Witaj na Forum Autyzmu
Rozmiar czcionki
Zaloguj

5 lat zmagań z autyzmem

10 odpowiedzi [Ostatni wpis]
Miasto: Brudzew

Witam. Nasza córka miała zdiagnozowany autyzm w wieku 3 lat przez instytucje państwowe.Sprawą bardzo ważną jest aby uświadomić sobie, że moje dziecko jednak jest autystyczne i takie orzeczenie państwowe uzyskać, jest to tylko z korzyścią dla dziecka (córka ma nauczyciela wspomagającego). "Jeżeli mówimy o chorobie to możemy ją leczyć"  powedział lekarz i to w naszym przypadku był przełm. Pierwsze nasze kroki to oczywiscie całe grono bardzo dobrych lekarzy, którzy kosztowali nas słono i zysku z tego tyle co kot napłakał, wjęcej dowiezielismy się z internetu lub od innych rodziców wychowujących dzieci autystyczne." W zdrowym ciele zdrowy duch" autyzm to niewłaściwe odżywianie mózgu przez chore jelita, wylecz jelita dziecku a pokonasz autyzm i inne. Szuksliśmy tej informacji przez 4 lata, co należy robić znajdziecie w książce Zespół psychologiczno-jelitowy GAPS  Dr Natasza Campbell-McBride. Obecnie jesteśmy w połowie diety GAPS i powiem jest ciężko. Książka kosztuje około 100zł i jest to śmieszny koszt w porównaniu do innych wdatków, które już poniesliśmy w leczeniu córki (110 sesji w komorze hiperbarycznej po 150zł + dojazd 85km wykonane prze 3 kolejne lata 40+40+30, zabiegi mikropolaryzacji, czy zwkłych wizyt związanych z integracją sensoryczną lub rehabilitacją). Obecnie nasze leki to: samodzielnie wykonywane probiotyki, 1 x  sok z czarnego bzu, 2 x dzienne swieży sok z warzyw, jedna łyżka soku z rokitnika i oczywiście rygorystyczne przestrzegana dieta GAPS. Najważniejsze , że są znaczne postępy w rozwoju i komunikacji.Oczywiście można najpierw poczytać w internecie o diecie GAPS do czego serdecznie namawiam. Niestety jest ciężko i jedna osoba nie da rady z dietą, dlatego oboje rodziców nie odpocznie przez 2 lata diety chyba, że jest jeszcze babcia na fleku, my niestety nie mamy. Pozdrawiam.

Miasto: Brudzew
Odp: 5 lat zmagań z autyzmem

proszę pisać

Miasto: Rzeszów
Odp: 5 lat zmagań z autyzmem

 

Po pierwsze: uściślijmy pojęcia. DIAGNOZA - nie musi być postawiona przez instytucje państwowe, aby była wazna i akceptowana przez kogokolwiek, moze być zrobiona w prywatnym ośrodku. ORZECZENIE-  domyslam się, że chodzi o orzeczenie o kształceniu specjalnym, mozna je uzyskać w państwowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Nie ma pojęcia "orzeczenie państwowe". Używajmy prawidłowych pojęć, żeby mozna było się zrozumieć.

Po drugie: uważam (jak zresztą większość) że autyzm to nie choroba, więc się jej nie leczy. Autyzm to zaburzenie rozwoju, a "leczenie" polega na niwelowaniu deficytów jakie u dziecka występują. Myslę, że większość rodziców skupia się bardziej na pracy terapeutycznej z dzieckiem (psycholog, logopeda, fizjoterapeuta, SI, itp.) niż decyduje się na diety i inne cudowne środki.

Po trzecie: skąd przyszła ci do głowy komora hiperbaryczna, mikropolaryzacja?? A u normalnego logopedy byłeś? W jakim stanie jest Twoje dziecko? Mówi? Komunikuje się? To, że osiągnęło postęp w rozwoju i komunikacji to niewiele. Tak naprawdę to nie wiesz, co wpłynęło na Ten postęp. Czy pieniądze które wydałeś na komory, inne cuda,  dziwaczne diety, czy może po prostu mądra pani w szkole, która go dobrze prowadzi? Czasem trzeba niewiele, żeby wiele osiągnąć.

I po czwarte: ta pani Campbell to dla mnie samozwańczy prorok,  który głosi swoje teorie i szuka wyznawców swojej religii. Ale ok, jeśli ona w to wierzy, jeśli Ty w to wierzysz. Ja nie muszę. 

P.S. Podobno rosół jest podstawą diety. Jeśli miałabym codziennie karmić dziecko rosołem to musiałby być z wiejskiej ekologicznej kury. Bo sklepowe kości to brrrr. Co się mówi w tej książce na temat niezdrowego materiału na rosół? Może być taki nafaszerowany chemią? I jest ok? Ma to być niby powrót do żywienia przodków. A co z chemią w żywności?

Miasto: Brudzew
Odp: 5 lat zmagań z autyzmem

Witam.Po piąte. W książce się mówi co zrobic jeżli mamy tak jak mamy, nie musimy przeprowadzać się do kraju w którym nie słyszeli o nawozach sztucznych i antybiotykach.  Mądrości typu logopeda,psycholog, badanie słuchu(bo może nie słyszy), SI+bzdurne szczteczki są już za nami. Komora hiperbaryczna to także zalecnie lekarza i to takiego gdzie wizyta 250zł i twoim zdaniem zły pomysł. Co do zdrowej żywności typu mięso bez anybiotyków, czy innych produktów zdrowch, ekologicznych to chyba tylko z własnej uprawy. Powodzenia w likwidacji deficytów, może się kiedyś zstanowisz gdzie jest ich przyczyna.

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: 5 lat zmagań z autyzmem

Zastanowienie się nad przyczynami / o czym już tu wielkorotnie pisano/ nic nie zmieni/ ponieważ przyczyny autyzmu nie są znane.

Jeśli w książce o której pan pisze są odpowiedzi na wszystkie pytania, wszystko jest oczywiste to nie bardzo rozumiem skąd ta frustracja ? hmmmm .Smile jakąś sprzeczność tu widzę jednak........Smile chyba nie tak miało być?

Lekarz rzekł: " jeśli mówimy o chorobie...". Problem w tym, że nie mówimy o chorobie tylko o zaburzeniu rozwoju.

Kim jestem: Psycholog
Miasto: Warszawa
Odp: 5 lat zmagań z autyzmem

Martwi mnie jednak najbardziej to, że Pana wpis jest wyrazem ogromnej frustracji i rozczarowania.

Myślę sobie, że oprócz lekarza który Pana przekonał, nie znalazł się w Pana środowisku żaden specjalista nikt, który by to wyjaśnił, poprowadził. Więc prawdopodobnie nie jest to Pana wina, że tkwi Pan w jednym sposobie myślenia i działania, który jak widać idealny nie jest....

No cóż....taki Państwa wybór... cóż poradzić..?........

serdecznie pozdrawiam. U.K>

Miasto: Warszawa
Odp: 5 lat zmagań z autyzmem

Fajnie by było, jakby zaburzenia rozwojowe były spowodowane wirusem, bakterią, czy nawet wadą przyswajania X czy nadwrażliwością na Y. Wiadomo byłoby, jakiego lekarstwa szukać, co blokować, co eliminować....

Ale tak nie jest. Co nie przeszkadza wielu rodzicom wierzyć w to, że jest jakiś czynnik i można go wyeliminować albo chociaż zminimalizować i dziecko będzie (prawie) zdrowe.

Ja bym jednak widział autyzm jako pewną odmienność. Jest taka stara bajka Disneya - Dumbo o słoniku z wielkimi uszami. Pewnie nie to miał autor na myśli, ale podobnie jak we wszystkich dobrych metaforach tak i tę można interpretować różnorodnie. Tu mi pasuje również autyzm. Nie ma sensu operowanie takiego słonika, nie ma sensu szprycowanie go czymkolwiek czy ograniczaniem czegokolwiek w diecie (no, poza cukrem dla ograniczania którego każdy pretekst jest dobry).

Takiego słonika trzeba kochać i wspierać. I pomagać mu w jak najbardziej "normalnym" funkcjonowaniu w świecie, dla którego on nie jest normalny. I to jest to, na czym trzeba się skupić przede wszystkim - czyli uczenia życia wśród Homo Sapiens Sapiens. A może jego niezwykłość przyniesie mu niezwykły sukces?

A może to nie "problem" a ewolucja? Hetero Sapiens Informaticus? W końcu większość z nas siedzi przed komputerem, smera po smartfonie, wkleja na fejsie buziaczki a ludzie obok widzą zombie wpatrzone w ekran. Na człowieka, co siedzi w kawiarni przy kawie, bez telefonu, laptopa - tylko patrzy w okno czy na innych ludzi patrzymy jak na dewianta (no, chyba że bateria mu akurat padła - to ma alibi).

Miasto: Warszawa
Odp: 5 lat zmagań z autyzmem

Wszyscy szukamy  drogi do pokonania autyzmu, bo nikt nam takiej drogi nie wytyczył. Same terapie nie pomogą/ psycholog, logopeda,Si, metoda behawioralna itp./. Wiem to po roku doświadczeń. Proszę się zatem nie dziwić rodzicom,że próbują wszystkiego.

Miasto: Legionowo
Odp: 5 lat zmagań z autyzmem

Zajebiste ;) 

 

Hiperbaria Smile Dobrze, że nie byliście wśród tych 60 pacjentów, którzy zgineli w pożarach komór hiperbarycznych w ostatnich latach. Tak, tak .. to jest jedno z ryzyk. Oddychanie 100-procentowym tlenem przy ciśnieniu otoczenia 1 ATA lub eksponowanie tylko części ciała na 100-procentowy tlen nie stanowi leczenia HBO (mimo oczywiście wtryniania tego pacjentom płacącym horendalne sumy).

O powikłaniach napiszę: Spośród powikłań biologicznych wyróżnia się trzy grupy schorzeń:

1) powikłania związane z toksycznością tlenu;
2) powikłania związane z urazem ciśnieniowym;
3) powikłania oczne .

Ta mikropolaryzacja to też niezły myk Smile

 

Na ile Was naciągnięto łącznie???? I przestańcie chodzić do tych "lekarzy" DAN

Miasto: Gliwice
Odp: 5 lat zmagań z autyzmem

Witam.

Autyzm jest z nami juz ponad 3 lata. Teraz z perespektywy czasu mogę powiedzieć co pomogło synkowi najbardziej. Na poczatku naszej drogi chwytałam się wszystkiego...chciałam sobie udowodnić ze wyleczę syna. Dwa lata była na diecie bezglutenowej, bezmlecznej ,bezcukrowej . Do dzisiaj nie je słodyczy,nawet ostatnio dostał lizaka i nawet nie umiał go lizać. Jak był na diecie to wypracowaliśmy kontakt wzrokowy który został mu do dzisiaj. Na dzień dzisiejszy codziennie daję mu probiotyk, syrop EYE Q który moim zdanie rozwinął mu mowę i rozmumienie poleceń. Terapiato tylko tyle co ma w przedszkolu bo ma naprawdę jej tam duzo i Panie twierdzą,że mu wystarczy. Nie można też dziecka wozić z terapi na terapie bo będzie przestymulowany. Też kiedyś myślałam o leczeniu metodą DAN ale trafiłam do bardzo fajnej dietetyczki która pokazała mi,że w zdrowym ciele zdrowy duch. 

Pozdrawiam.

Miasto: Legionowo
Odp: 5 lat zmagań z autyzmem

A potem przyjdzie dojrzewanie i dopiero będzie jazda. I plucie sobie w brode, że tyle lat zmarnowane...