... i co dalej?...
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Witam,
jestem mamą 4,5 letniego chłopczyka.
W ogromnym skrócie: po cięzkim porodzie zakończonym cc stwierdzono u synka asymertię i drżenie kończyn, już w szpitalu diagnozowany był przez neurologa i dostaliśmy zalecenia rehabilitacji metodą Vojty. W niedługim czasie trafiliśmy do CZD. Rozpoczęla sie terapia Bobath, turnusy reh na basenie, ciągły kontakt z neurologiem i rehabilitantem.
W zasadzie do ok 2 rż nie podejrzewaliśmy niczego niepokojącego (o ile mozna tak powiedzieć mając ciągłe rehabilitacje...) jednak brak rozwoju mowy nawet tej biernej i ciągłe poruszanie sie na palcach było już niepokojace.
Neurolog orzekł mózgowe porazenie dziecięce i powiedział ze moze wypisac zaświadczenie potrzebne do orzekania o niepełnosprawności. Tyle.
Poczuliśmy... nawet nie wiem jak to nazwać... chyba bunt, nie zgadzaliśmy się z opinią, z podejściem lekarza, ze wszystkim.
Zaczęliśmy drążyć. Rechabilitantka podpowiedziała nam o diagnozie SI. Fartem udało nam się to szybko załatwić. Stwierdzono deficyty, zaczęliśmy terapię najpierw prywatnie - jednak krótko, synek kiepsko reagował na obca osobę, terapeuta tez chyba nie chciał się podjąć - stwierdził ze moze za wcześnie na niego (?). Utknęliśmy. Próbowałam w domu ćwiczyć, wykorzystać wskazówki terapeuty. Zanim skończył 3 lata posłaliśmy go do przedszkola na kilka godzin zeby miał kontakt z dziećmi. W między czasie przeszliśmy przez poradnie pedagogiczne w celu zakwalifikowania synka na wczesne wspomaganie. Udało się. 1h SI i 1h logopedy w tygodniu.
Ciągle mało... szukamy dalej.
Trafiamy do dr Zielińskiej w poradni psychiatrycznej w CZD, na diagnoze w kierunku autyzmu. Diagnoza kompleksowa najpierw pedagog i psycholog, wywiad i obserwacja dziecka z rodzicami i samego. Autyzm został wykluczony, ale zaburzenia sa ewidentne, nadal jeździmy tam na obserwacje ale zaczynam mieć wrażenie ze niewiele one dają te wizyty.
Z mową kiepsko choć mowę bierną zaczął rozumieć, sporo słów wypowiada pojedyńczo, rzadko powtarza, za to dużo gada "po swojemu", opowiada nam coś, przeżywa to, słysze jak powtarza wiersze i piosenki, składając słowa w sylaby i intonując odpowiednio ale wciąż niezrozumiale dla nas! widzimy postępy po terapi SI, jest mniej spięty, częściej staje na całej stopie, choć gdy mu się przypomina to przekomarza się i staje na palcach.
Rechabilitanci już podziękowali za współpracę, po stwierdzili ze oni tu już nic ni epomogą, asymetria i drżenie znikneły a chodzenie na palcach byc moze z czuciem głebokim jest powiązane.
i teraz prosze Was o wskazówki i pomoc, podpowiedź.
myślimy o wprowadzeniu diety bezkazeinowej i bezglutenowej - czy powinniśmy byc pod opieka jakiegoś specjalisty typu alergolog lub pediatra?
chcemy zrobić badania w kierunku poziomu aminokwasów... czy mają sens? i kto ew powinien monitorować podawanie suplementów podczas diety?
naczytaliśmy się też o badaniu zatrucia metalami cięzkimi i chelatacji....
powiem szczerze, nie wiem w którą stronę iść, nie chcę rzucać się na każde badania, robić wszystko chaotycznie
a czuję ze poruszam się po omacku, nie wiem co mam robić
aha.. badania u laryngologa, foniatry i badania słuchu były robione, słuch ok
u okulisty tez byliśmy, wzrok pod kontrolą
EEG też robiliśmy - prawidłowe
będe wdzięczna za każdą odpowiedź
pozdrawiam serdecznie
dziękuję za odpowiedź
mój synek ma zaburzenia ze spektrum
jesli ktoś z was wprowadzał bietę bezglutenowa i bezkazeinową to jesteście pod opieką jakiegoś lekarza? np alergologa, który monitoruje dietę? podawanie suplementów?

Witam, piszemu tu głównie o osobach z autyzmem, z Twojego postu wynika, że w tym przypadku zostało to wykluczone. Występujące zaburzenia mogą wymagać zupełnie innego podejścia niż u osób z autyzmem - jeśli faktycznie jest to np. porażenie mózgowe, co zasugerował Wam neurolog. Myślę więcę, że ważne jest by dokładnie zdiagnozować synka, bo trudno pomagać, gdy nie wie się co tak właściwie jest dziecku. Pozdrawiam.