Witaj na Forum Autyzmu
Rozmiar czcionki
Zaloguj

Juniorek:)

45 odpowiedzi [Ostatni wpis]
Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa

Witam, mam na imię Monika jestem mamą 4 letniego Sebastianka:) Sebuś ma Autyzm i jest super "gościem"ale jest INNY. jest INNY niż sobie wymarzyli jego rodzice czyli ja i jego tatuś zanim juniorek się urodził. jest INNY niż jego rówieśnicy. Z jego twarzy prawie nigdy nie schodzi uśmiech:)prawie nigdy się nie złości nie płacze nie krzyczy. czasami jak go zapytamy to mówi, że nas kocha i przytula się do nas. chodzi do przedszkola i próbuje czasami bawić sie z innymi dziećmi chociaż nie zawsze mu to wychodzi, bo ... jest INNY.uwielbia oglądać bajki i rysować zna wszystkie cyferki i liczy wszystko co się da. zna tez literki chociaż niechetnie sie do tego przyznaje.często jak coś robi to podśpiewuje sobie pod noskiem:)jest naprawde bardzo grzecznym kochanym dzieckiem:) ale jest INNY!

ps:jesteśmy już prawie rok po diagnozie (przeczuwaliśmy już dużo wcześniej) nie bardzo umiemy sie z tym pogodzić do tej pory. dlaczego? dlaczego my? dlaczego nasze dziecko? czy tak właśnie musiało być???

niestety ja nienawidzę tej choroby i nie jest mi łatwo z tym żyć!!!!!!!!tak bardzo żal mi mojego synka.
bardzo Cię kocham moje serduszko:)
 

Anonim
Odp: Juniorek:)

Dobry Wieczor.

Mysle,ze w wiekszosci rodzin reakcja jest zawsze taka sama.Nie jestesmy wcale przygotowani na przyjecie dziecka w jakims tam stopniu uposledzonego.To nasze dziecko i kochamy je bardzo,ale no wlasnie gdzies zawsze jest to "ale" bo niby czemu nam sie to przytrafilo.Mam ten sam problem z jakims pelnym zaakceptowaniem calej zaistnialej sytuacji.Gdy jestem np.na zewnatrz w Parku lub innym miejscu gdzie widze rodziny i dzieci normalnie funkcjonujace to jakos czuje sie dziwnie.To nie jest absolutnie zazdrosc czy zawisc.Ja zyje rowniez w takim swiecie jak moje dziecko,wiec odwyklam mimo wszystko od normalnosci jesli nawet moje dziecko wiele potrafi i nauczylo sie w miare dobrze funkcjonowac w spoleczenstwie.Mysle,ze z jakiej strony by nie patrzec to posiadanie dziecka niepelnosprawnego to nie tylko wielkie wyzwanie,ale rowniez  jakies bolesne doswiadczenie.Staram sie dobrze opiekowac moim dzieckiem i martwi mnie co sie z nim stanie kiedys jak mnie zabraknie.Nie moge o tym nie pomyslec.

Trzeba jednak byc silnym,radzic sobie w trudnych sytuacjach,robic wszystko aby dziecko jak najlepiej funkcjonowalo i miec nadzieje,ze bedzie dobrze.Zycze wytrwalosci.

Anonim
Odp: Juniorek:)

Z opisu to chyba jednak ZA, a nie autyzm jak Pani pisze.

Dr. Marta Korendo jest specjalistką od ZA.

http://www.konferencje-logopedyczne.pl/

Anonim
Odp: Juniorek:)

Bleee, paskudna, reklamująca się dr Korendo. A tfu

Anonim
Odp: Juniorek:)

A do Ciebie Moniko: my też przez to wszystko przechodziliśmy... i właściwie nadal przechodzimy. Nie wiem, czy jest to regułą, ale my dotąd nie do końca zaakceptowaliśmy diagnozę naszego syna, a minęło już od niej 5 lat.... Na początku najtrudniejszym dla nas był brak akceptacji okazywany przez rodzinę, która się od nas odwróciła. Ale teraz sytuacja się unormowała, mamy kilku wiernych przyjaciół i nasze dziecko, które bardzo kochamy.

Kim jestem: Inne
Miasto: frąbork
Gdzie jest ADMIN?!!

Anonim napisał:

"Z opisu to chyba jednak ZA, a nie autyzm jak Pani pisze.

Dr. Marta Korendo jest specjalistką od ZA.

http://www.konferencje-logopedyczne.pl/"

Moim zdaniem powinna być zablokowana możliwość wypowiadania się przez osoby anonimowe.

Forum nie jest może jakoś bardzo rozbujane jeszcze, ale jest sporo fajnych artykułów. Szkoda, żeby zrobił się tu śmietnik. Jakiś baran lub owca non-stop na chama wciska reklamowy kit, w dodatku pisze idiotyzmy, na podstawie kilku zdań sypie mądrala diagnozami.

Studentka po chamsku wrzuca kolejny raz ten sam anons o jakiś bzdurnych badaniach do kolejnego wątku i nic!

Takie coś to jest porażka.

Forum jeśli ma zafunkcjonować - a nie jest to łatwe - to potrzeba na to czasu. Jeśli jest możliwość wpisywania anonimów to raz dwa wszystko będzie wymieszane ze śmieciami. To z pewnością zagwarantuje, że to forum umrze śmiercią naturalną. A byłoby szkoda, bo na razie w polskim internecie w temacie autyzm dominuje sekciarskie forum SDSI.

Zróbcie coś.

Postuluję usunięcie wszystkich anonimowych wpisów.

pozdro

Kim jestem: Inne
Miasto: frąbork
Gdzie jest ADMIN?!

P.S. Osoby "anonimowe" rozumiem jako niezalogowane oczywiście. Chodzi o prostą rzecz: jakiś tam procent spamerów i trolli oleje temat, jeśli się trzeba zalogować, bo to dla nich strata czasu. A tak - "za darmo" mogą śmiecić.

Anonim
Odp: Juniorek:)

Witam,

właśnie weszłam na forum. nie sądziłam,że ktokolwiek coś mi odpisze. wielkie dzięki:) tak ja też żyję w świecie mojego synka. każdego dnia coraz bardziej. nie mamy nikogo z kim tak naprawdę moglibyśmy o tym pogadać. te wszystkie mądre wypowiedzi w internecie te diety oczyszczania i mega terapie przerażają nas. tak naprawde nie wiemy jak żyć żeby nie skrzywdzić naszego synka. próbujemy wszystkiego po malutku, ale ... nie ogarniamy tego jeszcze. Tata Sebusia jak każdy facet podchodzi do tego trochę  inaczej- stara sie nie rozklejać i trzyma się jakoś, ale ja nie daje zupełnie sobie z tym rady. za każdym razem kiedy patręe na moje "chyba szcześliwe na swoj sposób dziecko" to serce mi pęka i zastanawiam się czy on wie co to znaczy byc szczęśliwym? czy kiedys to zrozumie? ten ból staje się nie do zniesienia.

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa
Odp: Juniorek:)

przepraszam nie zalogowałam się ani nie podpisałam.

sorki

monika

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa
Odp: Juniorek:)

Witam,

nie to nie jest ZA. to Autyzm. dziękuję za sugestię, ale ta sprawa jest już wyjaśniona.

Kim jestem: Naukowiec
Miasto: Warszawa
Odp: Gdzie jest ADMIN?!!

Mnie również wyprowadzają z równowagi wpisy reklamowe osób żerujących na rodzinach i też jestem obiema rękami za tym, aby je usuwać (to głos w dyskusji Smile )

Kim jestem: Inne
Miasto: Warszawa
Odp: Gdzie jest ADMIN?!!

Dobry wieczór,

Odpowiem na sugestie/uwagi Lotnego Umysłu. Bardzo dziękuję za informacje zwrotne, kazda jest cenna. Zdecydowaliśmy się na umożliwienie pisania bez zalogowania świadomi potencjalnych niebezpieczeństw, ale nie umiejąc oszacować jak duży będzie to problem. Na razie nie chciałbym tego zmieniać, ponieważ wygoda opisania problemu bez logowania jest - myślę - cenna. Jednocześnie trudno mi często oceniać, czy wpis/podany link jest sensowny czy nie. Więc - zgadzam się - jest to próba połączenia rzeczy niemożliwych, czyli łatwości i ,,odpowiedzialności'', ponieważ celem Forum jest niesienie treści ,,pewnej''.

Na razie pozostawmy możliwość pisania postów anonimowo. Jeśli problem nasili się, wówczas zablokujemy tę możliwość. Ws. wpisów reklamowych: zgadzam się. Pozostawmy obecne, kolejne będą usuwane (o ile będą umieszczane w miejscach bezsensownych, rażąco nieodpowiednich itp). Dzięki.

Miasto: Wieden
Odp: Juniorek:)

jadwigagrab@wp.pl

Odp: Juniorek:)

Witam .Nasz synek ma juz 12 lat, przez 6 lat walczylam o jakas diagneze.Musialam sporo zaplacic prywatnie, aby specjalista pisemnie stwierdzil gleboki autyzm. Po drodze ciaglam dziecko, po szpitalach, pseudo specjalistach i terapeutach po kilka razy w tygodniu.Tak mi doradzali lekarze i inni. Stracilam kilka dobrych lat, aby wreszcie wiedziec i nie zyc zludnymi nadziejami. Wierz mi ,ze konkretna diagnoza , daje bardzo wiele.

Po pewnym czasie, gdy ochloniesz, bedziesz szla jak burza....Bo wiesz co Twojemu synkowi dolega , i jak przystosowac swoje zycie do tej choroby.

Moj synek ,jest tez bardzo kochany, przytula sie, a ja wiem juz jak zorganizowac zycie, aby on i my bylismy  wreszcie rodzina.

Ja rozumie ,ze diagnoza brzmi jak wyrok, ale im wczesniej sie z tym oswoich tym wieksze szanse dajesz dziecku.

My od dwuch lat ( pamietnej 100%diagnosy) ZACZELISMY ZYC; a Adrianek rozwija sie wrecz fenomenalnie ,jak na taka chorobe.Gdy tak pojdzie dalej to wierze ,ze da sobie rade w zyciu doroslym.

Moje kilka rad:

1. Autyzm to nie syfilizm, to ludzie o specyficznym funkcjonowaniu ale nie ograniczeni umyslowo

2.Bedac Matka dziecka z autyzmem, nie zamykaj sie w sobie, kazdy normalny czlowiek wie ze to nie zarazliwe, a twoja opieka jest 10*krotnie wieksza niz ,ze zdrowym dzieckiem

3.Staraj sie ,zyc normalnie, i wciagaj w ta normalnosc swoje dziecko

4. Najwazniejsze .....NIE PRZERAZAJ SIE TA CHOROBA !!!!!!!!!!!!!! Pamietaj ,ze dziecko obserwuje,ono nie moze widziec matki zalamanej, bo on sie w tym momencie czuje winny

Wiecej pytan mozesz kierowac pod moj adres jadwigagrab@wp.pl

Glowa do gory, to ze synek powiedzial ze cie kocha to juz wielkie osiagniecie

Miasto: Paryz
Odp: Juniorek:)

Witam.

I ja dorzuce kilka slow do tematu akceptacji dziecka,ktore funkcjonuje inaczej niz" normalne"dzieci.Mimo wszystko trudno jest tak przyjac to,ze mamy dziecko specjalnej troski w domu.Z biegiem czasu jednak sie do tego po prostu przyzwyczajamy i chcemy za wszelka cene pomoc naszemu kochanemu synkowi czy corce.Osobiscie moge napisac,ze moje zycie nie wyglada na dzien dzisiejszy najciekawiej z roznych tam problemow z moim dzieckiem,ale jestem pewna ,ze to sie zmieni i bedziemy wszyscy szczesliwi.Co do szczescia dziecka autystycznego to mysle,ze wie ono dobrze co to jest.Trzeba chyba sprobowac sobie tlumaczyc,ze za pomoca terapii,nauki no nie wiem systematycznej ciaglej pracy nad dzieckiem moze ono bardzo dobrze funkcjonowac i w przyszlosci dobrze radzic sobie w zyciu co jest bardzo wazne.Nie powinnismy sie zalamywac bo dziecko nas potrzebuje.Wszystko bedzie coraz lepiej sie ukladalo z waszym synkiem.Na pytanie dlaczego Wy? macie takie dziecko odpowiem ,ze nie jestescie sami i takich jak Wy jest bardzo duzo i coraz wiecej dlaczego?moze to jakosc zycia w ktorym sie znajdujemy.

Zycze wytrwalosci i sily.

Miasto: Sulejówek-Miłosna
Odp: Juniorek:)

Z moich doświadczeń wynika, że warto sobie zrobić od czasu do czasu ,,wolne'' Wink. Chodzi mi o matki, które zajmują się codziennie swoimi chorymi dziećmi i jedyne ich chwile wytchnienia, to te, podczas których dziecko jest na terapii. Ja wypracowałam taki układ z mężem, że sobotnie popołudnia należą do mnie, a on zajmuje się małym. Ja w tym czasie idę na zakupy, do kina, spotykam się z koleżankami Laughing out loud. Raz w roku moja mama przejmuje na tydzień, dwa opiekę nad Adasiem, a my z mężem wyjeżdżamy sami na urlop. Wiem, że może to dla niektórych brzemieć nie w porządku wobec małego lub nierealnie, ale naprawdę warto spróbować wygospodarować sobie taki czas. Ja przez te parę dni ładuję akumulatory i wracam pełna sił Smile

Miasto: Paryz
Odp: Juniorek:)

Do Kasi Lenart.

Wszystko co robisz Ty i Twoj maz jest jak najbardziej w porzadku.Nasze zycie jest w jakis sposob ograniczone ,ale nie znaczy to,ze jestesmy" skazani" na odmawianie sobie czy moze szukanie chwili wytchnienia.Masz racje,ze odrywasz sie od rzeczywistosci choc raz w tygodniu bo to jest nam potrzebne.Ja wlasnie tez zaproponowalam cos podobnego mezowi.U mnie jednak sytuacja wyglada inaczej gdyz mam dwoje dzieci i moze nawet nie dlatego,ale relacja starszego syna do mlodszego odbiega o 1000000 km od normy i maz sobie nie radzi.Ja mam swoje tam sposoby na pewne zachowania, choc nie zawsze dzialaja, i wiecej cierpliwosci.Masz szczescie,ze masz mame,ktora rozumie i chetnie pomaga.

Pozdrawiam

Miasto: Sulejówek-Miłosna
Odp: Juniorek:)

Tak, babcia Adasia wspiera nas bardzo. Pomaga to, że mieszkamy blisko... . Zresztą wypracowaliśmy to wszystko z czasem. Mam nadzieję, że rodzice, którzy tu zaglądają i na których właśnie spadła diagnoza ich dziecka, znajdą dzięki naszym wpisom trochę pocieszenia - że da się z tym żyć, że na początku wszystko wygląda strasznie, a potem jakoś to wszystko się układa.

Anonim
Odp: Gdzie jest ADMIN?!!

Forum rzeczywiście jeszcze w okresie ząbkowania, ale jest bardzo cenne poprzez swą otwartość i dostępność.

Gratuluję bezinteresownego sponsora, dzięki któremu nie ma tu agresywnych reklam uniemożliwiających normalne czytanie tekstów, oraz blokowanie informacji płynących od osób o odmiennym niż profil danego forum podejściu do problemu. Nie natknęłam się tu też na żaden "śmietnik," w postaci ofert sprzedaży, elektroniki, leków itp. docierających codziennie na inne fora - słowa uznania dla ADMIN, bo pewnie nie jest mu ten problem obcy.

Porażką jest kultura słowa ulotnego_umysłu, sypiącego epitetami, które naruszają regulamin forum i jako pierwsze

powinny być skasowane, gdyby jakikolwiek knebel był potrzebny.

Link do strony Konferencji Logopedycznych, nie był reklamą  sensu stricte, lecz informacją o nowym podejściu naukowym do problematyki autyzmu. BEZPŁATNIE dostępne artykuły na tej stronie, dokumentują dorobek naukowy

grupy pracowników Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, znanej jako Krakowska Szkoła Logopedii.

Dr. Korendo jest specjalistą tej klasy,  że nie potrzebuje reklamy na forum, napisałam o niej bez jej wiedzy, adresując to do mamy Juniorka.

Jej słowo dziękuję jest dla mnie pełną rekompensatą za impertynencje ulotnego_umysłu.

Kim jestem: Naukowiec
Miasto: Warszawa
Odp: Juniorek:)

Nie podoba mi się, że osoby między sobą wymieniają się nieprzyjemnościami. Myślę, że temat jest zakończony. Wpisy reklamowe będą usuwane, jeśli pojawią się w nieodpowiednim miejscu (jeśli ktoś chce kogoś lub jakiś ośrodek polecić, proponuję, żeby stworzył osobny, przeznaczony do tego wątek adekwatnie zatytułowany).

(Przepraszam Cię, Moniko za te wtręty Smile, ale może pomoże to wątkowi)

Kim jestem: Inne
Miasto: frąbork
Odp: Gdzie jest ADMIN?!!

ANONIM (oczywiście!) napisała m.in.:

"Link do strony Konferencji Logopedycznych, nie był reklamą  sensu stricte, lecz informacją o nowym podejściu naukowym do problematyki autyzmu. "

Ależ oczywiście. Informacja ta jednakże była nader krótka, przypomnę, brzmiała tak:

"Z opisu to chyba jednak ZA, a nie autyzm jak Pani pisze. Dr. Marta Korendo jest specjalistką od ZA. http://www.konferencje-logopedyczne.pl/".

Istotnie czytelnicy mogli się wiele dowiedzieć z tej, jak to nazywasz, informacji o "nowym podejściu naukowym do problematyki autyzmu". To primo.

"BEZPŁATNIE dostępne artykuły na tej stronie, dokumentują dorobek naukowy"

Secundo: w zakładce do pobrania nie znalazłem żadnego artykułu z autyzmem w tytule Są dwa artykuły nt. Z.A., jeden przedstawia krótki opis zaburzenia, drugi to samo, ale o dwie strony szerzej. Najciekawsze w w nich są postulaty zmiany kryteriów diagnostycznych ICDi10 i DSM-IV Wink Generalnie te artykuły zawierają same oklepane ogólniki, oraz informacje o "metodzie" p. prof. Cieszyńskiej oraz bukiety niczym nie skrępowanej myśli akademickiej w rodzaju "powszechnym uznaniem cieszy się, słusznie zanegowana [podkr. moje] przez prof. Jagodę Cieszyńską, koncepcja braku teorii umysłu drugiej osoby". Chętnie dowiedziałbym na czym polega słuszność zanegowania ZBADANEJ przez naukowców - rzecz jasna mniej znanych niż p. profesor, takich jak jakiś tam Baron-Cohen, Premack itp. - koncepcji. Bo samo stwierdzenie, że problemy społeczno-emocjonalne osób z Z.A. biorą się z deficytów komunikacyjnych, jakoś mnie nie przekonuje. I może dlatego koncepcja Teorii Umysłu cieszy się powszechnym uznaniem bo została rzetelnie naukowo opracowana i - co najważniejsze - sprawdzona przez setki terapeutów, zupełnie tak jak szampon Head&Shoulders przez fryzjerów. 

Rzecz jasna autyzm pojawia się wszędzie na doczepkę, w jednym rzędzie z alalią, afazją, rozszczepem podniebienia itp.  Co NIE OZNACZA, że jest to uznana metoda terapii dzieci ze spektrum autyzmu.  W każdym razie żadnej rewolucji nie ma, a co drugi ośrodek terapeutyczny w tym kraju wymyśla sobie swoją (oczywiście odkrywczą) "metodę", którą potem sprzedaje na różnego rodzaju szkolonkach i konferencyjkach.

Tertio: artykuły są bezpłatne, ale nie podając linka nic nie wspomniałaś o artykułach. Konferencje Logopedyczne są za to absolutnie płatne.  Na stronach wielu ośrodków czy instytucji są bezpłatne artykuły do pobrania, to oczywiste - im większy i bardziej zróżnicowany "kontent" na stronie internetowej, tym się lepiej ona pozycjonuje np. w googlach;)

Spójrzmy prawdzie w oczy - autyzm to jest marketingowy Św. Graal, który otwiera znakomite możliwości biznesowe. Dla biznesu to nie jest naprawdę żaden problem, że od LAT nie wymyślono dokładnie NIC nowego jeśli chodzi o terapię autyzmu. NIC. Od czasów Delacato, Schoplera, Lovaasa, Ayres, Wing, Frith i im podobnych matuzalemów - nic.

Powstają za to każdego roku kolejne "metody" i "systemy" bazujące na ogólnodostępnej wiedzy z zakresu psychologii i pedagogiki. Każda ma jakąś chwytającą za serce nazwę opatrzoną oczywiście nieodłącznym "r" w kółeczku. I sprzedawaną za ciężkie pieniądze.

Wklejanie nachalne linków na forach jest tym samym co wciskanie przechodniom ulotek do ręki. I tyle.

 

pozdro

 

 

Anonim
Odp: Gdzie jest ADMIN?!!

Artykuł dotyczacy autyzmu istotnie nie ma tego słowa w tytule. Proszę otworzyć: "W POSZUKIWANIU UTRACONEJ MIŁOŚCI".

Mój post nie miał na celu informować o nowym podejściu.., a jedynie wskazać osobom zainteresowanym gdzie takich informacji szukać.

Pani stwierdzenie,  że nic od lat nie wymyślono w terapii autyzmu, mija się z prawdą. Polecam lekturę "Logopedii"

Polskiego Towarzystwa Logopedycznego tom 37 z 2008, na temat standardów postępowania logopedycznego w przypadku autyzmu wczesnodziecięcego autorstwa prof. Cieszyńskiej, oraz w przypadku ZA autorstwa dr. Korendo

Autorska metoda p. E. Wianeckiej "Manualne Torowanie Głosek"®, jest ewenementem na skalę światową,

ale dla Pani to "nic nowego".

Ciekawa jestem jakie metody  terapeutyczne wnikają z  teorii Barona-Cohena.

To bardzo typowe myślenie dla Polaków, że w Polsce nie jest w stanie nikt wymyśleć czegoś nowego.

Dopiero egzotyczne nazwy, odległe kraje (najlepiej oczywiscie USA) i niebotyczne koszty, czynią "nowości"

atrakcyjnymi.

Więcej wiary w polską naukę.

Kim jestem: Inne
Miasto: frąbork
Odp: Gdzie jest ADMIN?!!

Trudno dogadać się z kimś, kto w kolejnych mailach zaprzecza sam sobie ("informowałam/ nie informowałam")

Kto mówiąc o nowościach posługuje się nieaktualną terminologią z ubiegłego wieku (autyzm "wczesnodziecięcy").

Pytanie "Jakie metody wynikają z teorii Baron-Cohena?" przywodzi na myśl inne, które swego czasu Stalin zadał Churchillowi:  "Ile dywizji ma papież?".  Tyle, że Stalin pytał z sarkazmem i retorycznie, a tutaj jest na poważnie. Cóż...

Nie wiem czy metoda torowania głosek to jest faktycznie ewenement w skali światowej, uważam natomiast, że  stosowana u niemówiących dzieci z autyzmem jest szkodliwą bzdurą na skalę kosmiczną i tak jak gdzieś wcześniej napisałem świadczy o głębokim niezrozumieniu istoty problemów komunikacyjnych w autyzmie zarówno przez jej twórczynię jak i grono naśladowniczek.

I jeszcze Anonimowa osóbka pisze:

"Dopiero egzotyczne nazwy, odległe kraje (najlepiej oczywiscie USA) i niebotyczne koszty, czynią "nowości""

No właśnie nie, masz prawdopodobnie problemy w zakresie czytania ze zrozumieniem, gdyż ja pisałem co innego.

Nie wiem czy np. nazwiska Jean Piaget, albo Lew Wygotski (obaj ®) są Ci znane, ale wiedz, że w terapii pedagogicznej ich teorie, choć mają po kilkadziesiąt lat, są nadal źródełkiem, z którego się czerpie. Są bazą, a reszta nadbudową marketingową.  Nowości, które się wymyśla teraz są w przewżającej mierze nowościami pozornymi, opartymi o stare, dobrze znane teorie, niekiedy wzbogacone nieco o jakieś najnowsze informacje z dziedziny fizjologii czy neurologii.

 

Miasto: Warszawa
Odp: Juniorek:)

Wypowiem się odnośnie p. Wianeckiej, prof. Cieszyńskiej i dr Korendo.
Wszystkie trzy Panie, to jedno, określone towarzystwo, żeby nie powiedzieć ,,jedna klika" Wink, tzn. z tego, co mi wiadomo, prof. Cieszyńska i p. Wianecka są siostrami, a dr Korendo ściśle z nimi współpracuje.

Wszystkie Panie są związane z tzw. ,,metodą krakowską'' w logopedii. Nie jestem logopedą i więc tylko powtarzam, co usłyszałam od znajomych logopedek, które metody nie polecają. Mówi się o tym ,,wymuszone mówienie'', w którym terapeuta ustawia aparat artykulacyjny dziecka w prawidłowe dla danej głoski ułożenie. I tak jak dla wielu zaburzeń (np. artykulacji) metoda zapewne może mieć zastosowanie, tak dla dzieci z autyzmem ciężko sobie wyobrazić, żeby mogła pomóc (chyba, że mają problemy z artykulacją). W przypadku autyzmu problemem jest przede wszystkim komunikacja, a nie samo mówienie. Tzn. nawet jeśli dziecko mówi, nie jest to mowa komunikacyjna. Dzieci powinny być m.in. uczone inicjowania, potrzymywania i kończenia rozmowy z drugim człowiekiem, a tego ,,metoda krakowska'' z tego, co mi wiadomo, nie uwzględnia.

 

Miasto: Warszawa
Odp: Gdzie jest ADMIN?!!

,,Z opisu to chyba jednak ZA, a nie autyzm jak Pani pisze. Dr. Marta Korendo jest specjalistką od ZA. http://www"

Doprawdy trudno tego wpisu nie potraktować, jako reklamowego. Jest to reklama osoby, a także reklama i pozycjonowanie strony, do której został podany link.
Jednocześnie z zacięcia osoby broniącej swojego posta wnioskuję, że nie jest to zwyczajnie, nachalnie reklamująca gdzie popadnie daną osobę/rzecz osoba, tylko ktoś rzeczywiście w temat zaangażowany. Byż może osobiście zna, którąś z Pań lub z nią pracuje. Jeśli tak, to prosimy o rzeczowy opis metody (najbardziej przydatny byłby w postaci artykułu założenia teoretyczne metody, jak wygląda diagnoza a potem sam proces terapeutyczny, wyszczególniającego dla których dzieci metoda może przynieść efekty, a dla których nie) -- tego potrzebują odwiedzający tę stronę ludzie, a nie haseł promujących bez wyjaśnienia coś lub kogoś.

 

Anonim
Odp: Juniorek:)

Mi również metodę krakowską odradzano. Podobno mówienie np. danej głoski jest wywoływane poprzed zadanie bólu np. przez uszczypnięcie. Czyli niby dziecko potrafi coś powiedzieć, ale nie mówi tego w sposób spontaniczny, ale po to, zeby go nie uszczypnięto.

Anonim
Odp: Gdzie jest ADMIN?!!

Aby spełnić Pani prośbę, muszę niestety znów przytoczyć link do strony Konferencji:

http://www.konferencje-logopedyczne.pl/?act=show&cId=download&l=pl

Tytuł: SZKOŁA KRAKOWSKA

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa
Odp: Juniorek:)

Witam ponownie,

mam pytanie i jednocześnie prośbę o pomoc. Aktualnie "próbuje":) napisac prace licencjacką na temat "szanse uspołecznienia dziecka autystycznego" studium przypadku.(oczywiście pisze o swoim synku:)), ale nie bardzo wiem jak mam się do tego zabrać tzn, niby wiem ale jednak nie wiem. Juz nie będę pisać o tym że mam totalna pustkę w głowie i czasami zapominam jak sie nazywam ale...błagam  czy ktoś może mi podpowiedzieć jak powinnam zabrać się do napisania części badawczej pracy tzn jakie narzędzia techniki itd, proszę o jakąś mała podpowiedź (moze być duża:). będę naprawdę bardzo wdzięczna i juniorek też:) bo będzie miał może mamusię trochę mniej zestresowaną jak będzie wiedziała o co chodzi:) wstyd mi, że muszę prosić taką o pomoc, ale serio już totalnie zgłupiałam. pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy udzielili odpowiedzi na mój post. dziękuję za dobre słowo:) to wiele dla nas znaczy:)

Anonim
Odp: Juniorek:)

Nie umiem Ci pomoc.Nie wiem co powinna zawierac taka praca.Nie jestem tez pewna,ze to co napisalas o swym dziecku to prawda bo jakos tak mi to nie pasuje do tej" licencji"Jesli jestes rok po diagnozie to masz stycznosc ze specjalistami,wiec mysle,ze w pierwszej kolejnosci zapytalabym te wlasnie osoby lub Psychiatre bo przeciez Twoj syn ma jakas opieke medyczna.Nie wiem kim jestes,ale mam jakies takie przeczucie,ze znalazlas sposob aby dotrzec do rodzicow dzieci autystycznych i dazysz  do jakiegos swojego celu.Nie wiem byc moze sie myle?

Kim jestem: Student
Miasto: Koszalin
Odp: Juniorek:)

Pewnie warto byłoby zacząć nowy temat dla tego wątku, ale mniejsza o to.

Na Twoim miejscu poszukałbym podobnych prac , tj. podobnych studiów przypadku. Nie ma sensu na nowo wynajdować koła Smile. Jeśli takich prac nie znajdziesz w necie (nie wiem czy są) to pewnie możesz poprosić o pomoc promotora - być może nie pierwszy raz prowadzi on taką pracę. Jeśli się nie uda to coś poradzimy.

Czym dokładnie jest ,,część badawcza pracy'', tj jaka treść powinna się tam znaleźć? To opis ,,materiałów i metod''?

Pozdrawiam,

Kim jestem: Naukowiec
Miasto: Warszawa
Odp: Juniorek:)

Moniko, odnośnie pracy licencjackiej mam kilka wskazówek i pytań - mam nadzieję, że się przydadzą.

  1. Gdzie piszesz licencjat? - w zależności od uczelni (pedagogiczna czy psychologiczna) masz prawo do używania innych testów, tzn. nie wszystkie testy psychologiczne mogą być wykonywane przez pedagogów.
     
  2. Czy masz służącego pomocą promotora? - dziwi mnie, że promotor nie zaproponował metodologii, ponieważ to właśnie jego zadanie, tym bardziej, jeśli sama nie masz pomysłu. Pamiętaj, możesz go śmiało o to prosić, ponieważ jest to właśnie obowiązkiem promotora, żeby m.in. albo zwłaszcza tę część Twojej pracy zaplanować.
     
  3. Czy temat ,,szanse uspołecznienia dziecka autystycznego" jest ostateczny? Pytam z kilku powodów: a) Jest to temat, który wydaje mi się, że potrzebuje czasu. Domyślam się, że licencjat musisz napisać w rok, czyli pół roku możesz sobie zarezerwować na przeprowadzenie badań, a pół na pisanie samej pracy. Jeśli tak jest, to pół roku na zbadanie ,,uspołeczniania się " 4-latka może być za krótkim okresem, zwłaszcza że u dzieci z autyzmem postęp nie jest równomierny ani szybki i nieraz trzeba bardzo długo czekać na poprawę pewnych zachowań. Nie wiem też, jakimi wystandaryzowanymi narzędziami badać uspołecznianie... . Z niewystandaryzowanych na pewno obserwacja. Mogłabyś wymyślić własne ,,zadania" badające zachowania społeczne (np. zabawa w a-kuku) i badać je w czasie, np. gdy dziecko znajduje się pod wpływem określonej terapii.

    b) Jeśli temat nie jest ostateczny (i jeśli miałaby to być praca psychologiczna) ja preferowałabym (co nie znaczy, że Ty musisz Smile ) bardziej ,,twardy'' temat. Mam na myśli pracę, gdzie przeprowadzasz jakieś testy psychologiczne, masz ich wyniki, często liczbowe - jednym słowem konkrety, które można łatwo przenieść na papier Smile. W takim przypadku można by się zająć np. rozwojem poznawczym, itp. (testy mierzące możliwości intelektualne: niewerbalny Test Matryc Ravena w wersji kolorowej dla dzieci, niewerbalna Międzynarodowa Wykonaniowa Skala Leitera, niewerbalna Skala Dojrzałości Umysłowej Columbia, niewerbalny Test Rozwoju Percepcji Wzrokowej Frostig, niewerbalny; testy badające rozwój ogólny, w tym percepcję:
    Dziecięca Skala Rozwojowa DSR
    , Profil psychoedukacyjny wersja poprawiona PEP-R).

 

Załączam dodatkowo poster koleżanki, Moniki Pudło z Wydziału Psychologii UW - Adenylosuccinate lyase deficiency (ADSL) – a rare autosomal disorder, a study of a 5 years old girl, dotyczący studium przypadku dziewczynki z rzadkim zaburzeniem genetycznym i cechami autyzmu, zaprezentowany na konferencji International Neurpsychological Society w Krakowie, 2010. Proszę nie wykorzystuj go inaczej niż jako pomoc w wpisaniu licencjatu.

 

PodglądZałącznikWielkość
Poster_Monika_Pudlo.jpg
Poster_Monika_Pudlo.jpg1.1 MB
Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa
Odp: Juniorek:)

Cóż mogę odpowiedziecieć na taki zarzut? chyba tylko tyle, że bardzo bym chciała, żeby to nie była prawda i żeby mój synek nie był dzieckiem z Autyzmem, a ja bym się tu znalazła tylko po to, żeby jakimś podstępem uzyskać informację do swojej pracy, ale niestety tak nie jest.    Mylisz się w ocenie mojej osoby, a bardzo bym chciała, żeby było inaczej.

 

 Jeszcze jedna rzecz:  mama dziecka z Autyzmem nie może pisać pracy licencjackiej o swoim dziecku???Smile

 Dla przypomnienia nie pytam o to co mam napisac w tej pracy tylko o narzędzia i techniki, które byłyby odpowiednie.

Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie chowam się za słowem ANONIM i nie pisze takich "niemiłych rzeczy" do innych.

pozdrawiam serdecznie.

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa
Odp: Juniorek:)

tak chodzi mi tylko o metodę, narzędzia i techniki jakich powinnam użyć nie o treść pracy!. nie chodzi mi o to, żeby "zciągnąć" sobie taką pracę. tak promotor mi oczywiście pomoże, ale chciałam sama zacząć:)

dziękuję.

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa
Odp: Juniorek:)

Witam Pani Izo,

po pierwsze bardzo dziękuje za odpowiedź. Dziękuję, również za to, że nie wzięła mnie Pani za podstępną oszustkę ( jak jeden z gości forum) i nie pomyślała, że napisałam na tym forum tylko po to, żeby ułatwic sobie pisanie pracy licencjackiej. I  tak jak już wspomniałam-bardzo bym chciała, żeby tak właśnie było:(

odpowiem na Pani pytania:

Jestem studentką III roku kierunku pedagogika.Pracę powinnam mieć już napisaną, ale w związku z problemami  osobistymi nie byłam w stanie wcześniej się do tego zabrać. Temat pracy jest ostateczny tzn na tą chwilę bałabym się już go zmieniać:)Mam groźnego promotora tzn. Panią Promotor:) a  jeżeli chodzi o obserwację to myślę,że to nie jest tak duży problem ponieważ praktycznie od urodzenia prowadzę zapiski związane z rozwojem mojego synka ( naprawde dość szczegółowe) jak teraz je czytam to zastanawiam się co mną kierowało, żeby to wszystko tak opisywać,ale  ciesze się, że to robiłam i to nie tylko dlatego, że teraz może mi się to przydać:)

pierwszy rozdział z teorią mam napisany

 

opisałam sobie również zachowanie Sebastianka  w rozdziale zachowanie sebastiana na tle wiedzy o autyźmie, czyli:

zaburzenia sensoryczne,fiksacje,rytualizm itd

mam również opisane terapie, które stosujemy- na czym one polegają i jak Seba się w tym odnajduje(oraz postępy- w swoich zapiskach domowych:))

i co dalej? teraz chyba właśnie metodologia i póżniej wyniki, tak?

 

jak to ładnie poukładać?

no totalna pustka w głowie!

Kim jestem: Naukowiec
Miasto: Warszawa
Odp: Juniorek:)

Jeśli licencjat miałby objąć wszystkie te lata obserwacji, to myślę, że w metodologii powinien znaleźć się opis, jak obserwacja była prowadzona (jak często była prowadzona, w jaki sposób, gdzie, o jakich porach itd., Opis osoby badanej (czyli Sebastiana) - wiek, w którym obserwacja była rozpoczęta i zakończona, płeć, np. przebyte choroby, jeśli mogą mieć znaczenie, itp.). Jeśli planuje Pani wyniki obserwacji przekształcić np. w wyniki zero-jedynkowe ( nie wiem, jak wyglądają zapiski, więc moje gdybania mogą być nieadekwatne, nie mówiąc o tym, że takie tabele wcale nie są konieczne Smile ) np. coś w stylu:

kontakt wzrokowy  terapia                   wiek (miesiące)

0                               brak                        12

0                               brak                        18

0                               dogoterapia          24

1                               behawioralna       30

Wówczas w metodologii trzeba by opisać, jakimi metodami statystycznymi wyniki były analizowane (w tym uproszczonym przykładzie analizowana byłaby zależność występowania kontaktu wzrokowego od wieku i prowadzonych terapii), ale sama tabela powinna znaleźć się w dziale ,,Wyniki".
Z narzędzi, którymi można by ewentualnie zbadać Sebastiana, proponowałabym PEP-R (a może był wykonywany w którymś miesiącu życia w jakiejś poradni? Wówczas można by porównać obecne wyniki, z tymi sprzed jakiegoś czasu).

Kim jestem: Naukowiec
Miasto: Warszawa
Odp: Juniorek:)

W wynikach powinny się wówczas znaleźć wyniki analiz stastycznych wraz z podaną istotnością statystyczną.

W dyskusji trzeba zinterpretować uzyskane wyniki. Napisać m.in. że wyniki są subiektywne, bo 1) wykonane na jednym dziecku i 2) bez rodzica (a nie np. ,,zdystansowanego" specjalistę), ale przez to o wiele bardziej dokładne i szerokie.

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Warszawa
Odp: Juniorek:)

Witam,

Dziękuję wszystkim, którzy chcieli i pomogli mi w pisaniu mojej pracy licencjackiej. Napisałam, oddałam pod koniec września, ale niestety nadal czekam na termin obrony:(  A  poza tym u  mnie generalnie nic się nie zmienilo. Idziemy razem z moim synkiem do przodu choć często nie jest łatwo.Bardzo go kocham i nigdy się nie poddam:)!!!! 

jeszcze raz dziękuje za pomoc zwłaszcza Pani Izie i Piotrowi:)

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Łódź
Odp: Juniorek:)

Czytając ten wątek przyszła mi do głowy potrzeba napisania czy możemy założyć i w którym miejscu wątek o opiniach jakie mamy na temat różnych metod. Najbardziej mnie wkurza to co obecnie dzieje się z nowymi metodami z zagranicy oferowane przez fundacje: metoda RDI, Handle itp. Jak na polskie warunki są to dość drogie propozycje a jednocześnie mało  było ujawniane na czym dana metoda polega. Tak dziwnie mi to pisać ale może oprócz Facebooka mam wrażenie, że to jest forum, które szuka tematów, które nie są "po drodze" z większością tego co już się wie o autyzmie. A wasze powyższe opinie mnie przekonały do tego. Nie ukończyłam żadnych studiów ale sama siebie  psychologicznie rozgryzam z uwagi na dzieciństwo w rodzinie alkoholowej i swoją niepełnosprawność. Rodzice owszem piszą o sobie , o terapiach, jak sobie pomagają ale to wszystko jest powierzchowne. Brakuje mi, może ktoś jeszcze się znajdzie kto mógłby porozmawiać o autyzmie , może ma dziecko autystyczne ale w kontkeście bardzo normalnego podejścia psychologicznego. Ja dla siebie czytam książki Alice Miller, j. Woititiz, Johna Bradshawa czy pamiętając tytuły: Inteligencja emocjonalna, Emocjonalna niedostępność, Pozytywne myślenie-czy może szkodzić oraz ksiązki z metody "Porozumienie bez przemocy" M.Rosenberga.

Czytałam trochę opisów o metodach Handle i RDi i uderzyło mnie np. proste stwierdzenie jednej z mam ,że mąż z żoną wychodzą czasem  na kolację, mają czas dla siebie itp. . Sorry ale by do tego dojść nie uważam by trzeba było wmawiać ludziom, że potrzebuje warsztatów za duże pieniądze albo konsultacji i programu ćwiczeń. Rozmawiałam z uczestnikami warsztatów niedawno zakończonych gdzie prezentowano pewne ćwiczenia i były rozczarowane,że pokazano tylko kilka ćwiczeń a dalej powiedziano, że do tego potrzeba kolejnych warsztatów. A przecież one ćwiczą pewne cykle z dziećmi i jak zakończyć tylko na tych ćwiczeniach z pierwszych warsztatów?. Ja rozumiem, że pieniądze sa potrzebne do życia twórcom metod ale czy widzicie w podobnych działaniach czasem przesady? Czy tylko widzą to rodzice , którzy skonczyli studia psychologiczne albo mają pewna wrażliwość dzięki ktorej sa w stanie wyłapać takie dziwne postępowanie?  Czy nasza wiara w to, że jakas metoda przyniesie wyleczenie czasem odbiera nam możliwość oceny?

Nie wiem czuję się trochę jak jakiś dziwak ale przez tyle lat mio, że nawet na forum dzieci.org.pl pisałam o sobie trochę inaczej nie znalazło się wiele osób, które nawet by chciały podjąć temat. Nie bałam się napisać,że i nakrzyczałam na mojego syna i dostał ode mnie klapsa zanim nie zaczęłam swojej terapii i chodzenia na warsztaty, do psychologa itp. Większość osób mówi oględnie, że im ciężko, że czasem nie wytrzymują i nakrzyczą itp. Ale rzadko kiedy ktos wypowiada się w podobnym tonie jak Ja. Dlaczego się tak dzieje? Wpisów w tonie" bo każdy będzie bronił siebie jako rodzica" mam aż nadto na forum, na którym jest wiele ciekawych wątków psychologicznych ale jeszcze nie trafiłam na rodzica mającego dziecko z autyzmem, który by siebie wspierał psychicznie i chciał o tym bardziej otwarcie rozmaiwać.

Miasto: 3miasto
Odp: Juniorek:)

Myślę, że wszyscy rodzice mieli takie chwile kiedy chcieli "zamordować" swoje dziecko ( właśnie sie zastanawiam czy ten cudzysłów jest potrzebny Wink, bez względu na to czy ma diagnozę czy jej nie ma.

Nie sądzę, że jesteś "dziwakiem" tylko szczerą względem siebie osobą, o ile piszesz te słowa po to by zrozumieć, a nie usprawiedliwać siebie

"jeszcze nie trafiłam na rodzica mającego dziecko z autyzmem, który by siebie wspierał psychicznie i chciał o tym bardziej otwarcie rozmaiwać"

co rozumiesz przez "wspiernie siebie psychicznie"?

Zaznaczę, że nie jestem rodzicem tylko terapeutą, ale staram się jak najdogłębniej poznawać rodziców, gdyż w olbrzymim stopniu od nich zależą sukcesy ich dzieci.

Miasto: Śląsk
Odp: Juniorek:)

witam

jestem nowa..i tak sobie czytam....ja mojego autystyka jakoś nie bardzo chcę zamordować ...choć czasem mam dość ...jak każdy rodzic....wierzcie pietnastolatek czasem da bardziej w kość .bardziej boleśnie zrani...niż nie jedno dziecko z autyzmem.Na temat dzieci mozna duzo powiedzieć , ale na temat ich rodziców czasem jeszcze więcej....bo takich potworków to sami sobie wychowujemy....obserwuje ich wokół siebie i czasem cieszę się ,że moje dzecko ma autyzm....bo jest milion razy lepsze od nich./nie licząc moich dwóch nastoletnich pociech bo one tez są ok.ale to chyba dlatego ,że qwychowywanie się z dzieckiem niepełnosprawnym daje jednek pewne korzyści.

pozdrawiam innych rodziców.

Miasto: Śląsk
Odp: Juniorek:)

witam

jestem nowa..i tak sobie czytam....ja mojego autystyka jakoś nie bardzo chcę zamordować ...choć czasem mam dość ...jak każdy rodzic....wierzcie pietnastolatek czasem da bardziej w kość .bardziej boleśnie zrani...niż nie jedno dziecko z autyzmem.Na temat dzieci mozna duzo powiedzieć , ale na temat ich rodziców czasem jeszcze więcej....bo takich potworków to sami sobie wychowujemy....obserwuje ich wokół siebie i czasem cieszę się ,że moje dzecko ma autyzm....bo jest milion razy lepsze od nich./nie licząc moich dwóch nastoletnich pociech bo one tez są ok.ale to chyba dlatego ,że wychowywanie się z dzieckiem niepełnosprawnym daje jednak pewne korzyści.

pozdrawiam innych rodziców.

Miasto: radomsko
Odp: Juniorek:)

"Mi również metodę krakowską odradzano. Podobno mówienie np. danej głoski jest wywoływane poprzed zadanie bólu np. przez uszczypnięcie. Czyli niby dziecko potrafi coś powiedzieć, ale nie mówi tego w sposób spontaniczny, ale po to, zeby go nie uszczypnięto"   

 

MTG (manulane torowanie głosek) - nie polega na szczypaniu, a ustawianiu aparatu artykulacyjnego, dziecko wypowiada sylaby, wyrazy . zaczyna tworzyć własne realizacje jeśli usłyszy siebie. jeśli nie powtarza sponatnicznie to trzeba mu w tym pomóc. kiedy dziecko powie coś w taki sposób (dzięki MTG) to potem zaczyna samo tworzyć realizacje.  to przykre, że na forum wypowiadają się osoby, które prawdopodobnie nigdy nie widziały jak ktoś pracuje tą metodą. przerażają mnie wypowiedzi pełne zawiści.  wypowiedzi osób, ktore powtarzają "plotki" gdzieś zasłyszane, a tak naprawdę nie maja pojęcia o tym o czym piszą. Aby coś komentować należy to najpierw sprawdzić!

natomiast metoda Krakowska jest skuteczna z jednego prostego powodu - terapia polega na naśladowaniu rozwoju dziecka, opiera się na badaniach neuropsychologicznych. metoda krakowska jest skuteczna, bo bazuje na globalnym ujęciu sfer rozwojowych. dostrzega potrzebę opisania etapów, których brak w rozwoju - co wytycza drogę terapii. zadania logopedy wg metody to oddziaływanie na wszystkie sfery rozwojowe!!! 

ktoś wcześniej napisał, że na portalu konferencje - logopedyczne autyzm jest wrzucony do jednego worka z afazją, alalią itp.  I bardzo dobrze!!! - bo trzeba postrzegać te zaburzenia przez pryzmat języka, który jest zaburzony. to język sprawia, że możemy się rozwijać, rozumieć reguły społeczne itp. wszystkie reguły wyrażane są językwo, dlatego tak ważne, aby dziecko nauczyło się przede wszystkim mówić (trzeba programować język), bo tylko dzięki temu ma dostęp "do świata".

co do "cudownych" metod ze świata - wystarczy ruszyć głową i użyć szarych komórek. przecież nie można bezkrytycznie przejmować terapii np. z USA. przecież to jest zupełnie inna kultura. kiedy widziałam terapię prowadzoną metodą z USA to przeraziłam się, kiedy terapeuta mówił do dziecka autystycznego z nienaturalną intonacją, przecież nikt w Polsce nie mówi tak do dzieci, to dlaczego do dzieci autystycznych mamy tak mówić ( intonacja to tylko wierzchołek tych bzdur!).

 

na koniec dodam tylko, że pracuję wg metody krakowskiej - jest to metoda, którą można wykorzystać w terapii z dziećmi z różnymi zaburzeniami - dlatego, że odwołuje się do etapów rozwoju dziecka, a tylko takie podejści może przynieść pozytywne skutki. i jeszcze jedna rzecz, która stawia metodę krakowską w najlepszym świetle - wyrasta z podejścia humanistycznego, twórcy metody zwracają uwagę na dostrzeganie najpierw człowieka (potem jego problemów). zoobowiązuje to do PODMIOTOWEGO podejścia w czasie diagnozy i terapii - a to rzadkość w obecnych czasach.

Miasto: 3miasto
Odp: Juniorek:)

"ktoś wcześniej napisał, że na portalu konferencje - logopedyczne autyzm jest wrzucony do jednego worka z afazją, alalią itp.  I bardzo dobrze!!! - bo trzeba postrzegać te zaburzenia przez pryzmat języka, który jest zaburzony. to język sprawia, że możemy się rozwijać, rozumieć reguły społeczne itp. wszystkie reguły wyrażane są językwo, dlatego tak ważne, aby dziecko nauczyło się przede wszystkim mówić (trzeba programować język), bo tylko dzięki temu ma dostęp "do świata"."

ale przecież autyzm to zaburzenie całościowe a nie tylko w sferze językowej!. Nauczenie osoby z autyzmem artykułowanie dżwięków, słów nie spowoduje, że automatycznie nabierze on ochoty do komunikacji. Niestety to tak nie działa (a szkoda, bo jak bardzo ułatwiłoby to pracę ) Całkowicie zgadzam sie, że poprawa komunikacji bardzo pomaga w terapii, ale nadużyciem jest sugerowanie, że nauka mowy rozwiąże wszystkie kłopoty osoby z autyzmem vide mówiące osoby z autyzmem czy osoby z zespołem aspergera - w myśl cytowanych słów nie powinny one wogóle przejawiać zachowań autystycznych.

"co do "cudownych" metod ze świata - wystarczy ruszyć głową i użyć szarych komórek. przecież nie można bezkrytycznie przejmować terapii np. z USA. przecież to jest zupełnie inna kultura. kiedy widziałam terapię prowadzoną metodą z USA to przeraziłam się, kiedy terapeuta mówił do dziecka autystycznego z nienaturalną intonacją, przecież nikt w Polsce nie mówi tak do dzieci, to dlaczego do dzieci autystycznych mamy tak mówić ( intonacja to tylko wierzchołek tych bzdur!)."

Możesz napisać o jaką konkretnie chodzi metodę?

Cieszę się, że trafiłam na kogoś kto pracuje tą metodą, bo już kilka razy chciałam się dowiedzieć jak radzi się w niej z różnymi problemami osoby z autyzmem. Czy mogłabyś mi napisać jak pracujecie z:

- zachowaniami trudnymi - nie tylko z agresją i autoagresją, ale np. z ciągłym powtarzaniem tych samych pytań,  stereotypiami, itp itd 

- echolalią

- brakiem generalizacji u osób z autyzmem

- problemami z naśladowaniem

- osobami z  zespołem aspergera

- socjalizacją osób z autyzmem

Będe wdzięczna za odpowiedzi, bo tak naprawdę nikt oprócz rodziców nie chciał ze mną na ten temat pisać, a jestem tego bardzo ciekawa. Pozdrawiam

 

Miasto: Kraków
Odp: Juniorek:)

Anno- metoda nie jest cudowna i nie walczy ze wszystkim. Jak nie wyleczysz alergi, grzybow i innych dolegliwosci nawet najwspanialszy terapeuta nie pomoze. 

Zachowania trudne i agresja często jest efektem jakiś dolegliwości medycznych (np candidy) 

Socjalizacja to tez osobny temat. NAm teraputka po pol roku terpi zaproponowala terapie spoleczna dla Kuby (sami musimy to zoorganizowac,znalesc osrodek i odpowiednie miejsce) . Dopiero teraz jest na to gotowy. Jakie bedą efekty to zobaczymy, napisze po kilku miesiacach.

 

 

Miasto: 3miasto
Odp: Juniorek:)

Kubeczkow mamo ja to doskonale rozumiem i oddałąbym prawą rękę za to żeby ktoś wreszcie wynalazł "tabletkę" na autyzm. Ja wiem ze każda metoda ma dużo zalet ale i wady, ale drażni mnie i irytuje, gdy próbuje się wciskać, że tylko i wyłącznie moja metoda pracy jest najlepsza a reszta to jakieś herezje.

Zapewne są dizecina które świetnie działa metoda krakowska ale ja też widziałam dzieci ,na które zadziałała behawiorka, znam też takie na które nie zadziałała.

W zasadzie co osoba z autyzmem to potrzeban jest inna "metoda" Wink

Kim jestem: Rodzina
Miasto: łódź
Odp: Juniorek:)

A moja gwiazda dziś rano wykrzyczała ,że mnie i taty swojego nie lubi.Nie lubie taty i mamy!!!!!!bo musiała iść do przedszkola,a trzeba rano wstać i wyjść z domu,a to przecież dramat Smile

Kim jestem: Rodzina
Miasto: łódź
Odp: Juniorek:)

A moja gwiazda dziś rano wykrzyczała ,że mnie i taty swojego nie lubi.Nie lubie taty i mamy!!!!!!bo musiała iść do przedszkola,a trzeba rano wstać i wyjść z domu,a to przecież dramat Smile