Witaj na Forum Autyzmu
Rozmiar czcionki
Zaloguj

Czy autyzm może "nie dawać książkowych" objawów?

7 odpowiedzi [Ostatni wpis]
Miasto: Roztocze

Dzień dobry,

Mama pytanie jak w temacie wątku, mianowicie czy autyzm może nie dawać typowych ksiązkowych objawów? Mój 4 letni syn od urodzenia rozwijał się jak typowe dziecko. W niemowlęctwie reagował na twarze, dawał i lubił (właściwie to ciągle lubi) sie przytulać, usmiechał się jak zobaczył znajomą twarz (jak zobaczył kogoś obcego, ale usmiechającego sie czy zagadującego do niego to także się usmiechał). Lubił kolorowe zabawki, wyciągał rączki po zabawkę (jak leżał w łóżeczku i miał karuzelkę nad sobą), wodził oczkami za karuzelką, gaworzył, reagował na swoje imię, lubił leżec na brzuszku. Nie raczkował, tylko suwał sie na podwiniętej nodze pod pupę, a potem zaczął chodzić. Mówił kilka słów praktycznie do 2 roku zycia. Jak skończył 2 latka poszedł do żłobka, co bardzo przezywał. Płakał przy wchodzeniu do żłobka, po czym jak zaczynał sie bawić to po kilku minutach przestawał (większośc dzieci chyba tak ma na początku). Garnął sie do dzieci, ale nie lubił zabaw w tzw. "kółku". Jak miał 2,5 roku zaczelismy chodzic do logopedy oraz rozpoczęlismy "szczotkowanie". Mowa ruszyła. Teraz mówi cały czas, ale 80 % tego co mówi, to echolalia. Każda przeczytana mu ksiązka (uwielbia jak mu sie czyta), czy obejrzana bajka zostaje mu w pamięci. Potrafi póżniej mówic zdaniami z książki czy bajki. Umie z pamięci wyrecytować bajkę czy to wierszem, czy prozą, nie ma róznicy. Szybko uczy sie piosenek i w zabawie sobie podśpiewuje. Jak cos jest nie po jego mysli to krzyczy. Bylismy na diagnozie w pewnej fundacji i okazało się, że to autyzm. No bo nie reagował na jakis tam dżwięk, nie chciał powiedzieć na traktor traktor, nie chciał rysować kredkami, no i ta echolalia! ALE młody reaguje jak się do niego mówi, jak go się prosi o coś to wykonuje polecenia, oprócz tej echolalii mówi tak, że mozna się z nim dogadać. Czasami powie normalnie, czasami w drugiej osobie. Jeżdzi na rowerze, lepi babki z piasku, wchodząc do sklepu czy na spacerze zagaduje do ludzi pt. "dzień dobry pani/panu", w sklepie podaje rzeczy do skasowania, wkłada do koszyka to co chce kupić itd. Umie liczyć do 10, zna nazwy dni tygodnia, miesiące, zwierzeta itd.itp. Ma problem z kolorami. Wie jak sie nazywa, ale rzadko kiedy powie. Zna wszystkie dzieci w grupie przedszkolnej (potrafi powiedziec z imienia i nazwiska jak się nazywają). Ostatnio rozmawiałam z jego wychowawczynią to mówiła, że bawi się z dziećmi i ogólnie jest grzeczny, jak cos chce to mówi.

Czy to jest autyzm, a ja szukam na siłę że nie?

 

dodam jeszcze, że powiedzmy "od zawsze" lubił bawić się zabawkami, układał klocki, puzzle (do tej pory uwielbia), samochodziki itd. Ma swoje ulubione pluszaki, z którymi spi.

Miasto: Warszawa
Odp: Czy autyzm może "nie dawać książkowych" objawów?

Nie jestem specjalistą, bo moje dziecko ma diagnozę od miesiąca (ma nieco ponad 3 lata), ale autyzm daje bardzo różne objawy. Nie blokowałbym się na Twoim miejscu z zaprzeczeniem takiej diagnozy - jeśli ma, to warto szybko zacząć terapię by poprawić co u niego słabo funkcjonuje. Nawet jeśli to nie autyzm, to nie zaszkodzi - podejmij porządną diagnozę u profesjonalistów i będziesz wiedzieć. 

Miasto: Roztocze
Odp: Czy autyzm może "nie dawać książkowych" objawów?

To nie jest tak że ja sie blokuję na autyzm,. Ja bym tylko chciała wiedzieć czy to to. Póki co mamy terapię w przedszkolu,  na szczęście jest to przedszkole integracyjne więc wiedzą jak się zajmować dziećmi wymagającymi pomocy. Ale też chodzimy do PPP.

Jakie jeszcze badania (oprócz obserwacji psychologa, psychiatry i pedagoga) powinnam zrobic?

Miasto: Warszawa
Odp: Czy autyzm może "nie dawać książkowych" objawów?

My wcześniej robiliśmy jeszcze badania słuchu, ale w Twoim przypadku to raczej wykluczone, że może nie słyszeć, skoro tyle powtarza.

Miasto: Pruszków
Odp: Czy autyzm może "nie dawać książkowych" objawów?

Witaj,

pomyślałam, że opisze Ci mojego syna. Tymek ma 3 lata i 7 miesięcy diagnozę autyzmu mamy od listopada zeszłego roku ( Tymek miał wtedy 2 lata i 9 miesięcy). Tymek do około drugich urodzin rozwijał sie jak neurotypowe dziecko potem pojawiło się układanie w rzędach, nadmierne przywiązanie do rutyny, zatrzymał sie rozwój mowy za to doszły echolalia. Teraz zostały nam z tego echolalia a poza tym Tymek:

- uwielbia ludzi, dzieci i dorosłych. Dzieci na placu zabaw sam zaprasza do zabawy, sąsiadom, pani w sklepie, lekarzowi na wizycie mówi dzień dobry.

- potrafi pójść do sklepu i kupić sobie to co chce np. loda w cukierni, banana w warzywniaku, bułkę w piekarni itp. Wejdzie, przywita się, powie co chce, podziękuje.

- liczy, ostatnio policzył do 70

- umie rozpoznać zapisane cyfr

- zna litery i poda klilka wyrazów które się na daną literę zaczynają ( są to różne wyrazy)

- zna kolory, ksztalty, zwierzęta itp

- wie i zapytany powie jak sie nazywa i ile ma lat

- ma genialną wręcz pamięć często mnie zaskakuje podając szczegóły jakiejś sytuacji czy miejsca

- bardzo lubi się przytulać i sam przychodzi po buziaki

- wykonuje polecenia

- chętnie pomaga w pracach domowych

- lubi jak mu się czyta książki

U nas głównym problemem jest mowa większość z tego co mówi można zrozumieć bez problemu ale ma echolalia i czasme gada w " starohebrajskim" i może jest zbyt przywiązany do rutyn tzn. że coś się dzieje w określony sposób chociaż i tego jest coraz mniej. 

Tymek chodzi do zwykłego przedszkola które realizuje nam Orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Ma zajecia z psychologiem, logopedą, integrację sensoryczną.

Nie wiem czy Twój i mój syn mają autyzm ale tak sobie myślę, że skoro stwierdzili tak specjaliści to może coś w tym jest... a stymulowanie rozwoju nie zaszkodzi ani dziecku neurotypowemu ani tym bardziej takiemu z zaburzeniami jakbyśmy ich nie nazwali. Chłopcy są jeszcze mali i wszystko może sie zdarzyć. Nie jestem specjalistą ale mogę powiedzieć jaki ja mam plan, narazie będę robiła wszystko żeby zapewnić dziecku jak najlepszy rozwój wyrównując jego deficyty ( być może trochę na wyrost) a potem ( może za dwa lata) zamierzam powtórzyć diagnozę i innym ośrodku. Zobaczymy co będzie. Mam nadziej, że choć trochę pomogłam. Trzymam za Was kciuki.

 

Kim jestem: Rodzina
Miasto: Marki/Warszawa
Odp: Czy autyzm może "nie dawać książkowych" objawów?

Mój syn zawsze lubił ludzi, dzieci wręcz uwielbiał. Bardzo lubił się przytulać. Cieszył się na widok babci/ulubionej cioci. W wieku 2,5 diagnoza autyzmu. Teraz ma 4. Potrafi liczyć do 10, buzia mu się nie zamyka aczkolwiek mówi niewyraźnie. Echolalie ma natychmiastowe ale chyba bardziej służą ćwiczeniu i utrwalaniu mówienia. Pamięć ma dobrą, rozpoznaje i nazywa samogloski, zna i nazywa kolory, kształty, zwierzęta. Śpiewa piosenki, tańczy, popisuje się w "towarzystwie". 

Autyzm to tylko nazwa na papierze. Za jakiś czas mogę ten papier schować głęboko do szuflady. Póki co orzeczenie otwiera nam wiele drzwi do terapii, więc korzystamy ile wlezie. Napewno nie zaszkodzi. Najlepiej po prostu działać, nie rozmyślać czy to autyzm czy coś innego. 

Miasto: Roztocze
Odp: Czy autyzm może "nie dawać książkowych" objawów?

Dzięki MamaTyma i Olkowa za odzew:)

własnie mój mąz twierdzi tak samo jak Ty Olkowa, ze póki co trzeba korzystać teraz ile sie da z tych wszelakich terapii i w ogóle. Młody chodzi do fajnego przedszkola integracyjnego więc tutaj tez mamy dobrze.

Myślę o tym, żeby za rok-dwa (zanim mały pójdzie do szkoły) powtórzyć diagnozę, no a póki co to będziemy się wspomagać terapią:)

Miasto: Warszawa
Odp: Czy autyzm może "nie dawać książkowych" objawów?

Kochana Mamotl, 

Mój syn w diagnozie ma wpisany autyzm atypowy, psycholog prowadząca określa go jako typowego autystyka wysokofunkcjonującego, pediatra pracująca z dziećmi autystycznymi mówi, że to zaniedbany ZA (dlaczego zaniedbany napiszę może szerzej w naszej historii, kiedy rozgoszczę się tutaj bardziej). Postawienie jednoznacznej diagnozy nie jest proste w przypadku tak małych dzieci, ale jedno jest pewne - trzeba robić wszystko, żeby wspomóc ich rozwój. I świetnie, że to robisz. Natomiast czy to autyzm czy ZA, czy zupełnie coś innego albo nic i wszystko się wyrówna pokaże czas. Praca dziecka ze specjalistami - psychologami, logopedą - z całą pewnością wyjdzie mu tylko na plus. Tym bardziej, że są to ciekawe zajęcia i dzieci najczęściej je lubią. 

Natomiast dla mnie jako mamy - nie eksperta, tylko po prostu mamy - najwyraźniejszym i kluczowym objawem tego, że moje dziecko jest chore było to, że nie nawiązywał bliższych relacji z rówieśnikami. Owszem, zna imiona wszystkich dzieci w grupie. Owszem, bierze udział we wspólnych zabawach i potrafi się z nimi dogadać, ale tylko wtedy, gdy czegoś chce. Nie ma przyjaciół w grupie rówieśniczej, a już 3-letnie dzieci nawiązują między sobą przyjaźnie nie mówiąc o 5-latkach. Na placu zabaw lubi "opiekować się" dużo młodszymi dziećmi, z którymi porozumiewa się niewerbalnie. Żeby było ciekawiej nie ma wady wymowy, posiada bardzo duży zasób słów, ale komunikacja z rówieśnikami kuleje. Z dorosłymi jest o wiele lepiej (także mówi wszystkim sąsiadom dzień dobry, zapytany np. co robił na wakacjach odpowiada, w sklepie prosi o to co chce), ale ta konwersacja nie jest taka jak być powinna. 

Reasumując relacje z innymi osobami prócz nas, rodziców i wybranych osób dorosłych są bardzo płytkie, powierzchowne. I - jest mu to obojętne. Jemu nie jest przykro, że rówieśnicy w coś się bawią, on ma swoje zajęcie, np. dzieciaki z grupy szaleją, a on siada przy stoliku i wycina. Może się walić, palić, a on nie przerwie tego co robi. 

Czyli mówiąc laickim językiem - nie siedzi "w swoim ciekawszym świecie" po uszy, często z niego wygląda na zewnątrz, ale trochę jednak tam przebywa. Terapia psychologiczna, pedagogiczna, logopedyczna ma mu pomóc wyjść do nas, rodziców i innych ludzi, otworzyć się na real, który go otacza i w którym będzie musiał żyć. 

Pozdrawiam Cię serdecznie i bądź dobrej myśli. 

Gocha.