Autystyczny Gracjan i praca magisterska
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Witam.
Mam na imię Ania. Od roku pracuję w szkole, w której uczy się autystyczny chłopiec, 8-letni Gracjan. Przez jakiś czas miałam przyjemność zajmować się tym dzieckiem, ale niestety przez brak odpowiednich kwalifikacji nie mogłam dłużej tego robić.
Gracjan pochodzi z patologicznej rodziny- samotnie wychowuje go ojciec, matka, narkomanka, pozbawiona jest praw rodzicielskich. Zajmuje się nim właściwie tylko niewiele starsza od niego siotra. Mały bywa brudny, głodny, nie dostaje regularnie leków- ale czego można wymagać od 11-letniej dziewczynki??? Mimo wszystko, Gracjan jest cudownym i niezwykle mądrym chłopcem. Jest szczery i ma bardzo dobre serduszko. Zadziwia mnie ogromem swojej wiedzy- nie macie, Państwo, pojęcia jak wiele wiadomości mieści się w tej małej główce!!!!
Ten ośmiolatek ma historie świata w małym palcu- nazywa ery, dokonuje ich podziału a na dodatek do każdego okresu potrafi przypisać zwierzę, które w nim żyło!!! Kocha dinozaury i nigdzie nie rusza się bez pluszowego "Krusznika"- ulubionej przytulanki, która wygląda jak brudna szmatka...
Choroba Gracjana pomogła mi podjąć decyzję o rozpoczęciu przeze mnie studiów magisterskich z pedagogiki- liczę, że "papierek" da mi większe możliwości pomocy mojemu ulubieńcowi:)
I tu moja ogromna prośba- zaczęłam zbierać materiały do pracy dyplomowej. Potrzebuję jakichkolwiek informacji o autyzmie. Interesują mnie nie tylko suche fakty, informacje, formy terapii, rehabilitacji itd., ale i opinie, relacje, historie i odczucia rodziców, opiekunów, terapeutów.
Wstępnie postanowiłam, że napiszę o sposobie pokonywania barier autyzmu oraz o formach terapii, ale nie ukrywam, że liczę na inne ciekawe podpowiedźi dotyczące wyboru tematu. A może ktoś z Państwa pisał lub pisze taką pracę i mógłby podzielic się spostrzeżeniami?
Z góry serdecznie dziękuję.
Ania
Literatury dotyczącej autyzmu, także tej zawierającej relacje osobiste jest bardzo dużo. Książek pisanych przez rodziców, terapeutów (relacje z terapii) a w końcu - samych osób ze spektrum autyzmu. Fora internetowe aż kipią od opowieści rodziców dzieci (i dorosłych) w różnym wieku. Niemniej - czy fora internetowe to najlepsze miejsce do zbierania takich informacji? Moim zdaniem, niekoniecznie. Każdy może napisać cokolwiek, zasłaniając się internetową anonimowością. Jeżeli chcesz zebrać osobiste opowieści i na ich podstawie napisać pracę dyplomową, to najlepszym rozwiązaniem byłoby przygotowanie określonego wywiadu i po prostu rozmowy z rodzicami. Pamiętaj, że internet to fajne narzędzie, ale też i przestrzeń pełna różnego typu przekłamań i fikcji. A pzecież praca dyplomowa nie może być powieścią.
Do do wyboru tematu - już na tym forum ktoś kiedyś pisał, że prac magisterskich, licencjackich na temat szeroko pojętych "losów" rodzin z dziećmi ze spektrum autyzmu jest masa. Najbardziej oklepany temat świata. Bardzo łatwy i banalny. Ankieta, rozmowa... Nic nie trzeba specjalnie robić - samo się pisze. Tylko, czy coś z tego wynika? Czy taka praca jest do czegoś przydatna? To już inna rzecz. Wszystko zależy od sposobu ujęcia problemu, a to nie jest łatwe.
I na koniec - "papierek" nie pomoże pomagać żadnemu dziecku. Pomóc może tylko rzetelna wiedza i doświadczenie. Na początek proponuję zapomnieć o stwierdzeniu "choroba Gracjana", bo autyzm to nie choroba. Takie określenie jest w zasadzie dyskwalifikujące u poważnego specjalisty.
pozdrawiam i życzę powodzenia
Zgadzam się z Tobą:) Autyzm to nie choroba(zwyczajnie nie wstawiłam cudzysłowu:) ) Zgadzam się też, że temat autyzmu jest oklepany a net jest pełen informacji na temat tego zaburzenia(tyle, że mnie to naprawdę interesuje...)
Nie zgodzę się jednak z tym, że "papierek" nie pomoże mi w udzieleniu Gracjankowi pomocy. Teraz nie mam kwalifikacji do tego, żeby sie nim zajmować, ale prosze mi uwierzyć, że przez czas, kiedy mogłam pracowac z tym dzieckiem, mały zrobił postępy! Nadmienię, że nie chodzi tu tylko o jego dojrzałość społeczną, procesy myślowe itd, ale o to, że temu dziecku zwyczajnie brakuje opieki. Ojciec jest życiowo niezaradny i niwydolny wychowawczo. Matka widziała synka kilka razy w życiu....Jeśli zdobędę tytuł magistra, zdobędę wiedzę, ale również stanie przede mna wiele innych możliwości. Chodzi o to, że mając dyplom w kieszeni, będe mogła dalej sie rozwijać, ale również zajmowac sie chłopcem- to ważne, bo mały już sie do mnie przyzwyczaił i polubił:)
Chcę mu pomóc- z całego serducha;)
Witam,
mam na imię Monika jestem mamą 5 letniego Sebusia.Żyjemy w świecie Autyzmu. Aniu nie wiem czy będe mogła Ci pomoc w napisaniu twojej pracy, ale jak masz jakieś pytania to chętnie odpowiem. Stwierdzenie "Anonima", że ten temat to: Najbardziej oklepany temat świata. Bardzo łatwy i banalny. ŁATWY I BANALNY!!!!!!!! człowieku albo ja tu czegoś nie rozumiem albo Ty się zastanów nad tym co piszesz. Tak sie składa, że jestem przed obroną pracy licencjackiej związanej z tematem Autyzmu. Prace pisałam na podstawie własnych doświadczeń i wiedzy, którą na tą chwile posiadam. Wiem, że troche już poznałam ten świat, ale jeszcze wiele przede mną. Zapewniam, że to nie jest łatwy temat a banalny??? to tak jakby moje życie i życie mojego synka było łatwe i banalne? proszę nie pisz więcej takich rzeczy.
pozdrawiam
monikao
Nie, monikao - temat nie jest banalny jeżeli mówimy o problemach rodziców i dzieci. Ale jest łatwy i banalny z punktu widzenia pisania pracy magisterskiej. Możesz oczywiście negować, to co mówię, ale na 10 znanych mi osób piszących prace (lic i mgr) na temat autyzmu 7 pisało o doświadczeniach rodzin. Jest łatwy, bo łatwa jest każda praca opierająca się o rozmowę, wywiad - pół biedy, jeszcze jeżeli autor pokusi się o na prawdę rzetelną (co jest trudne i wówczas mamy zestawienie: banalne ale trudne) analizę jakościową. Gorzej, że w 99,9% znanych mi prac tego typu opierało się o ankiety, które analizowano na zasadzie "większość rodziców (56%) doświadczyło.....", "mniejsza część rodzin deklaruje(45%), że w sytuacji odczuwała ze strony ..... to i tamto". Przy czym, kiedy się wykona mały wysiłek intelektualny i zbada te wyniki metodami statystycznymi, to okazuje się, że między 56% a 45% w danej grupie nie ma żadnej istotnej statystycznie różnicy.
I nie mogę się zgodzić na stawianie równania między tym, co dzieje się w życiu Twojego syna, czyjejś córki, czy w życiu rodziców wszelkich synów i córek a tym, co w pracach magisterskich i licencjackich tworzy się na potrzeby dyplomu. To bywa bardzo banalne, niezależnie od tego, jak niebanalne są faktyczne przeżycia konkretnych ludzi. I właśnie takie badania, ankietowe, często oparte o ankiety w sieci - prowadzą do banalizacji problemów żywych ludzi. Bo robią z nich papierowe dane procentowe. To już zdecydowanie lepiej napisać dobrą książkę w rodzaju "Kaj uczy się mówić" czy "Płacz bez łez". To są cenne pozycje literatury, dają cenną wiedzę, pozwalają zerknąć na problemy od tej innej, bardziej osobistej strony życia.
Będę pisałą pracę licencjacką na temat dziecka autystycznego i mam problem z napisaniem metodologii a mam już bardzo mało czasu:(Będę opisywała indywidualny przypadek i nie wiem czy nie pisać o "autyźmie w oczach rodzica"...prosze pomóżcie mi ... może mi coś doradzicie??
Żeby dostać poradę musiałabyś napisać bardziej szczegółowo, czego potrzebujesz 

Literatury dotyczącej autyzmu, także tej zawierającej relacje osobiste jest bardzo dużo. Książek pisanych przez rodziców, terapeutów (relacje z terapii) a w końcu - samych osób ze spektrum autyzmu. Fora internetowe aż kipią od opowieści rodziców dzieci (i dorosłych) w różnym wieku. Niemniej - czy fora internetowe to najlepsze miejsce do zbierania takich informacji? Moim zdaniem, niekoniecznie. Każdy może napisać cokolwiek, zasłaniając się internetową anonimowością. Jeżeli chcesz zebrać osobiste opowieści i na ich podstawie napisać pracę dyplomową, to najlepszym rozwiązaniem byłoby przygotowanie określonego wywiadu i po prostu rozmowy z rodzicami. Pamiętaj, że internet to fajne narzędzie, ale też i przestrzeń pełna różnego typu przekłamań i fikcji. A pzecież praca dyplomowa nie może być powieścią.
Do do wyboru tematu - już na tym forum ktoś kiedyś pisał, że prac magisterskich, licencjackich na temat szeroko pojętych "losów" rodzin z dziećmi ze spektrum autyzmu jest masa. Najbardziej oklepany temat świata. Bardzo łatwy i banalny. Ankieta, rozmowa... Nic nie trzeba specjalnie robić - samo się pisze. Tylko, czy coś z tego wynika? Czy taka praca jest do czegoś przydatna? To już inna rzecz. Wszystko zależy od sposobu ujęcia problemu, a to nie jest łatwe.
I na koniec - "papierek" nie pomoże pomagać żadnemu dziecku. Pomóc może tylko rzetelna wiedza i doświadczenie. Na początek proponuję zapomnieć o stwierdzeniu "choroba Gracjana", bo autyzm to nie choroba. Takie określenie jest w zasadzie dyskwalifikujące u poważnego specjalisty.
pozdrawiam i życzę powodzenia