Witaj na Forum Autyzmu
Rozmiar czcionki
Zaloguj

Dziecko bliskiej kolezanki

28 odpowiedzi [Ostatni wpis]
Miasto: Maz

Witam wszystkich,

moja bardzo bliska kolezanka ma mala, ponad 2-letnia coreczke. Dziecko od poczatku bylo dla mnie troche "dziwne". Nie wykazywalo zainteresowania otoczeniem, bylo tak jakby wycofane, zdystansowane. Mialam wrazenie, ze dziecko malo rozumie co sie dookola niego dzieje, nigdy nie widzialam na twarzy malej np. zdziwienia, zainteresowania. Z kolezanka nigdy o tym nie rozmawialam, myslalam ze to efekt srodowiska, w ktorym mala przebywa: mama sama zajmuje sie dzieckiem na codzien, a ono nie ma kontaktu z innymi dziecmi, czy doroslymi.

Jakis czas temu spotkalam sie z kolezanka po dosc dlugiej (kilkumiesiecznej) przerwie, wybralysmy sie na obiad. Probowalam sie przywitac z mala, ale mialam wrazenie, ze ze jestem jakby przezroczysta, dziecko mnie nie widzi. Mama skwitowala to krotko: "Ona tak ma".

Podczas obiadu malutka troszke bardziej przypominala dziecko, tzn. nie mogla usiedziec na miejscu, zaczela biegac po lokalu. Mialysmy szczescie, ze byl maly ruch i trafilysmy na kelnera, ktory bardzo lubil dzieci i powiedzial nam, ze zajmie sie mala chwilke. Probowal w zabawie zagradzac jej droge, lecz mala potraktowala go tak jak mnie: udawala ze go nie widzi (czy takie male dziecko potrafi w ogole udawac?) i po prostu go omijala. Nie bala sie, nie plakala. Zaczela sie wyrywac, gdy wzial ja na rece, ale tym razem mialam wrazenie, ze wrecz specjalnie na niego nie patrzy. Kolezanka znow powiedziala to samo: "Ona tak ma". Procz tego mialam wrazenie, ze dziecko nie rozumie tego, co sie do niego mowi, nie reaguje na imie, albo zwyczajnie nie slucha. W koncu sama pomyslalam, ze ona tak ma.

Kilka dni temu kolezanka dzwoni do mnie rozzalona, ze sie poklocila z mezem, bo ten podejrzewa u malej autyzm. Zaczelo sie od tego, ze wszyscy wokol, wlacznie z kolezanka, mysleli, ze dziewczynka ma problemy ze sluchem, dlatego ze nie reagowala na wolania, ani nie zwracala uwagi gdy sie do niej cokolwiek mowilo. Byli u lekarza, ktory stwierdzil, ze dziecko problemow ze sluchem nie ma.

W rodzinie meza kolezanki jest autystyczny chlopiec, ale jego mama stwierdzila, ze coreczka mojej kolezanki autyzmu na pewno nie ma.

Ostatnio szukali dla malej przedszkola, w jednym wlasciel niesmialo zasugerowal, by dziecko obejrzal psycholog, poniewaz widzi objawy autyzmu, co kolezanke bardzo oburzylo i powiedziala, ze malej do tamtego przedszkola na pewno nie wysle. Znalazla inne, w ktorym przedszkolanka stwierdzila, ze dziecko ma po prostu taki charakter. Teraz, aby mala sie przyzwyczaila, zostawia ja na pol dnia, ale sama siedzi za sciana "w razie czego".

Po tej rozmowie troche poczytalam na temat autyzmu i mam wrazenie, ze mala ma sporo objawow i chcialabym o tym porozmawiac z kolezanka raz jeszcze, ale nie wiem jak i czy w ogole powinnam, tym bardziej ze ona na takie uwagi reaguje dosc alergicznie.

A moze faktycznie mala po prostu tak ma?

Miasto: Warszawa
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Witaj,

czasami tak bywa, ze jest jakiś rodzaj buntu i sprzeciwu w rodzicu, który ma dziecko z trudnosciami.

Myślę, że należy dać tej mamie czas, nic na siłę... Jeśli malutka ma autyzm, to się tego nie ukryje i wczesniej czy pozniej napotka na kolejną osobę, która będzie sugerowała jej spotkanie z psychologiem. Ważne jest do kogo trafi taki rodzic, nie każdy specjalista jest poprostu "człowiekiem". My trafiliśmy do serdecznej i ciepłej pani psycholog -terapeutki, zna sie na swojej pracy i potrafi zaopiekować się rodzicami i dzieckiem od początku, potrafi pokierować, co gdzie i kiedy.

Mam pozwolenie na udostępnianie nr tel., wiec sie dzielę jeśli ktoś potrzebuje Smile 885 150 200

Oczywiście czasu jest też szkoda, bo jeśli są widoczne trudności w rozwoju dziecka, należałoby jak najszybciej pomagać.Ale tak jak wspomniałam, nic na siłę... 

Miasto: de
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

dziewczyna przed problemem nie ucieknie - widac, ze ma meza, ktory nie pozwoli jej "zamiesc problemu pod dywan".

Wiec mala pewnie szybko dostanie pomoc.

Nic nie napisalas czy mala mowi??

Miasto: łodź
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Mała tak nie ma!!! To są typowe objawy ze spektrum autystycznego. Im wcześniej zaczniesz sugerować matce dziecka, ze to się moze skończyć autyzmem  tym lepiej właśnie dla tego dziecka. Matki bardzo często są ślepe. A na pewno to Kopernik nie żyje-odnośnie słów tej mądrej drugiej matki diagnostki, która widać, ze o autyzmie wie niewiele mimo, że ma takie dziecko w domu.

Dobrze, ze jestes TY w Tobie duża nadzieja aby przeazać jej w jakiś w miarę łagodny  sposób informacje czym to moze się skończyc gdy zaraz nie podejmie pracy z dzieckiem. Musisz liczyć się z tym, że może dostać alergię na Ciebie. Podsuń jakiś artykuł, bo bedziesz musiała się czymś podeprzec na tę rozmowę nie mozesz iść z pustymi rękami, bo na słowo nikt Ci nie uwierzy tym bardziej, że spacjalistą nie jesteś. Ona podpiera sie tymi nieszczesnymi słowami usłyszanymi od kuzynki męża, dla niej ta matka jest fachowcem, bo wychowuje takie dziecko.

Kazdy autysta jest inny!!!!! Nie ma dwójki dzieci o identycznych cechach.

Terapie trzeba zaczać jak najwcześniej, trzeba z dzieckiem pracować w domu im dalej tym cechy autystyczne utrwalają się a praca z takim maluchem czasami staje się męką.

Nic na siłe oczywiście głowa muru nie przebijesz ale chociażby na włosku wisiała wasza przyjaźń, spróbuj. Nawet ak nie zrozumie teraz to za jakiś czas Ci podziękuje.

Powodzenia.

Miasto: Maz
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

silwia2000 napisał/a:
widac, ze ma meza, ktory nie pozwoli jej "zamiesc problemu pod dywan".

Matka meza za bardzo "nie uznaje" przy wychowaniu, bo ten bardzo duzo pracuje, wiec jego sugestie sa dla niej malo warte.

 

silwia2000 napisał/a:
Nic nie napisalas czy mala mowi??

Mala nie mowi, co chyba jest normalne, bo ma dwa latka, natomiast nie slyszalam by wydawala jakiekolwiek dzwieki (nie mowi nawet "po swojemu").

Zapomnialam dodac o waznej rzeczy - mieszkamy za granica, maz kolezanki jest obcokrajowcem. Kolezanka brak reakcji dziewczynki tlumaczy wiec nieznajomoscia obcego jezyka, gdzie ja sama (bezdzietna) wiem, ze gdy sie zapomne i mowie po polsku, to mniejsze dzieci mi odpowiadaja po swojemu, mimo, ze nie maja pojecia co mowie. Wieksze dzieci sie najczesciej dziwia, wtedy pytaja wzrokiem swoich mam "o co chodzi". Dziecko kolezanki W OGOLE nie reaguje.

Dziewczyny, znalazlam test na autyzm tzn. zestaw pytan pomocowych. Przedzwonilam do kolezanki i probowalam z nia na ten temat porozmawiac najdelikatniej jak potrafie. Zapytalam o pana z przedszkola, ktory sugerowal autyzm, kolezanka odpowiedziala, ze skoro ktos jest w stanie postawic diagnoze po 15 minutach, to znaczy ze sie nie zna... 

Udalo mi sie nawet jej zadac pytania z tego testu, ale do kazdej odpowiedzi byla jeszcze odpowiedz dodatkowa zaczynajaca sie od "ale". I tak:

- tak, byly obawy, ze dziecko jest gluche ALE to maz tak myslal, nie kolezanka.

- nie pokazuje nic palcem

- nie przynosi mamie nic do pokazania

- lubi sie wspinac na rozne przedmioty (probowala wchodzic na lodowke (tu moje ALE: czy dzieci naprawde tak nie maja? Smile )

- nie bawi sie z dziecmi ALE ja interesuja, tzn. podejdzie do piaskownicy z dziecmi, ale bawi sie sama, bo nie lubi krzyku i nie lubi zbyt bliskiego kontaktu (nie wiem co to znaczy w odniesieniu do 2-letniego dziecka)

- nie reaguje na imie ALE tylko na zewnatrz, bo w domu reaguje, gdy mama ja wola. Czasem tez nie reaguje, bo jej  sie nie chce.

Kolezanka to wszystko podsumowala krotko: "Ale ona nie ma autyzmu". W ktoryms momencie zdecydowalam sie zakonczyc temat, bo wygladalo to tak, ze ja ja przekonuje, ze dziecko moze miec autyzm, a ona mnie, ze nie. Nie jestem zadnym specjalista, o autyzmie dowiedzialam sie od niej, wiec czulam sie w tej roli "naprowadzaczaadosc dziwnie. Zapytalam ja tylko  na koniec, czy nie uwaza, ze jednak jest cos leciutko nie tak. Powiedziala, ze z tym sie zgadza, ale nie z autyzmem. Mowila, ze pojdzie z mala do lekarza i zobaczy co on jej powie. Nie wiem tylko jak zareaguje na lekarza, ktory powie, ze to autyzm.

Miasto: Maz
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Temperka]</p> <p>[quote=silwia2000 napisał/a:
widac, ze ma meza, ktory nie pozwoli jej "zamiesc problemu pod dywan".

Matka meza za bardzo "nie uznaje" przy wychowaniu, bo ten bardzo duzo pracuje, wiec jego sugestie sa dla niej malo warte.

 

silwia2000 napisał/a:
Nic nie napisalas czy mala mowi??

Mala nie mowi, co chyba jest normalne, bo ma dwa latka, natomiast nie slyszalam by wydawala jakiekolwiek dzwieki (nie mowi nawet "po swojemu").

Zapomnialam dodac o waznej rzeczy - mieszkamy za granica, maz kolezanki jest obcokrajowcem. Kolezanka brak reakcji dziewczynki tlumaczy wiec nieznajomoscia obcego jezyka, gdzie ja sama (bezdzietna) wiem, ze gdy sie zapomne i mowie po polsku, to mniejsze dzieci mi odpowiadaja po swojemu, mimo, ze nie maja pojecia co mowie. Wieksze dzieci sie najczesciej dziwia, wtedy pytaja wzrokiem swoich mam "o co chodzi". Dziecko kolezanki W OGOLE nie reaguje.

Dziewczyny, znalazlam test na autyzm tzn. zestaw pytan pomocowych. Przedzwonilam do kolezanki i probowalam z nia na ten temat porozmawiac najdelikatniej jak potrafie. Zapytalam o pana z przedszkola, ktory sugerowal autyzm, kolezanka odpowiedziala, ze skoro ktos jest w stanie postawic diagnoze po 15 minutach, to znaczy ze sie nie zna... 

Udalo mi sie nawet jej zadac pytania z tego testu, ale do kazdej odpowiedzi byla jeszcze odpowiedz dodatkowa zaczynajaca sie od "ale". I tak:

- tak, byly obawy, ze dziecko jest gluche ALE to maz tak myslal, nie kolezanka.

- nie pokazuje nic palcem

- nie przynosi mamie nic do pokazania

- lubi sie wspinac na rozne przedmioty (probowala wchodzic na lodowke (tu moje ALE: czy dzieci naprawde tak nie maja? Smile )

- nie bawi sie z dziecmi ALE ja interesuja, tzn. podejdzie do piaskownicy z dziecmi, ale bawi sie sama, bo nie lubi krzyku i nie lubi zbyt bliskiego kontaktu (nie wiem co to znaczy w odniesieniu do 2-letniego dziecka)

- nie reaguje na imie ALE tylko na zewnatrz, bo w domu reaguje, gdy mama ja wola. Czasem tez nie reaguje, bo jej  sie nie chce.

Kolezanka to wszystko podsumowala krotko: "Ale ona nie ma autyzmu". W ktoryms momencie zdecydowalam sie zakonczyc temat, bo wygladalo to tak, ze ja ja przekonuje, ze dziecko moze miec autyzm, a ona mnie, ze nie. Nie jestem zadnym specjalista, o autyzmie dowiedzialam sie od niej, wiec czulam sie w tej roli "naprowadzacza" dosc dziwnie. Zapytalam ja tylko na koniec, czy nie uwaza, ze jednak jest cos leciutko nie tak. Powiedziala, ze z tym sie zgadza, ale nie z autyzmem. Mowila, ze pojdzie z mala do lekarza i zobaczy co on jej powie. Nie wiem tylko jak zareaguje na lekarza, ktory powie, ze to autyzm.

Zapomnialam dodac, ze kolezanka mi powiedziala, ze ona duzo czytala nt autyzmu (fora internetowe, artykuly i robila testy) i jej wyszlo, ze mala autyzmu nie ma...

Miasto: de
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Ja tez mieszkam za granicami naszego pieknego kraju - i dlatego nie zwrocilam poczatkowo ( w wieku 2 lat) uwagi na grak mowy u syna - myslac, ze po pierwsze chlopczyk - a wiadomo - ci zaczynaja mowic pozniej niz dziewczynki a po drugie - dwa jezyki - a co za tym idzie pewna blokada wynikajaca wlasnie z tego faktu.

 

Obydwa zalozenia nie sa bledne - bo prawda jest, ze chlopcy zaczynaja z reguly mowic pozniej niz dziewczynki a dzieci dwu, trzyjezyczne zaczynaja mowic pozniej poniewaz musza sobie poukladac w glowie co i jak.

 

Jednak w wypadku mojego syna - zalozenia te okazaly sie niestety bledne - bo jak sie okazalo jest atypowa autysta - dzis zreszta pieknie mowiacym w dwoch jezykach o normalnej normie intelektualnej.

 

Test to pewnie ATEC - jest to test przeznyczany dla dzieci do 3 roku zycia. Wiec wiadomo, ze ma np prawo nosic pieluchy - ale nie ma "prawa" nie reagowac na imie, krecic sie w kolko, niezauwazac ludzi, itd

Miasto: łodź
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Wyzbądzcie sie takich stereotypów, ze dwulatek moze nie mówić nawet dwujęzyczny musi coś mówić jeżeli rozwija się prawidłowo. Skoro nie wydaje nawet dżwięków jest niema wiec trzeba jak najszybciej zacząć pracę, bo moze nie mówić nigdy. Takich autystów znam i to jest dopiero dramat.  Dwa lata to najlepszy moment na zaczęcie terapii teraz jeszcze sie ja zdominuje z czasem bedzie coraz gorzej.

Dzieci robia rózne rzeczy włacznie w chodzeniem na lodówke ale jeżeli to jest jej jedyna bezsensowna zabawa to już jest niepokojące. Dalas wystarczająco dużo argumentów aby stwierdzić ze mała jest zagrożona autyzmem o ile już go nie ma.

Miasto: łodź
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki
Miasto: Maz
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

sylwka napisał/a:
Wyzbądzcie sie takich stereotypów, ze dwulatek moze nie mówić nawet dwujęzyczny musi coś mówić jeżeli rozwija się prawidłowo.

Nie chodzilo mi o to, ze dziecko nie mowi w wieku dwoch lat, ale ze nie mowi plynnie. Nie wyrazilam sie jasno. Znam mnostwo dzieci dwu-jezycznych, ktore najczesciej zaczynaja mowic pozniej, ale w wieku dwoch lat mowia juz po swojemu i probuja dyskutowac, nawet jesli w pelni nie rozumieja, co sie do nich mowi. Stad tez moje zdziwienie, ze kolezanka brak reakcji coreczki tlumaczy nieznajomoscia jezyka.

Znalazlam jeszcze inny test, ktory sama rozwiazalam:

http://dzieci.pl/kat,1024253,page,2,title,Test-na-autyzm,wid,16073417,wi...

1. Czy dziecko kieruje wzrok w kierunku osoby wypowiadającej jego imię?   NIGDY
2. Czy dziecko odpowiada uśmiechem na uśmiech otaczających osób?  NIGDY
3. Czy dziecko uśmiecha się do swojego odbicia w lustrze, czy często się śmieje? NIGDY SIE NIE SMIALO                   4. Czy dziecko wypowiada proste słowa rozpoczynające się na literę m, p, n, w, b?  NIGDY
5. Czy dziecko reaguje ruchami na muzyke ?  NIE WIEM
6. Czy dziecko lubi być przytulane, całowane? NIGDY (nie przez obcych)
7. Czy dziecko dobrze słyszy subtelne dźwięki np. cichą muzyką, szepty, odgłosy zwierząt? NIE WIEM
8. Czy dziecko komunikuje swoje potrzeby głosem lub ruchami? NIDGY
9. Czy dziecko zwraca uwagę na twarze osób zbliżających się do niego? NIGDY
10. Czy dziecko dobrze toleruje nowe sytuacje, nowe zabawki, nowych ludzi w swoim otoczeniu? NIE ZWRACA NA NICH UWAGI

Dodam, ze sa to moje odpowiedzi, na podstawie zaobserwowanych zachowan dziecka na raptem jednym spotkaniu i opowiadaniach kolezanki.

Nie wiem za bardzo jak moglabym jej teraz  polecic ten test, nie chce by uznala, ze sie uczepilam i sama robie z jej dziecka autystyczne...

 

 

 

 

Miasto: łodź
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

No niestety nie rokuje to dobrze!!! Ja bym podsunęla. Trudno!

Miasto: de
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Twoja sprawa co zrobisz - ja bym sie nie wtracala.

Jezeli mala jest autystyczna to predzej czy pozniej nawet slepa matka zauwazy - sszkoda tylko czasu, ktory niestety bezpowrotnie ucieknie i ktorego juz sie na terapie odzyskac nie da.

Pozdrawiam

Miasto: Maz
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

sylwka napisał/a:
No niestety nie rokuje to dobrze!!! Ja bym podsunęla. Trudno!

To bylby kolejny test, ktory jej podsuwam. Nie chce byc natarczywa, dlatego sie waham.

silwia2000 napisał/a:
Jezeli mala jest autystyczna to predzej czy pozniej nawet slepa matka zauwazy - sszkoda tylko czasu, ktory niestety bezpowrotnie ucieknie i ktorego juz sie na terapie odzyskac nie da.

Matka widzi, ze cos jest nie tak, ale nie przyjmuje, ze to autyzm. Przyjmuje, ze po prostu cos jest nie tak. Mam nadzieje, ze pojdzie do tego lekarza, jak zapowiadala.

EDYCJA:

Dziewczyny wyslalam jej ten test przez FB. Napisalam, zeby moze go zrobila, aby potem nie zalowac, ze cos sie przeoczylo, zapytalam czy byla z mala u lekarza i ze mam nadzieje, ze wszystko w niedlugim czasie sie rozwiaze. Wiecej juz chyba nie moge zrobic Sad

Miasto: Maz
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

sylwka napisał/a:
Dalas wystarczająco dużo argumentów aby stwierdzić ze mała jest zagrożona autyzmem o ile już go nie ma.

Sylwka, co to znaczy "zagrozona autyzmem"? Myslalam, ze albo dziecko autyzm ma, albo nie...

Miasto: łodź
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Może go mieć już, bo to co napisałać bardzo mocno za autyzmem przemawia ale jest wiele takich przypadków gdzie u dwulatka lub wcześniej stwierdza się autyzm a potem dzięki temu, ze terapia została podjęta wzcześnie dziecko tak ładnie wychodzi na prostą, iz o diagnozie autyzmu nikt już nie pamięta. Skąd wiemy, ze i ten przypadek taki nie jest. Moze to wykazujące autystyczne cechy dziecko wystarczy umiejętnie "popchnać"  odpowiednią terapią aby te cechy zniwelowały sie do zera i dziecko mogło rozwijać się dalej zupełnie normalnie. Nie znamy do końca podłoża autyzmu w tym przypadku chociaż na podstawie tego co napisłaś czynnik genetyczny mógł tu zadziałać.

Dlatego powinno robić się diagnozę funkcjonalną czyli skupiamy się na tym czego dziecko nie potrafii i to ćwiczymy, uczymy a nie skupiamy sie na tym co już umie ( o ile umie coś w ogóle).

Jak już poczytałaś to na pewno wiesz, ze aby autyzm stwierdzić nie wystarczy tylko brak kontaktu wzrokowego, niechęc do ludzi czy brak mowy, od tego najczęściej sie zaczyna ale nie zawsze na 100% musi świadczyć o autyzmie.

Dlatego tak istotne jest zaczecie pracy z dzieckiem tak wcześnie zanim cechy utrwalą sie na dobre a układa nerwowy jest ogromnie plastyczny i można wiele zdziałać. Czasami już  z trzylatkiem nie da sie pracować każdy dzień zwłoki to gubienie szansy na normalność.

Miasto: Maz
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

sylwka napisał/a:
Jak już poczytałaś to na pewno wiesz, ze aby autyzm stwierdzić nie wystarczy tylko brak kontaktu wzrokowego, niechęc do ludzi czy brak mowy, od tego najczęściej sie zaczyna ale nie zawsze na 100% musi świadczyć o autyzmie.

Wlasnie tego trzyma sie moja kolezanka, dla niej to za malo, ale mam wrazenie, ze nie bardzo szuka specjalistow, by zobaczyc co dziecku jest, bo wystarczylo, ze uspokoila ja siostra meza i przedszkolanka.

Miasto: łodź
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

I ja nigdy nie zrozumiem takich doradzajacych osób. Nigdy nikomu nie powiedziałam, że jest dobrze jak nie było.

Nie musi świadczyć o autyzmie ale niestety moze!!!! I dlatego trzeba pracować już aby ewentualnie zapobiec tragedii o to własnie w tym wszystkim chodzi. Teraz nie mówi, nie raguje za chwilkę moze właczy agresję jak nie bedzie się mogła porozumieć jeszcze bardziej się zamknie. To tylko kwestia czasu.

Miasto: de
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Ja uwazam, ze autyzm sie ma albo nie ma. NIe wierze w autyzm " nabyty", albo w autyzm wyleczony. Autysta sie autysta rodzi i autysta umiera - jedyne co idzie zrobic to " polepszyc" dziecko dzieki terapia. Ale to oczywiscie temat morze i kazdy ma prawo miec swoje - wyrobione juz na ten temat zdanie.

NIe chce wnikac, ani tym bardziej wywolywac glupich dyskusji - czy idzie zapobiec tragedii - tego nawet mi sie komentowac nie chce. Tragedii to idzie zapobiec, ubierajac dziecku kask na rower, czy uczac przechodzenia przez ulice na zielonym swietle.

Pozdrawiam

Miasto: łodź
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki
  • Tez tak uważam ze autyzm albo sie ma albo nie. Tylko akurat w przypadku tego zaburzenia nic nie jest tylko czarne lub białe.  Wiele zależy od przyczyny ktorej nie znamy do końca. Malo bylo na tym forum matek dzieci z diagnozą które dzieki terapii szły tak ze po objawach nie zostawal nawet ślad. Twój syn rozwija sie rewelacyjnie mówi w dwóch językach a co z dziecmi które nie mialy i mie mają pomocy. Znam bliskie mi przypadki chlopaka i dziewczyny zbyt późno zdiagnozowanych maja po 15 lat a rozum nawet nie rocznego dziecka a mogło być zupełnie inaczej.  Tu nie chodzi o toczenie bzdurnych dyskusji i przepychanie na argumety. Chyba chcemy pomoc temu dziecku. Czy moze powinno to nas wszystkich gówno obchodzić i nikt nie powinien odpisac na tego posta. Może zamknijmy ten portal w ogóle.
Miasto: Kraków
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Powiem tak - pod koniec kwietnia gdy juz strasznie chodzilo mi po glowie ze moj syn rozwija sie wg mnie inaczej niz powinien, poprosilam logopede w zlobku zeby poobserwowala moje dziecko. Po obsedwacji dostalam od niej maila ze syn wg niej jest autystyczny i zebym go zdiagnozowala. Zdalam sobie sprawe ze potwierdzila to co mi siedzialo w glowie ale balam sie przyznac nawet przed sama sobie. Ryczalam tydzien az zaczelam dzialac. Syn mial 21 mies. Nie reagowal na imie nie wskazywal, traktowal ludzi jak przezroczstych, dokladnie jak corka Pani kolezanki. Do dzis i cale zycie bede wdzieczna logopedce ze przez zdefiniowanie problemu pozwolila mi uratowac moje dziecko. Czesto, musi byc to osoba z zewnatrz ktora pomoze uzmyslowic problem. Wiec w Tobie nadzieja zeby pomoc tej dziewczynce. Dla zobrazowania powiem co osiagnelismy. Diavnoza autyzm atypowy, a dzis nikt nie wierzy ze on ma jakkekolwiek zaburzenie. Ale wlozylismy w to 200% ,probowalismy niemal wszystkieo zeby wybrac to co najbardziej dziala. Poswiecilismy sie zupelnie. Ale warto. Byl jeden moment krytyczny regres jednodniowy o ktorym na szczescie juz malo pamietamy Smile dzis synek (w kwietniu niemy, bylo tylko mamama nie do mnie tylko tak powtarza) zaczyna mowic. Od trzech dni zaczyna laczyc wyrazy np. Gdy zapytam gdzie pilka? Tu jest. Co chcesz? To chce. To jablko itp. Wskazuje, wykonuje polecenia, jest samodzielny, wesoly, aktywny i spontaniczny. W niektorych aspektach przegania rowiesnikow. A jeszcze 5 miesiecy temu nie wykonywal polecenia usiadz i jadl siedzac i patrzac w okno bez reakcji na nas. Zycze wiec zeby Ci sie udalo przekonac kolezanke zeby poszla do odpowiedniego lekarza, tylko wtedy bedzie mogla odetchnac ze wszystko jest ok a jesli nie (WG MNIE NIE JEST OK) zaczac jak najszybciej dzialac zeby dziecku pomoc.

Miasto: Maz
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Dziewczyny, dostalam odpowiedz: "test zobiłam i wychodzi że nie ma, z resztą takich testów znalazłam od groma i zrobiłąm w sumie 4... każdy był negatywny. Ale dzięki".

Szczerze mowiac jestem mocno zaskoczona nasza rozbieznoscia w odbieraniu zachowania dziecka. Zrobilam co moglam, mysle, ze moja rola tu sie skonczyla.

Miasto: de
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Probowalas - nic na sile - tak jak pisalam Smile

pozdrawiam

Miasto: łodź
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Kolejny dzieciak poszedł na straty! 

Miasto: Maz
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

sylwka napisał/a:
Kolejny dzieciak poszedł na straty!

Moze ocknie sie (matka), gdy mala podrosnie. Mysle, ze przyjdzie taki czas, gdy juz nie bedzie mogla sie oszukiwac, tym bardziej, ze coraz wiecej osob bedzie zwracac na to uwage.

Zapytalam, czy byla z mala u lekarza. Odpisala mi, ze nie, bo przeciez rozmawiala z psychologiem... A przy naszej ostatniej rozmowie mowila, ze odwiedzi lekarza, bo zdaje sobie sprawe, ze z mala jest cos nie tak, ale nie wie co... Wiec to jej przypomnialam, przy okazji i to, ze psycholog to nie lekarz. Ale to jak walka z wiatrakami.

silwia2000 napisał/a:
Probowalas - nic na sile - tak jak pisalam Smile

Z jednej strony z tym sie zgadzam, z drugiej ta sprawa strasznie podnosi mi cisnienie, bo gdyby temat dotyczyl jej samej, to nie wtracalabym sie - jest dorosla, jesli zrobilaby krzywde, to tylko sobie samej. Ale tu chodzi o dziecko, ktore jest zalezne od jej decyzji!

Obawiam sie, ze przy kolejnym spotkaniu nie wytrzymam i po prostu wybuchne, gdy zobacze mala zamknieta w swoim swiecie i kolezanke mowiaca ze spokojem i glupkowatym usmiechem: "Ona tak ma".

Miasto: Maz
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Zdublowalam post...

Miasto: Starogard Gdański
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Dziecko nie ma prawa kręcić się w kółko ? Chyba przesada nawet zdrowe dzieci to robia. 

Miasto: Maz
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Witam ponownie po kilkumiesiecznej przerwie.

Coreczka kolezanki ma juz 3 latka. Nie widzialam sie z nimi od ostatniego spotkania, ale pytalam o dziewczynke: mala nie mowi w ogole, nie mowi swiadomie "mama" ani "tata". W przedszkolu niby jest dobrze, mala sie bawi, a kolezanka wstawia na FB zdjecia majace pokazywac jak smieszna jest jej corka, np. zdjecie na trampolinie, gdzie mala po prostu lezy i wpatruje sie w jeden punkt zamiast skakac, zdjecie z dziecmi, gdzie kazdy maluch z osobna zajety jest czyms innym, a mala znow patrzy po prostu przed siebie, albo kolejne zdejcie "zamyslonej" malej, ktore zostalo skomentowane "K... znow ze swoja firmowa mina", na co kolezanka odpowiada z usmiechem "Ma to po mnie".

Myslalam, ze kolezanka w koncu zacznie cos dostrzegac, pojdzie z mala do lekarza, ale chyba jeszcze na to nie czas. Pytanie, czy dla malej nie bedzie juz za pozno.

Kim jestem: Terapeuta
Miasto: www.renatagorbenko.pl
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Witam!

Po opisie zachowania dziecka( poza tym nie mówi, a dziecko dwuletnie powinno wypowiadać 300- 400 słów) można stwierdzić, że rozwój nie przebiega prawidłowo. Nie należy odraczać wizyty u neurologopedy, lecz niezwłocznie udać się na spotkanie, aby mógł zobaczyć dziecko i zdiagnozować. Niepokojący jest brak rozumienia mowy, który może świadczyć o głębszym uszkodzenieu. Należy wprowadzić niezwłocznie terapię, gdyż dziecko do 6 r.ż. rozwija się najbardziej intensywnie. Z autyzmem wstrzymałabym się, ale na pewno jest  to opóźnienie rozwoju psychoruchowego i wskazana jest terapia, bo bez stymulacji dziecko nie będzie robiło postępów.

Pozdrawaim

Renata Gorbenko

www.renatagorbenko.pl

Miasto: Maz
Odp: Dziecko bliskiej kolezanki

Update: kolezanka w koncu poszla z dzieckiem do lekarza, ktory skierowal ja jeszcze do kilku innych. Ci stwierdzili m.in. autyzm, bo okazalo sie, ze dziecko ma jeszcze inne zaburzenia. Teraz kolezanka psioczy na cala reszte, ktora wczesniej nie zwrocila na to uwagi. No i wez...