Autyzm można wyleczyć
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Jeżeli jest prawdą to, że autyzm to zatrucie rtęcią, to tu jest tania i skuteczna metoda:
http://www.zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4267
Poza tym ponoć pomagają duże dawki witaminy B12 i kwasu foliowego.
Anonim: jest mocno udokumentowana statystyczna zależność pomiędzy autyzmem a ilością rtęci z jaką miały kontakt matki.
O szczegóły proszę pytać tutaj:
Tam jest użytkownik o nicku tomakin, czyli gościu, który pomógł już wielu takim, co mieli choroby "nieuleczalne". Ma ogromną wiedzę medyczną.
Witam!
To Forum jest bardzo w "tyle " za www.dzieci.org.pl .
Prosze poczytac tam jak wiele lat temu pisano o kolendrze (cilantro) ,chlorelli etc
Jesli ktos ma zatrucie rtecia powinien poczytac Cuttlera i wielu innych ( Buttar) o mozliwosciach uzycia chelatorow ( DMSA ,DMPS ,TD-DMPS, ALA .)
Uzycie kolendry moze byc szkodliwe (redystrybucja ) .
Nikolaczku z SDSI czy to Ty?
I jest bardzo dobrze udokumentowany brak takiej zależności. Proszę pamietąć o konsekwencjach takich słów, pomyśleć, ile kobiet może się załamać po usłyszeniu takich ,,zarzutów".
O szczegóły proszę pytać tutaj:
Tam jest użytkownik o nicku tomakin, czyli gościu, który pomógł już wielu takim, co mieli choroby "nieuleczalne". Ma ogromną wiedzę medyczną.
tosco wybacz ale po 4 latach doświadczeń i rozmów z osobą, która już ponad 20 lat zajmuje sie dietami i zdrowiem człowieka napiszę tylko,że jeśli większość wiedzy osoby tomakin zbliża się do wiedzy o śniadaniu z 1000 kcal bo potem nie ma czasu jeść to ja dziękuję za taką wiedzę.
Kalorie w nieuleczalnych chorobach są sprawą drugorzędną bo ile osób i chorób tyle organizmów i teoria i cała wiedza o kaloriach już na szczęście została w dużej częsci odkłamana.
wielu może mieć ogromną wiedzę medyczną i niestety tę niewłaściwą. Medycyna i kształcenie lekarzy już w dużej części odeszło od człowieka a nastawiło się na leki, suplementy, operacje i badania. I w dużej częsci jest nieskuteczne.
Pomijam fakt takich kwatków , jak ustalanie nowych norm np. poziomu cukru we krwi czy ciśnienia tętniczego bo jak jest coraz więcej przypadków chorych to normy trzeba zmieniać i w to w przeciągu kilku lat. Zamiast leczyć albo przyznać się,że na takich normach jest coraz więcej chorych i to co proponujemy nie dziala podwyższa się normy. A czasem odwrotnie obniża, by sprzedać jakieś drobne lekarstwa. Rtęć i nasze negatywne nastawienie do szczepionek jest jedna z takich spraw, które inne podobne działania tylko potwierdzaja po raz kolejny. Bo ja znam wielu lekarzy, którzy mi oferowali np. suplementy na moją chorobą i zawsze nie skutkowały a to co nadal jest traktowane po macoszemu w medycynie zadziałało i działa zawsze.
Prosze napisac czy ktos juz poddal swoje dziecko leczeniu komorkami macierzystymi?przeczytala duzo o tym i sie ucieszylam ze bede mogla pomoc swojemu dziecku.potem w jakims innym artykule,ze nie jest to pewne,moze nawet ryzykowne...zwariowac idzie bo mam metlik w glowie.jest ktos madry kto poradzi..
Prosze napisac czy ktos juz poddal swoje dziecko leczeniu komorkami macierzystymi?
Jeśli ktoś podał to będzie siedział cicho, bo prokuratura nie śpi a takie eksperymenty na dzieciach to wystarczający powód na odebranie praw rodzicielskich. Dużo informacji znajdziesz tutaj:
http://www.forumautyzmu.pl/artykul/immunologia/komorki-macierzyste-szans...
oraz w wątku na forum (i tam najlepiej kontynuować dyskusję)
http://www.forumautyzmu.pl/forum/komentarze-do-artykulow/czy-komorki-mac...
Generalnie: to szalenie ryzykowne, bardzo drogie, praktycznie bez szans na poprawę. Sama metoda nie jest głupia, ale elementy w postaci wyjazd do Chin na chwilę żeby to zrobić gwarantują, że zostanie wszystko przeprowadzone za szybko i bez niezbędnego przygotowania (tj gdzie podać, jak podać, czy jest sens podawać itp).
No ale wszystko jest tam napisane, szczęśliwie w dyskusji na forum jest i osoba ,,za'' jak i osoby ,,przeciw'' tej metodzie, więc jest co poczytać. Nawet jest wypowiedź d. n. med. 
Witam,już kiedyś pisałem o PRAKTYCZNYM przypadku mojego znajomego z komórkami macierzystymi, i nie jest to wywód teoretyczny czy gdzies zasłyszany,bo znam długo tego człowieka osobiście i jego autystycznego synka,nie będe wymieniał imion bo pewnie by sobie tego nie życzył. Wraz ze swoim autystycznym synkiem wybrał się do Chin,tam się reklamują że robią "cuda od ręki", ale desperacja jest silniejsza niestety. Byli tam miesiąc. Jedynym efektem tej terapii to pozbycie się 70 tysięcy złotych. I tyle. Nie dajcie się nabrać, to lipa. Pozdrawiam gorąco.

To ja może dodam dla wyjasnienia: Autyzm to nie zatrucie rtęcią. Zatrucie rtęcią to nie autyzm.