Witaj na Forum Autyzmu
Rozmiar czcionki
Zaloguj

Bardzo wielki problem!

odpowiedzi: 23 [Ostatni wpis]
Anonim

Witam.

Jestem mama dwoch chlopcow w wieku 10l i 2,5 l.Moj problem zaczal sie z chwila przyjscia na swiat mlodszego dziecka.Starszy syn Adas bardzo zle znosi obecnosc brata.Na poczatku bylo w porzadku,pomagal mi i mialam wrazenie,ze wszystko idzie w dobrym kierunku lecz jak sie pozniej okazalo mylilam sie.Od dwoch lat przezywam koszmar.Starszy syn kompletnie izoluje sie i reaguje bardzo zle na mlodszego kiedy ten zaczyna cos mowic,smiac sie,czy krzyczec czasami.Mam wrazenie,ze ma FOBIE na glos mlodszego i byc moze osobe i kompletnie nie moge sobie z tym poradzic.Syn jest nadwrazliwy na dzwieki.ale potrafi sluchac muzyki glosno i to mu nie przeszkadza a kiedy brat zabierze glos to go bije po buzi i kaze trzymac smoczek caly dzien na co oczywiscie nie pozwalam.Nie chce wyjsc do Parku z Nami i nie uczestniczy w zadnej aktywnosci,ktora chcialabym razem z Nimi zrobic.Jestem sama z tym problemem gdyz moj maz czesto pracuje i jest poza domem.Jestem wyczerpana psychicznie i boje sie popasc w depresje.Adas jest dzieckiem autystycznym intelektualnie na dosc wysokim poziomie z nadpobudliwoscia i nadwrazliwoscia na dzwieki ,ale nie wszystkie.Moze ktos mi pomoze i podda jakis pomysl jak to zmienic.Mialam Psycholog przez jakis czas,ale nie udalo jej sie nic zmienic.Wprowadzam w domu metode ABA z ktorej przeszlam szkolenie.Mieszkam poza granicami Polski.Blagam o pomoc i z gory dziekuje.

Mama,ktora potrzebuje pomocy!!!

Miasto: Paryz
Odp: Bardzo wielki problem!

Wlasnie sie zalogowalam jestem Doremi/Ania

Kim jestem: Inne
Miasto: frąbork
Odp: Bardzo wielki problem!

Witaj,

To nie fobia, chociaż reakcja Twojego syna ma związek z lękiem. Opisywane przez ciebie zachowania rzeczywiście wskazują na nadwrażliwość słuchową, przy czym głośne słuchanie muzyki tylko pozornie jest objawem paradoksalnym. Osoby bardzo nadwrażliwe słuchowo boją się nagłych, niespodziewanych dźwięków. Nawet niezbyt głośnych. Częsty jest lęk np. przed psami, wcale nie dlatego, że ugryzą, ale dlatego, że mogą zaszczekać. W takiej sytuacji niepokój może budzić także telefon lezący na stole (przecież może zadzwonić!).  I młodszy brat, który głośno mówi, płacze, śmieje się. Wszystkie wymienione dźwięki - psa, telefony i brata - łączy jedno: osoba autystyczna nie może ich kontrolować. Nie ma po prostu wpływu na to czy i kiedy dany dźwięk się pojawi.  Brak kontroli = lęk. Lęk = potrzeba odzyskania kontroli.

Płacz na widok psa - rodzice mnie zabiorą od niego. Telefon zrzucony z 10 piętra - już nie będzie dżwonił. Smoczek bratu w zęby - będzie cisza;) Głośne słuchanie muzyki przez osoby nadwrażliwe słuchowo jest często zabiegiem autoterapeutycznym - dziecko po prostu wytwarza kurtynę dźwięków, przestaje słyszeć rzeczy niekontrolowalne. Nad radiem ma kontrolę - samo operuje potencjometrami.

Założę się, że młody nie tylko ma problemy z nadwrażliwością słuchową, ale też z innymi zmysłami. Bo nie ma tak, że ktoś jest nadwrażliwy tylko słuchowo.

ABA tego problemu nie rozwiąże, albo inaczej - możesz próbować za pomocą wzmacniania niwelować niepożądane zachowania wynikające z zaburzeń sensorycznych, ale przyczyna pozostanie.

Na nadwrażliwość słuchową i w ogóle zaburzenia sensoryczne pomóc powinna terapia integracji sensorycznej i/lub stymulacja met. C. Delacato.

Oczywiście - opisywany przez Ciebie stosunek starszego syna do młodszego może być i pewnie jest obarczony także innymi kłopotami, ale jeśli tak precyzyjnie wyławiasz korelację zachowania z nadwrażliwością słuchową, no to  zapewne mówimy o jednej z nich.

pozdro, powodzenia

Miasto: Paryz
Odp: Bardzo wielki problem!

Dziekuje bardzo za odpowiedz.Jest dokladnie tak jak przeczytalam.Syn bardzo boi sie psa zeby wlasnie nie szczekal i musze czesto chodzic innymi drogami przez to.Telefon mu na szczescie nie przeszkadza jako dzwiek,ale za to absolutnie nie toleruje jak przez niego rozmawiam.Uprzedzam go,ze bede z kims rozmawiala,ale czasem to nie skutkuje./uzywam Pictogramow mimo iz jest werbalny/Co do jego brata to maly jest w miare cichym dzieckiem z,ktorym mamy rowniez problem bo wykazuje stereotypie i jeszcze nie mowi.Starszy syn jest nim przerazony ,za kazdym razem jak go widzi to patrzy na Niego jak na" Przybysza z innej Planety" a to On tak naprawde przybyl z daleka i nie wiem jak z Nim postepowac.Mial na poczatku psychoterapie dwa i pol roku co NIC nie dalo,nastepnie przez trzy lata uczestniczyl w zajeciach grupowych i rowniez indywidualnych w Osrodku dla dzieci autystycznych.Mam wrazenie,ze nic to nie dalo bo nie widzimy chocby najmniejszego efektu.Obecnie przeszlam szkolenie z metody ABA,ktora mam zamiar aplikowac w domu,ale wlasnie zadaje sobie pytanie czy ona pomoze mi w pozbyciu sie tego tragicznego dla mnie zachowania,ktore paralizuje cale nasze zycie "rodzinne"Jestem czesto w domu sama z dziecmi i czuje sie BEZRADNA .Probuje ,probuje i jeszcze raz probuje cos zmienic w naszej sytuacji bez skutku.Mam dni kiedy mam ochote po prostu wyjsc z domu i juz nie wrocic bo jest mi ciezko.Nie mieszkam w Polsce i jestem jeszcze bardziej sama z tym wszystkim.Sprobuje tej metody integracji sensorycznej i ta druga metode.Musze tu znalesc odpowiedni osrodek lub terapeutow prywatnie.Dziekuje "lotny umysl" za porade czekam moze ktos jeszcze cos dorzuci.Dziekuje bardzo i pozdrawiam

Miasto: Warszawa
Odp: Bardzo wielki problem!

Mi też przychodzi go głowy terapia integracji sensorycznej..., co właściwie na podstawie opisu nie ma prawa nie przyjść do głowy, tylko nie jestem pewna, czy dobrze interpretujemy problem... . Dobrze byłoby się skonsultować z jakimś porządnym ośrodkiem... - jak daleko od Polski mieszkacie?
Zastanawiam się też nad problemem językowym. Pisałaś, że Adaś mówi, rozumiem, że po polsku? czy może w domu mówi się innym językiem? a potrafi mówić w języku kraju, w których przebywacie?

Napisałaś Doremi, że Adaś chodził na psychoterapię. Jakiego typu była to psychoterapia?

Miasto: Paryz
Odp: Bardzo wielki problem!

Dzien Dobry" Kotek"

Dziekuje za odpowiedz.Mieszkamy we Francji i tu wiekszosc Osrodkow Terapeutycznych podchodzi pod Psychiatrie.W tych Osrodkach uzywaja metod,ktore nie sa przystosowane dla dzieci autystycznych.Sa Szkoly ABA w Paryzu jest ich kilka,ale lista oczekujacych jest na piec przyszlych lat.Moj syn ma 10,wiec za piec taka Szkola juz nie bedzie dla Niego.Szukam prywatnie terapeutow,ale znalesc dobrego i kompetentnego i jeszcze,ktory nie zedrze z Ciebie skory nie jest latwo.Moj syn uczeszczal przez dwa i pol roku na psychoterapie do Osrodka Panstwowego co nie sprawilo zeby cos sie u Niego zmienilo na lepsze.Syn jest dzieckiem nadpobudliwym i od zawsze mamy z tym problem.Po seansie u Pani Psycholog syn byl jeszcze bardziej pobudzony,wybiegal za kazdym razem z jej gabinetu,krzyczal i rzucal sie na ziemie chwytajac ja za nogi.Patrzelismy na to i zastanawialismy sie co jest powodem no i po dwoch latach powiedzielismy DOSC co to ma byc.To bylo zwykle nieporozumienie.Pani byla bardzo mila , ale nie kompetentna w sprawie autyzmu!!!!!!!!Znalezlismy,wiec Osrodek zajmujacy sie autyzmem i tylko autyzmem.Syn mial tam zajecia w grupie z ,ktorej potem zostal usuniety bo przeszkadzal??????? nigdy tego nie zrozumialam bo przeciez chodzi o to aby takie dzieci wlaczyc do grupy a nie karac i z niej usowac.Syn mial tam rowniez psycholog,hipoterapie,basen,logopedke i zajecia indywidualne.Przebyl tam trzy bite lata i jak byl nadpobudliwy tak jest do tej pory.Gdzies podswiadomie wiem,ze da sie go wyciszyc.Chce sprobowac ABA bo widzialam prace i rezultaty tej pracy.Mysle,ze po trzech latach takiej terapii widzialabym to cos co sie zmienilo na lepsze.Adas jest dzieckiem o bardzo dobrym poziomie intelektualnym ,ale jego nadpobudliwosc sprawia,ze no wlasnie ma braki bo nie moze sie skupic i pracowac jak nalezy.Do tego dochodzi ten lek przed bratem i innymi malymi dziecmi na placu zabaw czy ulicy.Wczesniej bal sie panicznie motoru nawet wtedy gdy stal sobie taki zaparkowany na parkingu,moj syn az sie trzasl .Szukam tu teraz Osrodka z terapia integracji sensorycznej.Znalazlam Osrodek z terapia Tomatisa czy to tez moze Nam pomoc z tego typu problemem???W domu mowimy wylacznie po francusku i tak jest wszedzie.Z Adasiem rozmawialam po polsku od urodzenia do 2,5 l ale jak sie zorientowalismy,ze cos jest nie tak przeszlam na francuski.Maz jest francuzem i rodzina tak,wiec nikt oprocz mnie nie mowilby po polsku.Dziekuje za probe pomocy ,serdecznie pozdrawiam.

Miasto: Warszawa
Odp: Bardzo wielki problem!

Jeśli pod psychoterapią, kryje się to, co rozumiem jako psychoterapię, to NIE NADAJE się ona do leczenia autyzmu! Niestety pokutuje jeszcze uznawanie autyzmu jako odmiany schizofrenii Sad(((((, którą nie jest. Wygląda na to, że bardzo dobrze zrobiliście przerywając ją.

Myślę, że powinniście spróbować sprawdzić słuch Adasia - nie tylko przez specjalistę od terapii integracji sensorycznej, ale również przez audiofonologa.Rzeczywiście często rekomendowaną terapią jest ABA lub terapia poznawczo-behawioralna.
 Czy Adaś chodzi o szkoły?

Miasto: Paryz
Odp: Bardzo wielki problem!

Witam.

No to wlasnie napisalam,ze tu u mnie autyzm ma zwiazek z zlym traktowaniem dziecka przez matke i brakiem jakis cieplych relacji miedzy matka a dzieckiem.Proponuja Psychoterapie i daje ona tyle co nic.Dziecko stracilo dwa i pol roku a to duzo i gdy zapytalam po jakims czasie czy moj syn potrzebuje jakis innych terapii np logopedycznej bo nie wiele w tym czasie mowil to odpowiedz byla NIE tylko Psychoterapia!!!!!!!No to zakonczylismy wspolprace.Okazalo sie,ze syn potrzebowal wielu innych rzeczy.Adas chodzi do szkoly do klasy integracyjnej trzy razy w tygodniu.

Mam jeszcze pytanie na temat tej metody SI to znaczy ,ze Tomatis to zupelnie cos innego? to trening sluchowy.Jak ,wiec SI leczy problemy z nadwrazliwoscia sluchowa.Jak ta terapia wyglada i co robia terapeuci?Czy mozna ta terapie stosowac w domu?moze znasz jakies linki aby mi przyblizyly ta metode SI z gory bardzo dziekuje.Musze cos znalesc i rozwiazac moj problem.Dzisiaj przezylam jeszcze jeden trudny dzien.Moj syn ma obsesje na punkcie mlodszego ,ucieka przed Nim jak przed jakims wielkim wrogiem,zamyka mu drzwi przed nosem i rzucil kilka razy przedmiot w jego strone.Bylam z Adasiem w Parku i ku mojemu zdziwieniu nie uciekal przed mala dziewczynka ,ktora nie miala jeszcze trzech lat.Mala mowila spokojnie,nie krzyczala i nie plakala co moze nie odstraszylo Adasia.Kiedy zapytalam jaka roznice widzi miedzy ta mala a swoim bratem odpowiedzial,ze jego brat ma glosny donosny glos.Nie jest to tak do konca prawda choc moze Adas skrzetnie chowa w pamieci kiedy jego brat byl maly i glosno plakal bo nic innego nie przychodzi mi na mysl.Maly jest spokojny.

Rozpisalam sie ,ale chyba mam taka potrzebe.Dziekuje i Pozdrawiam

Miasto: Trumau Austria
Odp: Bardzo wielki problem!

Droga Pani Aniu,

rozumiem Pani desperację, ale tak naprawdę to szuka Pani na forum pociechy, a nie korzysta  z oferowanej pomocy.

Od naszej korespondencji w kwietniu straciła Pani cenne 4 miesiące terapii dla malca.

Los Adasia jako autystyka jest już przypieczętowany, ale dwuletni synek ma jeszcze olbrzymie szanse by rozwijać się normalnie.

Powinna Pani natychmiast zastosować płytki p. Wianeckiej "Słucham i uczę się mówić"

http://arson.pl/index.php?cat_id=4&page=0&view=0&sort=default

Może je Pani sama, wielokrotnie, stosować w domu, a koszt 80 PLN jest naprawdę niewielki, porównując do kosztów metody Tomatisa.

Czy będzie pani w Polsce w sierpniu?

Janek1706@tlen.pl

http://www.konferencje-logopedyczne.pl/

Kim jestem: Inne
Miasto: Warszawa
Odp: Bardzo wielki problem!

Dzień dobry,

Nie jestem specjalistą w dziedzinie autyzmu, i nie jestem w stanie odpowiedzieć na Twoje pytania, Doremi. Włączę się w rozmowę, bo bardzo mi przykro, że padły tu słowa, które chyba paść nie powinny.

Forum jest/może być źródłem pociechy i nadziei. Chciałbym, żeby wszyscy mogli napisać tu i podzielić się swoimi doświadczeniami - to bardzo cenne. Jednocześnie czytając słowa: ,,Los Adasia jest przypieczętowany'' czy ,,straciła Pani cenne 4 miesiące terapii'' czuję niesmak. Nie mi ani nikomu innemu jest oceniać Twoje, Doremi, decyzje. Jesteś osobą, której najbardziej zależy na dobru Adasia i nikt nie ma prawa sugerować, że jest inaczej.

Nie jestem w stanie odnieść się do merytorycznej kwestii wpisu Janka, tym bardziej, że w wpis sugeruje, ze mieli Państwo ze sobą kontakt. Tym niemniej forma zwracanej uwagi jest trudna do zaakceptowania.

Przykro mi, Doremi, że usłyszałaś tutaj tyle gorzkich słów. Jesteśmy z Tobą.

Miasto: Warszawa
Odp: Bardzo wielki problem!

Kilka ośrodków ogłaszało się/warsztaty przez siebie prowadzone itp. na tym forum, ale nikt nie zrobił tego w tak obrzydliwy sposób. Zgadzam się z adminem,  że forma posta Janka budzi odrazę.

Załączam opis metody Tomatisa, który udało mi się znaleźć. Może się okaże przydatny... . Nie umiem odpowiedzieć, czy met. Tomatisa ma  coś wspólnego z terapią SI. A jeśli tak to ogranicza się do narządu słuchu, podczas, gdy w diagnostyce SI bada się wszystkie zmysły. Na forum jest też coś nie coś o integracji sensorycznej napisane:
http://www.forumautyzmu.pl/artykul/psychologia/podstawy-teorii-integracj...

PodglądZałącznikWielkość
TERAPIA_METODA_TOMATISA_HOlech.pdf76.13 KB
Miasto: Warszawa
Odp: Bardzo wielki problem!

Mi też przykro z powodu zaistniałej sytuacji.

A informacje o Tomatisie można znaleźć też na stronie Nie-Grzecznych Dzieci. Daj znać Doremi, jak się czegoś interesujacego w temacie dowiesz Smile za chwilę najprawdopodobniej będziesz ekspertem w tej dziedzinie Smile
 

Miasto: Paryz
Odp: Bardzo wielki problem!

Witam!

Dziekuje bardzo za wsparcie.Nawiazalam kontakt z Panem Jankiem poprzez forum ABC Autyzm.Zadalam kilka pytan poprzez meil,ktory Pan Janek podaje za kazdym razem.Pytania dotyczyly mego mlodszego syna u ,ktorego nie rozwinela sie jeszcze mowa na tyle,abym sie o to nie martwila.Moj mlodszy synek mowi po francusku z tego powodu,ze tu mieszka,zyje i tu zostanie.Pan Janek zasugerowal mi abym jednak uczyla dziecko mowic po polsku a nie po francusku gdyz plyty i materialy cwiczen logopedycznych sa w jezyku polskim.Niestety nie moge tego zrobic i to nie ze wzgledu na koszt,ktory nie ma dla mnie zadnego znaczenia,ale nie jest to dla mnie logiczne.Nie oczekuje od synka ,ze bedzie wladal dwoma jezykami jesli dziecko ma trudnosci,ale mysle ,ze syn bedzie bardziej potrzebowal jezyka francuskiego gdyz zyje i bedzie zyl tu .Jesli wykaze chec i mozliwosci aby nauczyc sie polskiego to chetnie go naucze.Adas nie mowi po polsku gdyz wykazywal trudnosci w pojeciu dwoch roznych jezykow.Oczywiscie cwicze mowe z synkiem ,ale nie sa to materialy,polecane goraco przez Pana Janka.Maly robi male postepy,ale nie jest powiedziane,ze robilby wieksze sluchajac plyt P.Winnickiej.Bedzie mial niebawem zajecia logopedyczne Dziekuje za pomoc i linki do informacji o terapii.

Pozdrawiam

Miasto: Paryz
Odp: Bardzo wielki problem!

Ma Pan prawo zagladac na wszystkie forum jakie istnieja.Nie ma Pan jednak zadnego prawa zwracac sie do mnie w ten sposob poniewaz sobie tego nie zycze.Nic Pan o mnie nie wie a tym bardziej o tym o co mi chodzi opisujac jakas moja osobista historie.Krytykuje Pan na innych forach osoby tylko za to,ze nie chca korzystac z  "pomocy" przez Pana oferowanej.Nie jestem pewna czy jest Pan osoba za ,ktora sie Pan podaje.Przypuszczam jednak,ze ma Pan jakis cel w tym co Pan robi.O autyzmi nie wie Pan NIC

Miasto: Trumau Austria
Odp: Bardzo wielki problem!

Przepraszam Panią Pani Aniu za mój "niezręczny" post. Nie miałem żadnych złych intencji, lecz chodziło mi o dobro Pani

młodszego synka, który na razie nie sprawia Pani problemu. Uszanuję Pani życzenie i nie będę się więcej wypowiadał w Pani sprawie, ani tu ani na innych forach. Zyczę Pani wytrwałości i pogody ducha mimo tak cięzkiego doświadczenia życiowego.

Janek

Kim jestem: Inne
Miasto: frąbork
Odp: Bardzo wielki problem!

Janek napisał:

> Powinna Pani natychmiast zastosować płytki p. Wianeckiej "Słucham i uczę się mówić".

Tak naprawdę trudno powiedzieć, co Doremi powinna zrobić natychmiast skoro mieszka w Paryżu, nad którym najwyraźniej krąży widmo Bettelheima. Być może powinna natychmiast wyprowadzić się z Francji.

Ale marketing Janek robisz dobry, taki w stylu telezakupów Mango, albo łańcuszków św. Antoniego - "Zuzanna nie kupiła płytek p. Wianeckiej i los jej został przypieczętowany: dwa dni później wypadła z balkonu. Sparaliżowany Krzystof kupił płytkę i już po godzinie odsłuchu obudził się ze śpiączki";)))

Wg mnie tzw. "metoda Wianeckiej" jest w przypadku dzieci z autyzmem nieporozumieniem. To głównie pamięciówka i uczenie na siłę wypowiadania dźwięków, sylab itp. A problemy komunikacyjne dzieci autystycznych nie polegają wyłącznie na brakach słownikowych i problemach z artykulacją. Jeśli ktoś opracowuje ten sam program dla afatyków, alalików i autystów to prawdopodobnie nie wie na czym polega autyzm i procesy poznawcze w autyzmie.

I także najpewniej zapomina że mowa to nie znaczy od razu komunikacja. Wiele dzieci autystycznych mówi, ładnie artykułuje głoski itd. Ale pogadać to z nimi nie pogadasz.

Doremi - wg mnie nic nie straciłaś.  Natomiast to co powinno się zadziać z Twoimi dziećmi to:

1. Dzieci powinny przejść porządną diagnozę funkcjonalną na podstawie której byłby opracowany program terapii.

2. O młodszym nie wyrokuję, bo właściwie nie wiadomo co z nim jest, ale starszy powinien być objęty całościową terapią nastawioną na rozwijanie komunikacji, funkcjonowania społecznego, poznawczego itd + terapia sensoryczna.

pozdro

 

 

 

 

 

 

Miasto: Paryz
Odp: Bardzo wielki problem!

Witam.

"Lotny umysl"dziekuje za Twoja wypowiedz.Rozbawilas mnie tymi porownaniami o zakupie plytek pW.

Masz racje ,ze moze wracajac do kraju znalazlabym wiecej terapii niz tu.Niestety nie jest to absolutnie mozliwe.Jezeli chodzi o proponowane materialy logopedyczne przez p.J to poznalam kogos kto je stosuje dla dziecka,kto ma kontakt z p.K terapeutka w Krakowskim Osrodku Logopedycznym.Ta osoba mam wrazenie jest zadowolona.Nie znam dokladnie tej metody,ale zastanawiam sie wlasnie czy uczy ona mowy ze zrozumienie jako mowy,tego co mowisz ,czy to po prostu mowa wyuczona na pamiec.To prawda,ze dzieci autystyczne mowia,ale nie zawsze jest to mowa z sensem.Moj syn Adas zaczal mowic przed trzecim rokiem zycia.Mowi i duzo z tej mowy jest prawdziwa a czesc fikcyjna.Ma logopedke dwa razy w tygodniu.Jest chlopcem ciekawym roznych rzeczy,wiec czesto pyta co oznacza to a to slowo jesli go nie rozumie.Byl na ewaluacji rozwoju w kwietniu i intelektualnie jest ok/dobry poziom/natomiast mamy duzy problem z jego nadwrazliwoscia i nadpobudliwoscia.Polecono nam znalesc terapie nauki odpowiednich zachowan i postawy w srodowisku.Tu rewelacja zaczyna byc ABA ;Chce osobiscie sprobowac ABA po to sie wyszkolilam .Znalazlam wlasnie psycholog ABA z ktora mam sie spotkac w przyszlym tygodniu.Nie mowie,ze to jedyna terapia,ale jest ona dosc skuteczna..Stosuje w domu metode TEACCH aby wszystko bylo dla niego jasne i nie powiem dziala.Jedynym problemem jest to w tej chwili co opisalam na forum.Jesli na to znajde cos skutecznego to reszta mysle,ze rowniez sie poprawi.Metoda SI mam nadzieje pomoze memu dziecku odnalesc sie w tym co dla Niego trudne i obce.Ja w tej chwili nie siedze z zalozonymi rekami robie z mojej strony co moge.Tak dla wyjasnienia to wlaczylam sie do tego forum nie po to absolutnie aby biadolic czy sie uzalac nad soba.Mysle,ze rodzice dzieci autystycznych moga czasem podzielic sie doswiadczeniem.To forum nazywa sie Forum Autyzmu,wiec mysle,ze zagladaja tu rodzice dzieci autystycznych.

Dziekuje bardzo i pozdrawiam

Miasto: Warszawa
Odp: Bardzo wielki problem!

Tak trzymaj Doremi!

Miasto: Sulejówek-Miłosna
Odp: Bardzo wielki problem!

Daj znać, jak zaczniesz wprowadzać nowe terapie i jakie przynoszą efekty. Z niecierpliwością czekam na wieści Smile

Miasto: Paryz
Odp: Bardzo wielki problem!

Dziekuje!! Dam znac z cala pewnoscia.

Mam jeszcze jedno pytanie co myslicie o diecie dla dzieci autystycznych.

Pozdrawiam serdecznie

Anonim
Odp: Bardzo wielki problem!

Ten cały "janek" to mąż Pani Jadwigi vel Jagody Cieszyńskiej. Pani Cieszyńska to siostra Pani Wianeckiej. Janek zrobił się jakiś czas temu bardzo aktyny i na różnych forach pisał peany na cześć Wianeckiej/Cieszyńskiej.

Płytki pomogły wielu dzieciom, ale to, co wyprawiał "janek" jest poniżej krytyki!

Kim jestem: Student
Miasto: Koszalin
Odp: Bardzo wielki problem!

Doremi napisał/a:

Mam jeszcze jedno pytanie co myslicie o diecie dla dzieci autystycznych.

Jakoś w niedługim czasie ma się pojawić tutaj artykuł o dietach, wiem, że Ula.S nad nim pracuje, ale nie wiem kiedy będzie.

Ja natomiast słyszałem (proszę traktować to z bardzo dużym dystansem, to po prostu zasłyszane rozmowy jakichś znajomych, którzy siedzą w autyzmie ze strony naukowo/terapeutycznej), że choć bardzo wiele różnych osób poleca diety, to zasadniczo zwykle poleca się je ,,profilaktycznie'', tj zupełnie nie badając, czy akurat to dziecko rzeczywiście jest czy nie jest uczulone na jakiś składnik. Powoduje to często to, że rodziców kieszenie są ostro wymywane z pieniędzy, które znacznie lepiej byłoby przeznaczyć na terapie. Naturalnie jest masa ludzi, którzy obserwują widoczną poprawę po zastosowaniu diet. Ot, jak ze wszystkim, trzeba do sprawy podejść indywidualnie i PRZED zastosowaniem diety postawić sobie wyraźne oczekiwania czego się po niej oczekuje i w jakim terminie będzie się sprawdzało (i jak, żeby zniwelować subiektywne odczucia) czy dieta faktycznie pomaga mojemu dziecku.

Trzeba mieć jeszcze na uwadze jeden aspekt stosowania diet: jeśli dieta jest drakońska i dziecko je rzeczywiście zupełnie inaczej niż wszyscy to ta dziwność się jakoś ,,propaguje'', tj dziecko czuje, że coś jest od niego odsuwane itp. Zobacz też wpis: http://www.forumautyzmu.pl/forum/wolne-dyskusje/jak-czujecie-sie-majac-d... .

Warto byłoby, żeby jeszcze wypowiedzieli się rodzice, wtedy obraz będzie prawdziwszy niż moje ,,a ja słyszałem''.

Pozdrawiam

Anonim
Odp: Bardzo wielki problem!

Tomatis a Si to dwie różne terapie.SI bardzo by go wyciszyła mojemu dziecku to pomaga,ale ważny jest też terapeuta.Bo znachorów którym można  płacić grube pieniądze nie brakuje.Czasami wystarczy dobre podejście do dziecka.A jeśli chodzi o Tomatisa to dziecko musi mieć określoną rękę,którą pisze,nie może mieć padaczki i ani też przyjmować leków z nią związanych i nie mieć problemów ze słuchem.Terapia ta polega na założeniu dziecku specjalnych słuchawek z ja to nazywam diodami,które dotykają kości czaszki.Po przez słuchawki leci muzyka czasami dźwięki i to one wpływają na dziecko.Dziecko w tym czasie może pisać,czytać ale nie może biegać i bawić się z byt energicznie.Ja spróbowałam raz i na razie odpada, za mała jest jeszcze.Pozdrawiam.

Anonim
Odp: Bardzo wielki problem!

Polecam, jeszcze niegotowy, ale zawsze lepszy niż nic: artykuł o dietach

http://www.forumautyzmu.pl/artykul/inne/dieta-bezglutenowa-bezkazeinowa-autyzmie-czy-jest-zasadna