Witaj na Forum Autyzmu
Rozmiar czcionki
Zaloguj

Cudotwórcy z Filipin

25 odpowiedzi [Ostatni wpis]
Kim jestem: Student
Miasto: Koszalin

Tytułem wstępu: nie jestem specjalistą w dziedzinie autyzmu, nie jestem rodzicem osoby z autyzmem. Znam ten świat niejako ,,z boku'', obserwując go już od blisko roku. I chciałem napisać kilka słów ,,przestrogi''.

Nie wiem jak wygląda to w innych krajach: w Polsce rynek zarabiania na rodzinach dotkniętych niepełnosprawnością jest olbrzymi. Wystarczy przejrzeć inne fora dotyczące autyzmu (ale nie tylko), aby bardzo szybko natknąć się na terapie cud, magiczne maści czy homeopatyczne nanobioaktywne syropy. Co przerażające, firmowane są często przez osoby posiadające tytuły naukowe, posługujące się brzmiącą naukowo terminologią. Istnienie takich ludzi jest zupełnie normalne - mamy wolność słowa, wolność przekonań, być może część z tych ludzi sprzedaje magiczne preparaty wierząc, że rzeczywiście one działają. I może rzeczywiście one działają - czasem na zasadzie ,,turbinki Kowalskiego'', czasem jako placebo.

W jaki sposób rozpoznać ,,pseudo pomocników'' od prawdziwych? Czego się bać? Zwykle stosowanie magicznej maści nie zaszkodzi, więc: czemu nie?

Jest kilka strategii stosowanych przez ,,szarlatanów'' (ale i uznanych terapeutów, instytucje itp), dla nich bardzo wygodnych, dla dziecka i rodziny bardzo niebezpiecznych, poniżej wypunktuję kilka elementów na które trzeba zwracać szczególnie uwagę:

*,,porzuć obecne terapie, moja wystarczy'' - jeśli terapeuta, szarlatan, czarodziej, psychologi, ktokolwiek namawia Cię do zarzucenia obecnie prowadzonych terapii i przejścia całkowicie pod jego opiekę - nie należy mu ufać. Dywersyfikacja źródeł pomocy jest dobrym pomysłem. Rezygnując z pomocy kilku osób zdajemy się na łaskę i niełaskę jednego - niekoniecznie uczciwego lub kompetentnego człowieka. Który może namówić nas na dowolnie drogą helatację produkowanymi przez jego brata maśćmi o których nikt nie słyszał

*,,jestem terapeutą'' - to dość często używane sformuowanie. Kto to jest terapeuta? Terapeuta to psycholog z doświadczeniem. Jesli studentka 2 roku studiów pedagogicznych, albo nawet psychologicznych przedstawia się jako terapeutka - należy zachować zdrowy sceptycyzm. I z całą pewnością nie rezygnować z innych terapii na rzecz tej jednej osoby.

*,,tylko ja jestem uczciwy, inni Cię oszukają'' - takie sformuowania powinny zawsze budzić alarm, niezależnie, czy wypowiadane przez terapeutę czy sprzedawcę odkurzaczy. Nawet jeśli poparte są argumentami. Nie wolno ufać tylko jednej osobie. Po prostu nie wolno.

*,,moja terapia jest światowej sławy, z USA/Filipin/Indii, jest dość tajemnicza ale gwarantuje pełen sukces'' - pamiętaj, jeśli terapia byłaby znacznie lepsza od innych to w ciągu 3 lat wszyscy by się na nią przerzucili. Poza tym, jesli terapeuta gwarantuje Ci pełen sukces: uciekaj. Proś o konkretne informacje co można osiągnąć i w jakim czasie. Żądaj konkretnych, sprawdzalnych i mierzalnych wyników po zadanym okresie terapii. Inaczej staniesz się źródełkiem utrzymania dla innych. Sprawdź też, czy terapia nie opiera się na sprawianiu, żebyś to Ty był zadowolony, a nie - dziecku było lepiej. To Ty płacisz, w wielu terapiach to Ty będziesz ich głównym odbiorcą

*,,nikt poza mną nie stosuje tej terapii, bo jest na nią licencja, a ona jest najlepsza'' - gdyby istniała terapia najlepsza: wszyscy by ją stosowali, bo wszystkie opierają się na podobnych kilku podejściach. Jednocześnie pamiętaj, że licencjonowany terapeuta to osoba, która wydała dziesiątki tysięcy złotych na szkolenia i certyfikaty. Niezależnie od wartości tych certyfikatów będzie przekonywała Cię, że są one bardzo dużo warte, bo sama w to zainwestowała. Pamiętaj, że doświadczenie albo polecenie przez znajomego kogoś jest więcej warte, niż każdy certyfikat, choćby wydany przez Uniwersytet z USA

* ,,musi pani zrobić badanie A, B, C, D, E i zażywać lekarstwa G, H, I, unikać jedzenia J, K, L ...'' - terapeuta chce, żebyś czuł, że się nim zajmujesz. Więc musi zarzucić Cię masą obowiązków. Unikaj tego, staraj się to i to. Twoim zadaniem jest ocenić, czy to ma sens. Nie dawaj się nabrać na naukowy bełkot. A badania? Po co je robić? Pytaj PO CO są te badania, co z nich wynika i jakie sa możliwe wyniki i co jak będą pozytywne i co jak będą negatywne. Pamiętaj, że terapeuta może (nie musi, sam zgadnij czy ten akurat dostaje) dostawać prowizję od każdego badania, lekarstwa, super jedzenia. A może to on właśnie sprowadza te lekarstwa dla Ciebie po super niższych cenach?

Mam nadzieję, że ten wpis nie obraża uczciwych terapeutów. Jest ich wielu i zasługują na szacunek. Ale zdają sobie sprawę z tego, w jakim świecie się obracają. Uważajcie. Po prostu uważajcie.

Jesli mieliście kontakty z naciąganiem, namawianiem Was na diety-cud, nanomaści itp: wpiszcie tutaj swoje przemyślenia.

Kim jestem: Inne
Miasto: frąbork
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Piotr napisał:

"Terapeuta to psycholog z doświadczeniem."

A pedagog to nie? Czy jeśli mam kilkuletnie doświadczenie w pracy diagnostycznej i terapeutycznej z osobami z ASD, skończyłem rozmaite kursy i podyplomówkę z oddziaływań terapeutycznych w wieku rozwojowym, a jestem pedagogiem to nie mam prawa mówić o sobie per "terapeuta"?

Wg mnie terapeuta to osoba, która samodzielnie lub pod (bez)pośrednim nadzorem prowadzi terapię - psychologiczną, pedagogiczną, logopedyczną, integracji sensorycznej itp./itd.. I może to być nawet studentka. Obecnie wielu studentów szybko zaczyna pracę i kończąc studia może się pochwalić nawet i kilkuletnim doświadczeniem w pracy terapeutycznej.

Miasto: Warszawa
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Cieszę się, że został tu poruszony ten problem, ponieważ według mnie istnieje problem z prawna definicją terapeuty, a właściwie jej brakiem.

I myślę, że skoro masz:
,,mam kilkuletnie doświadczenie w pracy diagnostycznej i terapeutycznej z osobami z ASD, skończyłem rozmaite kursy i podyplomówkę z oddziaływań terapeutycznych w wieku rozwojowym, a jestem pedagogiem to nie mam prawa mówić o sobie per "terapeuta"
to logicznie myśląc jak najbardziej możesz się uważać za pełnoprawnego terapeutę Wink

Nie powiedziałabym jednak tego samego o studentach. Problem jest z tym, że żeby otrzymać certyfikat psychoterapeuty (czyli np. terapeuty rodzinnego, psychoanalityka, itp.), trzeba posiadać dyplom magistra psychologii (a jeśli pedagogiki, to zdać egzamin z psychologii klinicznej przez komisją), przez co najmniej rok pracować jako psychoterapeuta pod superwizją + 5 lat samodzielnie, przejść własną psychoterapię, uczestniczyć w iluś kursach i jeszcze ileś wymagań.

Natomiast, żeby być terapeutą dziecięcym nie ma żadnych (przynajmniej ja o tym nie wiem) zdefiniowanych wymagań, które według mnie powinny być stawianie osobie zajmującej się np. dziećmi z autyzmem. I nie chodzi mi takie restrykcje, które uniemożliwią komukolwiek zostanie terapeutą, ale zlikwidowanie rozmycia, jakie funkcjonuje, gdy mówi się o terapeucie dzieci z autyzmem.

Kim jestem: Inne
Miasto: frąbork
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Wg mnie nie ma żadnego problemu z prawną definicją terapeuty. Jestem zwolennikiem zostawienia tej sprawy tak jak jest, zresztą uważam też, że jest absolutnie niemożliwe, aby uzyskać ogólnobranżowy konsensus w tej sprawie.

Piszesz o rozmyciu, ale w takim razie jakie niby zastosowałabyś kryteria uznawania kogoś za terapeutę?

Terapią osób z autyzmem zajmują się przedstawiciele zawodów pedagogicznych, logopedzi, muzykoterapeuci i inni, a także last but not least psycholodzy. Z czego tylko ci ostatni mają swój cech (PTP), jak lekarze czy prawnicy. Ale psychoterapię z formalnoprawnego punktu widzenia może sobe prowadzić każdy, nieprawdaż?

Pedagodzy zaś nie mają żadnego takiego cechu (i bardzo dobrze).

Musiałoby zatem powstać jednolite ciało - np. towarzystwo terapeutów osób z autyzmem, które ustaliłoby jakieś kryteria i warunki formalne.

Wyobrażasz sobie terapeutów ABA, poznawczych, stymulacyjno-rozwojowych i innych ustalających WSPÓLNE kryteria? Byłoby wielce zabawnie!

A dalej: trzeba by mieć licencjat, czy magisterium?

Żeby wsadzić kij w mrowisko powiem jeszcze, że jeśli o mnie chodzi to dobrym terapeutą dzieci autystycznych może być także polonista, inżynier informatyki, pielęgniarka i fizjoterapeuta. Matematyk, fizyk. Student też - oczywiście po przeszkoleniu. Studia akademickie z zakresu psychologii czy pedagogiki, nawet specjalnej i tak nie pozwalają na samodzielne prowadzenie terapii osób z autyzmem ponieważ absolwenci tych studiów o autyzmie i całościowych zaburzeniach rozwoju przeważnie mają pojęcie w najlepszym wypadku podstawowe. I uczą się głównie od innych terapeutów. Oczywiście są rozmaite kursy, szkolenia, studia, certyfikaty - ale należy to wg mnie  traktować jako uzupełnienie warsztatu, a nie jego podstawę.

Kim jestem: Student
Miasto: Koszalin
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Tak...

Pisząc swój post nie chodziło mi o ograniczenie prawa do prowadzenia terapii li tylko dla psychologów. Ale raczej uwidocznienie problemu, jakim jest brak norm i, co za tym idzie, że każdy z nas może nazwać siebie terapeutą. Bo czemu nie. I gdy jest się rodzicem warto mieć tego świadomość, bo tytuł ,,psychologa'', ,,lekarza'', ,,policjanta'' coś znaczy - MUSI być poparty jakimiś dokumentami. Terapeuta - nie. Stąd gdy ktoś przedstawia się jako terapeuta nie wolno zatrzymywać się na tym stwierdzeniu tylko pytać dalej: jakie ma Pani kwalifikacje?

Miasto: Warszawa
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Nie zgadzam się z Lotnym Umysłem (ale bardzo cieszę się, że mogę sobie na ten temat z kimś podyskutować Smile ). Ideą, która stoi za uściślaniem wymagań wobec osób, które zajmują się terapią jest chronienie osób poddawanych terapii.

lotny_umysł napisał/a:

Piszesz o rozmyciu, ale w takim razie jakie niby zastosowałabyś kryteria uznawania kogoś za terapeutę?

Oczywiście nie mam w głowie przygotowanej ustawy Wink, ale myślę, że można by to przygotować wzorując się na wymaganiach stawianych i jasno określonych wobec psychoterapeutów.

lotny_umysł napisał/a:

Musiałoby zatem powstać jednolite ciało - np. towarzystwo terapeutów osób z autyzmem, które ustaliłoby jakieś kryteria i warunki formalne.

Nikt nie mówił, że może powstać to jutro. I że będzie prosto.

lotny_umysł napisał/a:

Wyobrażasz sobie terapeutów ABA, poznawczych, stymulacyjno-rozwojowych i innych ustalających WSPÓLNE kryteria? Byłoby wielce zabawnie!

Jakoś udało się to zastosować dla psychoanalityków i behawiorystów. Dało się, bo wspólne nie bazuje na teorii, a praktyce, doświadczeniu specjalisty.

lotny_umysł napisał/a:

Żeby wsadzić kij w mrowisko powiem jeszcze, że jeśli o mnie chodzi to dobrym terapeutą dzieci autystycznych może być także polonista, inżynier informatyki, pielęgniarka i fizjoterapeuta. Matematyk, fizyk. Student też - oczywiście po przeszkoleniu.

I owszem. Ale poruszany tu problem nie dotyczy osób, które są dobre w tym co robią, tylko jak rodzic ma ocenić, czy specjalista jest rzeczywiście specjalistą.

Miasto: Warszawa
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Wydaje mi się zresztą, że warto byłoby tę dyskusję przenieść do innego wątku, ponieważ gubi nam się tu esencja wpisu o Cudotwórcach z Filipin...

Anonim
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Zainteresowanych leczeniem autyzmu somatycznymi komórkami macierzystymi prosze o kontakt na borek.hanna@gmail.com . Mój tata chory na zanim mięśni leczy się w Beike Biotech, którego jestem reprezentantem w Polsce. Jestem biotechnologiem, postaram się pomóc, oczywiście bezpłatnie. Hanna

Miasto: Warszawa
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Zanik mięśni to nieco inna historia niż autyzm. Ale chętnie przeczytam Pani precyzyjny opis stosowanej technologii, najlepiej dla użytkowników strony w komentarzach do artykułu ,,Komórki macierzyste szansą w leczeniu autyzmu?” – Okiem naukowca.
 

Miasto: Warszawa
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Extensa napisał/a:

Zanik mięśni to nieco inna historia niż autyzm.

 

jaka jest Twoja opinia czym naprawde jest autyzm , co go  powoduje , jak go leczyc?

Chetnie zapoznam sie z pani /pana wiedza .
 

Miasto: Warszawa
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Kto tak naprawde powinien nazywac sie TERAPEUTA to bardzo ciekawy temat.

Moim zdaniem nalezy ten temat rozwinac i przeniesc na wyzszy poziom .

Pragne zainteresowac wszystkich tematem "DOMOWEJ TERAPII " logopedow , psychologow etc.

Wedlug naszego prawa nie ma zadnych regulacji w kwestii etyki zawodowej , tolerancji ,wykorzystywania , obecnosci rodzicow podczas sesji lub przynajmniej za Wenecka szyba .

Nie chce tu wracac do tematu Samsona .wielu marzy o tym aby raz na zawsze zapomniec o tym wstydzie .

Co sie zmienilo od sprawy Samsona .NIC!

Prawda jest ze TERAPEUCI wykorzystuja rodzicow  glownie finansowo , dzieci stosujac niedozwolone awersje a czasem wykorzystuja seksualnie , glownie zdjecia z grupy pedofilskiej etc.

Dlatego aby oczyscic grupe terapeutyczna postuluje o ustawe regulujaca zarobkowanie terapeutyczne poza osrodkami do tego wyznaczonymi .

W krajach m.inn Australii ZAKAZUJE sie udzielania nauk ,korepetycji , poslug terapeutycznych poza wyznaczonymi miejsc spelniajacych role i zatrudniajacych profesjonalistow  .

Studenci nie moga zatrudniac sie ani wykonywac w ramach woluntariatu poslug terapeutycznych m.in logopedii , psychologii , z wylaczeniem domowej terapii ABA bedacej pod superwizja Agencji .

W Polsce jest dziki zachod .Kazdy moze oglosic sie w gazecie i podawac jako terapeuta SI , logopeda , terapeuta etc.

Tacy ludzie zeruja na zdesperowanych rodzicach i cala ich dzialalnosc jest naganna .

Miasto: Warszawa
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Zgadzam się z Żabąmoniką, też jestem za ustawą, co zresztą pisałam wyżej Smile, problem jest taki, że ustawa, jeśli źle napisana, może zakazać prowadzenie terapii osobom, które mają ogromne doświadczenie, ale mają nieodpowiednie wykształcenie (np. pedagog, ale nie specjalny), co byłoby bezsensem.

Zgadzam się też, że studenci powinni prowadzić terapie jedynie pod kontrolą jakichś ośrodków, w których np. prowadzą praktyki. No ale cóż, pożyjemy zobaczymy Smile

Kim jestem: Inne
Miasto: frąbork
Odp: Cudotwórcy z Filipin

zabamonika napisał/a:

Prawda jest ze TERAPEUCI wykorzystuja rodzicow  glownie finansowo , dzieci stosujac niedozwolone awersje a czasem wykorzystuja seksualnie , glownie zdjecia z grupy pedofilskiej etc.

Jak mawiał ksiądz prof. Tischner są trzy prawdy: święta prawda, tyż prawda i gówno prawda. Twoje WSZYSTKIE wpisy zaliczają siędo grupy trzeciej.

Obrażasz ludzi nazywając ich naciągaczami i - nie expressis verbis, ale w podtekście - pedofilami. Ciebie mi żal, bo po prostu urodziłaś się kretynką i wredną łajzą, natomiast Admin tego forum powinien rozpędzić się i puknąć głową w ścianę, skoro takie wpisy toleruje.

Podobnie jak toleruje wpisy innego naganiacza szarlatanów - niejakiego janka-ileś-tam@tlen.pl.

Próbowałem się wypisać z tego forum, bo poziom dyskusji tutaj sięga nie tyle dna, co je przebija. Ale nie przewidziano takiej opcji w panelu użytkownika.

Może uda mi się chociaż uzyskać bana Laughing out loud

Szkoda tego forum bo ideę miało zacną - mogło być odtrutką na różnego rodzaju "cudowności" w postaci chelatowania, suplementowania, mrożenia, wstrzykiwania i nacierania. Na szeptuchy, wróżki i witaminki. Na trzymanie dziecka za twarz by wypowiedziało "dzieeeeeeń dobry". 

Ale niestety - w społeczeństwie dominują intelektualni poławiacze aluminiowych puszek - naiwnością było żywić złudzenia, że akurat tutaj będzie inaczej.

Sam nie pozostaję bez winy, może mogłem więcej pisać, ale niestety ręce mi bardzo szybko opadają jak czytam bałwaństwa. Najgorsze, że z bałwanem nie ma co polemizować, bo on czy ona nie przyjmą żadnych argumentów. Jak mantrę będą powtarzać swoje. O ile janek-ileś-tam@tlen.pl powstrzymywał się od jawnego obrażania, o tyle ty nie masz takich - żabomoniko - zahamowań.

A ja już jestem za stary, żeby marnować czas na uczestniczenie w czymś co przypomina szalet.

Wszystkiego się spodziewałem, ale naprawdę nie mam ochoty czytać, że "PRAWDĄ jest, że terapeuci wykorzystuja rodzicow  glownie finansowo, a czasem wykorzystują seksualnie dzieci". To jest przegięcie. A dobre też jest to "głównie finansowo". Głównie? Czyli jak jeszcze? Może i rodziców na zajęciach molestują?? Hehe!

Równie dobrze mogę napisać, że żabamonika jest kobietą. PRAWDĄ jest, że kobiety bywają idiotkami, a czasami puszczają się w leśnej ostoi z tirowcami za pieniądze.

Żal.

 

 

Kim jestem: Inne
Miasto: frąbork
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Extensa napisał/a:

Zgadzam się z Żabąmoniką, też jestem za ustawą, co zresztą pisałam wyżej Smile,

Masz ustawę o transporcie kolejowym. Masz rozporządzenia dot. budowy autostrad. W konstytucji masz zapisane prawo do   opieki zdrowotnej.

Czy dzięki temu pociągi pachną fiołkami i przyjeżdżają punktualnie? Czy z Poznania do Wrocławia dojedziesz autostradą? A może z Piotrkowa do Warszawy? Czy jak masz guz mózgu to rezonans zrobią Ci jutro, czy za pół roku?

Kto ma wiedzieć o tym na czym polega terapia? Tusk? A może pani Hall?

pozdro

Kim jestem: Inne
Miasto: Warszawa
Odp: Cudotwórcy z Filipin

lotny_umysł napisał/a:

(...) natomiast Admin tego forum powinien rozpędzić się i puknąć głową w ścianę, skoro takie wpisy toleruje.

(...)Próbowałem się wypisać z tego forum, bo poziom dyskusji tutaj sięga nie tyle dna, co je przebija. 

Dobry wieczór,
Wolałbym, żeby autorytety sprostowały błędy, a nie ,,nieprawidłowe'' posty znikały. Być może warto rozpocząć dyskusję nt. kształtu forum w innym wątku; co musiałoby się stać, aby forum to spełniało Państwa oczekiwania? Nie warto robić OT w tym temacie, zapraszam tutaj: http://www.forumautyzmu.pl/forum/administracja/ksztalt-forum
Pozdrawiam.

Anonim
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Ludzie skąd te emocje? Smile Spokojnie, to tylko forum, wypowiadać może się każdy, stąd nie każdy wpis będzie nam odpowiadać, tak jak i nie każdy człowiek nam odpowiada. 

Kim jestem: Inne
Miasto: frąbork
Odp: Cudotwórcy z Filipin

admin napisał/a:

Wolałbym, żeby autorytety sprostowały błędy, a nie ,,nieprawidłowe'' posty znikały. 

Drogi Adminie. Kiedy zabamonika pisze głupoty nt. komórek macierzystych to nie ma sprawy - jest demokracja. Każdy może pleść co mu ślina na język przyniesie. Zresztą ludzie znający się na rzeczy już jej odpisali na te bzdury.

Ale od pewnego czasu grupa osób - ogólnie określonych mianem terapeutów, a w innym poście doprecyzowana jako pedagodzy i psycholodzy - jest notorycznie obrażana. Insynuuje tu się różne rzeczy. Extensa odpowiada komuś na pytanie dot. zaburzeń sensorycznych - zabamonika pisze: zapewne nagania na zajęcia SI. Być może Extensie to nie wadzi, ja natomiast nie będę nic pisał, skoro zaraz ktoś ma mi odparować, że naganiam na terapię. Już się wystarczająco naczytałem "ciepłych" słów o terapeutach.

Dalej idą stwierdzenia o wykorzystywaniu rodziców przez terapeutów, wkleja się insynuacje dot. wykorzystywania seksualnego.

Ja nie wiem, wsparcia jakiego autorytetu drogi Admin oczekuje, żeby przywołać do porządku osobę, która w sposób bezpardonowy obraża innych uczestników forum. Wątpię, czy pan Bartoszewski zajrzy kiedykolwiek na forum autyzmu. Przywołuję go przykładowo jako autorytet moralny;)

pozdrawiam

Kim jestem: Inne
Miasto: frąbork
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Anonim napisał/a:

Ludzie skąd te emocje? Smile Spokojnie, to tylko forum, wypowiadać może się każdy, stąd nie każdy wpis będzie nam odpowiadać, tak jak i nie każdy człowiek nam odpowiada. 

Emocje się biorą z tego, że wracam z roboty wieczorem, po całym dniu pracy z niepełnosprawnymi dziećmi, które staram się usprawniać, po paru męczących rozmowach z ich rodzicami - a następnie czytam, że przynależę do ohydnej kasty naciągaczy i pedofilów.

Anonim
Odp: Cudotwórcy z Filipin

zabamonika napisał/a:

W Polsce jest dziki zachod .Kazdy moze oglosic sie w gazecie i podawac jako terapeuta SI , logopeda , terapeuta etc.

Tacy ludzie zeruja na zdesperowanych rodzicach i cala ich dzialalnosc jest naganna .

 

Kazdy rodzic ma prawo wglądu w dokumenty potwierdzające kwalifikacje - dyplom ukonczenia studiów oraz certyfikaty potwierdzające odpowiednie kwalifikacje i uprawniające do wykonywania okreslonej terapii.

A rodzic ma prawo wglądu w zajęcia.

I koniec pieśni.

Niestety, nie ma certyfikatu potwierdzającego bycia/niebycia pedofilem.

Żabamonika wylewa swoje frustracje, aby w rozpaczy rodzica uzasadnić nowy trend w leczeniu swojego dziecka.

Anonim
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Lotny Umysl.

Zamiast sie tak oburzac to proponuje Ci abys sie przeniosl na forum dla profesjonalistow!!!!To jakie posty chcesz tu czytac,,,,?????? To ,ze jakis rodzic sie zali nie pasuje to,ze probuje roznych metod tez nie bo zaraz zostaje okrzykniety i skrytykowany,ze stosuje glupoty itd  to,ze wypowiada sie na jakis temat oburza wszystkich terapeutow!!! A gdzies tam jest to prawda.Ty tego nie robisz ,ale jest ktos kto nazywa sie terapeuta choc nic nie potrafi.Mysle,ze dobrze wiesz ,ze sa terapeuci i terapeuci.Terapeuci nieudacznicy i beztalecia,ktorzy grzeja posady a efektow ich pracy nie ma i to prawda.To ,ze usprawniasz dzieci niepelnosprawne to Twoj wybor,mysle,ze nie robisz tego za frajer.Jesli zas Ci to nie odpowiada mozesz zawsze zmienic zawod.Natomiast sa np.nauczyciele,ktorzy molestuja dzieci sa inni nie bede wymieniala,wiec i znajdzie sie terapeuta ,ktory to robi.Nie pisze,ze to TY i mysle,ze jestes dobrym terapeuta.Obraziles kobiety mysle,ze Ci ulzylo!!!!!Mezczyzni to nie dosc,ze idioci korzystajacy z agencji towarzyskich to jeszcze czesto lenie.

Miasto: Warszawa
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Z kobietami Lotny umysł zaprezentował tylko analogię Wink, domyślam się, że nie chciał kobiet jako płci obrażać.

No a Żabamonika wg. mnie również posunęła się za daleko. Przynajmniej w stosunku do mojej osoby Wink + generalizując dyskutowane przez nas wyżej problemy na całą grupę terapeutów:

[quote=zabamonika]

Prawda jest ze TERAPEUCI wykorzystuja rodzicow  glownie finansowo , dzieci stosujac niedozwolone awersje a czasem wykorzystuja seksualnie , glownie zdjecia z grupy pedofilskiej etc.

[/guote]

Osobiście sądzę, że tego typu posty należy ignorować, bo i tak argumentami nic się wskóra, jeśli ktoś jest do czegoś przekonany i tyle. Chyba że dany użytkownik obrazi określonego użytkownika, wtedy sądzę, że rzeczywiście mógłby powstać jakiś system upomnień od Admina...

Miasto: Warszawa
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Z kobietami Lotny umysł zaprezentował tylko analogię Wink, domyślam się, że nie chciał kobiet jako płci obrażać.

No a Żabamonika wg. mnie również posunęła się za daleko. Przynajmniej w stosunku do mojej osoby Wink + generalizując dyskutowane przez nas wyżej problemy na całą grupę terapeutów:

zabamonika napisał/a:

Prawda jest ze TERAPEUCI wykorzystuja rodzicow  glownie finansowo , dzieci stosujac niedozwolone awersje a czasem wykorzystuja seksualnie , glownie zdjecia z grupy pedofilskiej etc.

Osobiście sądzę, że tego typu posty należy ignorować, bo i tak argumentami nic się wskóra, jeśli ktoś jest do czegoś przekonany i tyle. Chyba że dany użytkownik obrazi określonego użytkownika, wtedy sądzę, że rzeczywiście mógłby powstać jakiś system upomnień od Admina...

Kim jestem: Inne
Miasto: Mazowsze
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Przykro mi czytac te wasze posty. W kazdym zawodzie sa ludzie którzy kochaja to co robia, świadomie i z pełna odpowiedzialnoscia wybrali swoj zawód. Niestety bywaja tacy ludzie którzy wybierajac zawod patrzyli na to ile moga zarobic. Zdażaja sie ludzie którzy moga skrzywdzic nasze dzieci to moze byc terapeuta, nauczyciel ktokolwiek kto ma z naszym dzieckiem kontakt. I powiem ze bradzo sie boje ze ktos wykorzysta moje bezbronne dziecko. Ale nie mozemy obrazac wszystkich terapeutow.

Znam roznych wyksztalconych terapeytow  i staram sie im wierzyc zawsze sobie powtarzam oni sie na tym znaja. Na niektorych zajeciach moge byc na inncyh nie zalezy od terapeuty, wiem ze moje dziecko lepiej sie zachowuje jak mnie nie ma bo nie slysze przez godzine jak piszczy (siedze za cienkimi drzwiami)  jak ja jestem tak bardzo czesto wyglada terapia pisk i placz. Gdyby nie terapeuci nie wiem co by bylo z moim synem dzisiaj. jestem bardzo wdzieczna za to ze moje dziecko jest pod ich opieka. W trakcie naszej walki z choroba pozegnalam sie z terapeutka behawipralna i logopeda poniewaz ewidentnie nie wywiazywaly sie ze swoich obowiazkow w obu przypadkach zrezygnowalam po 6 wizytach. Na tych zajeciach bylam i widzialam co panie robily a raczej czego nie robily. Mam terapeutke ktora sama pracuje z moim synem ale efekty sa widoczne dla kazdego kto zna mojego syna.

Mamy rowniez pana terapeute ktory prowadzi muzyko terapie. Moje dziecko wrecz ubustwia tego pana. Na zajeciach  jest troje dzieci i mamy.  Ale nie wiem dla czego  mimo mojej ogromnej sympati do tego pana nie pozwolila bym na terapie bez mojej obecnosci. To przykre ale chyba kazdy z nas jest troche przewrazliwiony Sad

Jednak jeszcze raz powtarzam NIE WOLNO z powodu jednej osoby obrazac wszystkich wykonujacych konkretny zawod.

Anonim
Odp: Cudotwórcy z Filipin

tak jest.Nie nalezy brac do siebie,ze ktos napisal iz terapeuci patrza tylko na zysk.Jest tez i tak i ja rowniez tego doswiadczylam.Wiem jedno ,ze sa ludzie utalentowani w tym zawodzie i inni,ktorym po prostu nie wychodzi a chca zarobic pieniadze i to dosc wysokie.Mysle,ze jest to zjawisko pojawiajace sie we wszystkich zawodach.Nikt przeciez nie przyzna sie ,ze jest cienki w tym co robi nie prawdaz? No coz nalezy wszystko i wszystkich dzielic na polowe,ale nie wyskakiwac zaraz z nozem,ze ktos cos napisal.Nie bylo przeciez skierowane to do konkretnej osoby lub terapeutow z konkretnego miasta.

Miasto: Warszawa
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Myślę, że niektóre osoby na wszelkiej maści forach piszą właśnie po to, żeby jątrzyć. I tak jak ktoś wcześniej napisał, myślę, że trzeba to ignorować bądź zgłaszać do Admina, bo inaczej dyskusja przerodzi się we wzajemne opluwanie.

Miasto: Kraków
Odp: Cudotwórcy z Filipin

Nie szkoda Wam Moi Drodzy czasu na takie bzdury??? Piotr znowu podpuścił pisząc stek teoretycznych bzdur. No coż,warto powiedziec : cenzuro wróć!!!!