesz "odczuwa wszystko ze zdwojoną siłą. Jak się cieszy to całym sobą ale jak się smuci to tak jakby świat się walił. "  :)     W książce "Służące" - jedna z bohaterek - Aibileen mówi swojej małej podopiecznej wiele razy dziennie "Jesteś mądra, jesteś dobra, jesteś ważna".. Ja też tak powtarzam Radkowi, ale fajnie, jakby mu to jeszcze powiedział ktoś w szkole, wśród rówieśników...

Aaa.. i poszłam dzisiaj do szkoły, pomówiłam z dyrektorem i może ustanie dokuczanie. W każdym razie będę tego pilnować!!!

Dobrze, że mogłam się  "wypisać"...  I oczywiście czekam na każde słowo z Waszej strony.. POZDRAWIAM GORĄCO Smile

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

Bardzo dziękuję za te miłe słowa. Myślę,że najwięcej wiedzy płynie od praktyków /rodziców,którzy na codzień borykają się z "innością:./

Prowadziłam szkolenie w jednej z warszwskich szkół p.n. Zespół Aspergera-co nauczyciel wiedzieć powinien" i spotkło się ono z duzym zainteresowaniem- bo dotyczyło właśnie praktycznego podejścia do trudności dziecka.

Dostałam informację, że niektórzy nauczyciele potem prowadzili z dziećmi integracyjne zajęcia grupowe, w których uczyli dzieci tolerancji wobec innych. Z tego co wiem jedna z nauczycielek mająca trudności z uczniem  z ZA na języku polskim-nauczyła się pracować z uczniem w innym sposób-rozrysowywała epoki literackie w sposób taki, żeby uczeń mógł lepiej zapamiętać.

Więć można coś zrobić. Niestety często jest tak, że szkoła nie jest zainteresowana szkoleniem, bo uważa, że jak przeczyta w internecie to już wszystko wie. Problemem też są osoby szkolące, które mają w głowie samą teorię.

Tymczasem informacje od praktyka,który na codzień pracuje w terapii jest czymś zupełnie innym i otwiera oczy na wiele spraw.

 

Chciałabym móc dzielić się tą wiedzą, ale proszę mi wierzyć, że opór w  materii szkolnej jest spory

Serdecznie pozdrawiam ! Smile

 

Miasto: Leszno
Odp: Mój nastoletni Aspi

Moja 13letnia corka zostala zdiagnozowana dopiero 3 miesiace temu. Pro futuro w Poznaniu postawilo diagnoze zaburzenia ze spektrum autyzmu, calosciowe zaburzenie rozwoju. W wieku 10 lat stwierdzono zaburzenia integracji sensoryczno motorycznej. W 3 kl. Szkoly podstawowej uposledzenie umyslowe w st. Lekkim. Po tej diagnozie przenioskam core do szkoly integracyjnej. Ma 2 razy w tyg. Zajecia rewalidacyjne i rehabilitacje ruchowa. Wszystko w szkole. Od kilku tyg. Chodze z corka prywatnie do pani pedagog, ktora sama ma syna z autyzmem. Ona twierdzi, ze obserwujac moja corke bardziej dla niej wyglada to na Zespol Aspergera. W poradni pedagogicznej tez sa sklonni wydac diagnoze Zespol Aspergera. W kwietniu mamy wizyte u psychiatry - chce zasiegnac jeszcze jednej opinii. Chcialam tylko sie Was Rodzice nastolatkow poradzic, co dalej, jak uczycie samodzielnosci wasze dzieciakpi, czy same wracaja ze szkoly' zostaja w domu? Bo moja corka sama wraca za szkoly od roku' z kluczem na szyi. Mamy blisko szkole' jakies 5 min icorka musi przejsc przez pasy. Czeka potem na mnie dwie godziny w domu. Moze opisze zachowania mojej corki: nie lubi buc w tlumie ludzi, wtedy opuszcze glowe, prosi aby wracac szybko do domu; czesto sie zawiesza; nie lubi spacerow, ruchu; w wieku 11 lat nauczyla sie wiazac obuwie; ma problem z utrzymaniem rownowagi; jazda rowerem tylko w lesie, bo jezdzi chwiejnie; zakupy odziezy to koszmar, nie chce mierzyc ubran; nie chce grac w gry zespolowe; boi sie pilki; ucieka kiedy obcinamy paznokcie; jest nadwrazliwa na zapachy; nie daje sobie pobrac krwi, zawsze musze miec kogos do pomocy, bo ucieka, trzesie sie i krzyczy; kiedy sie tulimy sciska mnie bardzo mocno, co sprawia mi bol; szybko sie meczy; nie ma kolezanek; nie chce wychodzic beze mnie; kiedy sie ubiera najczesciej wszystko ma poprzekrecane, czesto na lewa strone. Poza tym ma fiola na pukcie czytania ksiazek;-) ciagle cos czyta. Uczy siebdobrze, ma same 4 i 5. Poza tym nauczyciele czesto mowia' ze corka ma duzy zakres wiedzy. Dyktanda piszebna 6. Dlugo moglabym wymieniac...dodam ze neurologicznie wszystko w porzadku, corka miala eeg i rezonans. W maju jedziemy do poradni genetycznej. I na tym chyba skoncze bieganie po poradniach. Boje sie tylko o przyszlosc corki, teraz dojrzewa i widze jakie ma niskie poczucie wlasnej wartosci, czesto mowi ze sie zabije i ze zycie jest bez sensu. Najczesciej mowi tak, kiedy od niej czegos wymagam, kiedy ja budze. Wstawanie to tez masakra. Czesto leca w moim kierunku epitety, potem przeprasza. Nie mam juz sily, chyba sama potrzebujewsparcia, bo w pracy chodze jak zzombie kiedys bylam ambitna, a teraz poza tym co musze, nie robie nic. Ale to jest akuratbnajmniej wazne. Chcialabym wiedziec jak Wy sobie radzicie? Czy warto byloby skorzystac z jakiejs konkretnej terapii?

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

Witam

Mnie też wygląda to na Zespół Aspergera. Niestety późne diagnozy zarówno w ASD jak i ZA mają swoje konsekwencje, bo bez terapii problemy się nasilają jeszcze bardziej. Jeśli Pani wejdzie na stronę www.nie-grzeczne.dzieci  fundacji Hansa Aspergera przeczyta Pani, że w przeciwieństwie do autyzmu dzieci z ZA mają większą możliwość nabycia problemów emocjonalnych /powikłań/ i jest tego cała lista.

Warto więc znaleźć Psychoterapeutę np.pracującego w nurcie poznawczo-behawioralnym, który ma doświadczenie w pracy z młodzieżą z ZA. Sprawa nie jest prosta, ale jestem pewna, żę warto. Problem jest tylko taki, czy córka będzie chciała, bo to już nie jset małe dziecko, które można wziąć na ręce.

POzdrawiam. u.k.

Miasto: Wadowice
Odp: Mój nastoletni Aspi

Witam:)

Agnieszko i mie się wydaje, że to ZA. Opieram się tu na własnej obserwacji syna i tych książkach, które na ten temat przeczytałam. Wiem, że mało jeszcze wiem i sama nie mam pewności czy postępuję do końca dobrze...

Ale jeśli mogę coś poradzić to oczywiście obok absolutnego dbania o córkę zadbaj też o siebie. Rodzice muszą być supermocni, ale to też ludzie. Ja wiem co mówię, bo sama wpadłam w depresję i musiałam szukać pomocy... Pani psycholog, do której żaliłam się "co to będzie, jeśli mój syn ma ZA?!" powiedziała " jeśli ma Aspergera to ma!! i już " I ja zrozumiałam, że to jest stan, który trzeba zaakceptować i nie jest to koniec świata. Ale podobnie jak TY  straciłam zapał do życia, do pracy.... Teraz jest trochę lepiej, ale walczę o każdy dzień- również swojego samopoczucia- żeby było chociaż jako takie- zwłaszcza, że to też odziaływuje na dziecko i na rodzinę wogóle!  Powiem, że nawet pisanie na forum,  historie innych dzieci i rodziców i ich porady pomagają. Każdy potrzebuje wsparcia!!!!  Rodzice też !!!  Tony Attwood w swoje książce napisał żartobliwie, że  "Szaleństwo jest dziedziczne- dostajemy je od swoich dzieci".    W moim odczuciu ZA mojego synka ma w miarę łagodną postać,   funkcjonuje np w szkole na zasadzie specyficznego dziecka, ale przekonuję się coraz bardziej, że i Jemu chyba trzeba fachowej pomocy. Myślę tu głównie o niskiej samoocenie. Pani Ula ( pozdrawiam serdecznie!!!) ma rację, że problemy emocjonalne stanowią dodatkowe niebezpieczeństwo. Nastolatek zaczyna mieć swoje zdanie, buntuje się, i ja też czasem nie wiem, czy nalezy dziecku wszystko wybaczać, bo ma swoje problemy, czy jednak (albo raczej w jaki sposób i ile)  wymagać. Samodzielności trzeba uczyć na pewno- my nie przezyjemy życia za nasze dzieci. Kasia tutaj pisała, że jej syn jest coraz bardziej samodzielny- i to jest super- ja też się staram mojego Radka angażować do róznych prac domowych, chociaż trwa to dwa razy dłużej niżbym zrobiła to sama.  Ale dzięki temu potrafi posprzątać(choćby i nieidealnie), zrobić sobie prosty posiłek, poukładć, czy rozwiesić pranie ... Oczywiście najpierw kilka( albo i więcej) razy pokazuję, krok po kroku co robić, pilnuję jak mu idzie, chwalę postępy!

Agnieszko ,z tego co piszesz wynika, że jesteś w kontakcie z poradnią psychologiczną, wiesz co się dzieje z dzieckiem,  co oznacza, że nie uciekasz od problemu i dzieki temu na pewno pomożesz córci.!!! Zapraszam Cię do pisania na forum- to bywa terapeutyczne Smile

Pozdrawiam serdecznie!

Miasto: Poznań
Odp: Mój nastoletni Aspi

Nie możeciewrócę iedać!  Rok temu byłam w takim stanie że wylądowałam w szpitalu z podejrzeniem najpierw udaru a potem stwardnienia rozsianego. Całe szczęście szczegółowe badania wykluczyły choroby. Okazało się że tak mój organizm zareagował na ciągły stres. Byłam wrakiem człowieka! Pobyt w szpitalu sprawił że się ocknełam. Dzisiaj staram się znaleźć chociaż jedno popołudnie w tygodniu tylko dla siebie. Odpuściłam ! Tak szczerze i bez wyrzutów sumienia. Chyba byłam trochę nadopiekuńcza. Patryk zrobił się spokojniejszy. Już nie słyszę "mamo nie panikuj". 

Agnieszko jak tak czytam historię twojej córki to widzę mojego syna jeszcze z przed roku. Pokrywają się prawie wszystkie objawy. Ale pocieszę Cię. W ciągu roku bardzo się zmienił. Oczywiście w sensie pozytywnym☺w zeszłym miesiącu był na swojej pierwszej wycieczce szkolnej. Dwie noce poza domem!!!!!!!!!!! Bez przerwy myślałam o tym co robi. Czy nie dzieje mu się krzywda. Czy nie jest głodny. Czy mu nie dokuczają. A on przyjechał taki szczęśliwy. Już zapisał się na wycieczkę w czerwcu. Super. Małymi krokami wchodzi w dorosłość.  Będzie dobrze. Głowa do góry. Czasem trafi się gorszy dzień ale to żaden wstyd wypłakać się w poduszkę. Nie jest łatwo być mamą Aspi. 

Ja przetrwałam więc Wam też się uda. Dostałam od przyjaciółki kubek z napisem "padłaś?powstań!popraw koronę i zapier...... do przodu" . Coś w tym jest. Pewnie jeszcze nie raz upadniemy. 

Już się nie zastanawiam czy kocham mojego syna. Już nie myślę o tym czy to jakaś kara. 

Dzisiaj wiem że jest najcenniejszym skarbem, że kocham go takiego jakim jest. Pogodziłam się z tym że pewnych rzeczy nie da się zmienić. Mamy wyjątkowe dzieci. Nie gorsze!!!!!!!!!!!!!!!!!

Trzeba się zatrzymać i dostrzec fakt, że Aspi to dar! Troche spojrzeć na wszystko z przymrużeniem oka i humorem. 

Pozdrawiam Was gorąco. 

Jeszcze tu wrócę

Miasto: Leszno
Odp: Mój nastoletni Aspi

Dziekuje za wsparcie. Smile dzis przeszlysmy szczepienie. Cala przychodnia postawiona na nogi. Przerazliwy krzyk, placz, histeria...wzrok ludzi, ktorzy za bardzo nie wiedza jak sie zachowac. Dobrze, ze byl z nami moj facet, bo Mloda juz jest tak silna, ze nie dam rady wciagnac jej do sali...pocieszam sie tym, ze w naszym zyciu sa tez sytuacje gdzie jest normalnie...sa przeciez rodziny, gdzie dzieci maja bardziej chore dzieci i daja rade.

Miasto: Wadowice
Odp: Mój nastoletni Aspi

Dzień dobry Smile

Agnieszko- nie myśl nigdy jak na Was patrzą ludzie. Mądrzy ludzie rozumieją, albo nie ujawniają spojrzeniami żadnej dezaprobaty. A na innych nie warto się oglądać... Takie trudne sytuacje, gdy miedzy ludźmi nasze dziecko jest "dziwne" nie zdarzają się często- na szczęście. Myślę też, że każde wyjście warto wcześniej omówić w domu , może wtedy córcia nie będzie się tak bać. Myśmy też mieli kiedyś większy kłopot np z tym, żeby syn wyszedł z domu ubrany jak należy tzn. żeby ubranie było równo, nic nie wystawało, nie było na lewo itp. ( pisałaś o tym w pierwszej wypowiedzi). Teraz jest zdecydowanie lepiej, ale wiele, wiele , wiele razy przypominałam, żeby zanim wyjdzie obejrzał się w dużym lustrze i poprawił np. zagięty kołnierz kurtki.( bo było tak, jaby mu to nie przeszkadzało, nie czuł, że coś uwiera, jest krzywo ). Trochę to trwało, ale jest lepiej!  Warto też, żeby ubranie było praktyczne tzn jak najmniej elementów, które właśnie mogą się "przekrzywić" i sprawiać dodatkowe nieporządne wrażenie.

Całkowicie też się zgadzam z Kasią, że warto podchodzić do dziecka z humorem- mieć np. jakieś umówione żarciki, powiedzonka, czy coś, co trochę rozładuje sytuację np. gdy dziecko jest w złym nastroju. My na przykład mamy "nerwy do konserwy i na półkę w piwniczce".  Mówi się, że Aspi mają trudności z wrażaniem i odbieraniem emocji- i tak jest w środowisku, ale ja widzę, że mój syn bardzo reaguje na mój nastrój. Wyczuwa, że jestem smutna, czy zdenerwowana. Czasem potrę ręką czoło, po prostu ze zmęczenia, a on zauważy i zaraz się pyta czy to przez niego ( wysokei poczucie lęku i niskie wartości, bo przecież często to swoje dziecko upominałam, ale teraz staram się robić to inaczej). I tłumaczę,   że czasem ludzie są zmęczeni, smutni nawet i mogą czuć naraz wiele, ale to nie przez niego. Wyczytałam w książce Attwooda, że dzieci z ZA są  emocjonalnie około 3 lata niżej niż ich rówieśnicy. Ale czy to znaczy, że kiedyś ich dogonią??? Może i nie, ale i u naszych dzieci są ogromne postępy, tylko trzeba je bardzo kochać i mieć dla nich niezłomną. po prostu tytanową cierpliwość i entuzjazm.

Pozdrawiam i głowa do góry!!! ( i mówię to do Was dziewczyny i do siebie samej też- bo czasem łatwiej komuś doradzić niż sobie samemu to wykonać) Na okładce Radkowego zeszytu są wdrukowane ciekawe cytaty. Przytoczę jeden. Magdalena Samozwaniec powiedziała "Przez życie trzeba przejść z podniesionym czołem-- ale nie z zadartym nosem"!!  ( fajne- prawda???)

Będę zglądać! Piszcie co u Was!!

 

 

Miasto: Wadowice
Odp: Mój nastoletni Aspi

Witajcie.

Właśnie przyszła do mnie książka polecana przez Panią Ulę... Muszę ja przeczytać. Póki co wertuję poradnik Attwoooda i notuję sobie wszystko co czytam i jednocześnie widzę jako pomysły na postępowanie z moim synem.

Do Pani Uli miałabym pytanie- czy dziecko z ZA ma swoje „specjalne” prawa w szkole. tzn. na co ja jako rodzic mogę się powołać? Czy jest jakiś dokument, który gwarantowałby dziecku, że np. wymagania edukacyjne wobec niego będą uwzględniały jego możliwości, nie będą go  przerastały? Czasem już nie wiem jak rozmawiać w szkole….

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

Witam

Jeżeli ma Panui diagnozę na piśmie wystawioną przez wyspecjalizowany ośrodek lub zaświadczenie od psychiatry dziecięcego proszę zgłosić się do rejonowej Poradni Pstchologiczno Pedagogicznej która wystawi orzeczenie o potzrebie kształcenia specjalnego. Proszę się nie przerażać,bo to nie chodzi p to, że dziecko pójdzie do szkoły specjalnej. Chodzi o to, że szkoła masowa powinna zorganizować specjalne warunki nauczania dla takiego ucznia -czyli uwzględnić jego deficuty w edukacji. Dla takiego ucznia tworzony jest tzw. IPET czyli Indywidualny Program Edukacyjno-Terapeutyczny-uwzględniający zalecenia podane w orzeczeniu.

Trzeba mając w ręku to orzeczenie powołać się na Ustawę o Pomocy Psychologiczno Pedagogicznej dla uczniów z orzeczeniami. Jeden z tych punktów mówi o tym, że rodzic ma prawo domagać się namocy tej ustawy  zatrudnienia nauczyciela wspierającego dla ucznia. Oczywiście często jest tak,że organ prowadzący szkołę nie chce finansować takiego nauczyciela , ale tutaj ustawa jest bardzo konkretna. Jaki to jest numer ustawy-sprawdzę i prześlę .

Jeśłi chodzi jeszcze o pomoc dla rodziców i dzieci-na śląsku powstała fundacja zajmująca się egzekwowaniem prawa dla Waszych dzieci i skłąda się ona głównie z rodziców. Zaraz sprawdzę jaka to fundacja. Na stronie tej fundacji są zamieszczone wszystkie akty prawne, które odnoszą się do pomocy Waszym dzieciom w szkołach i przedszkolach. Tam również można zgłaszać skargi odnośnie lekceważenia prawa w tym względzie.

Tam rodzice bardzo prężnie działają i nie pozwalają by dzieciom działa się krzywda. sprawdzę wszystko i prześlę za chwilę. Pozdrawiam. U.K>

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

Już mam !!! Smile :)

Rozporządzenie MEN- zdnia 17 listopada 2010 roku w sprawie organizowania i kształcenia i wychowania i opieki dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej

na tej podstawie może się  Pani domagać pomocy dla dziecka

i fundacja dla rodziców:

www.vademecum.org.pl  jest tam zakładka na temat aktów prawnych /po prawej stronie/ pod nazwą:

edukacja włączająca-prawa dzieci z niepełnosprawnością oraz inne ciekawe artykuły

 

Sciskam Panią i trzeymam kciuki Smile:)Smile Proszę się nie dawać. W szkole w której pracuję jako psycholog są osoby do wspierania uczniów a ja im pomagam tworzyć dla nich progarmy edukacyjne.

 

Ulla K.

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

Oj przepraszam ! mała pomyłka ! www.fundacja-vademecum.org.pl

 

Tamto poprzednie to coś innego. przepraszam! Smile

Miasto: Wadowice
Odp: Mój nastoletni Aspi

Pani Ulu :)  Serdecznie dziękuję!!! Podana  strona pomoże mi poszerzyć wiedzę- a wiedza może być taką "bronią" w walce o dobro naszych dzieci. Warto wiedzieć wiecej!  Oczywiście wolałabym , żeby różne sprawy dotyczące dziecka załatwiać  w drodze rozmowy i  wzajemnego zrozumienia. Trzeba być po prostu człowiekiem. Niestety, społeczeństwo niewiele wie o ZA i przyczepia etykietkę ... złą i krzywdzącą. Czasem więc trzeba się odwołać do przepisów i po prostu wymagać poszanowania praw dla dziecka ( i także rodzica). 

Dobrze, że są jeszcze ludzie z wiedzą, misją i etosem pracy-  skąd Pani znajduje czas, żeby pomagać tutaj na forum? Chylę czoła i dziękuję !!!  A odkąd jestem mamą wyjątkowego dziecka każde wsparcie doceniam szczególnie... 

Chciałabym jeszcze podzielić się pewną refleksją..  Dziecko z ZA jest szczególnie wymagające i nie jest łatwo być jego rodzicem. Sama długo się miotałam z własnymi emocjami- i teraz tego żałuję, bo wiem, ze to źle wpływało na syna. Odkąd zyskałam więcej wiedzy i na tej podstawie przygotowuję się do rozwiązywania codziennych "trudności", zyskałam też spokój. Atmosfera w domu jest dużo lepsza, syn ma lepszy nastrój, mniej stanów lękowych. Coraz częściej wierzę, że wychowam nie tylko dobrego człowieka, ale także szczęśliwago na swoją miarę.

 

 

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

Dziękuję !

Skąd znajduję czas? Moje dzieci są już dorosłe.......... Smile a po pracy wpadam na chwilę tutaj Smile

Miasto: Wadowice
Odp: Mój nastoletni Aspi

Dzień dobry:)

Pani Ulu mam pytanie. Czy dziecko z ZA może mieć inteligencję w skali bezsłownej  w dolnej granicy normy??? Czy też zawsze są to dzieci z wysokim ilorazem inteligencji. I czy test Wechslera może się mylić np. zostać nieprawidłowo przeprowadzony...  Będę wdzięczna za odpowiedź... Martwię się...

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

Pani  Maryniu

Może mieć taką inteligencję w skali bezsłownej. Przecież w skali słownej ma wyższą! To może pokazywać że:

1.zdolności słowne są lepiej rozwiniete niż bezsłowne

2. Lepszy jest poziom przetwarzania słuchowo -językowego niż wzrokowo-motorycznego/ruchowego/

3.Wyższy jest poziom wiedzy nabytej niż zdolności rozwiązywania problemów

4. Badany ma trudności z zastosowaniem teorii w praktyce

5.Mogą występować deficyty wykonawcze

6.Ograniczona jest integracja procesów wzrokowo-ruchowych

7.Trudności w zadaniach wykonywanych pod presją czasu

Biorąc to pod uwagę faktycznie może to charakteryzować dzieci z ZA

Nie sądzę, by test został żle wykonany.

U.K.

Miasto: Wadowice
Odp: Mój nastoletni Aspi

Dziękuję Pani Ulu... To mi "rozjaśniło " sytuację...

Miasto: Wadowice
Odp: Mój nastoletni Aspi

Dzień dobry....

Faktycznie... z matematyką u nas kiepsko, fizyka i chemia podobnie... Pozytywna ocena jest okupiona ogromną pracą  - głównie moją, bo najpierw sama muszę się nauczyć, a potem próbuję pomóc dziecku.. A efekty i tak mizerne... Oj, jak ja bym chciała, żeby Młody miał jakiś sukces, żeby poczuł, że też "da radę"... Niestety... sprawa go przerasta, w szkole nie ma taryfy ulgowej( tzn nikt nie próbuje znaleźć sposobu, żeby jakąś metodą pomóc mojemu synowi)... Ostatnio wrócił ze szkoły - dop. z matmy... łzy, bo przecież tyle się uczył... rozpaczał, powiedział, że nie chce żyć, że jest nieudacznikiem, że nigdy nic nie osiągnie... Pękło mi serce.. po raz nie wiem już który...

Wiem, że przedmioty ścisłe nie dla Niego... ale jak podnieść Jego poczucie własnej wartości? Bo przecież jest wartościowy!! Z definicji- jako człowiek i też dlatego, że zawsze uczciwy, skory do pomocy, nikogo nigdy nie skrzywdził... Mówię Mu o tym codziennie, ale jakby już do tego przywykł i nie zmienia to Jego myślenia o sobie,,,

Proszę o radę! Co zrobić, co mówić, żeby mój syn zyskał wiarę w siebie...

Miasto: Brwinów
Odp: Mój nastoletni Aspi

Witam jestem mamą 14 -letniego Kuby od kiku miesięcy mamy wreszcie diagnozę - zespół aspergera. Kuba też ma problemy z zaniżonym poczuciem wartości mimo tego że jest najlepszym uczniem w szkole , wygrywa konkursy i jest piekielnie inteligentny ,niestety jest perfekcjonistą. Wszystko jest albo białe albo czarne .  Nawet oddanie pracy domowej jest problemem bo najpierw sam siebie ocenia oczywiście żle.. W czwartej kasie też miał problemy z kolegami , na wszystko reagował płaczem, koledzy mu dokuczli ale przemógł się i kilka razy zamiast płakać inteligentnie im ododwiedział . Gdy chłopcy zobaczyli zmianę reakcji przestali mu dokuczać.  Kuba uczy sie w tej samej klasie teraz  i klasa go wspiera.

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

Witam

Problem niskiej wartości dotyka bardzo często dzieci z Zespołem Aspergera. jest na ten temat wiele dostępnych informacji.  Rożne formy tzw "powikłań" można wyczytać na przykład na stronie www.nie-grzeczne.dzieci.pl. Wśród moich pacjentów problem ten pojawia się dość często. Ważna jest praca  psychoterapeutyczna z dzieckiem polegająca na omawianiu bieżących problemów, wyjąśnianiu ich, szukaniu allternatywnych rozwiązań,  rozumienia relacji międzyludzkiech, rozpoznawania własnych emocji i informowania o nich /zamiast na przykład uciekać w płacz czy zachowania nieprzystosowawcze./Chodzi o to, by osoba pracująca z dzeckiem umiała stworzyć z nim przyjacielską relację w której chłopiec chciałby uczestniczyć i dziecić się doświadczeniem.

Problemem chyba największym jest znalezienie odpowiedniego specjalisty, bowiem raczej powinien to być nie psycholog a psychoterapeuta po dodatkowym szkoleniu psychoterapeutycznym. Myślę, że w Warszawie jest wiele ośrodków, które pomagają młodzieży, natomiast część z nich zajmuje się innymi problemami niż problemem rozwoju.. Od wielu lat niestety trudno dla nastolatkaz Zespołem Aspergera znaleźć właściwą pomoc.W Laboratorium Psychoedukacji na Katowickeij powstała Szkoła Psychoterapii Dzieci i Młodzieży/ w której będę miała przyjemność uczyć się dalej: dlatego o niej wiem. W programie tej szkoły w końcu zostały uwzględnione problemy rozwojowe.  Nie wiem czy są już pierwsi adepci nowej sztuki ale z całą pewnością Laboratorium Psychoedukacji ma swoją poradnię w której młodzi psychoterapeuci są superwizowani. W tej chwili nie pamiętam jaka to jest poradnia jeśłi znajdę to podam link. Specjalne grupy dla młodzieży organizuje też poradnia INTRA-osrodek psychoterapii na Bielanach. Ale musi Pani zawsze pytać czym zajmują się specjaliści i czy konkretnie Zespołem Aspergera. W przypadku akurat tych dzieci jest to szczególnie istotne gdyż mając na uwadze deficyty rozwojowe terapię powinno prowadzić się w sposb wyjątkowo pełen wyczucia i empatii.Ale tak naprawdę bezcenny jest wyjątkowy Rodzic który jest zawsze pod ręką, wspiera i wyjaśnia.

pozdrawiam.

Miasto: Poznań
Odp: Mój nastoletni Aspi

Witam serdecznie wszystkich forumowiczów.

Mój Syn niebawem skończy 12 lat.

Odkąd skończył trzy,wydeptaliśmy wiele ścieżek do specjalistów i instytucji mających nam pomóc w rozwiązaniu problemów z zachowaniem Młodego.Wściekłość,nienawiść do szkoły,niska samoocena,agresja-zwłaszcza wobec mnie-jakbym była winna wszystkiemu.Byliśmy nawet na oddziale psychiatrycznym.

Jak był malutki-nie bawił sie z innymi w piaskownicy,nie cierpiał przytulania,ściskania,do dziś nie ubiera się w jeansy,koszule na guziki,czy kratkę.Ma 2-3 kolegów z kręgu moich znajomych,na wszelkie nowe znajomości ma 'długie zęby',chyba ze ktoś Go zagada na interesująy Go temat.Nie znosi imprez,gdzie jest dużo ludzi,w klasie w grupie nie funkcjonuje-od 3 lat na indywidualnym nauczaniu.Gdzies po drodze odmówił pisania -temat nie do przejścia,za każdym razem kończy się awanturą.

W poradni wykluczono Aspergera,wystapiłam z wnioskiem o ponowne zdiagnozowanie-sugestia lekarza i jednego z terapeutów,ale nikt nigdzie niczego nie widzi.

W szpitalu nikt nie słydzał 'wycia'-dżwięków,które Młody notorycznie wydaje,cieszono się z tego,,że nawiązał pewne relacje z dziećmi-bo to one pierwsze przyszły do niego(ja tez się cieszyłam,bo pierwsze 2 tygodnie leżał i płakał).

Zeby ogarnąć dowóz do szkoły,specjalistów,psychologów itp,musiałam rzucić prace.Marnie nam idzie,mam wrażenie,że wszystko wymyka się spod kontroli,a my kręcimy się w kółko -i nic z tego nie wynika.

Nie twierdze, że ma ZA,może faktycznie po prostu jest niegrzeczny,może coś ze mną nie tak,może za dużo biegamy,może mam odpuścic,iść do pracy i niech się dzieje,co chce?

Po prostu pomału zaczyna mi brakować miejsc w ktore moglibyśmy pójść.

Miasto: Wadowice
Odp: Mój nastoletni Aspi

Aango! a może podpytaj na forum tutaj, albo na forum.adhd.org.pl ( w specjalnej zakładce dla rodziców dzieci z ZA) o polecanego terapeutę/specjalistę z Waszych okolic- może inni rodzice podpowiedzą kogoś konkretnego.

Pani Ula pisze, że najważniejszy jest dobry, wspierający rodzic- i to prawda. Ja po kilkunastu już latach doświadczeń i "innym" dzieckiem widzę, że ten rodzic musi mieć po pierwsze wiedzę, po drugie jakiekolwiek wsparcie( rodzina, specjalista, inny rodzic) no i musi mieć też troszkę swojego życia- np pracę, pasję- cokolwiek, żeby nie "zwariować"  i być w formie właśnie dla swojego dziecka. Nie znam dokładnie Twojej sytuacji, ale jak sama piszesz "dużo biegamy" ( w poszukiwaniu pomocy jak sądzę), oczywiście, że nie powinnaś odpuszczać i "niech się dzieje co chce", ale może faktycznie troszę zluzuj, tam gdzie to możliwe, żebyś zachowała siły, bo przecież rodzicowi są one długo, długo potrzebne.. Pozdrawiam Cię serdecznie...

Miasto: Łaziska Górne
Odp: Mój nastoletni Aspi

Smile Dzień dobry Smile

Mój 14 latek, potrzebuje kolegi, Kogoś z kim może spędzać czas, ciężko nawiazuje relacje społeczne, poprostu nie potrafi zagadać i całym jego światem jest komputer i czas spędzony ze mną, czasem mam dość i chciała bym uciec ale wiem, że to nic nie zmienia, ogarniam się i nadal walczę.

Tak jak napisałam na wstępie poszukuję Osoby z którą Mój syn bedzie mógł nawiazać relacje, potrzebuje mojej pomocy w tym temacie,bo sam nie potrafi, ech, jeśli znajdzie się Osoba chętna z okolic Górnego Śląska to poproszę o kontakt, zawsze to łatwiej w duecie Smile

polonez46@wp.pl

Pozdrawiam miło,

Marta

Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

Komputer ma wiele twarzy i może pomagać nawiązywać kontakty. Nie tylko przez fora tematyczne czy portale społecznościowe, ale też przez gry. Poszedłbym w tę stronę, żeby odkrył ludzi za tekstami czy postaciami w grach internetowych. Oczywiście trzeba trochę ostrożności, bo to również zagrożenia (patrz np. film Sala Samobójców).

Miasto: Łaziska Górne
Odp: Mój nastoletni Aspi

Ty to potrafisz pocieszyć matkę z tą Salą Samobójców Sad

Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

IMO Sala Samobójców powinna być obowiązkową lekturą wszystkich rodziców. Lepiej uczyć się na cudzych błędach a najlepiej wyimaginowanych.

To dorzucę jeszcze uwielbiany prez autików, mega optymistyczny, Ben X.

Miasto: Łaziska Górne
Odp: Mój nastoletni Aspi

Smile

obejrzałam z moim synem Ben X i powiem szczerze, wcale nie był zainteresowany filmem, wręcz czasem odwracał głowę w drugą stronę, ewidentnie było widać, że ten film wzbudza w nim negatywne emocje , natomiast mnie film pokazał z czym się borykam. W sumie fajny film Smile

Miasto: Jordanów
Odp: Mój nastoletni Aspi

Witam mój syn także ma 14 lat wiele rzeczy co tu przeczytałam się zgadza , miał problemy z dziećmi w poprzedniej szkole nie chciał do niej chodzić , zmieniliśmy szkołę w obecnej szkole jest spokój ale dzięki nauczycielom i dyrekcji która wraz z nauczycielami porozmawiali z uczniami na temat synka . Mój Łuki jest zamkniętym w sobie dzieckiem często z nim rozmawiam i wiele tłumaczę daje efekty ale nie zawsze , plan dnia musi być taki sam jakakolwiek zmiana w szkole w domu musi być z nim uzgodniona jeżeli np, w szkole nie ma pani danego dnia bo zachorowała wychowawczyni mu o tym wcześniej mówi jeżeli o tym nie wie staje się nerwowy , robi dużo czynności sam , pomorze w jakiś drobnych pracach domowych niestety kolegów nie ma inteligentny jest , ale mówił mi że nie będzie pokazywał na co go stać bo uznają go za kujona , zachowanie ma bardzo dobre pisze sobie notatki w zeszytach ma ich mnóstwo , czasem ma tak , ze nie chce chodzić do szkoły bo nudno , nie wiem jak mu przegadać żeby do niej chodził w szkole krzywda mu się nie dzieje wiem o tym jestem na bieżąco z nauczycielami w szkole . Mimo tego wszystkiego powtarzam mu , że go kocham i zawsze może na nas liczyć .Wizyty także mam u rożnych lekarzy u Łukaszka też bardzo późno stwierdzono Autyzm z ZA mieszkam w malej miejscowości gdzie nie ma w pobliżu żadnych terapii dla takich dzieci nie wiem co mam jeszcze zrobić by mu pomóc . Obecnie jest w 6 klasie potem gimnazjum nie wiem czy tam sobie poradzi więcej przedmiotów nauczyciele nowi , rozmawiam z nim o tym wcześniej żeby wiedział co go czeka , pokazałam mu jedną Panią co będzie go uczyć denerwuje się , że ona jest za młoda dlaczego nie wiem

Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

Szanowni,

cieszę się, że tu trafiłam. Mój syn ma za chwilę 10-te urodziny, więc wszelkie informacje o Waszych doświadczeniach są dle mnie bardzo ważne.

Diagnozę mamy od 3 lat, ale wcale nie czuję, że zjedliśmy wszystkie rozumy. Staramy się z mężem tłumaczyć naszemu synowi (raczej introwertykowi) ten świat, różnice w postrzeganiu między nim a osobami neurotypowymi i w teorii Igi jest całkiem niezły. Jednak praktyka jest porażająca. Potrzebuje wsparcia w najprostrzych sytuacjach komunikacyjnych jak np. kupowaniu bułek: jeśli ekspedientka nie zapyta, czego sobie życzy, on może wcale nie poprosic o produkt.

Z dużym zainteresowaniem będę czytać wszelkie wpisy. Mam świadomość, że nie przewidzę wielu trudności. Dzięki Wam mogę choć trochę się przygotować Smile.

Pozdrawiam serdecznie,

Kinga

Miasto: Leszno
Odp: Mój nastoletni Aspi

Witajcie ponownie,

 

Jakiś czas temu pisałam o mojej córce, wtedy 13-letniej. Teraz ma 15 lat. Córce postawiono diagnozę zaburzenia ze spektrum autyzmu całościowe zaburzenia rozwoju. Ze względu na lekki stopień niepełnosprawności intelekt. nie postawiono diagnozy Zespółu Aspergera, choć panie w poradni po kolejnym już badaniu  stwierdziły, że testy na inteleligencję wyszły na granicy norymy i tak naprawdę nie musiałaby mieć diagnozy o lekkim uspośledzeniu. Ale z racji tego, że od trzeciej klasy podstawówki ma lekki stopień ciągniemy to dalej...teraz także na etapie gimnazjum. Ale nie o tym chciałam pisać. Mam problem z moją córą taki, że od jakiegoś czasu zaczeła się bardzo izolować, najchętniej całymi dniami oglądałaby filmiki na You Tube...Jeszcze niedawno wyjście na dwór nie było aż takim problemem. W tej chwili jak jej nie wyciągnę na spacer to z domu nie wyjdzie. Nie ma nikogo, ani jednej koleżanki. W szkole trzyma się z kolegą, który ma lekki stopień upośledzenia (szkoła integracyjna). Jedyne wyjście z domu to do szkoły i powrót. A jak już uda mi się ją wyciągnąc, to zakłada kaptur, naciąga czapkę na oczy, bo nie chce nikogo widzieć. To jest straszne, twierdzi, że boi się ludzi, ostatnio wzięłam ją na jarmark bożonarodzeniowy (kiedyś można było spokojnie z nią iść), popłakała się. Potem się uspokoiła i chętnie kupowała drobiazgi. Za każdym razem mówi, że spacery bardzo ją  stresują. Córka musi się ruszać, bo bardzo przytyła. Na wf ćwiczy tylko tak jak ona lubi. Czyli za bardzo nie przykłada się do tego. Ma fioła na pukcie jedzenia. Jak sama twierdzi to ją odstresowauje. Bardzo obgryza paznokcie, teraz to się bardzo nasiliło, bo obryzała zawsze, ale z przerwami, Od miesiąca obserwuję, że ma tik nerwowy. Takie dziwne pojękiwanie co kilka sekund. Nie mam pojęcia co się z nią dzieje. Kurcze bardzo się o nią martwię, bo aż tak nie było. Mam wrażenie, że wszystkie starania wzieły w łeb i córa się uwsteczniła. W szkole nauczyciele mówią, że zrobiła się strasznie rozkojarzona. Zastanawiam się czy przypadkiem to nie jest depresja albo jakaś fobia społeczna...czytałam, że ludzie z autyzmem są bardzo na to narażoni. Gdzie się udać po pomoc? Czy powinnam na siłę wyciągać ją z domu, czy pozwalać jej zostać zamkniętej w pokoju? Byłam w poradni pedagogicznej napisąłam wniosek o terapię psychologiczną, Po jednej rozmowie pani psycholog stwierdziła, że ona nie widzi potrzeby indywidulanej terapii...Córka zawsze pokazuje się od jak najlepszej strony podczas rozmow ze specjalistami. Jest pogodna, rozmowna...Czy złożyć wniosek ponownie o objęcie trapią? Poradnia tak naprawdę na nas się wypięła...

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: Mój nastoletni Aspi

Witaj

Moim zdaniem poradnia popełniła duży błąd. Właśnie to, że córka ma potrzebę rozmowy i że zaufała od razu osobie, która z nią rozmawiała świadczy o tym,  że te umiejętności i otwartość warto wykorzystać w terapii. Można wtedy rozmawiać o emocjach, o tym co jest trudnego w wyjściach poza dom, o tym co ją niepokoi /zwłaszcza, że dziewczyna jest w wieku dojrzewania/ i ma prawdopodobnie szereg podobnych problemów jakie mają nastolatki/ także te neurotypowe/. Można również powoli opracowywać strategie z dzieckiem dotyczące radzenia sobie z tymi sytuacjami biorąc pod uwagę możliwości rozumienia i interpretacji świata przez córkę. Objawów zamykania się w sobie nie należy lekceważyć, ponieważ zaburzenia lękowe/ a o takich mówimy/ mogą  mieć dla niej destrukcyjne konsekwencje . W poradniach jednak brakuje psychoterapeutów, a ten o którym Pani pisze prawdopodobnie nim nie jest.Psychoterapeuta to zawód który uzyskuje się po dodatkowym czteroletnim szkoleniu z psychoterapii. Może nim być zarówno lekarz, psycholog czy inna osoba poosiadająca wyksztcenie w zakresie pomagania. Z reguły psychoterapeuci przyjmują niestety w przychodniach prywatnych. Biorąc pod uwagę ilość prowadzonych procesów terapeutycznych i konieczności kontroli tych procesów nie mogą z tego powodu pracować dużej ilośći godzin w tygodniu / bo praca jest wyczerpująca psychicznie i trzeba na bieżąco ją silnie monitorować i samemu poddawać się tzw. superwizji u straszych stażem kolegów. Stąd też trudno im się dziwić, że po kilkunastu latach ustawicznego, nie kończącego się nigdy /!/ kształcenia chcą być możliwie dobrze wynagradzani. Niestety rzadko NFZ podpisuje umowy i kontakty z psychoterapeutami /w przeciwieństwie do lekarzy/, którzy wypiszą tabletkę i sprawa jest załatwiona/. NFZ dobrze wie, że te osoby mają pacjentów długoterminowych, wymagających i że godziny pracy tych osób nie mogą być duże. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.Nawet jeśli podpisują te umowy  to i tak pacjent musi do tej terapii dopłacać.

Nie mniej jednak może córka nie wymaga prowadzenia głębokiej terapii, może wystarczy wsparcie, wzmocnienie, szczere porozmawianie i otwarcie się na takie dzieci. Więc ja bym próbowała w poradni złożyć ponownie wniosek o terapię i przedstawić argumenty które tu przytaczam. Jeśli panią stać na ok.400 złotych miesięcznie, żeby córka mogła chodzić do psychoterapeuty zajmującego się dziećmi i młodzieżą prywatnie to proszę w to zainwestować.jeśli córka ma orzeczoną niepełnosprawność kwoty zainwestowane w terapię można odliczyć w zeznaniu rocznym PIT.

Pozdrawiam. U.K>

Miasto: Rybnik
Odp: Mój nastoletni Aspi

Poradnia PPP to instytucja, która w naszym wypadku spowolniłaby diagnozę naszego syna, a im póżniej tym gorzej.......Mówili nam( miał wtedy 6 lat), że jest jedynie muśnięty i z tego wyrośnie. Nasz syn zaczał mieć lęki więc znów obiliśmy się o PPP, a panie psycholożki wmawiały nam, że wszystkie dzieci się czegoś boją.  Na własną rękę szukaliśmy psychiatry jeden zdiagnozował AS, aby potwierdzić poszliśmy do ośrodka który się specjalizuje w autyzmie tam  również ta sama diagnoza. Zostaliśmy zapisani na terapię, nie jedną zresztą . Od dwóch lat syn chodzi do integracji( ma 13 lat), a nie ma indywidualnego nauczania jak w poprzedniej szkole. Kiedy się przeniósł było kiepsko, szczególnie hałas na przerwach działał na niego jak zapalnik.Pakowałam mu zatycznki do uszu, a on z nich korzystał. Szkoła załatwiła asystenta.  Teraz drugi rok w tej szkole i jest super, ma kolegów. Uspołecznił się bardzo i co nas czieszy oraz naszego lekarza to również to, że łamie utarty schemat teorii umysłu.

Uważam, że terapia, bardzo dużo mu pomogła.   Zatem uważam, że pani córka potrzebuje wsparcia grupy...terapii. Musi wiedzić, że są inni z AS i dają radę, że można z tym żyć.  Powodzenia

Ps. na vod.pl film dokumentalny "Planeta, Zespół Aspergera"

Miasto: Brzeg
Odp: Mój nastoletni Aspi

Witam

Czytam Wasze historie i widzę moje zmagania, nie życzę nikomu tych przeżyć , ale dobrze wiedzieć, że są osoby , kore radzą sobie z podobnymi problemami. Ale od początku: Kuba ma 16 lat , od urodzenia bardzo często chorował , alergia, póżno zaczął mówić, lekarze mówili,że to z lenistwa, bo my go rozumieliśmy, kiedy mówił to bardzo niewyrażnie, dziś kiedy oglądam filmy z tamtych lat nic nie rozumiem. W wieku 2 lat zainteresowania bronią i czołgami , zero bajek , do snu dzień w dzień musiałam mu czytać instrukcję obsługi małego fiata, potem komiksy , które znał na pamięć, jak tylko ominęłam jedną chmurkę była afera.Potem przedszkole w wieku 2,5 lat, nie używał pampersa , grzeczny , zawsze z boku, panie przedszkolanki szcęśliwe,że taki spokojny, rzadko bawił się z dziećmi, więc nie było kłopotów, jadł tylko kilka wybranych rzeczy , nikt się nie dziwił , nie widział problemu,moje pierwsze dziecko nie miałam doświadczenia , kiedy pytałam panie , mówiły,że dzieci tak mają. Miał niecałe 5 lat jak sam nauczył się czytać, bo zainteresowały go książki -broń, 2 Wojna Światowa, książka ,którą przeczytał w wieku 7 lat to  biografia Gebelsa-600 stron, potem Norman Davies , poważne książki historyczne, fascynacja j.angielskim, mówi biegle, sam się uczy.Wszyscy szczęśliwi , jaki on mądry. w podstawówce jeden jedyny kolega, reszta go dyskryminuje , bo jest inny , z boku, nadal wszyscy mi mówią,że mam się cieszyć.Jedyny kolega wyjeżdża z naszego miasta , Kuba zostaje sam , nie ma już kolegów , utrzymuje kontakt z tamtym , tak jest do dziś.W szkole wygrywa konkursy , świadectwo z czerwonym paskiem, nagrody. Jednocześnie nie wychodzi na dwór , zero kontaktów z rówieśnikami. Gimnazjum- tam oczywiście konflikt z chłopcami z klasy ,którzy nie lubią jak ktoś jest inny, Kuba uważa ich za gimbusów , nie zauważa ich zaczepek, w ubikacji któryś z nich narozrabiał, a ,że był akurat w toalecie został ukarany z innymi sprzątaniem szkoły po lekcjach.I wtedy się zaczęło .To była 2 klasa gimnazjum, Kuba jest bardzo sprawiedliwy , uparł się, ze nic nie zrobił i nie poniesie kary za kogoś, powiedział to pani psycholog patrząc jej prosto w oczy. Pani wezwała mnie do szkoły po czym poinformowała mnie ,że mój syn zachował się jak faszysta , gdyż bezczelnie na nią patrząc odmówił wykonywania kary. Nie wytrzymałam , sama poszłam do poradni wych-zawod., tam po rozmowach i testach wydano opinę ,która zaleca przebadanie Kuby pod kątem ZA. Zaczęłam czytać , objawy -jakbym widziała mojego syna-brak aktywności fizycznej, niezgrabność, gryzące metki ubrań, za ciasne spodnie w kolanach:(, brak odczuwania zimna, brak empatii, nie przytulał się ,nie mówił, że kocha, inteligencja ponad przeciętną.Czekamy na orzeczenie , 27-04 pierwszy raz jedziemy do ośrodka w Mikoszowie, gdze Kuba ma być zdiagnozowany , tak długo czekaliśmy na termin. A teraz do rzeczy , ratunku, w ciągu ostatniego roku Kuba bardzo się zmienił ,siedzi przy zasłoniętych roletach , po ciemku , komputer i nic więcej , 1 klasa ogólniak pierwsze półrocze średnia 4'5 teraz się nie uczy same tróje , mówi,że nie widzi sensu, od roku chodzi do pani psycholog, ale ja uważam,że jest gorzej , Kuba chciałby iść na terapię, ale pani psycholog zapytana przez niego gdzie się zgłosić , powiedziała,że nie wie , niech sobie poszuka w internecie:( Mieszkamy w małej miejscowości w pobliżu Opola, nie mam pojecia,gdzie się udać. Czy są jakieś obozy terapeutyczne dla takiej młodzieży , czy coś wiecie?Ostatnio mam z Kubą naprawdę duże kłopoty, nie sprząta, nie wychodzi prawie z pokoju, nie wiem , co mam robić,o wszystkim zapomina. Chętnie nawiążę kontakt z rodzicami mającymi takie problemy, czy poradziliście sobie? jak to zrobić, gdzie szukać pomocy?Czekam z niecierpliwością na wasze komentarze, jestem na skraju załamania, chcę ratować moje dziecko.

Miasto: Lublin
Odp: Mój nastoletni Aspi

Jak Opole to pani Joanna Ławicka z Prodesta, ona sama ma ZA, poszukaj jej wypowiedzi w internecie w temacie autyzmu. uważam ze jest świetna choć to opinia tylko na podstawie przeczytanych wywiadów z nią, książki jej autorstwa itp.